Wirtualne Police i okolice - forum dyskusyjne

Inne tematy => Humor => Wątek zaczęty przez: Użytkownik w Lipiec 04, 2008, 20:54:55

Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Użytkownik w Lipiec 04, 2008, 20:54:55
Zachęcam do zabawnej lektury :)





Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem.
Wyskakuje ochroniarz:
-Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą
posłowie i senatorowie!
Dziadek na to: -Ja się nie boję, mam alarm.




Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
- A pije Pan?
- Piję, ale nie pomaga!


Wraca pijany Zenek z kumplem Frankiem z imprezy. Wpadają na chwilę do domu Zenka. Pijanek Zenek korzystając z okazji oprowadza kumpla po mieszkaniu.
- Paaatrz Fraaaniu. To jest moooja kuuchnia, a to łazienka.- mówi bełkocząc Zenek.
Franek również bełkocząc odpowiada:
- Zenuś - ładną maaasz kuchnie i łaazienkee...
Dalej Zenek oprowadza:
- To jest pierwszy pokój, o tutaj śpi moooja córka,a tu mój syyynek.
Franek:
- Zenuś ładną masz córeczkę i synkaaaa...
Dalej Zenek oprowadza:
- A to jest sypialnia, łóżkoo, moja żona, a ten obok too jaaa....



Profesor biologii mówi do studentów:
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasa.
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - ze śniadanie już jadłem...


Jechał chłopczyk na rowerze, zatrzymał go policjant na koniu i mówi:
- a ty to ten rowerek od Mikołaja dostałeś?- pyta delikatnie
- tak...
- to powiedz, żeby za rok Mikołaj sprawi ci światełko, odblaski, dzwoneczek ...i 50zł mandatu!!!
- dobrze, a pan tego konia też od Mikołaja dostał?- pyta malec
- tak...
- to niech pan powie, żeby na drugi raz Mikołaj dał panu konia z chu** między nogami A NIE NA GRZBIECIE!!!


Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja.
- Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust.
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- Nie pamiętam...


Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- O! Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - mówi policjant.
- Nie. Tylko ja studiuję.


Z pamiętnika informatyka
Wracam do domu, patrzę, a żona leży naga w łóżku z obcym facetem. A oczy u
nich jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera, faktycznie: zmienili
hasło!


                   :lol2:



Narazie starczy bo nie sądze aby sie komus jeszcze wiecej na raz chcialo czytac :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Zając23 w Lipiec 04, 2008, 22:38:23
Babciu
-Widziałaś moje tabletki ?, pisało na nich LSD
-Pier....ć tabletki, widziałeś Ku....a tego smoka w kuchni ??  :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Użytkownik w Lipiec 04, 2008, 23:08:28
Studentowi straszliwie podobała się koleżanka z roku. Postanowił więc, że doprowadzi "do konsumpcji tego rodzącego się uczucia".
Wymyślił plan:
1. Kolacja w dobrej restauracji.
2. Wizyta u niego na stancji.
3. Konsumpcja właściwa.
Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczynę do restauracji w Grand Hotelu, siedli przy stoliku, kelner przynosi menu. Tu następuje lekki szok u chłopaka, gdyż dziewczyna wybiera kilka przekąsek, danie właściwe, jakieś wino i to wszystko z "górnego przedziału cenowego". No ale czego się nie robi, żeby zdobyć kobietę. "Odbiję to sobie u mnie na stancji" - myśli student. Gdy kelner dostarcza potrawy i stolik jest już prawie cały zastawiony chłopak pyta:
- Czy ty zawsze tak dużo jesz?
- Nie - odpowiada dziewczyna - tylko wtedy gdy mam okres... :lol2:



Trzy blondynki wracają z delegacji autem. Nagle chce im się sikać. Ale jak na złość po drodze nie widzą żadnego lasku, krzaczka, miejsca, gdzie mogłyby się wysiusiać. W końcu zauważają jakiś murek. Zatrzymują samochód, wysiadają z niego, przeskakują murek i robią swoje. Nagle zza krzaków wyłania się ksiądz. Zawstydzone dziewczyny zorientowały się, że są na cmentarzu. więc biegną czym prędzej do auta i jadą do domu. Dzień później w barze spotykają się mężowie tych pań i jeden z nich zaczyna nieśmiało romowę:
-Czy wasze baby ostatnio się dziwnie zachowywały? bo moja wróciła do domu bez gaci.
- a co ja mam powiedzieć?-mówi drugi- moja nie dość, ze nie miała gaci, to jeszcze całą dupę miała w piachu!
-Och! to jeszcze nic!-żali się trzeci- moja nie dość, że nie miała gaci, i miała cały tyłek w piachu, to jeszcze miała szarfę z napisem "NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY. KOLEDZY Z WAŁBRZYCHA"!


Nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Podszedł do niej i zapytał cicho:
- Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna wrzasnęła:
- Nie chcę iść z tobą do łóżka!
Wszyscy w barze się obejrzeli, a speszony chłopak chyłkiem wrócił do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentką psychologii i badam, jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach. Na to chłopak, ile sił w płucach:
- Dwie stówy ci nie wystarczą?!


Przychodzi zajączek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobić 100$?
- Chce.
- To daj mi całusa.
Lisica myli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi". Dala wiec zającowi całusa.
A zając:
- Chcesz zarobić jeszcze 100$?
- Chce.
- To się rozbierz.
Lisica się rozebrała. A zając:
- A jeszcze 100$ to chcesz?
- Chce.
- No to chodź wykręcimy numerek!
No i wykręcili taki numer ze aż zając się spocił. Gdy skończyli zając się ubrał i poszedł do domu. Po jakim czasie do domu lisicy wpada jej mąż i pyta:
- Był zając?
- No bybybybyl - mówi lisica przerażona.
- A oddal 300$??
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Lipiec 07, 2008, 07:28:33
Nowy ksiądz był bardzo spięty, kiedy za chwilkę miał prowadzić swoją pierwszą mszę w nowej parafii. Poprosił więc kościelnego, aby ten do świętej wody dolał mu kilka kropelek wódki - "na rozluźnienie". Tak też się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się taaak dobrze (...a nawet lepiej), jak na pierwszej mszy. Jednak, gdy wrócił po nabożeństwie do pokoju, znalazł list:

DROGI BRACIE!
- następnym razem dolej kropelkę wódki do wody, a nie kropelkę wody do wódki
- na początku mówi się: "niech będzie pochwalony", a nie: "k... mać"
- Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie
- Kain nie ciągnął Kabla, tylko zabił Abla
- po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdżając po poręczy
- a na koniec mówi się: "Bóg zapłać", a nie: "Ciao!"
- krzyż trzeba nazywać po imieniu, a nie: "TO"
- nie wolno na Judasza mówić "ten sk....syn"
- na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara
- jest 10 przykazań, a nie 12
- jest 12 apostołów, a nie 10
- grzesznicy idą do piekła, a nie "w pi..u"
- inicjatywa, aby ludzie klaskali do pieśni była imponująca, ale tańczyć 'makarenę' i robić 'pociąg' to przesada
- opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina
- pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut
- poza tym, Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie "k...ą"
- Jezusa ukrzyżowali, a nie "za...ali"
- Jezuz był pasterzem, a nie "p.......nym domokrążcą"
- i w końcu ten obok w czerwonej sukni to nie był "tranwestyta" - to byłem ja, Biskup!

