• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda  (Przeczytany 6467 razy)

Offline naftor

  • Rozpisuje się
  • *****
  • Wiadomości: 162
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 06, 2018, 19:00:13 »
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.

Offline masamix

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 06, 2018, 23:03:33 »
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.
Z twoimi pomarzyć bym nie przesadzał. Firma DGS około 1900 pracowników organizuje takie imprezy pracownicze w tym roku wesołe miasteczko i Kamil Bednarek ma być jak się odbędzie impreza postaram ci się ją zrelacjonować.

Offline Wojciech Jaruz

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 07, 2018, 01:00:46 »
"I have a dream" o sen chodzi.

Miałem sen.
Stoję na polanie, trochę suchej. Gorąco bo słońce w zenicie prawie. Przede mną , ale w oddali, scena duża, przed sceną kilka osób w uniformach, w kamizelkach z napisami. Na scenie jeden człowiek przed mikrofonem i wyczytuje i powtarza jakieś imiona i nazwiska i wielokrotnie i jeszcze głośniej.
W dłoni ma jakieś pudełka z błyszczącym w środku, jakby ordery. Na ramieniu na wstążkach też błyszczące, ale większe i dużo, jakby medale, a pod pachą kartony białe i sztywne, dyplomy może?
Czyta i wyczytuje i po kilka razy i nic się nie dzieje.
Nagle zza mnie wybiega kobieta, aż podmuch od niej czuję, taki zapach, ale zmęczony trochę.
Pędzi przez tę łąkę, nogi się jej tak dziwnie gibają na lewo i prawo, potyka się trochę, podpiera ręką ale pędzi.
Przeskakuje barierkę między tymi w kamizelkach co przed sceną i oni jakby się tak trochę gibnęli do niej, ale jej już tam nie było, jednym susem na scenę i jest przy tym co przy mikrofonie.
Pan zaczyna powoli, że gratuluje i życzy, a ona sapie i wtrąca niegrzecznie między słowami "Panie daj pan ten medal, bo wracać muszę. Zostawiłam dziecko z wózkiem, wróć, wózek z dzieckiem. Lecieć muszę, bo mi kolejka przepadnie"
Chwyta medal i skacze na raz ze sceny z barierką, ale medal był jeszcze na ramieniu honorującego i trochę się zaplątał. Pociągnęła za sobą tego pana, szczęście za mikrofon chwycił w ostatniej chwili opuszkami palców i ze sceny nie spadł - mało brakowało i byłby wypadek, upadek z wysokości (ciekawe czy przy pracy? Bo wtedy statystyki w intranecie by się nam pogorszyły :( ).
A ona pędzi i ten medal się majta, nóg znów mało nie połamie. Śledzę ją wzrokiem, trochę wyprzedzam.
Już mnie mija, ja patrzę, a za mną ...... las
                                                                    (strona 142)
(strona 143) nie krzyży :) a głów, rąk i nóg i od wschodu do zachodu.

