• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda  (Przeczytany 6253 razy)

Offline robert1995

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 932
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 19, 2018, 16:35:11 »
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Razem z żoną postanowiliśmy nie mieć dzieci. Dzieciom nie bardzo się to spodobało...

Offline Qba99

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 324
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 19, 2018, 18:48:33 »
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Obecnie wcale to nie dziwi. Nima rąk do pracy podobno, to pracodawcy "kuszą" już nie tylko gołą pensją.

Offline robert1995

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 932
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 19, 2018, 18:49:29 »
...No to w czym problem? Bo jak czytam te płacze to nie rozumiem. Rynek pracownika mamy obecnie.
Razem z żoną postanowiliśmy nie mieć dzieci. Dzieciom nie bardzo się to spodobało...

Offline Qba99

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 324
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 19, 2018, 19:35:18 »
...No to w czym problem?
W tym temacie, czy ogólnie?
Jeżeli chodzi o Dni Chemika to wyglądało to tak jakby ktoś zaprosił ciebie i twoją rodzinę na wesele. Na weselu nic nie zjadłeś i nic nie wypiłeś bo zabrakło/nie było/obsługa zjadła (wybierz sobie jedno). Państwo młodzi po weselu mówią Ci - "nic się nie martw, firma cateringowa dostała od nas po nosie i oddadzą nam część kasy". Znajomi po Twoich opowieściach o tym pięknym weselu, dziwią się, że nie zabrałeś na nie ze sobą własnego prowiantu z napojami.
Tak poza tym, nie ma żadnego problemu.

Offline robert1995

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 932
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 19, 2018, 19:44:42 »
Temat Dni Chemika mnie nie dotyczył, nie byłem. Byłem natomiast pracownikiem Z.Ch. przez 6 lat i nie rozumiem tego ogólnego płaczu... A kasa słaba, a tylko wypłata, a bułka czerstwa - dajcie bony, czemu tylko tyle w bonach - bułki za to nie kupię, a wiadukt zamknęli i nie umiem wcześniej z domu wyjechać - zmieńcie godziny pracy... Mógłbym tak długo, bo czytam wątek o Z.Ch. i fajny mam kabaret. Skoro tak źle, to co Was tam trzyma? Z każdej strony kopią, jak piszecie, ale max co robicie to przywdziać laczki, usiąść na kanapie i wylewać żale na forum, bo to pracodawca musi poprawić waszą sytuację, skoro jest Wam źle. No dramat. Poza ogrodzeniem Z.Ch. też jest świat i z tego co doświadczam - o wiele lepszy.
Razem z żoną postanowiliśmy nie mieć dzieci. Dzieciom nie bardzo się to spodobało...

Offline masamix

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 19, 2018, 21:34:35 »
Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.
Dokładnie, dawniej zwabiali ludzi do pracy w Zakładach Chemicznych mieszkaniami, po jakimś czasie ludzie Ci otrzymali akcje, a obecnie przyjęci nie mają nic, prócz pensji i pracy w miejscu zamieszkania.
Brawo Brawo Brawo Panowie. Ciekawe gdzie te mądrale obrońcy betonu z początku roku.

Post Merge: Czerwiec 19, 2018, 22:29:05
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Pamiętaj że to wg państwa Minimum socjalne(zawsze zaniżone nie widziałem żadnych danych o wliczaniu w to kredytu na mieszkanie) wynosi na rodzinę 4 osobową (dane z grudnia 2017 roku) 3 675,95 zł pensja ludzi zatrudnionych w tym zakładzie z taką polityką nigdy nie dogoni minimum socjalnego.
A że byłeś tu 6 lat i odszedłeś gratuluje decyzji życzę by nadal ci się lepiej wiodło .Nie jestem z tych ludzi typowych typowych Cebulaczków z tego zakładu że ma ci być gorzej a nie mi lepiej. że zarabiam te 2700 zł to ty zarabiając 3500 zł (co nie jest w naszych czasach zawrotną kwotą jak tu ktoś pisał jakby to było wow nawet nie 1000 euro) to niech ci obniżą do mojej pensji to będę zadowolony nie wole by mi było lepiej. I szkoda że tylko poprzez zwolnienia dużej ilości osób pracodawca w Polsce zaczyna dostrzegać jakieś problemy. Ale powiem ci że akurat Zakłady niczego się nie nauczyły i nie zmieniły na lepsze po twoim odejściu. Kiedyś chętnie bym zobaczył statystyki z ostanich lat osób przyjętych i osób nie przedlużających umowy i zwaniających się. Bo Do okoła widzę karuzele twarzy. Pewnie będzie trzeba będzie się uczyć rosyjskiego.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 19, 2018, 22:29:05 wysłana przez masamix »

