Wirtualne Police i okolice - forum dyskusyjne
Police i okolice => Polityka => Polityka lokalna => Wątek zaczęty przez: KrP w Lipca 25, 2011, 08:55:36
-
Mamy u nas w gminie uchwałę określającą w jakich miejscach nie można spożywać alkoholu?
Bo jak wiecie (albo nie wiecie) ustawa zakazuje spożywania tylko w trzech miejscach, nie w miejscach publicznych (jak to wielu, nawet policjantów, twierdzi). Pozwala jednak samorządom na decydowanie o zakazie picia w wybranych przez nich miejscach.
http://www.wykop.pl/ramka/805695/ustawa-o-wychowaniu-w-trzezwosci-fakty-i-mity/
Na stronie www.bip.police.pl takiej uchwały nie znalazłem, może źle szukam dlatego pytam, może ktoś wie. ;P
-
A skwer to nie jest taki mały plac w parku obok ulicy :D
-
Ten punkt chyba wyczerpuje wszystkie miejsca gdzie można pić
A las, pole? Tam można ;)
-
2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.
Ten punkt chyba wyczerpuje wszystkie miejsca gdzie można pić ;D
Choć z drugiej strony, skwery nie są wymienione - no ale na skwerku nigdy mandatu nie dostałem (ogólnie nigdy nie dostałem), a przygód troszku było ;D
Tak mówi ustawa, ale miasta mogą uchwalić dodatkowe miejsca np. jakieś bulwary czy plaże. Jeśli Police nie mają takiej uchwały to np. za osemką mozna pić bez obaw. ;p
-
Nie do końca. Prawo nie definiuje nigdzie pojęcia "miejsce publiczne", więc zasadniczo policja może ukarać, jeśli uzna, że miejsce w którym piłeś jest publiczne. Potem zostaje tylko odwołać się do sądu, który może poprzeć funkcjonariuszy (lub ciebie i pośrednio zezwolić na picie innym :P czyli jednak funkcjonariuszy). Zresztą trzeba bezczelnie chlać i rzucać się w oczy, żeby się na mandat pisać. Słyszałem o wielu przypadkach konfrontacji z władzą i zawsze kończyło się na grożeniu palcem.
-
Nie do końca. Prawo nie definiuje nigdzie pojęcia "miejsce publiczne", więc zasadniczo policja może ukarać, jeśli uzna, że miejsce w którym piłeś jest publiczne. Potem zostaje tylko odwołać się do sądu, który może poprzeć funkcjonariuszy (lub ciebie i pośrednio zezwolić na picie innym :P czyli jednak funkcjonariuszy). Zresztą trzeba bezczelnie chlać i rzucać się w oczy, żeby się na mandat pisać. Słyszałem o wielu przypadkach konfrontacji z władzą i zawsze kończyło się na grożeniu palcem.
Policja nie może ukarać za picie w miejscu publicznym bo nie ma na to paragrafu.
Sąd swego czasu stwierdził, ze ustawodawca miał na myśli ogólnie miejsca publiczne mimo, iż szczegółowo wszystko wymienił ( czym się ten wlasnie sąd zblaznil). Nie da się karać za picie w miejscu publicznym bo bywa czasem tak, ze takie miejsce, mimo iż publicznie dostępne, jest terenem prywatnym.
I mówię o kulturalnym piciu, na zakłócanie spokoju jest osobny paragraf. ;p
-
Zresztą trzeba bezczelnie chlać i rzucać się w oczy, żeby się na mandat pisać. Słyszałem o wielu przypadkach konfrontacji z władzą i zawsze kończyło się na grożeniu palcem.
dobrze powiedziane , jeżeli jesteś spokojny to w miejscu publicznym jedynie Cie spiszą, oczywiście jeżeli nie drzesz się w niebo glosy no i nie kłócisz z policją , teraz w sumie zauważyłam ze policja stalą się trochę "ludzka" ale też zależy dla kogo ;)
Ale pamiętajcie trzeba pić z kulturą ;p