np. to, że w piątek spotkanie, a porozumienia jak nie było tak nie ma i wiele wskazuje na to, że nie będzie

Propozycja zarządu lekko półśmieszna, plus jest taki, że wyjątkowo związki stoją twardo przy swoim, stąd przedłużający się termin negocjacji.
Minus natomiast jest taki, że zarząd straszy, że albo ochłapy, albo nic.
Zbliża się moment prawdy troche dla związków, a troche dla załogi - powalczycie o swoje, czy będziecie siedzieć jak te sarny przy drodze?