• Strona główna
  • Szukaj
    •  
  • Zaloguj się
    • Nazwa użytkownika: Hasło:
      Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Autor Wątek: Loch(y) w Jasienicy (Jasenitz)  (Przeczytany 1123 razy)

Offline Validator

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 777
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Loch(y) w Jasienicy (Jasenitz)
« dnia: Marzec 23, 2014, 16:03:51 »
O tym, że jakieś podziemne przejścia były - wiadomo zarówno z literatury, jak i z różnych świadectw. Jedni twierdzili, że wybudowali je mnisi, inni, że powstały później, szczególnie za czasów Elżbiety Brunszwickiej, nieszczęśliwej pierwszej żony Fryderyka Wilhelma II (bratanek Fryderyka Wielkiego).
W miniony piątek "urzędowa komisja" sprawdziła doniesienia. Loch jest, są również inne obiekty przede wszystkim studnia w podziemiach, nakryta betonową pokrywą. Studnia jest ponoć bardzo głęboka, ale jej penetracja wymaga kilku osiłków z łomami, bo inaczej niepodobna odsunąć pokrywę. A loch? Jest, jest wejście, częściowo zasypane (na razie można zobaczyć otwór o wysokości 50-60 cm, ale można go odkopać), ponoć, dalej już jest normalna wysokość przejścia, pozwalająca na wędrówkę współczesnego badacza. Co dalej? Dalej będzie apel do "SKARBU" o pomoc. Mimochodem, przy okazji, dowiedzieliśmy się, odc ks. W. Szczurowskiego, że ów zna wejście do lochu od strony kościoła. Tyle obecnych ustaleń. Bardzo byłyby przydatne konkretne oferty fachowej pomocy w zorganizowaniu wyprawy

Offline DominikDolnoślązak

  • Gaduła
  • ******
  • Wiadomości: 212
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Loch(y) w Jasienicy (Jasenitz)
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 09, 2018, 01:05:46 »
Czy coś w temacie tym ruszyło ?
Dominik Dolnoślązak

Offline Validator

  • Wielka Gaduła
  • *******
  • Wiadomości: 777
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Loch(y) w Jasienicy (Jasenitz)
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 09, 2018, 09:34:50 »
I tak, i nie. Obiekt przy Dworcowej 9 kupił dr Kim, Koreańczyk, co tam ostatecznie planuje - nie wiem. Był czas, że prowadziłem z nim rozmowy, potem kontakt się urwał (z jego strony), po kilku próbach kontynuacji dobrze zapowiadającej się współpracy - zrezygnowałem. Zresztą nie mam obecnie formalnego umocowania do takich działań.
Drugi temat - zejście do podziemi od strony kościoła. Wiem gdzie jest, w rogu, z prawej strony prezbiterium, między zakrystią o ołtarzem, przykrywa je elegancka posadzka, słabe szanse na to by obecny lub jakikolwiek inny Ksiądz Dobrodziej zgodził się na jej demontaż i podziemne badania. Trudno się dziwić lub oburzać, kto pokryłby koszty badań, demontażu posadzki, jej renowacji itd.? Tym bardziej że nie wiadomo, czy wspomniane wejście jest wejściem do jakiegoś lochu - przejścia, czy może jedynie zejściem do krypt grobowych dawnego klasztoru. W tym ostatnim przypadku skórka nie warta wyprawki, niech dawni zakonnicy spoczywają w pokoju. W XVIII wieku, podczas przebudowy pierwotnego kościoła (skrócenie wielkiej kolegiaty aż o pięć przęseł, z ośmiu do trzech i dobudowanie prezbiterium) z całą pewnością wiedza o podziemiach istniała, z jakichś powodów nie została upubliczniona, a i żadne podziemia nie zostały udostępnione. Wątek różnych podziemi, przejść i lochów przewija się w przekazach ustnych, nawet z czasów polskich, ale wszystko są to informacje prawdopodobne, lecz nie poparte badaniami.
Generalnie: istnienie różnego rodzaju podziemi pod kościołem i pewnie pod klasztorem można uznać za pewnik, ale nie widzę szans na badania. Cały kompleks należy obecnie do Kościoła, może gdyby kiedyś zapadła decyzja o odbudowie ruin - istniałaby szansa na przebadanie całego wzgórza, bo - z tego, co wiem - skrywa więcej tajemnic. Wątpię jednak by to nastąpiło w przewidywalnej perspektywie czasowej.