 :devil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bozka w Lipiec 08, 2008, 23:02:50
JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi
tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam
z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna
że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

JEGO pamiętnik

"Polska przegrała... ale przynajmniej był sex !"
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Pan P w Lipiec 09, 2008, 00:21:43
bozka - hehehe, bardzo dobre :-)

> > > > > Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
> > > > > - Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
> > > > > Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
> > > > > - Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz
> > > > > musiał sobie jakoś poradzić sam.
> > > > > Facio dzwoni do kochanki:
> > > > > - Waleria, jest dobrze. Stara wyjechała na weekend, zabawimy się
nieco.
> > > > > Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do
> > > > > swego
> > > > > ucznia:
> > > > > - Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
> > > > > Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
> > > > > - Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
> > > > > Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
> > > > > - Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
> > > > > Sekretarka dzwoni do mńôŇľa:
> > > > > - Kryspin, szef odwołał wyjazd.
> > > > > Facet do kochanki:
> > > > > - Waleria, niestety . Stara zostaje w chacie.
> > > > > Kochanka-nauczycielka do ucznia:
> > > > > - Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
> > > > > Uczeń do dziadka:
> > > > > - Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogą wpaść do ciebie.
> > > > > Dziadek-prezes do sekretarki:
> > > > > - Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ardilla w Lipiec 09, 2008, 18:07:19
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."

Humor ze studenckich kolokwiów (informa):

1. Proszę napisać, czym jest system operacyjny.

Systemem operacyjnym jest Windows. Jest trzeci w hierarchii. Jest jądrem komputera. Graficzny system opiera się na fraktalach.

2.Proszę napisać, jakie są funkcje systemu operacyjnego.

Ułatwienie pracy użytkownikowi komputera przez ukrywanie wad sprzętowych.

3.Proszę napisać, jakie są funkcje systemu operacyjnego.

System operacyjny ukrywa przed użytkownikiem wady sprzętowe.

4.Proszę napisać, jakie są funkcje systemu operacyjnego.

Przyjmuje zalecenia komputera (użytkownika) i wykonuje je, potem informuje o rezultatach, zwłaszcza o błędach wykonania.

5. Proszę napisać, czym jest system operacyjny.

System operacyjny jest to połączenie wszystkich urządzeń w komputerze w celu dobrym zarządzaniem ich.

6. Proszę opisać różnice między stało- i zmnienno-przecinkową postacią zmiennych.

Integer - 16 bitowa liczba całkowita ( 2 rzędy pamięci ).

7. Proszę opisać różnice między stało- i zmnienno-przecinkową postacią zmiennych.

Double procesing - 64 bitowa informacja składająca się z 8 bajtów, w tym jeden bajt pamięci.
Procesing - 32 bitowa informacja która składa się z 4 bajtów w tym 1 bajt pamięci, 8 wychodzących i 23 przychodzące.

8. Proszę opisać różnice między stało- i zmnienno-przecinkową postacią zmiennych.

Integer - 16 bitowa liczba rzeczywista



Pan Józek stwierdził, że zacznie się odhamiać. Poszedł więc na swoją pierwszą w życiu wystawę. W galerii, którą odwiedził, akurat prezentowane były dzieła malarza abstrakcyjnego. Pan Józek chodzi od obrazu do obrazu, obraca głową i nic nie może z tego zrozumieć. Nagle podchodzi do niego jakiś facet.
- Dzień dobry! Jestem autorem tych obrazów, czy mogę w czymś pomóc?
- Co to właściwie ma być? - zapytał z wdziękiem pan Józek.
- To jest to co czuję tutaj - odpowiedział malarz dotykając swojej głowy.
- A słyszał pan kiedyś o aspirynie?



1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: damian12331 w Lipiec 26, 2008, 20:47:08
W restauracji małżeństwo składa zamówienie:
- Jaki alkohol mógłby na pan polecić na naszą dzisiejszą rocznicę ślubu?
- Zależy to od tego, czy chcą państwo świętować, czy szybko zapomnieć...

Trzech niemieckich pracowników Media Marktu rozmawia ze sobą:
- Wiecie, ci Polacy nie są wcale takimi złodziejami. Stoję tu już 2 godziny, Polacy się kręcą, a ja nadal mam złoty zegarek na ręce!
- Faktycznie, jaki ładny!
- I nawet dedykacja jest: "Józefowi z okazji urodzin. Warszawa 1939".

Blondynka pyta swojego chłopaka:
- Czy to prawda, że płazy nie mają mózgu?
- Prawda żabciu.

Średniowiecze. Stoi sobie wielkie ogromniaste zamczysko, którego pilnują dwaj Krzyżacy. W pewnym momencie huk, łomot. Krzyżacy podnoszą się z gruzów, otrzepują, odsłaniają przyłbice i jeden mówi do drugiego częstując go papierosem:
- No co, to po malborku?

Umiera stary Irlandczyk. Jego dusz lecici do św. Piotra i zaczyna się rozmowa:
Piotr: O Irlandczyk!
Irlandczyk: tak
Piotr: ale ty stary... pewnie w partyzantce walczyłeś
Irlandczyk: tak
Piotr: I bomby podkładałeś
Irlandczyk: tak
Piotr: i zabijałeś ludzi
Irlandczyk: tak
Piotr: i chcesz do nieba iść????
Irlandczyk: Nie. Ja chciałem powiedzieć, że macie dokładnie 3 minuty na ewakuację.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bozka w Sierpień 01, 2008, 21:30:26
Warsztaty tylko dla mężczyzn!" - Wstęp wolny

Uwaga! Ze względu na trudny i zaawansowany program zajęć każde ze
spotkań musi być ograniczone do maksimum ośmiu uczestników.

Program (jedenastodniowy):

1. Papier toaletowy - czy wyrasta na uchwytach? - dyskusja.
2. Różnice między koszem na pranie a podłogą - ćwiczenia praktyczne.
3. Naczynia i sztućce - czy lewitują samodzielnie, kierując się do
zmywarki albo zlewu? - debata panelowa z udziałem ekspertów.
4. Puste kartony, butelki - lodówka czy kosz? - dyskusja w grupach i
ćwiczenia praktyczne.
5. Czy można siedzieć cicho, gdy ona prowadzi? - ćwiczenia na symulatorze.
6. W cyklu "Zdrowie" - temat: Nie jest groźne dla zdrowia przynoszenie
jej kwiatów - prezentacja power point.
7. W cyklu "Dorosłe życie" - temat: Podstawowe różnice pomiędzy matką a
twoją partnerką - ćwiczenia praktyczne.
8. Jak być idealnym partnerem podczas zakupów? - ćwiczenia relaksacyjne,
medytacja i techniki oddechowe.
9. Pilot do telewizora - utrata pilota, linia pomocy i grupy wsparcia.
10. Nauka odnajdywania rzeczy, np. paska do spodni. Strategia szukania
we właściwych miejscach, a przewracanie domu do góry nogami w takt
rytmicznego pokrzykiwania.
11. W cyklu "Techniki przeżycia" - temat: Jak żyć będą cały czas w
błędzie? - zajęcia indywidualne z udziałem psychoterapeutów
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mkw w Sierpień 03, 2008, 22:41:52
Co myśli Ryszard Rembiszewski prezeter studia lotto gdy siedzi na sedesie?
- Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady...