I ona w ten las wbiega i .... znika, jak kamień w ........ las.
Z głośników dobiega zdecydowane "DOŚĆ!!!"
Pan energicznie odkłada kartony, pudełka i te na wstążkach, wyciąga telefon i wystukuje na nim jakiś numer chyba.
Klika głośnomówiący i słyszymy w głośnikach sygnał "wolny".
Czekamy, czekamy i ktoś odbiera "Słucham"
Na co Pan już bez orderów.
"Wiesz kto dzwoni, słuchaj Pedro, stoję teraz na scenie z medalami, orderami i dyplomami. Przed sceną jest pięciu z ochrony, za nimi barierka i potem tylko trawa i długo, długo trawa, aż za 100 metrów widzę ludzi, a właściwie jakiś chiński mur z ludzi. Wiesz jaki jest Chiński Mur?
Strasznie gruby i cholernie długi i stoi i stoi i się nie rusza mimo, że czas płynie.
Ja tu na tej scenie wołam ludzi po medale, ordery i nagrody i wiesz co? Nikt nie przychodzi. A wiesz dlaczego? Bo oni stoją w kolejce i boją się że stracą miejsce w tej kolejce po kiełbasę. Po tę kiełbasę od Ciebie.
Słuchaj Pedro. Pytam. Masz to mięso co się na nie umawialiśmy?"
W głośnikach ciche "Mam".
"To słuchaj Pedro, a masz ten węgiel co się umawialiśmy, że masz mieć?"
Też ciche "Mam"
"Czy masz grille poza tymi czterema ze swojej działki, to wiem, że nie masz, więc za pół godziny i może kilka minut będą tu takie dużo większe i pięć. Ok?"
"Potwierdzam" w głośnikach.
"Aaaaa i żebyś mi kramu nie zamknął póki nie zjesz tego muru do ostatniej cegły. Comprende Pedro?"
"Comprende!"
"Po imprezie to się jeszcze rozliczymy z tymi grillami itd.
Saludos Pedros"
"Saludos Bossos Grupos Azotos" w głośnikach.
Po chwili wjechało A8 ze zgrzewami, a po 30 minutach mur ruszył na zachód i topniał w oczach.
Odznaczeni się pojawili odbierając trofea i nagrody.
Okazało się, za tym murem są pokazy kulinarne, kącik doświadczalny dla dzieci i nawet dmuchane zjeżdżalnie dla nich - no super impreza firmowa dla pracowników i ich rodzin!!! Naszych rodzin!!! Mało tego i toalety były za tym murem i męskie i damskie i już nikt nie zlewał do Zalewu.
Pod sceną stanęli ludzie i więcej ich. W końcu wchłonęli resztkę tego już murku.
Obudziłem się.
I tak sobie myślę jeszcze na poduszce. Jak to by było, gdyby nie ten Pan z orderami, medalami i dyplomami na scenie i ten jego telefon do Pedra?
Jak ta historia dalej by się potoczyła?
Ktoś się domyśla?
Jak mogłoby być gdyby nie On?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2018, 01:49:35 wysłana przez Wojciech Jaruz »

Offline RPzpl

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 407
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 07, 2018, 15:19:22 »
I nie tłumacz mi bo nie potrafisz co już nie raz udowodniles swoimi wypocinami.
No zauważyłeś ze nie tłumacze, no gdzieś bym śmiał mistrzowi retoryki. Ale jak piszesz do mnie, no to nawet takiemu "mistrzowi" jak ty wypad odpowiedzieć, chociaż wiem ze gdzież mi do ciebie, nawet nie śmie się porównywać.
Nie walcz z idiotami. Mają przewagę liczebną.

Offline Beny2002

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 462
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 07, 2018, 19:15:37 »
Cieszę się, że sie rozumiemy.

Offline parian

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1494
    • Zobacz profil
    • http://www.malex.net.pl
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 08, 2018, 18:53:34 »
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.
Netto co roku robi dzień dziecka dla pracowników i ich rodzin. Pełno żarcia, do grilla kolejki na maks. 20 minut, napoje, dodatki typu chleb, ogórek czy papryka praktycznie bez ograniczeń. Dla dzieci dużo atrakcji, z imprezy wychodzą obladowane prezentami.
Także inne firmy też robią podobne imprezy, choć w wypadku, który opisuję, na dużo mniejszą skalę.

Offline An_na

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1014
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 08, 2018, 20:15:37 »
Netto z tego co czytałam robi to z funduszu świadczeń socjalnych. Na zakładach pracownicy z tego funduszu dostają 1900 zł gotówki na karty oraz wczasy pod gruszą czyli ok 1300 netto na rękę ( razem ok 3200 zł) gotówki oraz paczki dla dzieci za ok 100 zł. Dni Chemika w Policach nie są finansowane z ZFŚS. Na dni chemika pracownicy w tej puli z 1900 zł dostają 500 zł. Myślę, że nie chcieliby tego zamienić na imprezę z „pełno żarcia”- tak jak Pan zacytował.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2018, 20:20:46 wysłana przez An_na »

Offline parian

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1494
    • Zobacz profil
    • http://www.malex.net.pl
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 09, 2018, 10:35:00 »
Opis imprezy w Netto nie był przytykiem do Dnia Chemika, a odpowiedzią na tezę Naftora. Tak, jak napisałem jest to impreza na kilkukrotnie mniejszą skalę, trudno porównywać. Skąd Netto bierze na to pieniądze? Nie wiem, nie moja sprawa. Ja tam tylko goszczę.

