Notice: Undefined index: tapatalk_body_hook in /home/klient.dhosting.pl/wipmedia2/forum/Sources/Load.php(2501) : eval()'d code on line 199
  • Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - billkronos

Strony: 1 ... 14 15 [16] 17 18
226
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli
« dnia: Czerwca 22, 2010, 19:13:25  »
Los Angeles
Witaj Wojtku Dudku, Prawie w kazdym temacie zaznaczam,  ze jako "zamiejscowy"
nie moge brac udzialu w wielu dyskusjach, z tej prostej przyczyny, ze "nieobecni"
nie maja racji!
Kilkakrotnie juz podkreslalem, ze staram sie operowac tylko faktami i opisywac
przypadki, ktore znam. Dlatego przytaczam ciagle wlasne peregrynacje, bo je
najlepiej pamietam.
I dlatego napisalem: " nie znasz, bo nie mozesz znac", gdyz na emigracji nie
byles. Tak samo napisze, ze nie mozesz zrozumiec co czuje wiezien obozu, jesli
sam tam nie siedziales. W obu wypadkach kluczem jest slowo "uczucie."
Ty chcesz ze mna dyskutowac wylacznie o wizach. Zly adres ! Kieruj swoje uwagi
do wladz w W-wie, pisz do amerykanskiego konsulatu, porusz temat w prasie,
jednym slowem wywieraj nacisk na organa decydenckie. Ja, chocbym najbardziej
chcial - nic tutaj pomoc nie moge.
Podobnie, jak Ty nie mozesz mi ulatwic zrzeczenia sie obywatelstwa, zalatwienia
polskiego paszportu, czy uprawomocnienia rozwodu, jaki przeprowadzilem tutaj.
Podalem pare linkow z Googl'a, zebys Ty (i Wykidajlo) zrozumieli, ze Polska dla
nas stwarza jeszcze wieksze trudnosci biurokratyczne.
Mam nadzieje, ze to zrozumiesz. Lacze pozdrowienia - Bill

 Witaj Wykidajlo, Udajesz, ze nie zrozumiales zdania "o wlasnym podworku ?"
Czy to Twoj najmocniejszy argument - odbic pileczke ? Lub bardziej swojsko -
"odwracac kota ogonem ?"
Podalem linki, bo nie chce i nie uwazam za wlasciwe kierowanie niewybrednych
epitetow pod adresem kraju, z ktorego pochodze . Tak jak ominales epitety
"smoluch" i "asfalt", tak samo nie podjales tematu 55 innych krajow, ktore zadaja
wiz, i nie chcesz wiedziec o trudnosciach jakie Polska stawia emigrantom, ktorzy
by chcieli odwiedzic kraj. Gdybym ja chcial zalatwic wszystkie wymagane formalnosci,
to zajelo by mi minimum pol roku (raczej dluzej) a koszty poszlyby w tysiace dolarow..
A przeciez  wladze w Polsce moglyby wydac oswiadczenie, ze posiadacze obcego
obywatelstwa, a polskiego pochodzenia - musza uzyskac wize odwiedzajac kraj.
Proste ? Do kasy panstwowej plynelyby pieniadze (nie wazne, jezeli Polska by, tak
jak za paszporty - liczyla wiecej) turysci unikneliby zbednych formalnosci, etc.
Ale to by bylo za latwe ! Mnie Polska chce zmusic do uzyskania PESEL-u! Po co ?
W imie czego ? A jeszcze jakies formalnosci z ksiazeczka wojskowa ?
Mysle, ze mozemy dac sobie spokoj z tym tematem.
A jak juz koniecznie chcesz odbijac pileczke - sprobuj o sciane !
Pozdrawiam - Bill

[ Dodano: 2010-06-22, 21:37 ]
Los AngelesHello Trzebiez City,
Zostalem mile zaskoczony Twoim pytaniem. Bardzo  rozsadne. Sprobuje napisac
pare slow, ale  to beda stereotypy, bo jak nadmienil Zdanowicz, to jest niemaly
kraj.
Rozumiesz, ze i w Polsce inne wrazenia bedzie relacjonowal Kaszub, a inne Goral.
Z jednym trafiles dobrze - jestem jednostka umiejscowiona w klasie sredniej,
ktora stanowi 70% amerykanskiego spoleczenstwa.
Opinie ludzi z mojego srodowiska mozna, a nawet nalezy podzielic na dwa okresy:
przed i po Solidarnosci.
W pierwszym okresie nie bylo za wesolo. Polacy czesto mieli opinie pijakow, a w
spoleczenstwie masowo kursowaly dowcipy antypolskie. Nalezy zaznaczyc, ze
Zydzi dosc pilnie pracowali nad takim wizerunkiem. Gross tanich ksiazeczek z
"polish jokes" byl drukowany w zydowskich drukarniach Nowego Yorku.
Jednoczesnie ci sami wydawcy dokladali staran, by umocnic w spoleczenstwie
przekonanie, ze "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki !"
To naogol nie sprzedawalo sie dobrze wsrod klasy sredniej. Wielu moich znajomych,
stosowalo akcje odwetowa, rozpowszechniajac kawaly o Zydach.Ale na tym polegala
 perfidia ich dzialania; pominiesz dowcipy milczeniem, to jestes "glupi Polak", a
zareagujesz - jestes antysemita.
Nie mniej, wsrod amerykanskich pracodawcow Polacy wyrobili sobie pozytywna
opinie. Sa cenieni za pracowitosc i przedsiebiorczosc. Nie bez znaczenia byl fakt,
ze nowym emigrantom mozna bylo placic sporo mniej (patrz moj post do Wojtka D.)
Dwa miesiace zarabialem $2/godz. ale gdy wymowilem, oferowali mi z mety $4/godz.
Taki jest jednak kapitalizm i prawie nikt z wlasnej woli nie zaoferuje wiecej, gdy moze
zaplacic mniej.
Pozniej mialem okazje w moim miejscu pracy rekomendowac rodaka. W Polsce byl
kolejarzem, a "po boku" dorabial na taksowce. Zadnych kwalifikacji do zakladu
mnechanicznego.
Kierownik zatrudnil go w wypozyczalni narzedzi. Po paru miesiacach podrzucano mu
caly szereg manualnych robot. Okazal sie byc "zlota raczka", nigdy nie wybrzydzal, ze
za trudno, za brudno, itp. Gdy po kilku latach zmarl, kierownik pytal pare razy, czy nie
znam jakiegos innego Polaka do pracy.
O Polsce, jako kraju, Amerykanie wiedza malo. Polskie pierogi, polska kielbasa,etc.
to prawie wszystko.
Przeciez przez lata trwala "zimna wojna" a my bylismy w obozie Ukladu Warszawskiego.
Dopiero zmienil to Walesa i Solidarnosc. Z tym, ze Solidarnosc zostala zapomniana,
a Walesa nadal cieszy sie uznaniem.
Pozniej przszedl czas papieza i to znacznie wplynelo na zainteresowanie Polska.
Jako alianci, jestesmy dosc wysoko oceniani. Glownie za lojalnosc i dobre checi,
bo z reguly mamy braki w nowoczesnym sprzecie i wyszkoleniu.
To uleglo poprawie po ostatniej wojnie w Iraku. W Afganistanie jestesmy liczebnie
na 7-ym miejscu (jezeli dobrze pamietam).
Amerykanie pozytywnie oceniali np. pozycje, jaka zajal L.Kaczynski w konflikcie
gruzinskim, roznie , gdy wetowal traktat lizbonski, ale naogol sa pragmatykami
i oceniaja partrnerow po wynikach.
Omawiajac ten temat, nalezy kompletnie wyeliminowac rzady Obamy, bo to jest
dobrze przeszkolony komunista, ktory z premedytacja pcha kraj do ruiny.
Dlaczego jeszcze jest prezydentem ?
By odpowiedziec na to pytanie, trzeba by naprawde zrozumiec, co to jest panstwo
prawa.
Ja z racji swojej pracy, mialem glownie do czynienia z Niemcami, Szwajcarami, czy
Wegrami. Pracowali ze mna ludzie 21 narodowosci i jestem przekonany, ze sporo
zrobilem, aby pokazac innym nacjom wlasciwy image polskiego emigranta.
Tak to zgrubsza wyglada na zachod od Gor Skalistych..
Zdanowicz moze miec inne doswiadczenia, ajeszcze inne beda mieli ludzie
z rejonu Wielkich Jezior (Detroit, Chicago).
Jezeli Cie interesuje jakis specyficzny watek, daj znac a postaram sie odpowiedziec.
Wiesz jak jest na forum - zawsze ktos sie odezwie.
Pozdrawiam - Bill