[ Dodano: 2008-08-03, 22:46 ]
Żona została wezwana do szpitala, bo jej mąż miał wypadek samochodowy.   Zdenerwowana czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze
 współczującą miną.
 - I co?! Co z nim, panie doktorze.
 - Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: mąż, niestety
 będzie musiał przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
 Koszt: 25 tys. złotych.
 - Oczywiście, oczywiście - na to żona.
 - Potem potrzebna mu będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok.
 5 tys. miesięcznie.
 - Tak, tak... - kiwa głową żona
 - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, który zajmuje się tego typu
 urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt
 sanatorium - 10 tysięcy...
 - Boże...
 - Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje
 również leków, które przepiszemy pani mężowi, a to bardzo drogie leki.
 - Ile? - blednie żona
 - Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
 - Jezuu...
 - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pani koszt. Tu już się może pani
 dogadać. Myślę, że znajdzie pani kogoś za 10 zł za godzinę... Cisza.
 Żona chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem,
 klepie żonę po ramieniu:


 - Żartowałem! Nie żyje!!

[ Dodano: 2008-08-03, 22:48 ]
jak wybiera sie pieniądze z bankomatu
On:
1. Podjechać
2. Włożyć kartę
3. Wprowadzić PIN
4. Wziąć pieniadze, kartę i kwitek
5. Odjechać
Ona:
1. Podjechać
2. Poprawić makijaż
3. Zgasić silnik
4. Włożyć kluczyki do torebki
5. Wyjść z samochodu, bo za daleko zaparkowała
6. Znaleźć kartę w torebce
7. Włożyć kartę do bankomatu
8. Znaleźć w torebcę karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em
9. Wprowadzić PIN
10. Przestudiować instrukcję
11. Wcisnąć "Cancel "
12. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo
13. Wziać pieniądze
14. Wrócić do samochodu
15. Poprawić makijaż
16. Znaleźć kluczyki
17. Uruchomić silnik
18. Ruszyć
19. Zatrzymać się
20. Cofnąć
21. Wyjść z samochodu
22. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem (?#$%!?)
23. Z powrotem do samochodu
24. Włożyć kartę do portfela
25. Włożyć kwitek do torebki (^&*%$#$)
26. Zanotować na karteczce ile się wzieło i ile zostało
27. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki
28. Poprawić makijaż
29. Wrzucić wsteczny bieg
30. Wrzucić jedynkę
31. Ruszyć
32. Przejechać 3km
33. Zwolnić ręczny ($#$^%!)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Pan P w Sierpień 15, 2008, 19:56:41
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni. - Dokąd to?! - pytają. - Na randkę - przyznał syn. - Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec. - No i popatrz na co trafiłeś...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Sierpień 22, 2008, 00:05:21
Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta. – Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi? – Otworzę okno. – Bardzo dobrze – mówi profesor – A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna? – ? – Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta: – Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi? – Zdejmuję bluzkę. – odpowiada studentka. – Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco. – To jeszcze zdejmuję spódnicę. – Ale żar jest nie do zniesienia – dalej utrudnia profesor. – To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi: – Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli przelecieć wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: martoszka w Sierpień 22, 2008, 01:25:52
a gdzie sie podział mój ukochany administrator???? ;D

[ Dodano: 2008-08-22, 01:29 ]
Ulicą idą dwaj lekarze, a przed nimi człowiek wykonujący nogami dziwne kroki:
- To chyba efekt porażenia - mówi pierwszy lekarz.
- Nie kolego, to Parkinson - mówi drugi.
Doganiają przechodnia.
- Proszę nam zdradzić, na jaką chorobę Pan cierpi, jesteśmy lekarzami.
- Na żadną odpowiada, to wszystko przez to planowanie.
- Jak to?
- Ano wiecie, planowałem sobie pierdnąć, a się zesrałem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Denver w Sierpień 22, 2008, 15:51:21
Cytat: "martoszka"
a gdzie sie podział mój ukochany administrator???? ;D

[ Dodano: 2008-08-22, 01:29 ]
Ulicą idą dwaj lekarze, a przed nimi człowiek wykonujący nogami dziwne kroki:
- To chyba efekt porażenia - mówi pierwszy lekarz.
- Nie kolego, to Parkinson - mówi drugi.
Doganiają przechodnia.
- Proszę nam zdradzić, na jaką chorobę Pan cierpi, jesteśmy lekarzami.
- Na żadną odpowiada, to wszystko przez to planowanie.
- Jak to?
- Ano wiecie, planowałem sobie pierdnąć, a się zesrałem.


Ale to chyba nie o mnie mowa? [:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: krecik w Sierpień 22, 2008, 15:59:54
oj matroszka, ale się uśmiałam :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: martoszka w Wrzesień 02, 2008, 00:30:36
Siedza sobie dwie sasiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej:
-patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga:
-cholera bede mu musiala dac dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona:
-to wy nie macie wazonu ?


[ Dodano: 2008-09-06, 19:10 ]
Cytat: "Plm"
Cytat: "martoszka"
a gdzie sie podział mój ukochany administrator???? ;D

[ Dodano: 2008-08-22, 01:29 ]
Ulicą idą dwaj lekarze, a przed nimi człowiek wykonujący nogami dziwne kroki:
- To chyba efekt porażenia - mówi pierwszy lekarz.
- Nie kolego, to Parkinson - mówi drugi.
Doganiają przechodnia.
- Proszę nam zdradzić, na jaką chorobę Pan cierpi, jesteśmy lekarzami.
- Na żadną odpowiada, to wszystko przez to planowanie.
- Jak to?
- Ano wiecie, planowałem sobie pierdnąć, a się zesrałem.


Ale to chyba nie o mnie mowa? [:



nie,nie o Tobie:))
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ważniak w Wrzesień 06, 2008, 22:20:12
Cytat: "Pablo92"
już moge sie smiac?????
poczekaj jeszcze chwilę...

Przychodzi blondynka do sex-shopu:
- Chciałam zwrócić ten wibrator, który u was kupiłam.
- Czemu? Co jest nie tak?
- Powybijał mi wszystkie zęby.

teraz możesz się śmiać ;-)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Pablo92 w Wrzesień 06, 2008, 22:57:00
ok dziękuje bardzo :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ślicznotka w Wrzesień 16, 2008, 18:40:41
Dzwoni telefon.
Odbiera facet.
W słuchawce słychać:
- Czy zamawiał Pan budzenie na godzinę ósmą?
Odpowiada:
- Tak, zamawiałem!
- To szybciutko, bo już dziewiąta!!! :jupi:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Pan P w Październik 24, 2008, 00:03:34
Z pamiętnika terrorysty - obywatela Wspólnoty Niepodległych Państw:

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
wyciągnęli
zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą
połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie
zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
wódkę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kinia w Październik 31, 2008, 09:04:19
Nad rzeka siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te
sprawy. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
-Te krowa, co robisz?
-Aa aa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
-Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
-Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
-Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach
dłuższą
chwile. Zresztą - wiesz, co? W tym czasie jak wciągniesz,
przepłyń
się
kawałek pod wodą w dół. rzeki, wróć tu i wtedy wypuść
powietrze. I
mówię
ci - będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą,
ale
już po
kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej
stronie
rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego
hipopotam i
pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz, hipciu, fazuję sobie trochę...
- Daj trochę, stuffu, ja tez chcę...
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa
wywaliła
gały
i krzyczy:
- Bóbr k**wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!!!!

