• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: Wątpliwości związane z ubezpieczeniami  (Przeczytany 10511 razy)

Offline KrP

  • Stara Gwardia
  • **********
  • Wiadomości: 3400
    • Zobacz profil
Wątpliwości związane z ubezpieczeniami
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 29, 2010, 14:52:32 »
Cytat: "Wykidajło"
Cytat: "KrP"
(pogrubienia moje - W.)
Jeszcze raz:

Twoj pomysl - pozwanie sprawcy za szkode (...)

Moja odpowiedz - (...) pozwanie go za opieszalosc i przekrety TU nic nie da

 :rotfl:
Ty tak nieświadomie? Chłopie, rozczarowujesz mnie...


Matko Boska...

Po pierwsze - mówiłem ci, przestań manipulować cytatami. Napisałem wyraźnie:

Cytuj (zaznaczone)
"Twoj pomysl - pozwanie sprawcy za szkode bo jego TU jest tanie, glupie i zwleka z wyplata kasy.

Moja odpowiedz - sprawca nie odpowiada za dzialania swojego TU wiec pozwanie go za opieszalosc i przekrety TU nic nie da bo sad oddali powodztwo i zasugeruje pozwanie bezposrednio ubezpieczyciela. Wiec tak jak pisalem, nie oplaca sie poszkodowanemu pozywac sprawcy za niechec wyplaty kasy przez TU bo jest na z gory przegranej pozycji.


więc łaskawie nie baw się w wycinanki i nie pozbawiaj moich słów kontekstu.

Po drugie, ostatni raz mówię - ty chcesz pozywać sprawcę żeby dostać kasę za wyrządzoną szkodę bo ubezpieczyciel sprawcy jest opieszały i tej kasy oddać ci nie chce więc chcesz ją uzyskać bezpośrednio od sprawcy. Więc tłumaczę ci ostatni raz, że pozwanie tego sprawcy za opieszałość jego ubezpieczalni NIC ci nie da bo jesteś z góry na przegranej pozycji. Sąd oddali powództwo i nakaże ci pozwanie TU, nie sprawcy.

To jest moja ostatnia odpowiedź, jeśli JESZCZE nie rozumiesz to ja prościej nie potrafię, wybacz.

jasia: po prostu starałem wytłumaczyć o co mi chodzi, ale nie martw się to moja ostatnia próba. ;p
"Problem z cytatami w internecie jest taki, że każdy od razu automatycznie wierzy w ich prawdziwość" - Abraham Lincoln

Offline Wykidajło

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 2610
    • Zobacz profil
    • http://www.naszepolice.pl
Wątpliwości związane z ubezpieczeniami
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 30, 2010, 12:16:24 »
Cytat: "KrP"
Cytat: "Wykidajło"
Cytat: "KrP"
(pogrubienia moje - W.)
Jeszcze raz:

Twoj pomysl - pozwanie sprawcy za szkode (...)

Moja odpowiedz - (...) pozwanie go za opieszalosc i przekrety TU nic nie da

 :rotfl:
Ty tak nieświadomie? Chłopie, rozczarowujesz mnie...


Matko Boska...

Po pierwsze - mówiłem ci, przestań manipulować cytatami. Napisałem wyraźnie:

Cytuj (zaznaczone)
"Twoj pomysl - pozwanie sprawcy za szkode bo jego TU jest tanie, glupie i zwleka z wyplata kasy.

Moja odpowiedz - sprawca nie odpowiada za dzialania swojego TU wiec pozwanie go za opieszalosc i przekrety TU nic nie da bo sad oddali powodztwo i zasugeruje pozwanie bezposrednio ubezpieczyciela. Wiec tak jak pisalem, nie oplaca sie poszkodowanemu pozywac sprawcy za niechec wyplaty kasy przez TU bo jest na z gory przegranej pozycji.


więc łaskawie nie baw się w wycinanki i nie pozbawiaj moich słów kontekstu.

Kontekst nie ma tu żadnego znaczenia. Twoje słowa są tak samo bez sensu (w tym temacie, nie jako ogólne stwierdzenia) zarówno z kontekstem, jak i bez niego. Bez kontekstu po prostu bardziej to widać.

Dobra, przyjmijmy, że naprawdę nie rozumiesz tego co czytasz i piszesz, i zacznijmy od początku.

1. Ja twierdzę, że można pozwać sprawcę o naprawienie szkody. Bezpośrednio jego, bez zawracania sobie głowy polisami i ubezpieczeniami, po prostu na zasadach wynikających z kodeksu cywilnego. Być może mam rację, być może nie - w tym miejscu to nieważne.

2. Ty w odpowiedzi stwierdzasz, że sprawca nie odpowiada za swojego ubezpieczyciela. Racja - tylko co to ma wspólnego z tym, co ja napisałem? Bo ja twierdzę, że sprawca odpowiada za szkodę.
3. Dalej dokładasz do tego tezę, że pozywanie sprawcy za opieszałość jego ubezpieczalni nic nie da. Kolejna oczywista oczywistość, i tak samo jak poprzednia kompletnie bez związku z moim twierdzeniem, z którym rzekomo polemizujesz.

