Notice: Undefined index: tapatalk_body_hook in /home/klient.dhosting.pl/wipmedia2/forum/Sources/Load.php(2501) : eval()'d code on line 199
  • Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10
71
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mlodyapatatowy dnia Czerwca 22, 2026, 11:37:04  »
Te pismo to było napisane przed czy po spotkaniu ? 7 dni roboczysz ,aby podpisać wartościowanie.
72
Sport / Dlaczego USA nie jest wykluczone z Mundialu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez DominikDolnoślązak dnia Czerwca 21, 2026, 22:16:16  »
11 letnia osoba  która kilka dni temu zadała takie pytanie:
"Dlaczego Rosja która zaczeła wojnę w Ukrainę jest wykluczona (poza tenisem) ze sportu i Mundialu ⚽,
a USA, które atakuje Iran -  organizatorem Mundialu 2026 ⚽ jest".?


- jaką otrzyma odpowiedź. ??
73
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez AB dnia Czerwca 21, 2026, 11:05:31  »
Ja też 😉 choć cały czas obserwuje i dopinguje. Głosowanie mega 👍
74
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Rasowy_Aparatowy dnia Czerwca 21, 2026, 11:01:58  »
Witam, dawno mnie tu nie było, ale nie mogę już patrzeć na to co tu się odpir..la !!!
Dlatego opowiem wam bajeczkę 😉

