• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: kościół - ogólne dyskusje  (Przeczytany 9281 razy)

Offline Kuba

  • Administrator
  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2182
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 30, 2018, 14:13:18 »
Ale wiesz, że polscy księża nie mają obywatelstwa watykańskiego? ;)
Jeśli jesteś nowym użytkownikiem, zapoznaj się z REGULAMINEM FORUM.

Zachęcam do obserwowania mojego bloga -
Chmielnik Jakubowy

Offline dapol

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 1656
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #61 dnia: Grudzień 30, 2018, 15:23:28 »
Jak dla mnie to mogą mieć obywatelstwo królestwa w niebiosach, tylko niech za siebie płacą
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!

Offline dapol

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 1656
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #62 dnia: Styczeń 06, 2019, 09:04:19 »
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!

Offline Validator

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 785
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #63 dnia: Styczeń 06, 2019, 11:28:51 »
Z dostępnych źródeł wynika, że wiedział, ale nie wynika, że nie działał. Wręcz przeciwnie, tyle tylko, że ćwierć wieku temu, kiedy ta i podobne sprawy zaczęły być aktualne - Watykan stosował inne podejście do tematu. Po pierwsze z uwagi na świadomość, że oskarżenia wymagają zbadania, bo i w Kościele są frakcje, zwłaszcza w krajach silnie infiltrowanych przez tradycję protestancką oraz podatnych na operacje o proweniencji masońskiej. Zauważmy, że medialne opisy zdarzeń są pozbawione jakichkolwiek odsyłaczy do źródeł w sensie dokumentów umożliwiających jakąś obiektywną ocenę. To nie są opisy naukowe, nie są nawet popularnonaukowe, to są zbeletryzowane zestawienia domniemań, pogłosek i oskarżeń wypowiadanych po wielu, wielu latach od ewentualnych zdarzeń.
W odniesieniu do kardynała Hansa Hermanna Groëra oskarżenia pojawiają się w roku 1995, kiedy kardynał ma lat 76, odnoszą się do mniemanych wypadków o 20 lat wcześniejszych, a nadto po części dotyczą zdarzeń niesprawdzalnych, bo np. objętych tajemnicą spowiedzi. Każdy np. może powiedzieć, że poszedł do kogoś do spowiedzi i w jej trakcie był molestowany seksualnie. Tego udowodnić się nie da. Ani potwierdzić, ani zaprzeczyć. A Kościół niejedno widział, również posługiwanie się (wewnątrz Kościoła ziemskiego i przez jego dostojników) wszelkimi niegodziwymi metodami: od pomówienia i oszczerstwa po truciznę i sztylet.
Sądzę, że wiedza o ciemnych wiekach i zdarzeniach w życiu wielowiekowej struktury ziemskiego Kościoła, doskonale znana wybitnym papieżom, w pierwszym momencie po doniesieniach nakazywała dalece idącą powściągliwość w reakcjach. Bo i Stolicą Apostolską można póbować manewrować.
Faktem jest co innego. Z chwilą rozszerzania się wrzawy (opartej na oskarżeniach prawdziwych, zmyślonych lub świadomie generowanych, aby komuś zaszkodzić) - papieże reagują. I Jan Paweł II i Benedykt XVI. Przytaczany tu kardynał Hans Hermann Groër zostaje "wycofany" do klasztoru. Założyciel Legionu Chrystusa - Marcial Maciel (zm. 2008) został zdemaskowany i potępiony po wnikliwym zbadaniu sprawy za Benedykta XVI. Papież Franciszek usuwa wszystkich hierarchów, na których pada choćby cień podejrzenia o czyny, pobłażliwość lub tuszowanie przestępstw seksualnych. Niemniej dostrzeżmy różnicę między sytuacją Watykanu z lat 90. XX w., a możliwościami reakcji w ćwierć wieku później. Pod koniec XX w. papież, jakikolwiek, nawet osobiście najświętszy, musiał się spotykać z oporem homoseksualnego lobby w Watykanie i kurii rzymskiej więc możliwości jego działania mogły być mocno ograniczone. Być może właśnie dlatego przerwał swój pontyfikat Benedykt XVI, bo nie czuł się na siłach walczyć grzechem na samym szczycie Kościoła. Być może - bo tego nie wiem, nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.
Wracając do tematu, czyli kardynała Groëra. Prześledziłem kilka artykułów na ten temat i wciąż pewności nie mam, czy zarzuty były słuszne. Można mieć tylko pewność, że oskarżenia były.
Z przytoczonych niżej linków najbardziej kompetentnie zdaje się do sprawy podchodzić publicysta "Tygodnika Powszechnego" (artykuł z roku 2000). Jakimś uzupełnieniem jest dwa lata późniejszy artykuł katolickiej agencji ekai.pl Rozsądnie podchodzi do tematu również publicystka "Znaku", ale dopiero w roku 2007.
Sumując: Jan Paweł II o oskarżeniach i zarzutach wobec Groëra oczywiście wiedział. Czy je uznawał za prawdziwe? Chyba nie, albo nie był pewien, czy nie ma do czynienia z kalumnią, której tłem są walki frakcyjne w austriackim Kościele. Mniemanego winowajcę z życia publicznego wycofał, a ten zrobił Kościołowi uprzejmość i zmarł w roku 2003. Zdemaskowany lub skrajnie skrzywdzony. Tego na tym świecie i za naszego życia nie da się ustalić.
Linki do przytaczanych artykułów - niżej.         