227
Polityka lokalna / Czzy Dziakun poda sie do dymisji
« dnia: Czerwca 22, 2010, 01:32:07  »
Los Angeles
Szanowny Storczyku, Tylko szacunek dla wieku powstrzymuje mnie od napisania, co
mysle o Twoim poscie. Oczywiscie mam wlasne lata na mysli.
Jezeli nie kumasz co napisalem. popros wnuczke sasiadki  o tlumaczenie !
Pozdrawiam - Bill

228
Humor / Dowcipy
« dnia: Czerwca 22, 2010, 01:16:40  »
Los Angeles
Kilka obserwacji z zycia:

Pieniadze
1./ Mezczyzna zaplaci $2 za cokolwiek warte $1, jezeli to potrzebuje.
2./ Kobieta zaplaci $1 za cos warte $2, jezeli tego nie potrzebuje, ale jest "on sale"

Lazienka
1./ Mezczyzna ma 6 przedmiotow w lazience: szczoteczke i paste do zebow,
     krem do golenia i zyletke,. mydlo i recznik.
2./ Statystyczna kobieta ma w swojej lazience ponad 300 drobiazgow, z ktorych
      mezczyzna potrafi rozpoznac i nazwac zaledwie 20 !

Argument
1./ Kobieta ma zawsze ostatnie slowo w kazdej sprzeczce
2./ Cokolwiek powie mezczyzna, jest pierwszym slowem do nastepnej sprzeczki.

Przyszlosc
1./ Kobieta martwi sie o przyszlosc, jak dlugo nie wyjdzie za maz
2./ Mezczyzna nigdy nie mysli o przyszlosci, jak dlugo sie nie ozeni

Sukces
1./ Mezczyzna osiagnal sukces, jezeli zarabia wiecej, niz jego zona moze wydac
2./ Kobieta osiaga sukces, gdy uda sie jej znalezc takiego mezczyzne

Malzenstwo
1./ Kobieta wychodzi za maz, majac nadzieje, ze maz sie zmieni
2./ Mezczyzna, gdy sie zeni jest przekonany, ze zona sie nie zmieni
     Myla sie oboje.

Zlota mysl dnia: Zonaty mezczyzna powinien zapomniec o swoich bledach.
Nie ma sensu, by dwie osoby  pamietaly to samo !

            *** " ***

Sex dla kowbojow
W Texasie dwoch kowbojow rozmawia na temat, jaka pozycja w seksie jest
najlepsza. Pierwszy z nich mowi:
 - Ja najbardziej lubie pozycje w stylu "rodeo"
 - Nie zanam takiej pozycji, odpowiada drugi. Jak to wyglada ?
 - Well, mowisz zonie, zeby uklekla "na czworaka" nastepnie od tylu obejmujesz ja,
   kladac rece ne jej piersiach, i szeczac do ucha: "Jestes prawie taka dobra, jak
   twoja siostra !"
Potem usilujesz utrzymac pozycje przez 8 sekund !

            ***"***

Elegancka pani wchodzi do ekskluzywnego sklepu jubilerskiego Tiffany, w Nowym
Yorku. Rozejrzawszy sie, zwrocila uwage na piekna bransolete, w jednej z gablotek.
Chcac sie lepiej przyjrzec, pochylila sie nad gablota i mimowolnie puscila baka !
Zazenowala sie ogromnie, ale rzucajac wkolo wzrokiem, nie zauwazyla blisko zadnego
sprzedawcy.
Dopiero gdy odwrocila sie, omal nie wpadla na ekspedienta, ktory stal za nia.. Jego
przystojna twarz niczym nie zdradzala, ze cos uslyszal, jak zreszta nalezaloby sie w
tak eleganckim sklepie spodziewac.
Clerc sklonil sie uprzejmie i spytal czym moglby laskawej pani sluzyc ?
Uspokoiona, ze jej "przypadek" nie zwrocil  uwagi, zapytala:
 - Interesuje mnie ta bransoleta. Chcialabym uslyszec jej cene...
 - Madam, odpowiedzial sprzedawca; jezeli na jej widok puscila pani baka, to sie
   zesra, uslyszawszy cene!

            ***"***

Znany zawodnik amer. footboll'u, O.G.Simpson, slawny rowniez z procesu
o zabojstwo zony - zmarl i zostal skierowany do piekla. Dyzurny dibel powiedezial:
"Nie wiem co mam zrobic, jestes na mojej liscie, ale w tej chwili nie mam dla ciebie
miejsca. Ale poniewaz jestem w dobrym nastroju, pozwole ci wybrac samemu".
Simpson sie zgodzil i diabel ruchem reki odslonil czarna czelusc piekla.
Ich oczom ukazal sie Ted Kennedy i duzy akwen wody. Senatar ciagle nurkowal i
wyplywal na powierzchnie, ale z pustymi rekoma.
 - Nie, powiedzial Simpson, ja nie jestem specjalista od wodnych sportow.
Poszli dalej. W nastepnej odslonie widac bylo prezydenta Busha, probujacego
bezskutecznie rozbic ogromny kamien z napisem "Irak" i powtarzajacego "Misja
zostala wykonana!"
 - Nie, to nie dla mnie bo ja mialem operacje obojczyka.
W trzeciej odslonie zobaczyli lezacego na bogatym dywanie Bill'a Clintona  i
kleczaca Monike Lewinski, robiaca to, co umiala najlepiej, czyli loda!
Na ten widok Simpson powiedzial:
 - OK, panie Diabel, to mi odpowiada.
Diabel odrzekl z usmiechem:" Fajnie, Monika - mozesz isc do domu"

            ***"***

Maz versa zona.
Zona: Wiesz, chcialabym byc gazeta, codziennie bralbys mnie w rece...
Maz: Tez bym to chcial, codziennie mialbym nowe wydanie.

Lekarz do zony: Pani maz potrzebuje spokoju i odpoczynku. Tutaj ma pani pigulki
na sen.
 - Jak czesto mam mu je dawac ?
 -  One sa dla pani, nie dla meza!

Maz: Dzisiaj jest niedziela, wiec nalezy mi sie relax. Kupilem trzy bilety do teatru.
 - Dlaczego trzy, pyta zona ?
 - Dla Ciebie i Twoich rodzicow.

Zona: Co bys zrobil, gdybym sie wspiela na Mount Everest ?
 - Popchnal, odparl maz.

Po sprzeczce, zona mowi do meza: "Bylam idiotka, ze za Ciebie wyszlam
Na co maz: Tak, ale ja nie zauwazylem, bo bylem zakochany.

            ***"***

Kilka uwag o gospodarce.
- Sytuacja ekonomiczna jest tak zla, ze wczoraj, gdy zamawialem w Mac Donaldzie
hamburgera, sprzedawca zapytal mnie, czy moge sobie pozwolic rowniez na frytki ?

Economia jest w tak zlym stanie, ze jezeli bank odmowi zaplacenia twojego czeku,
tlumaczac to brakiem pokrycia, to nie wiesz czy brak jest na Twoim, czy ich  koncie

Goispodarka jest tak zla, ze rodziny w Beverly Hills musza zwalniac nianie i uczyc sie
imion wlasnych dzieci.

Straz graniczna  zatrzymalka ciezarowke, ktora probowano przeszmuglowac grupe
Amerykanow do Meksyku !

            ***"***

Tylko w Ameryce:
Drogerie zmuszaja klijentow by przeszli przez caly sklep do dzialu farmacji, aby
zrealizowac recepte, podczas gdy zdrowi ludzie moga kupowac papierosy zaraz
 przy wejsciu.

Tylko w Ameryce ludzie zamawiaja podwojne hamburgery z topionym serem, duza porcje frytek, i......dietetyczna coca-cole.