Królewna Śmieszka i królestwo, które miało być „najlepsze na świecie”
Dawno, dawno temu, za siedmioma wzgórzami i trzema rondami bez wyjazdu, żyła sobie królewna o imieniu Śmieszka. Od najmłodszych lat miała niezwykły talent. Gdziekolwiek się pojawiła i gdziekolwiek dostała klucz do zamku, tam po pewnym czasie poddani zaczynali mówić:
— Czy ktoś wie, gdzie podziały się mury?
— A gdzie jest skarbiec?
— I dlaczego nasze piękne ogrody wyglądają jak pole po bitwie?
Bo trzeba przyznać — królewna Śmieszka miała wyjątkową zdolność. Potrafiła wejść do bogatego królestwa, w którym wszystko działało, zegary chodziły punktualnie, ludzie mieli chęć do pracy, a wozy były nowe… i po jakimś czasie zostawały tylko stare wozy, puste skrzynie i kronikarz, który zapisywał:
„Dzień 365. Królewna nadal twierdzi, że wszystko idzie zgodnie z planem”.
Pewnego dnia Śmieszka trafiła do najnowocześniejszego królestwa w całej krainie. Było tam pięknie. Zamki świeciły nowymi dachami, warsztaty pracowały pełną parą, ludzie byli dumni, że mogą budować coś swojego.
Królewna spojrzała i powiedziała:
— Cudownie! Teraz ja się tym zajmę.
I rzeczywiście się zajęła.
Najpierw długo tłumaczyła wszystkim, że robi to dla ich dobra. Potem znalazła kupca z dalekiego królestwa i sprzedała mu ten piękny zamek.
Cena?
Kupiec zapłacił tyle, ile kosztowałaby jedna wieża z całego zamku.
— Ale królewno, przecież ten zamek był wart dziesięć razy więcej! — wołali poddani.
Śmieszka uśmiechnęła się tajemniczo:
— Spokojnie. To była bardzo skomplikowana magia ekonomii. Zwykli ludzie jej nie rozumieją.
A potem nadszedł czas, gdy Śmieszka została królową naszego królestwa.
Wjechała na białym koniu i obiecała:
— Ja nigdy nie opuszczę pola bitwy! Ja będę walczyć za was! Ja zmienię wszystko! Nadchodzi nowe jutro!
Poddani bili brawo. Niektórzy nawet przygotowali transparenty.
Ale minął tydzień.
I pewien goniec przyniósł wiadomość:
— Wasza Wysokość… królewna wysłała list do króla, który wcześniej kupił tamten zamek.
— Jaki list? — pytali ludzie.
— Podanie o stanowisko wicekrólowej.
Zapadła cisza.
Nawet królewski kogut przestał piać, bo uznał, że sytuacja jest zbyt dziwna.
Tymczasem w nowym królestwie Śmieszka zaczęła ogłaszać nowe zasady.
— Ludzie muszą pracować więcej!
— A dostaną więcej złota? — pytali.
— Nie przesadzajcie. Dostaną… satysfakcję.
— A co z kosztami życia?
— Wprowadzimy specjalną komisję do spraw wyjaśniania, dlaczego jest trudno.
Powołano też wielką Radę Sprawiedliwości. Miała pokazać, jak bardzo ludzie kochają swoją królową.
Śmieszka była pewna zwycięstwa.
— Zobaczycie, wszyscy mnie poprą!
Ale kiedy policzono głosy, okazało się coś zupełnie innego.
Ludzie, którzy wcześniej myśleli, że każdy musi walczyć osobno, nagle zobaczyli, że razem są silniejsi.
I wtedy Śmieszka po raz pierwszy usłyszała słowa:
— Nie jesteśmy twoimi pionkami.
Królowa bardzo się zdziwiła.
Bo przecież była przekonana, że wystarczy piękna przemowa, kilka obietnic i wszyscy będą klaskać.
U boku Śmieszki stali jednak jej wierni pomocnicy.
Pierwszy był zwany Małym.
Mały zawsze mówił:
— Tak, królowo. Oczywiście, królowo. Genialny pomysł, królowo.
Nikt nigdy nie wiedział, czy Mały zna się na czymkolwiek, ale za to perfekcyjnie znał trzy słowa:
„Tak jest, królowo”.
Drugim był Kasjer.
Miał pilnować królewskiej kasy.
Pewnego dnia zapytano go:
— Kasjerze, skąd właściwie bierze się złoto w naszym królestwie?
Kasjer zamyślił się długo.
Spojrzał w lewo.
Spojrzał w prawo.
I odpowiedział:
— Najważniejsze, żeby kasa była… odpowiednio policzona.
Nikt nie wiedział, co to znaczy, ale brzmiało poważnie.
A tymczasem poddani zaczęli coraz częściej mówić:
— Może królestwo nie potrzebuje kogoś, kto ciągle obiecuje wielkie rzeczy?
— Może potrzebuje kogoś, kto po prostu nie rozwali tego, co już działa?
I tak powstała legenda o królewnie Śmieszce — władczyni, która zawsze przychodziła z wielkim planem, wielką księgą obietnic i małym notesikiem z odpowiedzią na pytanie:
„Co zrobić, kiedy ludzie przestają wierzyć?”
A odpowiedź w notesiku brzmiała:
„Napisać nową przemowę”.
I żyli długo i… niekoniecznie szczęśliwie, bo mieszkańcy królestwa nauczyli się jednej ważnej rzeczy:
Najtrudniej rządzić królestwem, w którym ludzie zaczynają myśleć samodzielnie.
Koniec. 🙂
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki 👍 💪
Tęskniłem

Post Merge: Czerwca 21, 2026, 11:04:48
Ale co do królewny Śmieszki to bajka z błędnym morałem. Królewna Śmieszka tylko wykonuje postawione przed nią zadania i jest w tym zabójczo skuteczna :)
75
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez AB dnia Czerwca 21, 2026, 10:35:26  »
Witam, dawno mnie tu nie było, ale nie mogę już patrzeć na to co tu się odpir..la !!!
Dlatego opowiem wam bajeczkę 😉