[ Dodano: 2008-10-31, 09:34 ]
Policjant zatrzymuje samochód, którym jadą trzy osoby.
- Gratuluję - mówi policjant - jest pan tysięcznym kierowcą który przejechał nową szosą. Oto nagroda pieniężna od firmy budującej drogi! Obok pojawia się reporter i pyta:
- Na co wyda pan te pieniądze?
- No cóż - odpowiada po namyśle kierowca - chyba w końcu zrobię prawo jazdy...
Żona kierowcy z przerażeniem
- Niech pan go nie słucha, jak sobie popije to zawsze mówi od rzeczy.
W tym momencie do rozmowy włącza się teściowa:
- A mówiłam, żeby nie kraść tego samochodu!
Na dokładkę z bagażnika wychodzi dziadek i pyta:
- Co już Austria??? :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Listopad 23, 2008, 19:31:33
Przychodzi facet do lekarza:
- Proszę nie wykastrować.
Lekarz na to:
- Proszę pana, czy ja dobrze słyszę?
- Tak proszę mnie wykastrować.
- Jest pan pewien?
- Absolutnie, proszę mnie wykastrować.

Po operacji lekarze robią obchód. Orgynator:
- A oto pacjent który prosił aby go wykastrować. Panie pacjencie, dlaczego prosił Pan aby go wykastrować, proszę nam to wyjaśnić bo nie rozumiemy.
Pacjent na to:
- Wie Pan, poznałem pewną kobietę i się zakochałem. Problem w ty, że jest Żydówką.
- A nie chciał się Pan obrzezać?
- A co ja powiedziałem?  :devil:

[ Dodano: 2008-11-27, 07:15 ]
Przeczytane na jednym forum:

"Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez  zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości
moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować.

Muszę zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów. Powiedziałem jej, że nie. Po prostu usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył"

Ludzie to mają wyobraźnię...  :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: beata w Maj 18, 2009, 20:21:05
Pewna kobieta podczas spowiedzi mowi do swojego spowiednika:
- Ojcze mam pewien problem. Otoz mam w domu dwie gadajace papugi,sliczne samiczki i nie wiem dlaczego one tak strasznie bluznia.
- A co takiego mowia ? - zapytal ksiadz.
Kobitka na to:
- W kolko powtarzaja: "Czesc, jestesmy dziwkami.Chcecie sie zabawic?"
Ojciec zniesmaczony mysli i mysli az w koncu mowi:
- Ja tez mam dwie gadajace papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytaja Pismo Swiete i odmawiaja rozaniec. Przyprowadz swoje papugi do zakrystii, wpuscimy je do jednej klatki i wtedy moje papuzki oducza twoje mowic brzydko.
Kobieta sie zgodzila i nastepnego dnia przyprowadzila swoje nieznosne papugi. Wpuscili je do klatki. Papugi ksiedza popatrzyly na nowe towarzystwo,a po chwili odezwaly sie papugi samiczki:
- Czesc, jestesmy dziwkami. Chcecie sie zabawic?
Papugi ksiedza podniosly oczy znad Biblii, popatrzyly sie na siebie i jedna mowi:
- Wypierdol te ksiazke bracie. Nasze modly zostaly wysluchane!

[ Dodano: 2009-05-18, 20:22 ]
Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje,ze mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało. Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi , biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder. Potem pieścił jej ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza. Potem kontynuował, umieszczając swą dłoń po wewnętrznej stronie jej lewego ramienia. Znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę. Kontynuował po wewnętrznej stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż do najwyższego punktu uda. Och... W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic... Nagle przestał.. Przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję. Żona ledwie łapiąc oddech powiedziała słodkim szeptem:
"To było cudowne, dlaczego przestałeś?"
"Znalazłem wreszcie pilota" - odpowiedział.

[ Dodano: 2009-05-20, 22:29 ]
W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy,kładzie na taśmie.
Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do
koleżanki: Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: beata w Maj 25, 2009, 22:09:39
Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A kogo mam kochać...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ayarl w Maj 25, 2009, 22:22:34
Jak najłatwiej zabić faceta?
Zepchnąć go z ego na IQ :rotfl:

[ Dodano: 2009-05-25, 22:26 ]
Dlaczego mężczyźni nie mają cellulitu?
Bo jest brzydki :jupi:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: beata w Maj 25, 2009, 22:31:31
- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Maj 25, 2009, 23:04:09
Dziadek pokazuje małemu Donaldowi album z lat młodości.
- Popatrz, Doniu, tutaj byłem w wojsku.
Donald pyta - a kim jest ten pan z wąsikiem?
- To był bardzo, ale to bardzo zły człowiek, wnusiu.
- A dlaczego dziadziu trzymasz wyprostowaną prawą rękę w jego kierunku?
Na to dziadek - Krzyczę do niego: "Hejże hola! Zatrzymaj się bardzo zły człowieku!"
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: beata w Maj 25, 2009, 23:21:17
Koledzy postanowili wypić - ale nie było za co. Jeden mówi:
- Idź do swojej żony, poproś.
- No co ty, nie da mi na wódkę !
- No to nakłam coś...
Poszedł do żony.  Wchodzi do kuchni i mówi:
- Wiesz, kochanie, otworzyli u nas taką firmę w mieście,
co za 100 zł powiększają członka.  Dwukrotnie !
A  ja  pieniędzy  nie  mam..
Żona wyciąga 400 zł i mówi:
- Biegnij  szybko!
Mężczyzna chce już  wychodzić, ale  żona dopada go w drzwiach
wciskając mu jeszcze 200 zł , mówi:
- Niech ci go zagną  jeszcze...
Facet w te pędy pobiegł do kumpla. Popili pełną gębą.
Przed północą mężczyzna wtacza się do domu, a żona już w progu pyta:
-Byłeś w tej firmie ?
- Byłem.
-Powiększyłeś ?
- Powiększyłem.
- A czego pijany jesteś ?
- To z żalu ! Wszystko przez twoje idiotyczne fantazje !
Skończyli powiększać, zaczęli zaginać i..... obłamali !!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Maj 25, 2009, 23:37:42
Siedzi rybak nad morzem i łowi ryby. Nagle patrzy a tu na wędce trzepoce się mu złota rybka. Wyciągnął ją czym prędzej i się pyta:
- Czy ty rybko jesteś ze złota?
- Nie - odpowiedziała rybka - ja jestem z Platformy. - Zafrasował się stary rybak...
- No to ty nie spełniasz życzeń? - zapytał ją.
- Nie. - odpowiedziała rybka - ja tylko obiecuję.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: beata w Maj 25, 2009, 23:46:08
Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowska.
Przede mną, lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka... Przy prędkości
130 km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy.
Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW
oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest
połową auta na moim pasie! I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak
się przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy
próbowałem kolanami opanować kierownicę tak, aby wrócić na swój pas ruchu
komórka wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem
między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moja męskość,
zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!! Jak ja k...wa
nienawidzę kobiet za kierownica.....
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: czujny w Maj 26, 2009, 07:00:55
Kilka dowcipów przed snem-
Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania

Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie o zimie.
- Zima na polu śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami, jezioro zamarzło a na nim wilki się pi..dolą.
- Jasiu, źle! - woła nauczycielka.
- Pewnie, że źle, bo łapy im się ślizgają

Podczas Świąt Jasio woła do mamy:
- Mamo, mamo, choinka się pali!
- Nie mówi się pali, tylko świeci - poucza go mama.
- Mamo, mamo, firanki też się świecą

Nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L.
Jasiu na to:
- Włodzimierz Lubańśki
Nauczycielka:
- Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin!
Na to Jasiu:
- Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy

- Czym dla nas jest Bóg? - pyta katechetka na lekcji.
- Pasterzem - odpowiada Kasia.
- A czym my jesteśmy dla BOGA?
W klasie cisza, nagle Jasiu mówi:
- Grupą baranów!!!

Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam nie obgryzaj paznokci.
- Jasiu, do cholery, nie obgryzaj babci paznokci bo zamknę trumne!!!

- Tato, znalazłem babcię!!!
- Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku

Powiedz mi, Jasiu - pytają małego chłopca - czy twoja matka jest chora, że leży w łóżku?
A Jaś na to:
- Nie, tylko się boi, żeby ojciec łóżka na wódkę nie sprzedał

- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było...

- Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bozka w Maj 28, 2009, 08:52:23
Przepis na ciasto (tylko dla mężczyzn)

Z lodówki wyjmij 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7.
Wytrzyj podłogę i następnym razem uważaj!

Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
Wytrzyj podłogę, następnym razem jeszcze bardziej uważaj!
W naczyniu mamy 5 żółtek.

Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu.
Zacznij ubijać.
Umyj twarz, ręce i plecy.
W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać
mąkę.

Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do
torebki.
Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

Weź szybciutko prysznic!

Weź 4 jabłka i ostry nóż.

Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże.
Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy dwóch jabłek,
więc nie wolno zjeść więcej niż połowę!
Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem,
pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę,
bo jak zaschnie to nie domyjesz!

Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.

Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu
i kupić coś z większą zawartością alkoholu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: info w Maj 28, 2009, 15:43:01
Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć. Czy maż pije?
- Nie, skąd, jakby tylko spróbował to ja bym mu....!
- Czy nie daje pieniędzy?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza...już by mi tylko schował złotówkę to ja bym mu...
- A może bije Panią?
- K...wa , tylko by rękę podniósł, to ja bym go przez okno pogoniła...
- A co z wiernością?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!

****************************************************************************
Pewnego dnia przybiegłem do Tomka. Po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją.
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony.
- Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?
- Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje.

*********************************************************
Jan pyta żonę, jak chce uczcić ich 40-stą rocznicę ślubu.
- Chcesz nowe futro z norek?
- Nie bardzo.
- Hm, a może nowego Mercedesa?
- Nie.
- A może nowy domek letniskowy gdzieś na wsi?
- Nie, dzięki - znowu odmawia.
- No to co byś chciała?
- Janek, chcę rozwodu! - zażądała.
- Wybacz, dziubku, nie planowałem wydać tak dużo!
*********************************************************

Trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej - sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia pyta męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wrzucam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu?**************************************************************
W czasie rozprawy rozwodowej sędzia zwraca się do męża:
- A więc zawsze wieczorami, kiedy wracał pan do domu, zastawał pan w szafie ukrytego jakiegoś mężczyznę?
- Tak jest.
- I to było powodem nieporozumień?
- Tak, bo nigdy nie miałem gdzie powiesić ubrania.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze mam duży problem!
-Prosze mówić i się nie krępować! - odpowiada lekarz.
-No dobrze, bo jak zdejmuję biustonosz to mi piersi do góry idą a jak zakładam to na dół!
Lekarz kazał pokazać. Po kilkunastu razach kobieta wkońcu pyta:
-Panie doktorze i co? Co mi jest?
-Powiem pani szczerze, nie mam bladego pojęcia,
ale to jest cholernie zaraźliwe!====================
Synku, jako umrę, załatw mi miejsce na Powązkach - mówi teściowa do zięcia.
- Dobrze.
Jak powiedział, tak zrobił.
Po powrocie do domu,mówi do teściowej. Okej, wszystko załatwione.
- Cieszę się - rzekła teściowa.
- Ale musi się mama pośpieszyć, bo rezerwacja trwa tylko trzy dni!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bozka w Maj 29, 2009, 17:54:39
Tato, kup mi rowerek..
- Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato!
...[czas]...
- Tato, kup mi motorowerek
- Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy fajoski skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę!
...
- Tato, kup mi skuterek
- Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka, dostaniesz motór! Motór! Nie chcesz motora?
- Tak! Tak! Chcę!
...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę! Hę? HĘ?
- Jasne, tato....
...
- Tato, kup mi auto...
- Auto Po ch*j ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ayarl w Maj 29, 2009, 18:34:43
Żona do męża:
- kochanie, jak uczcimy dwudziestą rocznicę ślubu?
- minutą ciszy - odpowiada mąż :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Lipiec 22, 2009, 22:22:32
Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża zeby kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy).
Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no opić). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:
- A może powiesimy od razu ten abażur ?
No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się.
Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko,
no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku.
Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem,
który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...
myślałam, że zabije mnie, a on mówi:
 
- Kurde, ale mnie prądem pier--nęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć ! "
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: krecik w Lipiec 22, 2009, 22:55:24
Dobre hahaha, ale ubaw=O)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Lipiec 28, 2009, 11:51:25
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu
mężowi, że wrócę o północy.
 'Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam.
Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie..
 Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą
wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy.
 Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy
 - po prostu , uniknęłam awantury z mężem...
 Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc -
jaka to ja jestem inteligenta!
 Ha .Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu
powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
 Moj mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz
zegar z kukułką'.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A
dlaczego, kochanie?' A on na to:
Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O K****a!' znów zakukała
4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na
podłogę ze śmiechu.
 Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła
stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz -
puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać..

[ Dodano: 2009-07-31, 22:26 ]
Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.

Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.

Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do
konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy,
pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą
porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy.
Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
śmierdzieć.
Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.
Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.
W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie
dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować
w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby
kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów.
Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co
słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej
prawdziwej przyczyny.
Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że
porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób
by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie,
zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile
ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny
dostała od niego papiery do podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu,
patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by
zabrać je do nowego domu...
                                       ...łącznie z karniszami.

[ Dodano: 2009-07-31, 22:28 ]
UWIELBIAM SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA, A TY?
German Dehesa powiedział: "My mężczyźni musimy zrozumieć, że z kobietami
nie można wygrać, że są nie do zatrzymania i nie do pokonania." Coś w tym
jest. Wystarczą zwyczajne karnisze...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Wrzesień 15, 2009, 18:30:53
UWAGA, SPROŚNY DOWCIP !!!
















Na pięćdziesiątą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę:

- Pamiętasz, kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 50 lat temu, było tak wspaniale.

- A ty, pamiętasz, jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka chcica, oparłaś się o płot a ja cię zerżnąłem.

- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a ty?

- Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.

Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku.
Pomyślał sobie, że ciekawie będzie zobaczyć, czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył.
Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegokolwiek tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty.
Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie- rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał.
Byłby to niewątpliwie sprint, gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po około godzinie zmęczeni kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.

"Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał, to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret" pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:

- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale muszę poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 50 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity!

- Synu. 50 lat temu ten pieprzony płot nie był pod napięciem.

 :safe:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Wrzesień 15, 2009, 20:17:37
Super  :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: damian12331 w Wrzesień 16, 2009, 15:18:12
Matka pisze do wychowawcy swego syna :
"Prosze nie traktować tak surowo naszego Jasia. To bardzo słabe i delikatne dziecko. Z mężem nigdy na niego nie krzyczymy i nie bijemy go. No, chyba, że w obronie własnej... "

Umarł stary, zapalony Quake'owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi:
- Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba.
- A dlaczego?
- Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało.
- No to co mam zrobić?
- Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz.
Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia:
1. God Mode.
2. Give All.
- A trzecie życzenie?
- Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół.

