AB, powiedz mi czy pracując w ciężkiej chemii 15-20 lat. Mając na wychowaniu dzieci i kredyt mieszkaniowy. Dostałbyś 150-200zl BRUTTO podwyżki po 4 latach posuchy byłbyś szczesliwy czy czułbyś się oszukany? Ja jestem z tych co nazywasz „mieszaczem” ale powiem Ci tak przepracowałem w tym zakładzie 12 lat i zostawiłem tak kawał zdrowia, są tam moi koledzy, którzy zostawiają te zdrowie dalej i o nich się martwię oto jak są traktowani a Ty gadasz o sukcesie? Nie pracuje tu półtora roku już i to była najmądrzejsza decyzja jaką mogłem podjąć. Człowiek na nowo odżył nie mówię tu o samych finansach ( choć to kluczowy argument) ale chodzi też o szacunku przełożonych.
AB jakbyś mógł się odnieść do pytania z pierwszego mojego zdania byłbym uradowany.
Tu sie zgadzam w 100%. Ja osobiscie mam ten zaklad w dupie, ale mam tam znajomych, znam wartosciowych ludzi ktorym chcialbym zeby bylo dobrze, a jest patologia. Dlatego "walcze" o nich na tyle ile mam mozliwosci. Tak sie dba o "swoich", a nie tak jak zwiazki
Ludzie pracujacy w tym zakladzie musza pytac na grupie czy dostana WYROWNANIE DO MINIMALNEJ PENSJI,
[ciach!], w ciezkiej chemii nie maja nawet minimalnej pensji.
Wy, mieszkajacy w Policach, nie boicie sie np. ze kiedys taki pracownik ktory musi zapieprzac na 2 etaty zeby zyc bedzie zmeczony i np. czegos nie dopilnuje, nie zauwazy, cos zle zrobi, a wiatr ze stokazu bedzie wial w strone waszych rodzin?
Post Merge: Dzisiaj o 13:32:06
AB, a tak spytam, zrozumiem jesli nie odpowiesz oczywiscie. Jaka masz stawke po tych 30 latach pracy i na jakim stanowisku? (jesli nie chcesz sie za bardzo "ujawniac" to rzuc mniej wiecej, ewentualnie na priv z obietnica dochowania tajemnicy, chociaz nie wiem czy moje slowo cos dla ciebie znaczy

)