Offline Wodnik Szuwarek

  • Rozpisuje się
  • *****
  • Wiadomości: 105
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 20, 2018, 22:22:05 »
Temat Dni Chemika mnie nie dotyczył, nie byłem. Byłem natomiast pracownikiem Z.Ch. przez 6 lat i nie rozumiem tego ogólnego płaczu... A kasa słaba, a tylko wypłata, a bułka czerstwa - dajcie bony, czemu tylko tyle w bonach - bułki za to nie kupię, a wiadukt zamknęli i nie umiem wcześniej z domu wyjechać - zmieńcie godziny pracy... Mógłbym tak długo, bo czytam wątek o Z.Ch. i fajny mam kabaret. Skoro tak źle, to co Was tam trzyma? Z każdej strony kopią, jak piszecie, ale max co robicie to przywdziać laczki, usiąść na kanapie i wylewać żale na forum, bo to pracodawca musi poprawić waszą sytuację, skoro jest Wam źle. No dramat. Poza ogrodzeniem Z.Ch. też jest świat i z tego co doświadczam - o wiele lepszy.
jeżeli już to narzekania Synku... Narzekania...a Ludzie narzekają bo było za przeproszeniem CHujowo jezeli chodzi o dni chemika,tak wiec maja prawo do narzekan,a skoro Cię tam nie było to nie zabraniaj ludziom narzekać bo może gdybyś tam był z córką czy synem to byś doświadczył tego bajzlu który tam był i wtedy byś zrozumiał o czym piszą...sam byłem i doświadczyłem ...przyjechałem o 15 a o 15.15 miałem dość bo nie wiedziałem czy stać za jedzeniem czy pilnować syna próbującego dostać się do dmuchanego zamku...nie było Cię tam Chłopaku to nie gadaj i tyle w temacie

Offline Wojciech Jaruz

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 21, 2018, 23:13:04 »
...No to w czym problem?
W tym temacie, czy ogólnie?
Jeżeli chodzi o Dni Chemika to wyglądało to tak jakby ktoś zaprosił ciebie i twoją rodzinę na wesele. Na weselu nic nie zjadłeś i nic nie wypiłeś bo zabrakło/nie było/obsługa zjadła (wybierz sobie jedno). Państwo młodzi po weselu mówią Ci - "nic się nie martw, firma cateringowa dostała od nas po nosie i oddadzą nam część kasy". Znajomi po Twoich opowieściach o tym pięknym weselu, dziwią się, że nie zabrałeś na nie ze sobą własnego prowiantu z napojami.
Tak poza tym, nie ma żadnego problemu.
Dobre, dobre!

Boże chroń Królową i nas poddanych przed takimi weselami i też imprezami.

Znajomi, źle Ci podpowiedzieli :(.
Z prowiantu i napojów oskrobaliby Ciebie ochroniarze. I tak zostałbyś z niczym, a oni z pełnymi brzuchami.
Ja wiem. Parówkę to można schować, ale wodę, taką 0,5, czy tam nawet 0,2, to nie każda, a już z pewnością nie każdy potrafi.
Na Dniach Polic bez żadnego problemu można było wejść z colą w ręku i to nie samą - zmieszaną.
Za rok wystawię swoje bony na Allegro - mam nadzieję, że wylicytowaną kwotę kupię kiełbaskę, albo 3,5 centymetra szaszłyka na Dniach Polic.
Lepszy wróbel na dachu niż Azotowe bony w garści :) .