Tylko w Ameryce banki zostawiaja drzwi skarbca szeroko otwarte, ale otaczaja
lancuchami dojscie klijentow do okienek

Tylko w Ameryce zostawiamy samochody warte tysiecy dolarow .- przed domem,
a garaze zapelniamy nic nie wartymi rupieciami.

Tylko w Ameryce sprzedaje sie hot dogi w paczkach po 10, a bulki do hot dogow
w opakowanioach po 8 szt.

Tylko w Ameryce istnieja bankomaty drive up, z przyciskami w systemie Braill'a!

            ***"***

Kilka "Dlaczego?"
Dlaczego promienie sloneczne rozjasniaja nasze wlosy, ale przyciemniaja skore ?

Dlaczego kobiety nie moga aplikowac makijazu z zamknietym,i ustami ?

Dlaczego wrozki nie moga wygrac na loterii ?

Dlaczego lekarze nazywaja wykonywanie swego zawodu "praktyka ?"

Dlaczego sok cytrynowy produkuje sie przy uzyciu sztucznych substancji smakowych,
a plyn do zmywania naczyn na prawdziwych cytrynach ?

Dlaczego godziny ruchu ulicznego nazywaja sie "rush hours" jezeli jedziemy 5 mil/godz.?

Dlaczego nie ma w sprzedazy pokarmu dla kotow, o smaku myszy ?

Dlaczego Noe nie utrupil pary moskitow ?

Dlaczego przy wykonywaniu wyrokow smierci przez zastrzyk - sterelizuje sie igle ?

Jezeli latanie jest tak bezpieczne, dlaczego porty lotnicze nazywa sie "Terminals" ?

            ***"***

I na zakonczenie jeden dowcip po angielsku. Nie znam polskiej terminologii na
tyle, zeby sie podjac przetlumaczenia.

Daddy, how II was born ?

A lttle boy goes to his father and ask: Daddy how I was born ?

The father answers, "Well son, I guess one day you will need to find out anyway !
Your Mom and I first got together in a chat room on Yahoo. Then I set up a date
via e-mail with your Mom and we met at cyber-cafe. We sneaked into a secluded
room, and googled each other. Then your mother agreed to a download from my
hard drive. As soon as I was ready to upload, we discovered that neither one of us
had used a firewall, and since it was to late to hit the delete button, nine months
later a little Pop-Up appeared  that said: "You got mail !"   

Pozdrowienia - Bill

229
Polityka lokalna / Czy burmistrz Dziakun ustapi...
« dnia: Czerwca 21, 2010, 21:35:06  »
Los Angele
Witaj Wykidajlo. Miales racje nazywajac wezwanie Zdanowicza do Dymisji Dziakuna
groteska, jak i On mial racje odnoszac sie do twojej odezwy do Obamy.
Z ta roznica, ze Twja pozycje zajmuje tez co najmniej 62% wyborcow amerykanskich.,
partia republikanska, protestujace grupy "tea party", a nawet czesc czlonkow partii
demokratycznej.
Ja w sprawie burmistrza Dziakuna oczywiscie glosu nie zabieralem, ale sadzac tylko
z postow, jakie czytalem na forum - bardzo do mnie przemawiaja opinie osob, ktore
charakteryzuja burmistrza, jako czlowieka Dobrego !
Napisalem to celowo z duzej litery, by podkreslic te jakze dzisiaj rzadko spotykana
zalete charakteru ! Takich opinii bylo sporo i mysle, ze ich ciezar gatunkowy jest
nieco wiekszy od krytyki osoby, ktora raz na trzy miesiace " z doskoku" jest obecna
na sesji rady.
To takie luzne uwaki patrzacego "z boku". Podobno z tekiej pozycji widzi sie lepiej ?
Lacze pozdrowienia - Bill

230
Polityka lokalna / Wybory
« dnia: Czerwca 20, 2010, 17:49:34  »
Los Angeles.
Do adminow:
Mam pewne pytanie i prosze tego nie traktowac, jako zart, czy uszczypliwosc.
Po prostu porownuje zwyczaje, prawa i przepisy miedzy dwoma krajami.
Dzial Polityka zostal objety "cisza wyborcza" z uwagi na odnosne prawa ,
obowiazujace w czasie wyborow.
Czy link reklamowy, jaki umieszcza DrKafar jako swoje motto, nie powinien
takze byc  na te dwa dni "zamkniety" ?
Ja np. kliknalem dzisiaj na oba linki i ten drugi mogl mnie sklonic do oddania
glosu na JKM.
A przy okazji (tym razem pol-zartem)_ - Jak nalezy odczytywac ten skrot ?
Inicjal nazwiska, czy dyskretne przeslanie idei "Jego Krolewska Mosc ?"
Pozdrawiam - Bill

231
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli
« dnia: Czerwca 18, 2010, 17:12:59  »
Los Angeles
Hello Wojtek Dudek,  Odpisze pare slow  podczas weekend'u. Mieszkam obecnie
30 mil za Los Angeles, a dzisiaj musze zalatwic szereg spraw wlasnie w miescie,
tym prawdziwym. Pozdrowienia - Bill

[ Dodano: 2010-06-21, 20:55 ]
Los Angeles
Witaj Wojtku Dudku,  Ten weekend "ciszy wyborczej" bardzo  sie przydal. Mialem
okazje sprawdzic pare pare rzeczy, a w efekcie zupelnie zmienic tresc odpowiedzi
do Ciebie.
Zarowno Ty sam, jak i Wykidajlo, oswiadczacie, ze odwiedzenie Stanow Was nie
interesuje, z czego mam prawo wnioskowac, ze wypowiadacie sie na forum "pro
publico bono" , wzglednie interesuje Was zajecie pozycji "devil's advocate".
To nie jest zarzut, czasem sam w takiej roli wystepuje, dla uatrakcyjnienia dialogu.
Przedewszystkiem chce odpowiedziec na ow zarzut niecheci. Otoz nie wiesz tego,
(bo nie mozesz wiedziec), co przezywa emigrant, ktoremu udalo sie wyrwac z PRL
i jak w moim przypadku - wzglednie szybko (2-3 lata) stanac na nogi.
Niesamowita ulga, ze wreszcie skonczyly sie szykany i upokorzenia, ze jestem
wolny i wolni sa moi najbliuzsi.!
Jednoczesnie odczuwalem glebokie poczucie winy, ze ja wyjechalem, a w kraju
zostawilem kilka osob rownie bliskich, ktorzy nadal beda sie taplac w tym bagnie.
Przez prawie siedem lat nie wierzylem, ze kiedykolwiek bede ich mogl zobaczyc.
Ciagle pamietalem ostrzezenie z okresu amnestii, ze jezeli zejde z "prostej drogi"
to bedzie sie liczylo stare i nowe !
Mimo, ze wszyscy mielismy "zielone karty", to aby byc po urlopie  napowrot do USA
wpuszczonym - musielismy wypelniac specjalne formularze; t.zw. "reentry permit".
Polecielismy do Frankfurtu nad Menem, a stamtad pociagiem do W-wy.
Sprobuj sobie wyobrazic moment, gdy pociag juz w NRD, jakies pol kilometra przed
mostem na Odrze zostal "zaplombowany". Zamkniete drzwi i okna, na stopniach
kazdego wagony uzbrojony zolnierz. Po obu stronach torow rownolegle ciagnelo sie
wysokie ogrodzenie z siatki. Nie wiem, czy za tym byly dodatkowe zasieki z drutu
kolczastego ?
Ten "tunel" wiodacy do kraju, ciagnal sie jeszcze pol kilometra po polskiej stronie.
Nastapila kolejna odprawa dokumentow. Nie chce naduzywac slowa "upokorzenie",
ale trudno inaczej sytuacje okreslic.
Nerwy uspokoily sie troche dopiero, gdy dojechalismy do Lodzi. Pociag relacji
Paryz - Moskwa jechal w owym czasie dziwna trasa, bo zatrzymywal sie 1 minute
na malym dworcu Lodz-Chojny, co w nastepnych latach zmieniono.
Ad rem. Jak uprzednio wspomnialem, w USA odwiedzalo mnie lacznie 12 osob.
Prawie kazdej z tyych osob proponowalem pozostanie w Ameryce, gwarantujac
wszelka pomoc, od adwokata po wolne mieszkanie, utrzymanie i  ubezpieczenie
do czasu osiagniecia samodzielnosci.
Wszyscy odmowili ! Jedni nie chcieli rozstawac sie z rodzinami, inni obawiali sie
ryzyka. Bali sie, ze utraca prawa emerytalne, i co tam jeszcze Ludowa,a pozniej
III-cia Rzeczpospolita obiecywala.
Na ich usprawiedliwienie musze dodac, ze wiekszosc zblizala sie do 50-tki.
Reasumujac moje wlasne i innych doswiadczenia, moge powiedziec:
Jezeli chcecie emigrowac, to wezcie pod uwage kilka istotnych warunkow.
Pierwszym jest wiek. Nie zalecam nikomu wyjazdu z kraju, jezeli jest po 40-tce !
Drugie, to znajomosc jezyka. Juz minely czasy, kiedy matura dawala w zyciu jakis
start. Znajac 900-1100 slow w obcym jezyku pozwoli sie porozumiec wzglednie
swobodnie i skroci ten rekrucki okres, gdy za prace oferuja ponizej minimum !
Przed wyjazdem upewnijcie sie, iz Wasze zdrowie jest w zupelnym porzadku.
W miare moznosci zapoznajcie sie z warunkami zycia w wybranym kraju. Nawet
"ramowa" znajomosc moze byc pomocna.
I nie ludzcie sie, ze jedziecie tylko na pare lat, zarobic i wrocic do kraju. To odnosze
do Ameryki jedynie, bo atmosfera w innych krajach jest nieporownywalna.
Ameryka ma w sobie "cos" ze jak sie tutaj pomieszka pare lat, to pozniej juz nie
mozna sie przemoc i zdecydowac na powrot !
Na miejscu na pewno spotkacie sie z zyczliwym przyjeciem i pomoca. Niecheci
czy chocby dystansu mozecie spodziewac sie w Niemczech, Anglii czy ew. kraju,
ktory ma nadal silne angielskie wplywy.
To wszystko dotyczy emigracji zarobkowej. Wyjazdy turystyczne celowo pomijam.
Zarowno Ty, jak i Wykidajlo oswiadczyliscie, ze nic nie wplynie na zmiane Waszej
decyzji, po za zmiana (przez Ameryke oczywiscie) warunkow wizowych.
Przeczytalem pare artykulow w ostatnich dniach i dowiedzialem sie zaskakujacych
rzeczy. Okazalo sie ze ....
Zreszta sami mozecie ocenic. Polecam pare pozycji z Googl'a. Ja przeczytalem
trzy z brzegu.
Okazuje sie, ze przygania kociol garnkowi, a sam bardziej smoli !Nawet na to
wyglada, ze kilka osob kpilo sobie z perypetii Zdanowicza, podczas gdy nalezalo
znow zaczac od wlasnego podworka.
Prosze nie mylic; ja w dalszym ciagu uwazam, ze Jego zapedy reformatorskie, to
utopia i zbyteczna agresja, ale "wedle stawu grobla" Sprobuje wkleic linki na te
artykuly,jakie czytalem. Jestem w tym wzgledzie kiepski, ale moze sie uda.