Magik pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc magik tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: „Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!”, „Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!” Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnego dnia statek miał wypadek i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała papuga. Oboje się nienawidzili, nie odezwali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
-OK., poddaję się. Gdzie jest statek?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Październik 12, 2009, 22:42:41
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pier..lę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Październik 19, 2009, 07:40:27
Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartości do organizmu, czas badania wynosił ok. 3 godzin. Oto wyniki eksperymentu:
- u 75% stwierdzono inkoherencje (zaburzenia myślenia i mowy)
- 100% nie potrafiło prowadzić samochodu
- u 90% zauważono tendencje do tycia
- 80% wpadło w melancholię i wybuchało płaczem o byle głupstwo
- 80% chciało wydać pieniądze na byle co
- 75% trudno było zrozumieć
- 90% nie było świadome, że opowiada głupoty
- 85% nie było w stanie przyznać się do własnych błędów.
I jak tu powiedzieć, że w piwie nie ma żeńskich hormonów?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kecaj w Październik 21, 2009, 11:51:28
Klasyfikator alkoholu w świecie informatyków :
0,05 (pięćdziesiątka) - ramka, sieciowy pakiet danych
0.1l - demo
0.25l - trial version
0.5l - personal edition
0.7l - professional edition
1.0l - network edition
1.75l - small business
3l - enterprise
5l - corporate edition

"klin" - Service pack
rosól - Recovery tool
zakąska - plugins
bimber - shareware
wynalazki (typu autowidol, denaturat) - open source
alkohol metylowy - scrensaver (black windows)
paw - stacks overflow
urwany film - restart
monopolowy - file server
alkoholik - informatyk
bimbrownik - hacker
impreza - multiplayer

fake share - kackupa
koniec flaszki - insert CD #2
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Nataleczka w Październik 21, 2009, 19:57:55
dowcip :) " Wstaje z kurami i wracam z kurami " haha xd
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: konstancja_s w Październik 22, 2009, 10:25:58
-Dlaczego Kaczyńscy jeżdżą w samochodach z przyciemnionymi szybami?
-Żeby nie było widać, że siedza w fotelikach.


Wspomnienia kolesia:
-Jak byłem kawalerem, zawsze    gdy spotykały mnie jakieś zgrzybiałe ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły:
-Będziesz następny.
-Przestały, kiedy na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.




Leci blondynka samolotem obok bardzo inteligentnego, wszystko wiedzącego biznesmena strasznie lubiącego hazard i po kilku minutach lotu:
-Zagra pani w coś ze mną?
-Nie, dziękuje
-A może jednak.
-Nie, nie.
-Nooo, bardzo panią proszę.
-Ehhh, no dobra.
-No to tak: ja pani zadaje pytanie i jeżeli pani nie odpowie, to daje mi pani 5 dolarów, a jeżeli ja nie odpowiem na pani pytanie to ja pani daję 5 tysięcy dolarów. To jak, ok?
-Ehhh, ok.
No to biznesmen zadaje 1 pytanie:
-Jaka jest odległość między słońcem a księżycem?
Blondynka myśli i myśli:
-Eeeee... mmmm... niestety nie wiem.
Daje mu 5 dolców, po czym sama zadaje pytanie:
-Co to jest: wchodzi pod górkę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Wszystko wiedzący ciągle myśli i myśli i ciągle nie może znaleźć odpowiedzi, więc dzwoni do jednego kolegi, drugiego, trzeciego, żaden z nich nie wie. Cały zdenerwowany, że może przegrać pyta się jeszcze wszystkich pasażerów samolotu, ale nikt nie wie. Po kilku minutach nerwówki w końcu się poddał i dał blondynce te 5 tysięcy dolarów i pyta się jej:
-To co to jest to co wchodzi pod górę na 2 nogach, a schodzi na trzech.
Na to blondynka daje mu 5 dolarów..


Blondynka dzwoni na policję , żeby zgłosić,  że okradziono jej samochód:
-Ukradli tablicę rozdzielczą, kierownicę, pedał hamulca ,a nawet pedał gazu...
Za chwilę ponowny telefon:
-Już nie ważne, przez pomyłkę usiadłam na tylne siedzenie.

Blondynka jedzie windą i nagle wsiada do windy jakiś facet i pyta się:
-Na drugie?
-Magda.


Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?
Mąż na to:
- Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżał na miękkim!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Październik 22, 2009, 12:14:16
Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
- Co to jest, takie duże i czerwone?
- Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
- To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca pakuje jabłka.
- A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
- To jest kiwi.
- Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
- Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
- Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.


Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajeb..cie odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.

80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą, zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża, przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj


Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Październik 24, 2009, 22:12:25
Rano, w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki: - Jak tam Twój wczorajszy sex? - Beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie? - No u mnie rewelacja - mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną, romantyczną kolację, potem przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina zaje****ej gry wstępnej, potem godzina zaje*****go sexu, a na koniec wyobraź sobie, że godzinę rozmawialiśmy! Bajka po prostu !!W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów... - Jak tam Twój wczorajszy sex? - no zaj****cie! Przychodzę do domu, obiad na stole; zjadłem, wybzykałam, zasnąłem ! A u Ciebie? - Ku**a, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu, bo zapomniałem zapłacić za rachunek. Zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne, było ku**a tak drogo, że nie starczyło mi na taksówkę powrotna i musiałem zapier***ać do domu na piechotę. Przychodzimy - ku**a przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece !!Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć, a potem ku**a przez godzinę nie mogłem dojść. Na to wszystko tak się wku***łem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: konstancja_s w Październik 29, 2009, 07:20:13
Blondynka poznała chłopaka na czacie... Dużo rozmawiali i w końcu koleś pyta:
-Spotkamy się w realu?
Na to blondynka:
-Ale u nas nie ma Reala, może w Biedronce?
>>>>>>>>>>

Blondynka miała wypadek. pojechała do mechanika i mówi:
-Niech mi pan szybko wyklepie maskę, bo jak mąż zobaczy samochód, to mnie zajeb...
Mechanik patrzy na auto i mówi:
-Niech się pani położy i dmucha w rurę, a blacha sama odskoczy.
Blondynka kładzie się na ziemi i dmucha w rurę. Po chwili widzi ją koleżanka i pyta:
-Co ty robisz? Dmucham w rurę, żeby blacha odskoczyła.
-Głupia jesteś, jak Ci odskoczy, jak masz okna pootwierane?!
>>>>>>>>>>>>>>

Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia:
- Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy c..a.
>>>...........................<<<

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex... Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
-Cześć - mówi. - Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi:
-J....j mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
-Toś k....a wydumał....
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Październik 29, 2009, 17:56:47
Prezes Deutsche Banku

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy.
Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto,
 "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient
 - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić.
Ona zaś odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy,
 jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?
"Klientka na to: Całkiem prosto. Zakładam się".
Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: o wszystko co możliwe.
Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
"Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy)- zakładam się o 25.000 EURO, że moje jaja nie są kwadratowe.
"Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"  
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie.Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy
 głupiego testu osiągnął 100- procentową pewność. Wygra ten zakład!  

Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku.Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może
 dotknąć jaj.
 No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EURO są tego  warte i mogę zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać."Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?" Na to ona:
Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Listopad 30, 2009, 09:52:58
Chyba nie było. Z PAMIĘTNIKA PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY

Cytuj (zaznaczone)
PIĄTEK 19.06.