Królewna Śmieszka i królestwo, które miało być „najlepsze na świecie”
Dawno, dawno temu, za siedmioma wzgórzami i trzema rondami bez wyjazdu, żyła sobie królewna o imieniu Śmieszka. Od najmłodszych lat miała niezwykły talent. Gdziekolwiek się pojawiła i gdziekolwiek dostała klucz do zamku, tam po pewnym czasie poddani zaczynali mówić:
— Czy ktoś wie, gdzie podziały się mury?
— A gdzie jest skarbiec?
— I dlaczego nasze piękne ogrody wyglądają jak pole po bitwie?
Bo trzeba przyznać — królewna Śmieszka miała wyjątkową zdolność. Potrafiła wejść do bogatego królestwa, w którym wszystko działało, zegary chodziły punktualnie, ludzie mieli chęć do pracy, a wozy były nowe… i po jakimś czasie zostawały tylko stare wozy, puste skrzynie i kronikarz, który zapisywał:
„Dzień 365. Królewna nadal twierdzi, że wszystko idzie zgodnie z planem”.
Pewnego dnia Śmieszka trafiła do najnowocześniejszego królestwa w całej krainie. Było tam pięknie. Zamki świeciły nowymi dachami, warsztaty pracowały pełną parą, ludzie byli dumni, że mogą budować coś swojego.
Królewna spojrzała i powiedziała:
— Cudownie! Teraz ja się tym zajmę.
I rzeczywiście się zajęła.
Najpierw długo tłumaczyła wszystkim, że robi to dla ich dobra. Potem znalazła kupca z dalekiego królestwa i sprzedała mu ten piękny zamek.
Cena?
Kupiec zapłacił tyle, ile kosztowałaby jedna wieża z całego zamku.
— Ale królewno, przecież ten zamek był wart dziesięć razy więcej! — wołali poddani.
Śmieszka uśmiechnęła się tajemniczo:
— Spokojnie. To była bardzo skomplikowana magia ekonomii. Zwykli ludzie jej nie rozumieją.
A potem nadszedł czas, gdy Śmieszka została królową naszego królestwa.
Wjechała na białym koniu i obiecała:
— Ja nigdy nie opuszczę pola bitwy! Ja będę walczyć za was! Ja zmienię wszystko! Nadchodzi nowe jutro!
Poddani bili brawo. Niektórzy nawet przygotowali transparenty.
Ale minął tydzień.
I pewien goniec przyniósł wiadomość:
— Wasza Wysokość… królewna wysłała list do króla, który wcześniej kupił tamten zamek.
— Jaki list? — pytali ludzie.
— Podanie o stanowisko wicekrólowej.
Zapadła cisza.
Nawet królewski kogut przestał piać, bo uznał, że sytuacja jest zbyt dziwna.
Tymczasem w nowym królestwie Śmieszka zaczęła ogłaszać nowe zasady.
— Ludzie muszą pracować więcej!
— A dostaną więcej złota? — pytali.
— Nie przesadzajcie. Dostaną… satysfakcję.
— A co z kosztami życia?
— Wprowadzimy specjalną komisję do spraw wyjaśniania, dlaczego jest trudno.
Powołano też wielką Radę Sprawiedliwości. Miała pokazać, jak bardzo ludzie kochają swoją królową.
Śmieszka była pewna zwycięstwa.
— Zobaczycie, wszyscy mnie poprą!
Ale kiedy policzono głosy, okazało się coś zupełnie innego.
Ludzie, którzy wcześniej myśleli, że każdy musi walczyć osobno, nagle zobaczyli, że razem są silniejsi.
I wtedy Śmieszka po raz pierwszy usłyszała słowa:
— Nie jesteśmy twoimi pionkami.
Królowa bardzo się zdziwiła.
Bo przecież była przekonana, że wystarczy piękna przemowa, kilka obietnic i wszyscy będą klaskać.
U boku Śmieszki stali jednak jej wierni pomocnicy.
Pierwszy był zwany Małym.
Mały zawsze mówił:
— Tak, królowo. Oczywiście, królowo. Genialny pomysł, królowo.
Nikt nigdy nie wiedział, czy Mały zna się na czymkolwiek, ale za to perfekcyjnie znał trzy słowa:
„Tak jest, królowo”.
Drugim był Kasjer.
Miał pilnować królewskiej kasy.
Pewnego dnia zapytano go:
— Kasjerze, skąd właściwie bierze się złoto w naszym królestwie?
Kasjer zamyślił się długo.
Spojrzał w lewo.
Spojrzał w prawo.
I odpowiedział:
— Najważniejsze, żeby kasa była… odpowiednio policzona.
Nikt nie wiedział, co to znaczy, ale brzmiało poważnie.
A tymczasem poddani zaczęli coraz częściej mówić:
— Może królestwo nie potrzebuje kogoś, kto ciągle obiecuje wielkie rzeczy?
— Może potrzebuje kogoś, kto po prostu nie rozwali tego, co już działa?
I tak powstała legenda o królewnie Śmieszce — władczyni, która zawsze przychodziła z wielkim planem, wielką księgą obietnic i małym notesikiem z odpowiedzią na pytanie:
„Co zrobić, kiedy ludzie przestają wierzyć?”
A odpowiedź w notesiku brzmiała:
„Napisać nową przemowę”.
I żyli długo i… niekoniecznie szczęśliwie, bo mieszkańcy królestwa nauczyli się jednej ważnej rzeczy:
Najtrudniej rządzić królestwem, w którym ludzie zaczynają myśleć samodzielnie.
Koniec. 🙂
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki 👍 💪
76
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez peter dnia Czerwca 20, 2026, 21:58:04  »
Pisałem o produkcji nawozów a nie o sprzedaży. Dziś patrzałem to amoniak stoi że względu na awarię. To za chwilę stanie mocznik. I dwa ciągi nawozów na cały zakład są w ruchu. To prawda że pani prezes lubi po godzinach pracy wpaść na wydziały na kontrolę?
77
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Rasowy_Aparatowy dnia Czerwca 20, 2026, 20:45:57  »
A mnie zastanawia jedna rzecz. Skąd zakłady biorą kasę na pensje? Biel stoi od połowy maja. Siarkowy został tam jeden ciąg w miarę sprawny. Nawozy rzadko idą że względu na brak kwasu. Tylko amoniak i mocznik idą na 50 %.
Nawozy rzadko idą ? A statki to czym są ładowane albo plandeki ?.
Nie zdziwię się jak przy większych przychodach powróci temat uruchomienia Alkatraz.