http://www.google.com/#hl=en&q=Paszportowa+pulapka&aq=f&aqi=&aql=&oq=Paszportowa+pulapka&gs_rfai=&fp=f6f642595e92e50c

Nastepnym moze byc z tego samego dzialu : "Kup pan paszport" (nie moglem wkleic)

Za dotychczasowe dyskusje serdecznie dziekuje i pozdrawiam.- Bill

232
Książka skarg i zażaleń / Nieprzeczytane posty,
« dnia: Czerwca 18, 2010, 07:50:20  »
Los Angeles,
Dr.Kafar - Przygladalem sie (przez dwa szkla!) cos umiescil miedzy cudzyslowami,wkoncu
domyslilem sie, ze to kropka, ale chyba nie masz pretensji o awans ?
Tylko, na litosc boska - nie zacznij praktykowac !
A tego konca forum nadal ustalic nie umiem, Niemniej za odpowiedz i rady dziekuje.
Pozdrawiam - Bill


Witaj Yak'u,
Ciesze sie,ze mimowoli wywabilem Cie na forum. Przesle pare slow via e-mail (latwiej).
Odpowiadac nie musisz. Klaniam sie - Bill

233
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli
« dnia: Czerwca 17, 2010, 05:39:18  »
Los Angeles,
Do Wojtka Dudka.  Twoj ostatni post zrozumialem w ten sposob, ze Ty nalezysz do
grupy turystow, ktorzy nie maja nic innego na celu, po za zwiedzeniem wybranego
kraju ?
Jezeli tak jest, a ja uprzednio wyrazalem zgode na wprowadzenie rownorzednych
praw wizowych, to o czym my dyskutujemy ?
Pozostaje element legalnosci..Jak to urzadzic, zeby tych lojalnych wobec prawa
turystow nie upokarzac, a jednoczesnie zabezpieczyc kraj przed naplywem obcej
sily roboczej ? A raczej znalezc sposob na jej kontrolowanie, bo Ameryka zawsze
przyjmuje przybyszow, a zmieniaja sie tylko kwoty ilosciowe i kraj pochodzenia.
Jezeli znajdziesz realny sposob, to ambasador USA, na rekach Cie zaniesie do
Bialego Domu !
Zaoszczedzisz Ameryce przeszlo pol biliona (miliarda) dolarow rocznie, bo tyle
kosztuje nas tylko naplyw nielegalnych z Meksyku. Na zyczenie sluze cyframi.
Poniewaz nie chcesz analizowac doswiadczen imigrantow indywidualnych, wiec
nigdy nie bedziesz mial pelnego obrazu.
Chce zauwazyc,ze  ja nigdy i nigdzie nie ocenialem swoich drog zyciowych, jako
trudne, czy niesprawiedliwe, lacznie z czasem spedzonym w obozie.
Patrze na to na zasadzie przyczyny i skutku. Jak mam duze trudnosci z ocena,
probuje "wejsc w buty opozycji" i pytam sam siebie, jak ja bym poistapil w danej
sytuacji ?
Czy wiesz np. ze w pierwszej ankiecie na pobyt w USA byly zawarte dwa pytania,
nieco zabawne ?
1./ Czy chcesz przybyc do USA, by obalic legalny rzad, lub spiskowac przeciw
     niemu ?
2./ Czy chcesz przybyc do USA, by uprawiac prostytucje ? / wowczas kierowane
     tylko do kobiet, dzisiaj ? Nie jestem pewny./
Powiesz, ze nikt przy zdrowych zmyslach, nie bedzie spodziewal sie odpowiedzi
twierdzacej na ktorekolwiek pytanie. I bedziesz mial zupelna racje !
Ale, jak wspomnialem w poscie do Wykidajly, Ameryka jest krajem prawa. Jezeli
dana osoba podpisze taka deklaracje, to Urzad Immigracyjny automatycznie jest
upowazniony do dzialan prawnych, a wiec deportacji, czy oddania sprawy w rece
FBI.
Bez tego wlasnorecznego podpisu, imigrant ktory popelnil przestepstwo moze
wynajac dowolna ilosc adwokatow, byc skazanym, a wiec miec prawo apelacji
do wyzszej instancji i tak wkolko.I Np. sprawa R.Polanskiego !
Istnieje prawo Mirandy, ktore kazdy  przedstawiciel prawa, musi wyglosic w chwili
aresztowania. Moze Cie nakryc z dymiacym rewolwerem w dloni, gdy stoisz nad
zwlokami ofiary, ale gdy zapomni Cie "mirandyzowac" - kazdy sedzia zwolni
Cie z miejsca ! A to prawo, to tylko formalna infrormacja, ze przysluguje Ci
wynajecie (lub przydzielenie z urzedu) obroncy, oraz ze co od tej chwili powiesz,
moze byc uzyte w sadzie przeciw Tobie.
I nagle przestepca zamienia sie w ostryge i nie odpowiada nawet na pytanie,
ktora to godzina !
Widzisz, laczyles mnie ze Zdanowiczem. Na pewno sie diametrlnie roznimy, ale
ja probuje Go zrozumiec.Ma te lata doswiadczenia, przyznaje, ze popelnil jakies
tam bledy, ale pochodzi ze Szczecina i ciagnie go do powrotu.
Wiec co przeszkadza ? On uznaje nadrzednosc amerykanskiego systemu i nie
chce go stracic, wiec umyslil wziasc system z soba i wprowadzic go w Policach.
I to nie za rok, dziesiec, czy wiecej, ale na wczoraj !
Troche jak bobry - buduja tamy, powoduja rozlewiska i szkody, ale to  im nigdy nie
przyjdzie do glowy, bo taka maja nature !
Jezeli masz jakies pytania, pisz. Sprobuje odpowiedziec.
Pozdrawiam - Bill

