Notice: Undefined index: tapatalk_body_hook in /home/klient.dhosting.pl/wipmedia2/forum/Sources/Load.php(2458) : eval()'d code on line 205
  • Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: Koszenie trawy w mieście  (Przeczytany 13946 razy)

Offline bolo

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 70
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 07, 2021, 12:53:14 »
To forum już dawno umarło przez kilku imbecyli.

Offline Jan z nerką

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 500
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 07, 2021, 13:39:32 »
10 czerwca Jan zamieścił piękne zdjęcia trawników ze stokrotkami, ja pisałam kilka dni potem. Minął prawie miesiąc, a tu nie ma żadnych konkretnych wypowiedzi na temat koszenia lub niekoszenia trawników. Widzę głównie obelgi i wypowiedzi niepoważnych ludzi. Naprawdę nie macie nic do powiedzenia?
No mowię. Jak rośnie, to się kosi. Z fartem mordo.

Offline Zenobiusz

  • Stały bywalec
  • ***
  • Wiadomości: 71
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 27, 2021, 17:40:06 »
Od roku się zastanawiam, czy jest sens koszenia trawy. Ostatnio pod moim blokiem trawę koszono przez dwa dni. Hałas był okropny, trudno funkcjonować w domu. Wypoczynek jest niemożliwy, okien nie można zamknąć, bo jest zbyt gorąco. A w czasie koszenia są jeszcze spaliny, ziemia szybciej wysycha, niszczone jest życie drobnych zwierząt w trawie. Uważam, że łąki są ładniejsze. Nie w każdym miejscu można zrobić łąkę, w wielu wręcz koniecznie trzeba kosić ze względów bezpieczeństwa, ale są takie miejsca w Policach, w których aż się prosi zrobienie łąki. Co o tym sądzicie? Kosić czy nie kosić?
nie kosić

Offline Jan z nerką

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 500
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 01, 2021, 21:29:10 »
Od roku się zastanawiam, czy jest sens koszenia trawy. Ostatnio pod moim blokiem trawę koszono przez dwa dni. Hałas był okropny, trudno funkcjonować w domu. Wypoczynek jest niemożliwy, okien nie można zamknąć, bo jest zbyt gorąco. A w czasie koszenia są jeszcze spaliny, ziemia szybciej wysycha, niszczone jest życie drobnych zwierząt w trawie. Uważam, że łąki są ładniejsze. Nie w każdym miejscu można zrobić łąkę, w wielu wręcz koniecznie trzeba kosić ze względów bezpieczeństwa, ale są takie miejsca w Policach, w których aż się prosi zrobienie łąki. Co o tym sądzicie? Kosić czy nie kosić?
nie kosić

Wiesz ile robactwa się lęgnie w takiej trawie? Kosić i wypalać.

Offline Jan z nerką

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 500
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 28, 2022, 11:50:56 »
Te ciapaty. Plis dont brejk maj hart.

Offline Jan

  • Rozpisuje się
  • *****
  • Wiadomości: 131
    • Zobacz profil
Odp: Koszenie trawy w mieście
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 14, 2022, 16:32:11 »
Znowu spółdzielnia na osiedlu Gryfitów robi sianokosy.Przez ponad tydzień (co miesiąc)hałas smród od spalin i pyłu.Zużyte paliwo i dodatkowe koszty za nasze pieniądze.Dajcie tej trawie spokojnie rosnąć i spokój owadom.
Koszenie trawy w mieście jest przeżytkiem i nie służy ani przyrodzie, ani mieszkańcom miast.Wysokie rośliny zielne intensywnie nawilżają powietrze, obniżają temperaturę i produkują tlen, jednocześnie wyłapując pyły tworzące smog. 1 m² łąki  zatrzymuje 3 g zanieczyszczeń – tyle co małe miejskie drzewo.Chronimy pożyteczne owady oraz zdrowie mieszkańców.Koszenie trawy ma sens tylko tam, gdzie się z tej trawy korzysta - nie tylko na polach golfowych czy boiskach, ale wszędzie tam, gdzie ludziom wolno spędzać czas na trawie. Nie ma natomiast sensu tam, gdzie dana powierzchnia pełni tylko funkcję "ozdobną" i się po niej nie chodzi, nie siedzi/leży na niej.Trzymanie trawnika tam, gdzie się z niego w żaden sposób nie korzysta, to ...                                                                Koszenie to czyste marnotrawstwo. „Wimbledony”, czyli wymuskane trawniczki, to tylko dążenie za modą przywiezioną zza oceanu, która tam trafiła z Wielkiej Brytanii. Daliśmy się wszyscy wkręcić w to, że tak to ma wyglądać.
Jan