Ciekawe czy to się jeszcze da uruchomić, obstawiam że nie
78
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Arkona dnia Czerwca 20, 2026, 19:08:50  »
Gość chyba nie widział ile było nawozów na pakowniach i mbagu, a ile jest teraz xd.
Już nie wspomnę o exportach na statki i wagony typu Ukraina czy Węgry.
Nawozy idą jak szalone.
79
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mlodyapatatowy dnia Czerwca 20, 2026, 18:20:33  »
A mnie zastanawia jedna rzecz. Skąd zakłady biorą kasę na pensje? Biel stoi od połowy maja. Siarkowy został tam jeden ciąg w miarę sprawny. Nawozy rzadko idą że względu na brak kwasu. Tylko amoniak i mocznik idą na 50 %.
Nawozy rzadko idą ? A statki to czym są ładowane albo plandeki ?.
Nie zdziwię się jak przy większych przychodach powróci temat uruchomienia Alkatraz.
80
Sprawy bieżące / Odp: [Police] ZCH Police
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Rasowy_Aparatowy dnia Czerwca 20, 2026, 13:38:04  »
A mnie zastanawia jedna rzecz. Skąd zakłady biorą kasę na pensje? Biel stoi od połowy maja. Siarkowy został tam jeden ciąg w miarę sprawny. Nawozy rzadko idą że względu na brak kwasu. Tylko amoniak i mocznik idą na 50 %.
Kredyt obrotowy, dlatego muszą się układać z bankami.

Oprócz tego to - biel to pomijalne przychody. Tam było chyba z 4 miliony zysku jak cały zakład miał 250.

Siarkowy podobna sprawa.
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10