http://www.tygodnik.com.pl/numer/274709/pieciak.html

https://ekai.pl/austria-sprawa-kard-groera-dossier/

http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6232007katarzyna-wisniewskakryzys-ani-pierwszy-ani-ostatni/

Offline dapol

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 1656
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #64 dnia: Styczeń 06, 2019, 11:59:43 »
Już trochę ton ci złagodniał. Z tego co pamiętam, ostatnio próbowałeś mnie przekonać że jp2 niekoniecznie musiał o tych problemach wiedzieć.
Dzisiaj mówisz, że wiedział, ale to nie znaczy że nie działał.
Podaj mi chociaż jeden przykład, który za jego pontyfikatu ujrzał światło dzienne i był stanowczo potępiony.


To była głowa kk? Ciepła klucha z niego była, skoro tak łatwo dawał się ogrywać. Wychodzi na to, że Franciszkowi do pięt nie dorastał.


Nie zapominajmy również o następnej zasłudze naszego papcia. Za jego pontyfikatu kk gorliwie walczył z używaniem prezerwatyw, co przyczyniło się do rozprzestrzenianiu na cały glob wirusa, który występował tylko w Afryce - HIV.


Kiedyś szanowałem tego człowieka.






Polacy w końcu się budzą i wychodzą z letargu i stagnacji.


https://oko.press/skonczmy-z-finansowaniem-kosciola-przez-panstwo-nowacka-kosciol-nie-jest-ubogi/?fbclid=IwAR0qFQxrjfOLoWU_pdm26kcG_OvQQiqqX_NKfHYdQkPCqACHoh-y3NPGD8g


Czas najwyższy pozbyć się tej kotwicy. Parę lat i wszystkie szpitale oddłużone, zamiast katechety w szkole - dentysta i pielęgniarka.


#zerodlakk
#bawciesięzaswoje
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 12:35:33 wysłana przez dapol »
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!

