• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: dzieci bez opieki na placu zabaw  (Przeczytany 3881 razy)

Offline krzyś

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 45
    • Zobacz profil
Odp: dzieci bez opieki na placu zabaw
« Odpowiedź #60 dnia: Wrzesień 12, 2017, 20:34:46 »
Heh, śmiesznie to sie czyta  piski byly zawsze i będą i nie ma co tu polemizować. Nie wierze w to abyś caly czas z dziecmi wychodziła na dwór, że nie puszczalas dzieci samych na dwor. Wrzucasz wszystkich rodziców do jednego worka. To starszych ludzi tez wrzucac do jednego ze byli ubekami?? No nie.



Mam dzieci w wieku szkolnym więc jestem z tym tematem na bieżąco.
Owszem i moim dzieciom zdarzało się zachować głośno na placu zabaw. Jednak zawsze zarówno ja jak i moja żona reagowaliśmy na takie zachowania tłumacząc swoim dzieciom, że nie są same na placu zabaw. Że w blokach mieszkają ludzie, którzy chcą w swoich mieszkaniach odpoczywać, że krzycząc przeszkadzają w zabawie innym dzieciom.
Tłumaczyliśmy do skutku. Pomogło do tego stopnia, że w szkole w czasie przerw zwracali uwagę innym głośno zachowującym się rówieśnikom - za to zostały pochwalone na zebraniu rodziców (bliźniaki - uczą się w tej samej klasie).

Więc myślę, że to w dużej mierze od nas, rodziców zależy jak wychowamy nasze dzieci.
Ja od dziecka mieszkam na polickim osiedlu. Pamiętam, że rodzice nie raz mnie i moje liczne rodzeństwo upominali abyśmy bawili się grzecznie i cicho pod blokiem. Zawsze nas uczulali na to, żeby się nie przekrzykiwać i nie wrzeszczeć sobie do ucha stojąc blisko siebie. Uczyli nas szacunku do sąsiadów i innych dorosłych mimo, że nie wszyscy dorośli byli super mili.
Dziś jako ojciec swoich dzieci inaczej postrzegam zachowania tych wydawałoby się dawniej niemiłych ludzi.
Dziś jako osoba dorosła i jako ojciec uczę swoje dzieci poszanowania zarówno osób dorosłych jak i rówieśników.
Staramy zaszczepić u swoich dzieci tolerancję i empatię.
Uczymy dzieci akceptacji. Uczymy też swoje dzieci, że ich rówieśnicy z biedniejszych rodzin nie są gorsze tylko dlatego, że nie mają bogatych rodziców, drogich butów czy wypasionych telefonów.
Nasze dzieci zawsze były bardzo ruchliwe ale dzięki naszym tłumaczeniom potrafiły biegać, bawić się i organizować zabawy tak, żeby innym nie przeszkadzać.

Offline pajaczek

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 313
    • Zobacz profil

Offline dapol

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1452
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: dzieci bez opieki na placu zabaw
« Odpowiedź #62 dnia: Wrzesień 15, 2017, 14:23:54 »
Krzyś, normalnie brawo Ty.
To jest tak przesłodzone, że aż się chce żygać.
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!

Offline Validator

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 692
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: dzieci bez opieki na placu zabaw
« Odpowiedź #63 dnia: Wrzesień 15, 2017, 15:07:04 »
Mimo wszystko, Dapol: "rzygać". A poza tym masz rację.

Offline dapol

  • VIP
  • ********
  • Wiadomości: 1452
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: dzieci bez opieki na placu zabaw
« Odpowiedź #64 dnia: Wrzesień 15, 2017, 15:54:27 »
Tak mi się odbiło, że przez Ż się porzygałem :)
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!

Offline krzyś

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 45
    • Zobacz profil
Odp: dzieci bez opieki na placu zabaw
« Odpowiedź #65 dnia: Wrzesień 15, 2017, 18:26:15 »
Krzyś, normalnie brawo Ty.
To jest tak przesłodzone, że aż się chce żygać.



No, cóż.
Są rodzice i rodzice.

Zapewne byłoby nudno na świecie gdyby wszyscy rodzice małych dzieci byli wyrozumiali dla ludzi starszego pokolenia.
Ktoś kiedyś napisał o nauce Jasia i umiejętności Jana.
Pamiętajmy - my też kiedyś będziemy starsi i będziemy chcieli odrobinę ciszy bez konieczności zamykania się w czterech ścianach.
Teraz, gdy jesteśmy młodzi oczekujemy aby nas i nasze dzieli ludzie starsi tolerowali i szanowali.
Jednak kiedyś, gdy będziemy starsi zapewne będziemy myśleli tak, jak ci, o których teraz niektórzy wypowiadają się w sposób bardzo niegrzeczny.
Podobnie jest z babciami i dziadkami w rodzinach wielopokoleniowych, mieszkających w jednym domu.
Często jest tak, że gdy dzieci są małe i potrzebują opieki to rodzice tych dzieci cieszą się z pomocy dziadków.
Jednak gdy dzieci wyrastają, stają się bardziej samodzielne to niejednokrotnie babcie i dziadkowie przestają być potrzebni - często niektórzy młodzi dają odczuć seniorom swoją niechęć do nich. Ale cóż. Część społeczeństwa umie "brać" ale niechętnie "daje coś w zamian".