[ Dodano: 2010-06-17, 05:49 ]
Hallo Zdanowicz, Twoj post "wepchnal sie na forum w momencie,
gdy ja wklejalem wlasny. Z tej racji nie zdazylem ew. uwzglednic
jego tresci w mojej wypowiedzi.
Wg.mnie nie zawsze ograniczasz sie tylko do informacji (mam na
mysli wszystkie tematy), ale w tym watku generalnie masz racje !
A o szkutnictwie to wiem tylko tyle, ze rzad amerykanski to taka
lodz, ktora przecieka ...od gory !
Pozdrowienia - Bill

234
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli..
« dnia: Czerwca 16, 2010, 20:31:58  »
Los Angeles,
Hello Trzebiez City,  W Polsce spedzilem prawie polowe zycia, wiec na temat
warunkow, specjalnie w okresie PRL-u wiem dosyc.
Wizowa polityke wzajemnosci sugerowalem juz pare razy, ale wprowadzenie
jej lezy w gestii rzadow obu krajow, wiec na forum mozna o niej dyskutowac, ,
ale naciski kierowac  do wladz wlasnego kraju.
Jest Pan mlody, wiec ma zycie przed soba. Zycze powodzenia - Bill

[ Dodano: 2010-06-16, 21:35 ]
Los Angeles
Hello Wykidajlo. Pare slow wyrywkowo, bo "rozbiory" gramatyczne i logiczne
zdan robilem ostatnio 70 lat temu.
Wreszcie wylozyles jasno, ze sie zgadzasz iz Ameryka ma prawo prowadzic
wlasna polityke wizowa ! Jak kade panstwo. Stad wniosek, ze nie akceptujesz
wersji jaka stosuje do Polski.
Z Twojego punktu siedzenia - masz prawo tak rozumowac, a ja chcialem tylko
uzasadnic, dlaczego ta polityka jest rozna w stosunku do poszczegolnych panstw.
Masz rowniez racje kpic z amerykanskiego korrektywizmu, mnie tez to smieszy,
ale zostalo wywalczone przez mniejszosci narodowe i rasowe..
Ameryka jest panstwem prawa i moze nieco za bardzo to akcentuje, ale z korzyscia
dla obywateli. Amerykanie sa rowniez na codzen uprzejmi i dlatego nie nazywaja
polskich imigrantow zarobkowych polako-oszustami !
Przytoczyles te fraszke o leszczu, ale nadal nie wylozyles jaki mial byc jej sens.?
Mam pewne doswiadczenie w hodowli ryb i wiem, ze do stawu z podrosnietymi juz
karpiami - wpuszcza sie mlodsze szczupaki. Karp jest otyly i powolny, wiec zadaniem
szczupaka jest go troche pogonic, szybciej rosnie i przybiera na wadze.
Ale jako rzeklem - nie kumam, kto tu ma byc karpiem a kto szczuka, i dlaczego ?
Jak piszesz, osiagnales najwyzsze kwalifikacje z mozliwoch, bo swoje wlasne.
Rozumiem, to taka odmiana intelektualna narcyzmu !
W czasach mojej mlodosci nazywalismy taki stan "zydowska wojna" (bicie sie
z wlasnymi myslami). Zawsze mozna miec racje.
O tych towarach polskich, to niezupelnie tak jak piszesz. Pytalem w sklepach
kilkakrotnie. Zamawiaja, ale towaru nie otrzymuja. Agenci , bo sklep nie ma
bezposredniego kontaktu z wytworca, roznie i metnie tlumacza, ale najczesciej
powtarza sie zarzut nieterminowych dostaw.
A to jest bardzo w handlu istotne. Ja np. moge zadzwonic do Polski i w ciagu
maximum dwoch tygodni dochodzi mnie paczka z suszonymi grzybami, a jakas
prywatna firma, czy spolka nie moze sie wyrobic w ciagu nawet dwoch miesiecy ?
Daruj mi wiec te okreslenia w stylu: "Ale u was bija murzynow!".
Oni chca byc nazywani afro-amerykanami (publicznie), wiec taka forma zostala
przyjeta.
O ile wiem, to grajacego w ktorejs druzynie pilkarskiej murzynskiego zawodnika,
kibice w Polsce nazywali: czarnuch, niger, smoluch i asfalt !
Za to, tutaj idzie sie do kicia ! Jak napisales: Ameryka to kraj absurdu.!
Pozdrawiam - Bill

235
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli..
« dnia: Czerwca 16, 2010, 05:42:00  »
Los Angeles,]
Hello Wykidajlo,  Twoje:  .".po raz ostatni..." rozumiem, jako chec zakoncznia dialogu?
Ale na poczatku postu zadajesz pytanie, wiec grzecznosc nakazuje odpowiedziac.
Odpowiadam: -Chcialem bys zrozumial moja pozycje i potraktowal przyklady, jakie
przytaczam jako fakty. To wszystko. Ty wolisz jednak bolszewicka dialektyke -  "nie
interesuja mnie motywy, tylko skutki "!
Okreeslenie ":jestes bardziej amerykanski, niz Ci sie wydaje", przyjmuje jako komple-
ment, chociaz kwalifikacje darczyncy w tej kwestii, budza powazne watpliwosci.
Fraszki o leszczu nie mialem okazji poznac. Czyz by to byla jakas "nowomowa" ?
A moze chciales w ten subtelny sposob sie przedstawic ?
Raczej nie, bo w nastepnym zdaniu nazywasz Zdanowicza "bucem", czego subtelnoscia
nazwac niepodobna ! Trudno, fakty nie zgadzaja sie z wyimaginowana sylwetka.
A jak juz zahaczylismy o Zdanowicza, to badz uprzejmy zwrocic uwage, ze to On uzywa
liczby mnogiej, jak by mowil w imieniu nas obu. Jego wola, jak dlugo nie wyraza sie
o mnie w sposob wymagajacy repliki.
Natomiast Ciebie powinno zastanowic, jak to mozliwe, ze dwoch ludzi, o tak roznych
charakterach, jest tak zgodnych w wyrazaniu swoich opinii o Ameryce !
A nic wiecej nas nie laczy, a zdecydowanie roznimy sie  np. na temat opinii o "Yak'u"
I nie tylko !
Pozdrawiam - Bill

236
Książka skarg i zażaleń / Nieprzeczytane posty
« dnia: Czerwca 16, 2010, 00:02:15  »
, Los Angeles
Doktorze Kafar, Moze nalezaloby ustalic, gdzie jest ten koniec forum ?
Na koncu postu po lewej stronie mozna znalezc pochyla strzalke, ktorej
klikanie nic nie daje.(albo wraca do poczatku strony!)
Ponizej okienka "odpowiedz" tez nic nie znalazlem. W ostatnich paru
dniach zamiescilem kilka postow. Z uwagi na uprzednie doswiadczenia
ze znikaniem tekstu - obecnie pisze tekst tylko na "Wordzia" i wklejam
na forum.
Gdy klikne "podglad" czasem sie udaje, ze tekst przejdzie bez zaklocen,
ale czesciej, zamiast wydrukowanego na podgladzie tekstu - pokazuje sie
obwieszczenie, ze przekroczylem 100 nieprzeczytanych postow,itd.
W ostatnim wierszu tego anonsu jest linijka:
  "Nieprzeczytanych postow - np.98"
Nic nie robie, bo napisalem w tej sprawie do Kuby, a w nastepnej probie
przejscia na podglad (znacznie pozniej, lub ionnego dnia) liczba
nieprzeczytanych postow wynosi 30.
I nznow nastepnego dia jest 70.
Przepraszam, ale czy tu ktos ze mna gra w yo-yo ?
Pozdrawiam - Bill