Obudziłem się z nagle z przeświadczeniem, że odkryłem coś epokowego. No, może nie na miarę Nagrody Nobla, ale przynajmniej na jakieś porządne wyróżnienie bym zasłużył. Rzekomo najlepsze pomysły wpadają do głowy podczas snu. Postanowiłem pisać pamiętnik i przyśniło mi się, że kobieta jest jak automatyczna pralka. Każdą da się odpowiednio zaprogramować i będzie działa zgodnie z oczekiwaniami. Odpowiednie słowa, trochę ciepła i czułości, kwiaty, miła kolacja itd. itp. i program działa. Zawsze wiadomo, co,  kiedy i jak się stanie, i na co i jak zareaguje. Pralka i kobieta są w swym działaniu identyczne, z tą tylko różnicą, że pralki nie da się zapakować od tyłu.

 

SOBOTA 20.06.

Nie rozumiem dlaczego kobitom do seksu są potrzebne czułe słowa? Przecież gadanie podczas seksu to zbędne marnowanie czasu. Słowa rozpraszają, przeszkadzają i zmuszają do myślenia. A po cholerę przy seksie myśleć? Wczoraj kochałem się z żoną. Milczałem jak zawsze, no bo o czym tu gadać? O Księdzu Rydzyku i jego finansach, czy o fajansiarskiej polskiej piłce nożnej? O. Rydzyka nie lubię, a na piłce nożnej Stara się nie zna. No to milczę. A ona do mnie:

-Wiesz kochanie – a ja ją bzykam od tyłu – w Tobie już nie ma takiej czułości jak dawniej. Zaniedbujesz mnie. Mógłbyś chociaż czasami do mnie powiedzieć coś pieszczotliwie?

- Dupa wyżej KOCHANIE!!!

Lekarz powiedział, że szczęka może boleć jeszcze ze dwa tygodnie, ale złamania nie było.





PONIEDZIAŁEK 22.06.

Ja wciąż nie rozumiem kobiet, a swojej żony w szczególności mimo tylu lat małżeństwa. Wiecznie narzekają na swój wygląd. Za te jej maseczki, szmineczki, kremiki, piźdzki, to już bym sobie dawno mercedesa albo inne volvo kupił. Wczoraj narzekała, że ma małe piersi. Mówię jej:

- Kobieto nie masz większych zmartwień?

A ona mi narzeka, że się źle czuje, że powinna mieć większe, że może dałbym jej na silikony? Pojebało babę, jak nic. Więc jej mówię:

- Pocieraj sobie kilka razy dzienne papierem toaletowym między piersiami?

-A to pomoże? Będą większe?

- Dupie pomogło.

Dentysta powiedział, że tę jedynkę to da się wstawić, ale tylko na metalowym implancie. Z dwójką nie będzie problemów, bo się tylko trochę uszczerbiła.

 


WTOREK 23.06.

Dziś rano córka przyszła, żebym jej pomógł zawiązać buciki. No, to wiążemy i wiążemy. Uczę ją o zajączkach i pętelkach, o motylkach zawiązujących skrzydełka, na kokardkę i takich tam sznurówkowych historyjkach, a ona mnie nagle pyta:

- Tato!! A dlaczego dziewczynki mają mniejsze stópki od chłopców?

- Aby w przyszłości mogły stać bliżej zlewu.

Chłopakom w pracy powiedziałem, że mi  szczapa przy rąbaniu drewna odbiła. Swoją drogą widać, że to mamy córcia – ma to pierdolnięcie gówniara.

 

PIĄTEK 24. 07

Kochany Pamiętniczku, przepraszam, że mnie tu tak długo nie było.

Ale w niedzielę przy śniadaniu w zeszłym miesiącu rozmawialiśmy z żoną na tematy religijne. Żona twierdziła, że kobieta to lepszy „produkt” Boga niż mężczyzna. Więc jej przypomniałem, że to mężczyznę stworzył Bóg jako pierwszego. A ona mi na to:

- Taaa… bo musiał zacząć od zera.

No szlag mnie trafił na gadzinę jedną hodowaną na mym męskim łonie to jej odszczeknąłem:

- Yhm. A jak chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział „[ciach!]”. I słowo ciałem się stało.

Na OIOM-ie trzymali mnie tylko przez tydzień. Chirurg szczękowy powiedział, że miałem szczęści, że szczęka mi się w mózg nie wbiła. Mój wstrząs mózgu to byłby przy tym pikuś. Dopiero wczoraj mnie wypisali.

 


SOBOTA 25.07.

Kobiety to zawsze mają jakieś pretensje. Wiecznie coś im się nie podoba i nie wiedzą czego chcą. Pamiętam jak byłem przy urodzeniu córki. Żona darła się jak głupia:

- Zróbcie coś z tym. Dajcie mi jakieś lekki. Ratunku to boli!!! To Ty powinieneś tu leżeć za mnie i skręcać się z bólu!!! To Ty mi to zrobiłeś!!!

Nie chciałem być niczemu winny jak zawsze, więc jej przypomniałem:

-Nie pamiętasz? Chciałem ci go wsadzić w pupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.

Lekarz wylądował na urazówce. Mnie nie sięgnęła. Wróciłem po dwóch tygodniach, jak wytrzeźwiałem, a ona się uspokoiła. Baby to zawsze zwalają winę na nas.





NIEDZIELA 26.07.

I niech mi ktoś powie, że kobiety nie myślą permanentnie, tak jak mężczyźni, o seksie. Siedziałem wczoraj wieczorem w barze z kolegą i tłumaczyłem mu jak smakuje ogolona cipka, bo on nigdy takiej nie miał szansy popróbować. Nie wiedziałem jak mu wytłumaczyć więc mu mówię:

- Wyobraź sobie, ogoloną cipkę i różowego Chupa Chups.

- No i?

- Więc ogolona cipka smakuje, jak ten lizak.

- A jak smakuje owłosiona?

-Jak lizak spod szafy.

Chyba nie zrozumiał. Bez flaszki nigdy nie zrozumie, więc idziemy do baru. Podchodzę i zamawiam dwie szklanki Whisky. A barmanka do mnie:

- Z lodem czy bez?

- Bez loda. – odpowiedziałem – Kolega nie będzie czekał.

I co? Nawet barmance lody w głowie. I niech mi któraś teraz powie, że tylko faceci ciągle myślą o seksie.

 


ŚRODA 29.07.

Po wczorajszej akcji poszedłem do pracy. Tym razem się udało. Miałem tylko pobite oko i rozcięte usta. Nie chciałem znowu sprzedawać, że to od rąbania drewna, więc przyznałem się, że to żona mnie pobiła. Chłopaki pytali: - Za co? No więc, powiedziałem im, że za to, że podczas seksu powiedziałem, do niej na „Ty”. Nie uwierzyli.

A co? Miałem im powiedzieć, że w trakcie ona do mnie powiedziała: - No już ze trzy miesiące się nie kochaliśmy. A ja jej odpowiedziałem: - Chyba Ty.

To i tak dobrze, że się skończyło, jak skończyło, a nie tak, jak wtedy, gdy wylądowałem ze wstrząsem mózgu, gdy dostałem w ryja mrożonym kurczakiem. Kurde seksu mi się zachciało wtedy przy lodówce. Przecież przy lodówce chyba każda lubi. Szkoda tylko, że nie w Tesco.





PIĄTEK 31.07.

Kochany pamiętniczku dzisiaj robię eksperyment. Chcę sprawdzić kto jest moim najlepszym przyjacielem: pies czy żona? Zamknę oboje na noc w bagażniku mojego Zaporożca. Zobaczymy, kto się będzie cieszył rano, że mnie znowu widzi.