Jeżeli nadal nie rozumiesz, to może po prostu daj sobie spokój z dyskusjami na niektóre tematy?
Kłamstwo obiegnie świat nim prawda założy buty.

Offline KrP

  • Stara Gwardia
  • **********
  • Wiadomości: 3400
    • Zobacz profil
Wątpliwości związane z ubezpieczeniami
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 31, 2010, 12:37:53 »
Już Ci napisałem, że dałem sobie spokój. :) Po prostu mnie źle zrozumiałeś, starałem się wytłumaczyć, nie udało mi się, trudno.

Pozdrawiam.
"Problem z cytatami w internecie jest taki, że każdy od razu automatycznie wierzy w ich prawdziwość" - Abraham Lincoln

Offline Wykidajło

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 2610
    • Zobacz profil
    • http://www.naszepolice.pl
Wątpliwości związane z ubezpieczeniami
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 02, 2010, 14:47:35 »
Cytat: "KrP"
Już Ci napisałem, że dałem sobie spokój. :)

Obiecujesz? :)
Cytat: "KrP"
Po prostu mnie źle zrozumiałeś, starałem się wytłumaczyć, nie udało mi się, trudno.

Po dwakroć niepotrzebnie się starałeś. Po pierwsze - zrozumiałem cię doskonale bez tłumaczenia, co zresztą wyżej widać. Po drugie - tłumaczenie innym czegoś, czego sam nie rozumiesz, to czynność skazana z góry na niepowodzenie.
Kłamstwo obiegnie świat nim prawda założy buty.

agencjapzu

  • Gość
Wątpliwości związane z ubezpieczeniami
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 06, 2010, 01:27:48 »
Cytat: "Wykidajło"
Cytat: "Medyk"
Znam ten artykuł, bo między innymi na ten powoływała się osoba, która próbowała wyłudzić odszkodowanie ode mnie. Tak jak pisałem sąd kazał sądzić ubezpieczyciela, jeśli nie ma zaległości w składkach, pojazd był sprawny (posiadał ważny przegląd) to nie mógł mi nic zrobić. Ustawa, ustawą, ale sprawiedliwość jest po naszej stronie :).

A pamiętasz może, jak dokładnie brzmiał pozew?
Oczywiście jest możliwe, że to ja się mylę, i zapis "W postępowaniu sądowym o naprawienie szkody objętej ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej jest niezbędne przypozwanie zakładu ubezpieczeń" wcale nie wskazuje, że o naprawienie szkody można pozywać bezpośrednio jej sprawcę, a "przypozwanie" nie oznacza, że ubezpieczalnia ma jakikolwiek wybór. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się jednak, że ta osoba miała za doradcę jakiegoś KrP, który poradził jej pozwanie Ciebie o odszkodowanie z Twojej ubezpieczalni albo wpadł na inny równie genialny pomysł :)

[ Dodano: 2010-07-27, 11:48 ]
Cytat: "C80"
Cytat: "Wykidajło"
Podejście, które tu zaprezentowałeś, sprawdzi się przy kilkusetzłotowych odszkodowaniach należnych przeciętnym zjadaczom chleba - jeśli Twoja ubezpieczalnia wystarczająco ich zniechęci, machną ręką na kasę, ewentualnie niektórzy poszukają sposobu, żeby się zemścić.


We wrześniu zeszłego roku rozbiłem Opla Corsę. Auto porządnie trzepnięte, tak że firma ubezpieczeniowa uważana za najgorszą na rynku po oględzinach stwierdziła, że powstała szkoda całkowita i auto ma iść do kasacji.

Mechanicy mieli umowę z ubezpieczycielem i uznali, że gdzieniegdzie naprawią stosując zamiennik (m.in. reflektory i chłodnica). Efekt był tak, że naprawa kosztowała około 80-90% wartość auta. I co? Koszt naprawy wyniósł bodajże 9 tys. zł i auto zostało naprawione i po 4 tygodniach od kraksy odebrałem auto. Zatem gdzie te kilkaset złotych?

Już wyjaśniam. Mam na myśli te przypadki, w których (przynajmniej mi) ubezpieczenie OC tak naprawdę nie jest potrzebne. Jak komuś zarysuję błotnik czy stłukę reflektor, to stać mnie na pokrycie kosztów naprawy i bez polisy. Polisy potrzebuję na sytuacje, w których szkody są większe i na ich naprawienie mnie nie stać albo byłoby to bardzo dużym obciążeniem domowego budżetu.
Też kiedyś uważałem tak jak Ty, że ubezpieczalnia, która w składkę OC ma wkalkulowany jakiś procent niewypłacanych należnych odszkodowań (w efekcie zniechęcania zainteresowanych do dochodzenia swego) to problem poszkodowanego. Później przy jakiejś okazji poczytałem przepisy i wyszło, że to może się okazać również mój problem, i to właśnie w tych sytuacjach, w których naprawdę potrzebowałbym OC. Dlatego uznałem, że nie warto za wszelką cenę szukać tej stówki oszczędności na składce. Ale oczywiście każdy decyduje za siebie.
Możesz teraz w rewanżu wyjaśnić, co podany przez Ciebie przykład z corsą ma do polisy OC?



...i to jest rozsądne i zdrowe myślenie.