Post Merge: Czerwiec 23, 2018, 02:19:55
A jak byśmy to tak rozpatrzyli.
Jest kłopot na wielkiej firmowej imprezie spółki Skarbu Państwa.
Na tej imprezie od rana do nocy jest Zarząd rozmawiający z pracownikami (ja nie widziałem, ale Pani Ania mówiła, że był, to chyba był ) i chyba Prezes.
Zarząd jak zarząd, ale Prezes będąc na choćby scenie widział ten nieustannie walcujący walec.
I tak sobie myślę. Prezes ,to jak jest kłopot z naszą Firmą to się tłumaczy ........?
Sołtysowi? Wójtowi? Burmistrzowi Polic?  Wojewodzie? Czy ministrowi, bo te zdjęcia, Premierowi bo te uściski dłoni?
To chyba ważny jest.
To .... czemu :) ..... Pedro nie stanął na baczność, spocznij i do grilla? Ściskał się z kimś wyżej?
Dobra zmiana? Czy zmiana z Helmutka na jakiegoś innego Pedra?
Godne podziwu jest, że jak jednego rowera :) nie było gdzie postawić to Zarząd w sekundę załatwił (order), ale czemu mając pozostałe setki tysięcy sekund nie zburzył tego Chińskiego Muru z ludzi?
A może ....... upokorzenie jednego rowera to tragedia, upokorzenie tysięcy to statystyka? - ktoś coś podobnego chyba kiedyś powiedział.
Rower ... wsiadasz i jedziesz na nim.
Nie wiem czemu, ale coś mi mówi, że jestem rowerem, tym z tysięcy.
Nie rozmawiałem z tamtym rowerem, ale pewnie załatwienie polegało na tym, że można go było przypiąć do płotu ........... po jedynie słusznej stronie oczywiście.


PS Podobało mi się wesele.
Nie zjadłeś, nie wypiłeś, ale organizator został ukarany - sie :) zastanawiam, a gdzie tu są ci wszyscy zaproszeni Azotowi goście?
Ci co z daleka pociągiem i tym PKS-em przyjechali. No to choć za bilety niech Pedro zwróci, bo nerwów i życia godzin nie odda, bo tyle to mu już nie zostało, by ze swojego nam oddać.

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2018, 02:19:55 wysłana przez Wojciech Jaruz »

Offline Wojciech Jaruz

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 24, 2018, 03:31:06 »
A ja miałem sen, w którym pracownicy ZCH nie byli takimi malkontentami. Bo co się nie spojrzy to każdy z nich marudzi na pieniądze. Przy czym ciągle jest to marudzenie, że "3500 na rękę to za mało", że "darmowe buty ochronne niewygodne", że "13stka za mała", że "dzieci za mały prezent na mikołajki dostały", że "bony na dni chemika niezrealizowane".
Czekaj, czekaj, znaczy we mnie i jak czytam w nas taka nieradość z imprezy firmowej jest malkontentstwem?

Zostałem zaproszony na coroczną imprezę firmową wraz z rodziną - to ważne, z rodziną.
Czyli, że ja będąc zaproszonym, mając w dłoni owo zaproszenie, zapraszam moją rodzinę - ja zapraszam, to już ja zapraszam.
Mało tego, otrzymując bony na kiełbasę od znajomych, zaprosiłem innych znajomych - to już ja zaprosiłem ręcząc.
Czyli to ja.
I przyjeżdżamy iii ........... było jak wyżej :(.
Iii zostałem malkontentem?

Tak sobie przypominam, że chlebodawca i że za darmo impreza? No to jak chleb i za darmo to wiadomo - darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Każdy Zakładnik wie i szanuje - tylko, że ten koń z tymi zębami nie był prezentem od Gazpromu, tylko Azotowy zwyczajnie, z naszej pracy. Nasz czyli. Pod naszym dachem siedział ( koń tylko stoi ) nasze siano żarł.

Chlebodawca daje chleb - daje. Ma swój i daje.
Czyli już ma swoje i daje ze swojego, swojej kieszeni konkretnie.
Jezus rozmnożył i dawał ten chleb i tę rybę. Nakarmił 5000 ludzi nie licząc kobiet i dzieci.
Liczba prawie się zgadza, ale tylko liczba.
Nasz Jezus w walizce przysłany też z Nieba, a konkretniej to z góry, tyle tylko, że bez chleba był i bez ryby, ale podobno chleb nam daje i to swój, a w walizce  nie było.
Znaczy, tak właściwie to obiecał dać na Niebieskich Niebiańskich Azotowych Kartonikach, ale .......jednak nie dał, ale obiecał.
Nikt Wam tyle nie da co ja mogę Wam obiecać.