Offline Validator

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 785
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #65 dnia: Styczeń 06, 2019, 18:54:21 »
Widzisz... Nic mi nie złagodniało, ale chcąc prowadzić dialog muszę stosować się do zasady "Suaviter in modo, fortiter in re". To po pierwsze. Po drugie? Wciąż nie mam (nie mamy) pewności, że Jan Paweł II rzeczywiście wiedział o różnych występkach. To, że ktoś twierdzi, iż "Watykan, papież itp. został powiadomiony" oznacza tylko, że jakaś informacja rzeczywiście wpłynęła np. do Sekretariatu Stanu. A czy dotarła do papieża?
Tego już nie potrafię potwierdzić, bo znam (z autopsji, pracowałem) struktury kościelne i mogę sobie wyobrazić różne "sita", na których zatrzymywały się rzeczy niewygodne, tak, aby nigdy nie dotarły do Głowy Kościoła. Rozumiem, że jeśli jakaś informacja, np. dotycząca wspomnianego kardynała, dotarła jako jednostkowa lub zgoła jako pogłoska - papież bardzo długo rozważał, czy lepiej dać jej wiarę, czy też właściwiej ją odrzucić, albo czekać na jakieś krzyżowe potwierdzenie?
Dlaczego? Tu trzeba sięgnąć do osobistych doświadczeń Jana Pawła II. Był celem i przedmiotem oskarżeń tworzonych przez esbecję i kolportowanych w quasi-pisemkach ulotnych, pozujących na tzw. II obieg, a potem w "NIE" oraz "Faktach i Mitach", głoszących jego rzekome amoralne prowadzenie w czasach, gdy był kardynałem Wojtyłą. Miał mieć kochankę (imię, nazwisko, realna postać), z nią dziecko, miał ją porzucić itd. Rzecz szyta grubymi nićmi, ale ponętna. Z uwagi na rangę tematu paszkwilem zajęli się fachowcy (m.in. dziennikarze śledczy) i bez problemu udowodnili fałszywkę oraz prowokację esbecką.
Podobnych pomówień było więcej.
Ja jestem już trochę starawy i swoje przeżyłem. W okresie stanu wojennego pracowałem w strukturach oświatowych łódzkiego Kościoła. Prowadziłem - potrzeba chwili - m.in. aptekę diecezjalną opartą na darach. Ponieważ nie chciałem się zgodzić na przemyt pośród leków farb drukarskich, papieru i powielaczy (zniszczyłoby to aptekę) - esbeckie pisemka rozkolportowały informację, że sprzedaję zagraniczne leki za dolary. Szczęśliwie mój zwierzchnik, śp. bp Józef Rozwadowski, takim insynuacjom nie wierzył. Lecz byli tacy, co wierzyli. Mechanizm pomówień znam z autopsji, ba, dziś już mogę dodać, że ich źródłem byli... niektórzy "ludzie Kościoła". Krótko mówiąc: księża.
Dlatego, jak czytam jakieś "rewelacje" zaprzeczające świętości Jana Pawła II - i moje maleńkie doświadczenia stają mi przed oczyma. Nie dziwię się, że Papież Polak, pamiętając o atakach na jego osobę, bardzo ostrożnie podchodził do wszystkich oskarżeń dotyczących dostojników Kościoła. Zwłaszcza jeśli docierały one do niego w formie, jak napisałem, szczątkowej.
Miałem niezwykły zaszczyt poznać osobiście Jana Pawła II, już jako papieża. Tak blisko, że byłem u niego na prywatnym śniadaniu w Castel Gandolfo. Nie moja zasługa, lecz moich śp. Rodziców, przez wiele lat współpracujących z kardynałem Karolem Wojtyłą w komisji EP ds. duszpasterstwa świeckich. Niemniej na owym prywatnym śniadaniu byłem, potem Jana Pawła II spotykałem jeszcze kilkakrotnie: w Rzymie i w Polsce, za jego świętość oddam głowę. Dla mnie - choć trudno to poprzeć jakimiś materialnymi dowodami - Jego jakiekolwiek nieetyczne działanie związane z tuszowaniem przestępstw seksualnych jest po prostu niemożliwe.
To tyle o tej sprawie.
A co do innych zagadnień? Papież jako strażnik nauki Kościoła nie mógł zaakceptować prezerwatyw jako formy obrony przed HIV. Jak będziesz chciał/potrzebował - uzasadnię dlaczego. W wielkim skrócie: nie może być tak, że maksyma "ja chcę!" uzasadnia odstępstwa od etycznych reguł. Jak rzekłem: rzecz do szerszego omówienia.
I wreszcie sprawa ostatnia z poruszanych w Twoim poście. Kwestia religii w szkole itd. Wcale nie jestem pewny, że, w czasach współczesnych, szkoła jest najwłaściwszym miejscem dla prowadzenia katechezy. Jako belfer z wykształcenia wolałbym wprowadzenie do programu nauczania religioznawstwa lub, co jeszcze właściwsze: historii filozofii. I wycofanie katechezy do sal parafialnych. Jednak optowałbym za przyznaniem wszelkim "nauczycielom religii" (obojętnego wyznania) statusu nauczycieli wraz ze stosownym wynagrodzeniem. Być może taka propozycja rozwiązałaby dylematy związane z "religią w szkole". Ale to tylko moje, prywatne myślenie.
Sam rozumiesz, że Cię serdecznie pozdrawiam.       
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 18:56:53 wysłana przez Validator »

Offline dapol

  • Weteran
  • *********
  • Wiadomości: 1656
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: kościół - ogólne dyskusje
« Odpowiedź #66 dnia: Styczeń 07, 2019, 14:53:45 »
To co napisałeś jeszcze bardziej utrzymuje mnie w potwierdzeniu, że jp2 na tą funkcję się nie nadawał. Co to za zwierzchnik, który nie ma pojęcia co się wyprawia w organizacji którą zarządza? Co to za zwierzchnik, który daje się ogrywać i manipulować przez swoich podwładnych?
To raz. Dwa - prezerwatywy. Pamiętam że swoich nauk przedmałżeńskich, pytanie od księdza dlaczego nie wolno używać prezerwatyw? Nie odpowiedziałem na to pytanie. Ksiądz ze srogą miną, wyjaśnił mi - człowiek nie jest Bogiem i nie może decydować o życiu i śmierci. Ok, powiedzmy że jest to dla was - katolików logiczne.
Tylko proszę wyjaśnij mi, dlaczego jak Bóg miał plan zabrać do siebie np. Biskupa Głódź ( chyba nie pomyliłem), bo mu wątroba od picia nie wyrabiała, to dlaczego biskup ingerował w plan boski i zrobił sobie przeszczep wątroby?
Jest w was sporo hipokryzji, tam gdzie wam wygodnie roztłumaczacie to na swoją korzyść, w innych przypadkach na odwrót
wszelkie błędy stylistyczne ortograficzne oraz interpunkcyjne są zamierzone. jakiekolwiek powielanie ich bez mojej zgody jest zabronione!