237
Polityka krajowa / Onownie zawiedli...
« dnia: Czerwca 15, 2010, 20:46:17  »
Los Angeles,
Hello Wykidajlo, No coz, probowalem najlepiej jak umiem, ale bez wiekszego skutku.
"Lopatologi": w stosunku do Ciebie uzywac nie chce -  normalne argumenty nie
docieraja. Nadal kazde slowo obracasz jak kurczaka na riznie, patrzac gdzie by tu
jeszcze troche przypiec.
Fraszkli w rodzaju "Golone, strzyrzone" bawily mnie jak bylem mlody.. Ty wyznajesz
zasade: "Moja racja jest mojejsza....." wiec niech Ci bedzie na zdrowie.
Jezeli Cie interesuja dodatkowe dywagacje na ten temat, to poczytaj, co napisze
w nastepnym poscie do Wojtka Dudka. Lacze pozdrowienia - Bill

[ Dodano: 2010-06-15, 23:31 ]
Los Angeles
Witaj Wojtku Dudku,  Z tego co napisales wnioskuje, ze nadal istnieje mozliwosc
nie przekonania Cie, ale przedstawienia mojego punktu widzenia na poruszane
w tym temacie sprawy. Mam nadzieje, ze moj komp wytrzyma dosc dlugi tekst.
Zdanowicza opinie juz czytales, wic bede podawal tylko wlasne przyklady.
Pierwsza czesc Twojego postu: Niechec ! Nic bardziej blednego, ale zeby to
opisac, musze przelozyc niechec na czesc druga i zastapic ja wprowadzeniem,
bez ktorego reszta bedzie nie w pelni zrozumiala.

1./ Po prawie 10-letnich probach, udalo mi sie opuscic PRL wraz z rodzina (zona,
     corka 14-letnia). Legalnie do Anglii, gdzie zyl brat mojego ojca,.Po trzech
     miesiacach pracy w Londynie, nadal legalnie, ale juz samolotem do Norymbergi,
     zamiast autobusem do Polski.
2./ Zgloszenie do obozu uchodzcow w Zirndorfie k/Furth'u, pod Norymberga.
     Pierwszy nielegalny krok. Niemcy wowczas oferowali tylko dwa wyjscia:
     "Fremdenpass", albo deportacje do Polski. Przybywajacych wtedy do obozu
     uciekinierow z Jugoslawii, masowo odstawiano spowrotem. Codziennie
     pelny autobus ! Jeden tydzien spedzilismy na ogolnej sali. Okolo 200 lozek
     (prycz) pietrowych. Na sali dominowali Jugoslowianie. Zona musiala pojsc do
     pracy na pare dni w obozowej kuchni. Corka, prawie juz 15-letnia, byla dobrze
     rozwinieta, wiec tylko kompletny debil pozostawilby ja bez opieki, wsrod tego
     "towarzystwa" , ktorego czesc byla zawsze "na bance".
     Bylo wsrod nich rowniez pieciu polskich marynarzy, ktorzy zeszli ze statku w
     Hamburgu, Prym wodzil mlody, potezny bosman, prawie zawsze podpity -
     ciagle pokrzykiwal - "nie podlizywac sie"! Pewno jakis uraz z jego przeszlosci.
     Po tygodniu otrzymalismy pokoj w bloku dla rodzin, wiec juz bylo lzej. Niemcy
     sie nic nie zmienili, wiec pierwszym dokumentem, jaki otzrymalismy, (corka tez)
     byl Arbeitsbuch !
     Tak spedzilismy 9 mies., czekajac na emigracje do Ameryki.
3./ Zeby sie dostac do USA, musielismy przejsc najpierw przez badania (trzy dni)
     w amerykanskim CIA w Norymberdze. Przez badania rozumiem dokladna
     indagacje i szereg trickow, jakie trzeba bylo wypelnic.
     Np. ja dostalem mape Lodzi, ale bez zadnej legendy. Poproszono mnie o
     zaznaczenie koncowek (petli) linii tramwajowych, szkol do ktorych chodzilem,
     i paru objektow publicznych. Gdy skonczylem, moj "sledczy" wyciagnal z szafy
     celuloidowa kopie i nakryl nia moja mape.Gdyby sie nie zgadzalo, moglismy
     myslec o emigracji do Australii lub Brazylii.
     Musze dodac, ze interogacja w CIA odbywala sie w jezyku polskim, a w czasie
     przerwy obiadowej (1 godz.) otrzymywalismy talony do pobliskiej restauracji,
     ghdzie moglismy zamowic z karty dowolny posilek.
     W czasie "badania" do dyspozycji byla kawa, czekolada i papierosy. Urzednik
     oczywiscie uprzejmy, jak rodzony wujek.
     Pozniej nastapily badania lekarskie w ambasadzie USA. Pieciu lekarzy przez
     pare dni usilowalo znalezc powod, by nas nie wpuscic do Stanow.
     Podobne badania uprzednio przechodzilem tylko w Centrum Badan Lotniczych
     (t.zw. Ce-bu-li), w Warszawie.
4./ Podroz do USA, sponsorowana przez Caritas. Pierwsze osiedlenie w Rochester
     w stanie Nowy York. Rodziny polskie (ze starej emigracji - przyszly na dworzec
     kolejowy i "wybieraly" sobie uchodzcow wg. uznania. To byli wolontariusze,
     majacy nam pomoc w zalatwieniu: dokumentu Socjal Security, znalezieniu pracy
     i mieszkania, etc.
     A ze te sceny na dworcu przypominaly troche handel niewolnikow, to moze
     wynikalo z tradycji tego kraju ?!
5./ Praca w fabryce za $2.-/godz. Mieszkanie w prywatnym domku, 2 m-ce za frico,
     w zamian za malowanie wewnatrz i zewnatrz (materialy wlasciciela)..
     Do pracy paru nowoprzybylych "zbieral" z ulicy Polak z tej samej fabryki, za
     jedne 25 centow dziennie. Po dwoch m-cach mielismy dosyc. Lato, duszno i
     parno, po wyjsciu z przysznicu bylo sie mokrym na nowo w ciagu 5 minut.
     Domek byl odnowiony, pare setek zaoszczedzone, wiec kupilem trzy bilety
     autobusowe do Los Angeles i w droge. Prace w fabryce formalnie wymowilem
     dwa tygodnie naprzod. Oferowano mi $4.-/ godz. zebym zostal. Nie znalismy
     jezyka, nikogo w Los Angeles, zadnej rekomendacji na prace, nic.
     Jechalismy przez cala Ameryke podad trzy doby. Tylko kierowcy sie zmieniali.
     Mala ciekawostka; linia autobusowa "Greyhound" wymagala od kierowcow
     ukonczenia 2 lat colleg'u. Jak jest dzisiaj, nie wiem.
6./ Dobilismy do Los Angeles, w "downtown" (stare srodmiescie), okolo 2 po pol.
     Byl lipiec, temperatura ponad 100 F. Mielismy w kieszeni $160.- i okolo 6-ciu
     godzin  na znalezienie noclegu !
     Siegnalem po ksiazke telefoniczna. Rozmiar, jak mszal w lodzkiej katedrze.!
     Szukajac polsko brzmiacych nazw i nazwisk, po paru godzinach i rozmienianiu
     dolarow na "drobne" do telefonu, dostalismy adres.
     T.zw. "Dom Swiatka"- stara budowa z czerwonej cegly. Administratorami byli
     Polacy. Za dwa tygodnie zaplacilismy $80.- (z gory !) Dzielnica okazala sie
     meksykanska. Gdy zona z corka pokazaly sie na ulicy (albo tylko wyjrzaly oknem)
     zawsze rozlegalo sie kilka gwizdow. Maly sklepik spozywczy w tym samym budynku.
7./ Po paru dniach znalazlem prace w polskiej firmie zegarmistrzowskiej, do ktorej
     dojezdzalem poltorej godziny, przesiadajac sie dwukrotnie. Prawie natychmiast
     poszukalem nowego mieszkania, blizej pracy. Chociaz mieszkalismy tylko
     jeden tydzien, zaplacone $80.- administratorzy zatrzymali. Zreszta nigdy nie wydali
     nam pokwitowania.
8./ Po 3 m-cach wyrobilem w firmie wszystkie zaleglosci, i podziekowano mi za pra-
     ce. Trafiala mi sie dobra praca w jednej firmie, wiec poprosilem wlasciciela
     (wkoncu rodak) zeby mnie tam podwiozl na rozmowe wstepna. Odleglosc od
     sklepu ok.5 mil. Odrzekl, ze owszem, ale on jest businessmanem i jego czas
     liczy sie inaczej, wiec odpracuje mu to trzykrotnie.! Powiedzialem wreczx co o tym
     mysle, i....poszedlem pieszo. Upaly byly nadal, mimo padziernika, wiec kapalo
     ze mnie,jak z rynny. Po drodze zatrzymywali mnie jacys murzyni i cos odemnie
     chcieli, ale jakos fraza: "I not speek english" uratowala mnie od ew. przykrosci.
     W efekcie dotarlem do celu, prace moglem zaczac z mety, ale rozwialo sie ze
     wzgledow na brak transportu Nie bylo blisko linni autobusowej, no a samochod
     wtedy .....
9./ Mijal czas, w pierwszym roku (z okladem) zmienialem prace siedem razy i prawie
     mieszkanie rownie czesto. Trzy m-ce pod San Francisco i na powrot Los Angeles.
     Mialem juz samochod i nieco wiecej niz zostawilem w Polsce.
     Zona pomagala, pracujac w pracowni sukien damskich. Corka nadrabiala rok
     szkoly, stracony w obozie dla uchodzcow. Znalazlem wkoncu prace w firmie
     produkujacej kamery filmowe i zostalem w niej 12 lat.
10./  Pod koniec tego okresu zdarzyly sie trzy rzeczy: corka wyszla za maz, my kupi-
     lismy inny dom i w garazu zalozylem warsztat. Trzecia okolicznosc, to rozwod, ale
     szczesliwie nie kwalifikuje sie do tego watku.