Offline An_na

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1014
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 09, 2018, 10:59:56 »
😊

Offline DEtonator

  • Stara Gwardia
  • **********
  • Wiadomości: 4095
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 09, 2018, 11:15:12 »
Moim zdaniem rozdzielenie "Dni Chemika" i "Dni Polic" było błędem, przez lata świętowanie było połączone i wszyscy byli zadowoleni. "Z.Ch" od początku kojarzone jest z miastem i odwrotnie. Być może warto pomyśleć o ponownym połączeniu sił i zorganizowaniu czegoś, co przyniesie radość i satysfakcję wszystkim stronom. Czas pokaże, szczególnie po wyborach do samorządu. :)

Offline RPzpl

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 407
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 11, 2018, 13:37:06 »
Moim zdaniem rozdzielenie "Dni Chemika" i "Dni Polic" było błędem, przez lata świętowanie było połączone i wszyscy byli zadowoleni. "Z.Ch" od początku kojarzone jest z miastem i odwrotnie.
Nie tylko twoim, takich co ma takie sam zdanie w Policach jest ponad 99% mieszkańców,  odrębne zdanie mają tylko organizatorzy dni chemika w trzebieży.
Nie walcz z idiotami. Mają przewagę liczebną.

Offline Wojciech Jaruz

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 16, 2018, 14:20:39 »
Miałem też drugi sen.
A w nim ... idę na Dni Polic, a tu stoi wielki TIR (przy każdym wejściu), a z niego apetyczny zapach .... i napis, że można tam zrealizować, niezrealizowane.
Obudziłem się.
To nieładnie zabierać utarg tym co stali z pysznymi szaszłykami z Polic i też tym z szaszłykami i kiełbaskami z ....gdzieś  indziej. Polecam te z Polic, pyszne, ale --------- zawsze trzeba powiedzieć za ile chcę, 15zł, 20 max, bo Pani da tyle, że do rana będziesz siedział przed telewizorem, sapał i żałował, że się w połowie nie podzieliłeś posiłkiem.
Inną sprawą jest cena. Szynka 20zł słonina 10zł cebula 2zł - wszystko strzelam - średnio 15zł i z tego 90zł? - ja wiem, że węgiel i że żarówka po zmroku i że ta pani i że Morawiecki ściga - chociaż właściwie kilka razy kupowałem i rachunku nie pamiętam, ale pamiętam, że coś stukali, ale nic z tego nie wychodziło dla mnie oskrobanego podatnika - czyli Morawiecki odpada.
A właściwie było tak, waga stara, że stając przy "ladzie" nie widziałeś co ona mówi, taki niby kąt widzenia, potem kalkulator i wynik którego nie widziałeś, ale za to mogłeś usłyszeć - trochę to niewiarygodne ale 90zł/kg z 15zł/kg i bez Morawieckiego?
Zasnąłem i ....
Trzeci sen .....
Skoro Pedro się nie wywiązał, skoro dostał karę w umowie, czyli jak kara to był stratny.
Skoro ja miałem 4 zestawy, skoro znajomy też nie dostał i też piwa, bo myślał, że ta kolejka po piwo, skoro dwojgu znajomych zostały całe kartki, skoro ci co dali mi kiełbaskę wyciągnęli z kieszeni swoje kartki, a było ich z .... 6 osób, to razem minimum 10 osób.
Z moich znajomych - dwie były, dostały i zadowolone, jedna wzięła celowo surowe na swojego grilla i koniec.
Na 13 osób 3 dostały - 1/4 z moich znajomych.
Tak, ja widziałem ludzie mieli, ale nie ich tysiące, a jedynie setki łącznie.
Czyli Azoty zapłaciły tylko za 1/4 jedzenia. Tak było?
To logiczne.
Pedro przynosi kupony w .... nie w worku, tylko w portfelu (nie było ich dużo) i za nie dostaje monety, bo chyba nie było tak, że on dostaje za 3500 x 4 czyli 14000 porcji z góry, a tyle ile ludzi nie przyjdzie to jego zysk. Bo wyszło, że przyszli i stali, ale nie dał.
Coś mi mówi, że jednak było to drugie.
Azoty zapłaciły z góry za 14000 porcji, a Pedro dał mały surowy ułamek z tego, bo gdyby dostawał monety za kupony to by zrobił wszystko żeby mieć ich więcej i więcej monet.
Tylko, że zastanawiające jest dlaczego ci z naszej Azotowej Drużyny podpisali taki kontrakt?
Pedro był tak cwany, że małym druczkiem na ostatniej stronie...........? Zwyczajnie ich oszukał?
Mogło tak być. Pewnie ma silny dział umów - lepszych cwaniaków.
A może nie.
Może dostał monety za kupony i jeszcze karę, czyli przeznaczona kwota u nas została i ta kara wynikająca z umowy.
To spore pieniądze.
W tym śnie właśnie o nich.
W poniedziałek, albo we środę, wszyscy zaproszeni otrzymują informację o tym, że w skutek niekomfortowej sytuacji która (nie zaistniała) tylko istniała nieprzerwanie podczas Dnia Chemika Zarząd zdecydował doładować karty kwotą 50zł czy 30zł które to pochodzą z niezrealizowanych, a obiecanych bonów i z kary od Pedra. Ta kwota jest natychmiastowo przelana z uwagi na Dni Polic podczas których można ją .......... można za nią po prostu kupić kiełbasę już bez kolejki.
Ja wiem, 30zł to .... trochę malutko, ale jeśli to byłaby kasa od tego cholernego Pedra to z PRZYJEMNOŚCIĄ JĄ PRZYJMĘ I JESZCZE WIĘKSZĄ WYDAM!












