A po co są w o ogóle te związki? Jak ktoś jest w czymś dobry i uważa, że za mało zarabia, to idzie do innej firmy, gdzie zazwyczaj nie ma związków zawodowych, albo zakłada własną działalność i zarobi więcej. Jak ktoś musi iść z "mamą" do prezesa, żeby mu coś załatwiła, to chyba nie świadczy dobrze o kimś takim. Związki zawodowe to były potrzebne za komuny co najwyżej jak była mniejsza konkurencja i większość spółek była państwowa.