Tyle byloby wstepu. To powinno dac Ci Wojtku pojecie, jak zaczyna sie "kariera"
uchodzcy w USA. Zwroc uwage, ze po za odmowa powrotu do kraju, wszelkie inne
poczynania byly zawsze legalne.
Dodam, ze po przybyciu do Stanow, napisalem do Bundesamtu o zwrot paszprtow
wydanych w Polsce. Otrzymalem je wraz ze zwrotem potracen, jakie placilem  na
fundusz emerytalny. Te paszporty zwrocilismy do konsulatu w Chicago, zalaczajac
odpowiednia legende, co i jak zmusilo nas do emigracji.
Nie mielismy nadziei, ze legenda zadziala (a tesknota za krajem dolegala coraz
bardziej!), lecz o dziwo - po paru tygodniach otrzymalismy polskie paszporty kon-
sularne !
Druga czesc, o ile jestes zainteresowany, moge dopisac jutro.
Lacze pozdrowienia - Bill

238
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli
« dnia: Czerwca 15, 2010, 08:44:54  »
Los Angeles
Hello Wykidajlo,
Widze, ze niezupelnie sie rozumiemy. Mam na mysli ten rozbior zdan na sylaby !
Ty chcesz interpretowasc moje intencje wg. wlasnego "klucza", do czego masz
jak najbardziej prawo, ale ja nie zawsze adresuje swoje posty do konkretnej
osoby, faktu, czy sformulowania.
Staram sie raczej informowac, opowiadac, czy nawet gawedzic, nie tylko dlatego,
ze to lubie, ale chce wierzyc, ze moze cos z tego komus sie przyda.
Od Ciebie sie dowiedzialem o zmianach w strukturach handlu (eksportu), ktos
inny dorzuci pare slow z zakresu np. motoryzacji, itd.
A zauwazylem, ze nie tylko Ty, ale wielu innych forumowiczow preferujecie dialog
w formie pin-ponga, czy tenisa..
Ja nie przywiazuje wagi do tego, czy ostatnia "pilka" spadnie po mojej stronie
kortu,czy po przeciwnej.Ale zalezy mi, zeby byc wlasciwie zrozumianym.
Dlatego musze podkreslic, ze niczego sie od Ciebie (i innych ) nie "domagam",
a najmniej zrozumienia Ameryki ! Wierz mi, ze po tylu latach tu spedzonych, ja
sam czesto pewnych rzeczy nie pojmuje.
Rowniez udaje mi sie jeszcze pamietac, kto i co napisal, wiec jezeli przytaczam
przyklady np. o czterokrotnym skladaniu wniosku, to jest chyba oczywiste, ze nie
Ciebie mam na mysli !
Moim zamiarem byla chec wytlumaczenia postepowania amerykanskich  urzed-
nikow, przy jednoczesnym podaniu paru informacji, co moze powodowac odmowe
udzielenia wizy.
Jednoczesnie probowalem wykazac, ze jezeli juz musimy gdzies skierowac wine,
to czesto bedzie ona po stronie Polakow. Co wcale nie znaczy, ze Amerykanie sa
bez winy !
Zdanowicz podal dwa b.dobre przyklady, a ja moglbym dodac kilka nastepnych,
gdyby nie to, ze ludzie, ktorym znacznie pomoglem, nadal tutaj mieszkaja i wiem,
ze posluguja sie komputerem dosc intensywnie., wiec nie chce stwarzac pozoru,
ze "wyplakuje sie w kamizelke" do znajomych w kraju.
Mozesz mi jednak wierzyc, ze kilka razy "umoczylem d...." w bardzo prezykry
sposob.
Mam nadzieje, ze w nastepnych ew, dialogach bedzie nam szlo latwiej.
Lacze  pozdrowienia - Bill

239
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli..
« dnia: Czerwca 14, 2010, 20:05:48  »
Los Angeles
Witaj Wykidajlo,  Dzieki, ze dotrzymales obietnicy i to w  pelnym wymiarze ! Bardzo
lubie czytac, dyskutowac, a i nawyk pisania mozna mi zarzucic.
Odnosnie argumentow w ostatnich postach, to po ochlonieci (tupnelo mnie troche
to calowanie butow), ale powiedzialem sobie; Eh, moze Wykidajlo mial zly dzien,
a moze strzelil sobie "setke" na czczo ?
Jakos ta retoryka nie pasowala mi do sylwetki, jaka sobie o Tobie wytworzylem.
Druga przyczyna byl fakt, ze Amerykanie moga byc tacy czy inni, ale nawet typowi
biurokraci sa zawsze poprawni i uprzejmi, wiec nie bardzo rozumialem te uwagi o
upokorzeniu.
Troche mi rozjasnily w glowie Twoje ostatnie informacje o zmianach struktualnych
w polskim rzadzie. Przeciez ja nie bylem w Polsce od ponad 10-ciu lat !
Moze podobnie zmienily sie warunki i w amerykanskiej ambasadzie ?
Piszesz o czterokrotnych podejsciach dla uzyskania wizy. Musialy zaistniec pewne
roznice w  wypelnieniu wnioskow, wzglednie odpowiedziach na pytania.
Urzednik ma zakres uprawnien, a wiec i towarzyszacy temu zakres odpowiedzial-
nosci.Z tym wiaze sie szereg zasad postepowania, jak np.:
   1./ Odmawiac wydania wizy ludziom mlodym, bez okreslonego zawodu,
                  i samotnym.( kandydat na prace i ew. pozostanie w USA)
   2./ Ditto, jezeli petent nie ma w Polsce jakiejs liczacej sie wlasnosci, jak
        mieszkanie,  majatek rolny, wlasny business, etc.
   3./ Jezeli nadal wymagane jest " zaproszenie" od kogos w Ameryce, to
        jest bardzo wazne, jaki "record" ma ta osoba w USA.
   4./ Wreszcie status majatkowy. To sie ciagle zmienia. Jezeli osoba jadaca
        do Stanow jest "klasycznym" turysta, to nie powinna miec zadnych
        trudnosci. Tylko taki "klasyk" z reguly zalatwia wyjazd przez renomowane
        biuro podrozy i przypuszczalnie jest wtedy stosowana inna procedura.
   5./ Rowniez sa mlode malzenstwa, gdzie mozna zakladac mozliwosc
         "planowanej" rozlaki, gdy wniosek sklada tylko jedno z nich.
W zwiazku z tematem, zadalem sobie nieco trudu i odtworzylem record wszystkich
peregrynacji mojej rodziny i znajomych do USA. W ciagu 35 lat (jestem tutaj 45)
odwiedzilo mnie 12 osob, z tego cztery co najmniej dwukrotnie.
Nikt nigdy nie spotkal sie z odmowa uzyskania wizy ! Kazdorazowo podpisywalem
zobowiazanie odpopwiedzialnosci finansowej za zapraszanych ludzi, z ta roznica,
ze po r.1990-tym mogli sami nabywac w kraju ubezpieczenie chorobowe.
Przez ten okres tylko raz zdarzylo sie, ze znajomi wystapili o przedluzenie wizy,
z czego zreszta nie skorzystali, bo ogloszono w Polsce stan wojenny i wyjechali
natychmiast, a przedluzona wize przyslano na moj adres dwa tygodnie pozniej.
To sie wlasnie odnosi do uwagi Zdanowicza o roznicy postepowania Czechow
i Polakow.
Naprzyklad, jezeli przeczytasz wypowiedzi "Trzebiez City" w tym watku, to jaki
wniosek nasuwa sie jako pierwszy ? (abstrahujac od formy tych uwag!)
 Dostal odmowe wizy ! Jezeli do tego jest samotny, albo zonaty, ale chcial jechac
sam, to mial takie szanse jak ja dostac sie do baletu !
Oczywiscie moge sie totalnie mylic, ale Jego reakcja obrazuje najlepiej zwiazek
przyczyn i skutkow.
Co do reszty, to sie sprowadza do zachowania zwyklego objektywizmu. Dlatego
przytoczylem przyklad "bob'a" , ktory reprezentuje typ bliski idalowi; bezstronny
i bardzo dobrze znajacy warunki po obu stronach. Do tego jest "cool", czego
nawet o sobie nie moge powiedziec.
Najtansza wodka  (polska?) to "Monopolowa" - F-my Baczynski,  produkowana
w Wiedniu.Jeden litr = $9.89). Dla kontrastu - 3/4 l. Belveder, Chopin =$ 29 - 32.-.
Na razie tyle. Pozdrawiam - Bill

