O boże, a ci dalej swoje
czepili się jednego związku i męczą bułę. Przecież was już chyba nikt nie słucha
Taką niby macie wiedzę o zakładzie, a wciąż tylko jeden przewodniczący na tapecie ( domyślam się dlaczego ), normalnie jakby jeden związek był w zakładzie. Cały czas temat przeniesienia syna na wodę, a czy któreś z was zaciągnął informacji jak ten chłopak tam się spisuje, a może jest super kolegą, szybko się uczy i wszyscy są zadowoleni że się do nich przeniósł, ale nie trzeba przynajmniej raz dziennie przypomnieć o jego przeniesieniu. Andrzejki, karnawał oraz wiele innych spraw które organizują związki, z tego co wiem dopóki będzie zainteresowanie i chętni to będą dalej organizowane i nie trzeba wszystkich postrzegać według siebie, że się obrzygają, albo będą wywoływać bójki.
Dokładnie zdajecie sobie sprawę z tego że związki są potrzebne na zakładzie, a takie napieprzanie w nie , to trochę umacnianie zarządu. Doskonale też zdajecie sobie sprawę , że jesteśmy spółką giełdową i nie o wszystkim można informować publicznie przed podpisaniem dokumentów, ale macie to w "D" i dalej siejecie zamęt.
To co wiem i mogę staram się przekazywać, choć wasze działania strasznie zniechęcają i nie dziwię się w sumie, że już prawie nikt poza wami nie udziela się na tym forum.
Ciekaw jestem twoich domysłów dlaczego czepiamy się akurat tego związku - odpowiesz?
Po pierwsze - chlop narzekal od pierwszego dnia, ze mu tam ciezko. Na wodzie,
[ciach!] xD. Po drugie - tak, "zaciagnalem informacji", bo go znam xD. Po trzecie musisz zrozumiec - tak naprawde nikt nie ma pretensji do mlodego, poszedl - pracuje i tyle. Pretensje sa o tryb w jakim tam poszedl, bo odpowiedz prosze jak to jest - nie ma przeniesien miedzywydzialowych (zawsze powinna byc rekrutacja wewnetrzna, na intranecie itd. - nic takiego nie bylo na wodę), a przeniesli dwie osoby. Akurat syna zwiazkowca i partnera zyciowego IW.
Ja mam to w dupie, bo ja swoje przeniesienia zalatwialem juz dawno i normalna oficjalna droga, ale znam ludzi ktorzy zostali doslownie zajechani zdrowotnie przez prace w zakladach, a odmowiono im przeniesienia na inny wydzial

.
Co do obrzygiwania sie i bojek - odpowiedz prosze - czy tak nie bylo na wielu imprezach zwiazkowych? Czy niektore panie (

) nie zasypialy z twarza w salatce itd.?

I tak - naparzanie w zwiazki umacnia pozycje zarzadu - tu sie zgadzam. Ale gdyby zwiazki wziely sie za swoja zasrana robote za ktora dostaja gruba kase (do tego wroce dzisiaj popoludniu, bo teraz nie mam czasu) to nikt by w nie nie naparzał. Nikt (oprocz mnie

) nie robi tego hobbystycznie, tylko dlatego ze ma zal o to, ze zwiazki siedza na dupach i nic nie robia oprocz zalatwiania swoim stanowisk.
I prosiłbym Panią AB o merytoryczna odpowiedz na postawione przeze mnie pytania, bo na poprzednie sie jak zwykle nie doczekałem.
Ah, a popoludniu wroce jeszcze z kwestia zarobkow zwiazkowcow, takze ogarniamy popcorn, zapinamy pasy i jedziemy

Post Merge: Dzisiaj o 12:45:53
O boże, a ci dalej swoje
czepili się jednego związku i męczą bułę. Przecież was już chyba nikt nie słucha
Taką niby macie wiedzę o zakładzie, a wciąż tylko jeden przewodniczący na tapecie ( domyślam się dlaczego ), normalnie jakby jeden związek był w zakładzie. Cały czas temat przeniesienia syna na wodę, a czy któreś z was zaciągnął informacji jak ten chłopak tam się spisuje, a może jest super kolegą, szybko się uczy i wszyscy są zadowoleni że się do nich przeniósł, ale nie trzeba przynajmniej raz dziennie przypomnieć o jego przeniesieniu. Andrzejki, karnawał oraz wiele innych spraw które organizują związki, z tego co wiem dopóki będzie zainteresowanie i chętni to będą dalej organizowane i nie trzeba wszystkich postrzegać według siebie, że się obrzygają, albo będą wywoływać bójki.
Dokładnie zdajecie sobie sprawę z tego że związki są potrzebne na zakładzie, a takie napieprzanie w nie , to trochę umacnianie zarządu. Doskonale też zdajecie sobie sprawę , że jesteśmy spółką giełdową i nie o wszystkim można informować publicznie przed podpisaniem dokumentów, ale macie to w "D" i dalej siejecie zamęt.
To co wiem i mogę staram się przekazywać, choć wasze działania strasznie zniechęcają i nie dziwię się w sumie, że już prawie nikt poza wami nie udziela się na tym forum.
Aha jeszcze wazna kwestia - "nie o wszystkim mozna informowac publicznie przed podpisaniem dokumentow bo jestesmy spolka gieldowa" - ale jak wam (wszystkim) Tarocińska to tłumaczyła to z nia jechaliscie, ze nic nie chce powiedziec xDDD klauny