Witam, z tego co się dowiedziałam to wartościowanie nie jest jeszcze zakończone. Na produkcji mają być po 4 stanowiska. Większość z was pracuje długo w naszym zakładzie , a ci co nie pracują też zazwyczaj są bardzo dobrze zorientowani i dalej dajecie się nabierać na jakieś dziwne tabelki latające po necie, przecież to po to żeby robić zamieszanie. Większość z was należy do organizacji związkowych, nie bójcie się podejdźcie , a na pewno wam wszystko wytłumaczą.
Natomiast co do egzaminów, to nie widzę nic złego w tym, że egzaminować ma Mistrz, brygadzista i ktoś z kadr. Jeżeli ma to się wiązać z awansem to chyba w normalnym zakładzie tak to powinno wyglądać, a jak się umie to nie będzie problemów ze zdaniem. Swoją drogą myślę że powinien być jakiś zapis/regulamin podnoszenia kwalifikacji, ja bym tak zrobiła, bo jak ma być jasno przejrzyście to jak najbardziej by się przydał.
Pozdrawiam.
Co do egzaminow to ok, aczkolwiek po co tam pani z kadr to nie wiem, skoro nie ma pojecia o instalacji produkcyjnej (a co za tym idzie o egzaminowanym pracowniku).
Pamietam jak sie przyjmowalem na zaklady to pani z kadr usilnie probowala wymyslic sytuacje zagrozenia bezpieczenstwa i sprawdzic moja reakcje:
Jak pan idzie i zobaczy pan lezacego kolege, to co pan robi?
No powiadamiam przelozonego/dyspozytora i jezeli jest bezpiecznie to przystepuje do ratowania
No dobrze, a jak ten pracownik lezy w kaluzy kwasu?
No to jezeli mam jak to odciagam go z kaluzy kwasu i jezeli mam dostep to go plucze duza iloscia wody
No dobrze, A JEZELI KOLO TEGO PRACOWNIKA LEZY KABEL ELEKTRYCZNY TO CO PAN ROBI?
Po chyba szostym pytaniu jak juz bylo, ze kabel lezy, nie mam go czym odciagnac i nie wiem gdzie sa bezpieczniki sie poddalem i powiedzialem, ze nie wiem, bo juz nawet kierownik wydzialu ktory tam byl sie krzywo patrzyl na nia xD Ale dumna byla ze mnie "zlapala" xD
Ale wracajac do powaznych tematow - na niektorych wydzialach juz tak jest, ze jak ktos awansuje na wyzsze stanowisko to ma egzamin robiony przez starszego mistrza, brygadziste i doswiadczonego pracownika ktory juz jest na tym stanowisku.
Na innych wydzialach z kolei kierownik powoluje na brygadziste kogo chce (brygadzista to funkcja, a nie stanowisko, tam nie ma awansu ani zmiany stanowiska!) i odwoluje kiedy chce i nie ma zadnych egzaminow ani sprawdzenia wiedzy (a niekiedy az by sie prosilo

)