[ Dodano: 2010-06-14, 23:02 ]
Powinno byc: J.A.Baczewski zamiast "Baczynski"
Sorry - Bill

240
Polityka krajowa / Ponownie zawiedli...
« dnia: Czerwca 14, 2010, 05:12:47  »
Los Angeles
Zgodnie z zapowiedzia chce naswietlic moze nie sam sposob w jaki Polska
prowadzi swoj export, ile wrazenia jakich na codzien z tego tytulu doznajemy
tutaj - na emigracji.
To jest zawod, rozczarowanie, a wreszcie frustracja i zanik wiary, ze nasz kraj
ojczysty wyjdzie kiedys "na prosta".
Moje niezadowolenie dochodzi do glosu, ilekroc odczuwam ochote na nabycie
jakiegokolwiek produktu polskiego pochodzenia.
Czasem podejrzewam, ze to moze przewrotny rewanz za utrudnienia, jakie
maja Polacy w uzyskiwaniu amerykanskich wiz.!
Ameryka tak jest zalana produkcja chinska, ze wszelki towar nabyty po cenie
przystepnej, a bez metki "Made in China: budzi co najmniej zdziwienie.
Gdy jestem pytany o ew. wyroby polskie, wierzcie mi, nie wiem co odpowiedziec !
One sa, a jednoczesnie ich nie widac.
Dla niewytlumaczalnych przyczyn Chiny uzyskaly (wymusily ?) prawo cechowania
swoich wyrobow.
Ja moge latwo wykazac, ze w renomowanych magazynach sa produkty polskie,
ale pod firma np."English Fog" (plaszcze przeciwdeszczowe, wyrob Wolczanki)
koszule Armani (rowniez Wolczanka), a majac kilku znajomych, pracujacych w tych
magazynach, dowiedzialem sie, ze warunkiem kupna takiego towaru od Polski
jest zakaz wszywania metki z nazwa kraju pochodzenia !
Zdaje sobie sprawe, ze ilosc masy towarowej, jaka Ameryka sprowadza z Polski,
jest znikoma w porownaniu z Chinami, ale cholera mnie bierze, gdy widze, jak
nabywca placi np. $ 160.- za koszule meska, z pieknie wyhaftowana nazwa (na
karczku) - Gentelman Club, a ja mam taka sama w szafie i kosztowala mnie,
powiedzmy 62 PLN ! Polska ma z tego tortu maly kawalek.
 Ale Polska nie ma mozliwosci sprzedac jej nawet za $50.- co byloby cena blizsza
przecietnej. Nie ma tez szans uzyskac od Armani'ego wyzszej ceny.
Ameryka nie ponosi zadnej winy, bo prawie wszystko jest w reku prywatnym i nie
ma prawa  dyktowac cen.
Oczywiscie moze "wplywac" na ich ksztaltowanie, ale na tego rodzaju interwencje
mozna liczyc tylko w rzeczywiscie powaznych transakcjach.
Podalem tutaj dobrze znane mi przyklady, a jestem przekonany, ze te same prawa
rzadza przy zakupie np.F16. To z pewnoscia byla okazja wytargowac cos, za co
USA nie musialyby literalnie zaplacic.
Bardziej dziwi mnie, ze podobnie oznaczone spotykam towary z Tajlandii, Filipin
czy Malazji.
Artykuly spozywcze, a wiec glownie przetwory, maja kraj pochodzenia wydrukowany
na opakowaniu (sloik, puszka, torebka czy karton). Nie wiem czy tylko to jest
powodem, ale mozna je znalezc jedynie w tanich sklepach iranskich, armenskich,
czy ew, rosyjskich.(to znaczy, te pochodzace z Polski)
Jestem amatorem miodu, preferuje miod lesny, czesto o zielonym zabarwieniu.
Jedyny, smakowo zblizony udaje sie znalezc w t.zw. Health Store, ktore sprzedaja
glownie produkty organiczne. Moj pochodzi az z Nowej Zelandii
Przeciez to byliby wymarzeni odbiorcy naszych central ogrodniczych.
Cos nie jest tak jak trzeba w panstwie polskim !
Meble jakie  wyrabiamy w Polsce (nie tylko Swarzedz) bija na glowe wszystko
co widzialem w domach meblowych  tutaj.
Podejrzewam, ze i ten produkt trafia do bardzo drogich firm amerykanskich, ale
nikt nie ujawni kraju pochodzenia.
Gdyby Polska raz uzyskala prawo "metkowania" swoich wyrobow, to jestem
pewny, ze w krotkim czasie zdobylaby na rynkach zachodnich mocna reputacje.
Na zakonczenie pare slow odpowiedzi dla "Speedbax'a":
Przed ok. 30-tu laty (nie pamietam dokladnie) Ameryka przezywala masowa
inwazje turystow japonskich. Spotykalo sie ich we wszystkich sklepach, glownie
jednak tych tanszych.
Uzbrojeni w aparaty fotograficzne, robili masowo zdjecia  wszystkiego, co wpadlo
przed objektyw. Kupowali malo, ale zakupy wyraznie selekcjonowali.
Kilka lat pozniej zaczely sie na rynku pojawiac "clony" japonskiej produkcji. Glownie
zabawki, rozne gadzety, etc.
Pozniej ta inwazja przybierala co raz bardziej na sile, a w prasie zaczelismy czytac,
ze Japonczycy wykupuja Hawaie.
Nie tylko; pare lat po tym, doslownie wykupili w calych Stanach szereg wiezowcow,
klubow, terenow golfowych., itp......
Wydawalo sie, ze to juz zblizyl sie koniec Ameryki. I nagle w ciagu paru lat -  jen
polecial doslownie "na zbity pysk", a Ameryka odkupywala masowo swoje objekty
czesto za cwierc wartosci.
To a propos wyobrazania sobie szpiegow w kazdym sklepie.
Zaryzykowalbym zaklad, ze szpiegostwo przemyslowe jest daleko lepiej
rozwiniete, niz polityczno-militarne.
Zreszta termin "przemyslowe" jest nieco waski, bo ten rodzaj szpiegostwa rowniez
obejmyje pomysly, nawet idee, mode, a ostatnio rowniez doszli hakerzy.
Lacze pozdrowienia - Bill

Strony: 1 ... 14 15 [16] 17 18