Offline Studarc

  • Rozpisuje się
  • *****
  • Wiadomości: 152
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 17, 2018, 08:41:04 »
A ja miałem sen, w którym pracownicy ZCH nie byli takimi malkontentami. Bo co się nie spojrzy to każdy z nich marudzi na pieniądze. Przy czym ciągle jest to marudzenie, że "3500 na rękę to za mało", że "darmowe buty ochronne niewygodne", że "13stka za mała", że "dzieci za mały prezent na mikołajki dostały", że "bony na dni chemika niezrealizowane".
Przy czym niestety 90% z tych marudnych pracowników dostali pracę w spadku po dziadku, ojcu, bracie czy wujku, bo bez tego to co najwyżej by na budowie cegły murarzowi podawali, bo tak wysokie mają kwalifikacje.

Wystarczy, że spojrzę na dwa przykłady, jeden to wujek (mojego taty siostry mąż - czyli w rzeczywistości żadna rodzina) - dwie lewe ręce do wszystkiego, nawet żarówki w domu wymienić nie potrafi, a ciągle marudzi, że mało zarabia. Skończył 6 klas podstawówki, bo inteligencją nie grzeszy i gdyby nie mój rodzony dziadek, który załatwił mu pracę w zakładach to szanowny "wujaszek" dziś najpewniej nie jeździłby nowym Cmaxem, a co najwyżej 107 i to na gapę. Dodam tylko, że ów wujaszek załatwił na zakładach pracę zięciowi i córce. Wszyscy żyją jak pączki w maśle.

Drugi przykład to kolega z liceum, który maturę z języka polskiego i matematyki zdał średnio na 10%. I gdyby nie ojciec, to o jakiejkolwiek pracy mógłby tylko pomarzyć.

Więc proszę was nie marudźcie tyle, bo płace i świadczenia jakie macie to luksus dla wielu specjalistów po studiach czy po specjalistycznych szkołach. I nie mówię tu o tabunach socjologów, filologów czy wokalistach, ale o budowlańcach inżynierach, logistykach, lekarzach czy architektach, którzy by mieć godne życie muszą wyjechać zagranicę, a i tak często kokosów tam nie zbijają.
Możecie też mieszkać w pięknym mieście, w spokojnej okolicy i nie musicie mierzyć się codziennie z różnicami kulturowymi, socjalnymi i nie musicie odczuwać tęsknoty za domem, bo jesteście u siebie.
Więc uśmiech panowie i panie (głównie panowie), wygraliście los na loterii*!

*oczywiście, żeby pominąć komentarze, wiem, że jest także wielu specjalistów, z odpowiednim wykształceniem, którzy dostali pracę w uczciwym naborze, a nie w spadku, czy po znajomości i ich szanuję. Wpis tyczy się raczej wszystkich tych, którym ZCH życie uratowały, bo ani do nauki, ani do pracy się nie garnęli.

Offline Beny2002

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 462
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 17, 2018, 18:47:24 »
Kolego, piszesz o luksusach pracy na zakladach. Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.

Offline heineken

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 330
    • Zobacz profil
Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 19, 2018, 10:58:35 »
Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.
Dokładnie, dawniej zwabiali ludzi do pracy w Zakładach Chemicznych mieszkaniami, po jakimś czasie ludzie Ci otrzymali akcje, a obecnie przyjęci nie mają nic, prócz pensji i pracy w miejscu zamieszkania.