Niestety to był ostatni wpis...  :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Grudzień 30, 2009, 08:45:28
Do restauracji podjechał wypasioną bryką juz w leciwym wieku facet. Szybko wstał podbiegł z drugiej strony auta, otworzył drzwi i z samochodu wyszła młoda batrdzo atrakcyjna kobieta a za nią struś. Weszli wszyscy do tej ekskluzywnej knajpy złożyli zamówienie , oczywiście dla strusia również na przekąskę kapusta. Kelner łapie tego bogatego faceta idącego do toalety i pyta się jego: -Jak to Pan zrobił. Jest Pan taki bogaty. Super bryka, jeszcze lepsza dziewczyna , ale co ma znaczyć ten struś ? Czyżby ekstrawagancja młodej Pani? - Skądże młody człowieku -odpowiada mężczyzna- Złapałem złotą rybkę i miałem trzy życzenia. Pierwsze chciałem by zrobiła mnie bogatym do końca życia i stało się, drugie chciałem mieć piękną młodą towarzyszkę życia i stało się, ale patrz Pan co mi rybka zrobiła jak poprosiłem o wielkiego ptaka.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kecaj w Luty 02, 2010, 12:37:47
Biała kredka – nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
Bramki w sklepie – mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
Babcie – pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
Sprawiedliwość – jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
Polsat – oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
Polska – tutaj nawet kryzys się nie udał.
Bill Gates – okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
Leżakowanie w przedszkolu – kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia…
Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
–Mamo, co to znaczy orgazm? –Ja nie wiem, zapytaj taty.
Łacina – jedyny język, w którym nawet „gówno” brzmi mądrze.
Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
A4 – jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
Tesco – nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
Jerzy Dudek – przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
Seks jest jak skok na bungee – dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
Kość piszczelowa – urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
Chleb – zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
Britney Spears: „Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość.”
Egzamin – na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
Szacunek do nauczyciela – istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
Paradoks seksualny – seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać – od 18.
Okres i wypłata – jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wydymał.
Paradoks Szymborskiej – dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze – i dostała 60%.
Studenci pierwszego roku – spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą…
Piesek – u nas słodki, w Azji słodko-kwaśny.
Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco – wtedy będziecie mnie odwiedzać co niedzielę.
Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
Kanapka studencka – chleb posmarowany nożem.
Pieniądze z pierwszej komunii – do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
Nimfomanka – kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
Polska waluta – tylko tutaj złoty jest srebrny.
Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: agunia w Luty 08, 2010, 23:16:38
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie!
No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły!
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężały się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z
butami... Zeszły!
Na to dziecko:
...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną jej się
trząść,
i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty.
Wciągają, wciągają ..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ważniak w Luty 09, 2010, 21:47:49
Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy.
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Pije trzy piwa.
Łódź Niciarniana,
W pęcherzu zmiana.
Pęcherz nie sługa,
A podróż długa.
Ruszam z tej stacji
Do ubikacji.
Kto zna koleje
Wie, jak się leje.
To co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach.
Wyciągam łapę,
Podnoszę klapę,
Biada mi biada,
Klapa opada.
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać.
Łokieć, kolano
Trzymam skubana.
Celuje w szparkę,
Puszczam Niagarkę,
Tryska kaskada,
Klapa opada.
Fatum złowieszcze-
-wszak wciąż szczę jeszcze.
Organizm płynną
Spełnia powinność.
Najgorsze to, że
Przestać nie może.
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje,
Chce się powstrzymać
-Ratunku ni ma.
Pociąg się giba,
A piwo spływa.
Lecę na ścianę
Z mokrym organem,
Lecąc na druga
Zraszam ją struga,
Wagonem szarpie
Leje do skarpet,
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam.
O straszna męka,
Kozak, Flamenco,
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a.
Miota mną, ciska,
Ja organ ściskam.
Wagon się chwieje,
Na lustro leje,
Skład się zatacza,
Ja sufit zmaczam.
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie.
Odtańczam z płaczem
La Kukaraczę,
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno,
Nierówne złącza-
-buty nasączam,
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora.
Resztka mi kapie
Na skrót PKP.
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału.
Pasażerowie
Patrzą spod powiek.
Pytania skąpe
"Gdzie pan wziął kąpiel?"
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwila szczęśliwa
Na peron spływam,
Walizkę trzymam,
Odzież wyżymam.
Ach urlop błogi
Od fizjologii.
Ulga bezbrzeżna.
Pociąg odjeżdża,
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: syntia w Luty 17, 2010, 13:30:37
Mecz Polska - Brazylia. Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą, a tam tylko jedna koszulka - dla Ronaldinho. No to mówią mu:
-Ronaldinho, dobra będziesz grał sam.
Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisuje. Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włącza telegazetę, żeby zobaczyć, jaki wynik. A tam: 0:1 (34` Ronaldinho). No to się cieszą. Jakiś czas później patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83` Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i pytają:
-Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło?
-No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46` dostałem czerwoną kartkę...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Luty 19, 2010, 17:43:59
Przed przychodnią zdrowia ustawiły się w kolejce prostytutki . Właśnie tego dnia miały badania okresowe. Na końcu kolejki stanęła stara babcia. Myślała, że to kolejka po cukier w kostkach.
- Wy też babciu?!? - zdziwił się lekarz.
- Stara już jestem, zębów nie mam, ale jeszcze lubię sobie possać....


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Jestem nieprawidłowej budowy.
- Niech się pani rozbierze.
- Ale pan się będzie śmiał.
- Daje słowo nie będę.
Baba się rozebrała, a lekarz w śmiech.
Na to baba:
- A teraz spotka pana zasłużona kara.
Podniosła rękę i go obsikała.


Przychodzi czarnoskóra gwiazda rapu do sklepu obuwniczego, który realizuje najdziwniejsze zamówienia. Mają renomę sklepu, który jest w stanie każdą zachciankę spełnić. Podchodzi do najlepiej ubranego sprzedawcy i zagaja:
- Proszę pana, szukam czegoś naprawdę wyjątkowego. Chcę buty jakich nigdy nikt nie miał, cena w ogóle nie gra roli...
Sprzedawca pomyślał i zaczyna:
- Mogę panu zaproponować te przepiękne buty ze skóry czarnej kobry, ta odmiana węża jest właściwie na wyginięciu, wiec cena nie będzie mała... 1500$
- No niby ładne, nawet mi się podobają, ale za mało odjechane, może coś lepszego, cena nie gra roli...
- Możemy zaproponować panu te... (sięga na wyższą półkę i wyciąga buty ze złotą podeszwa, wyszywane diamentami. Sznurówki także pozłacane, coś niesamowitego).
- Przepiękne, ile?
- 5000$
- Jednak potrzebuję czegoś bardziej odjechanego, moi koledzy mają podobne,
ja potrzebuję ich przebić.
Sprzedawca zasępił się cały, myśli, myśli i zaczyna bardzo po cichu...
- Jest jedna para butów, absolutny unikat. Jedyna taka na świecie, bardzo droga bo i z kontrowersyjnego materiału - wyjmuje dość pospolicie wyglądające jasne buty - to buty z ludzkiej skóry, rozumie pan powagę i to, że cena nie będzie mała...
Raper uśmiechnął się jedynie, takich to na pewno nikt nie będzie miał, oczy mu się zaświeciły i pyta:
- Ile?
- 150 000$ i nie negocjujemy...
Raper pomyślał dłuższą chwilę...
- No coś niesamowitego, ale za 150 000$? Nie macie tańszych?
- Mamy czarne, za 5,99$


Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Piotrek w Luty 22, 2010, 23:54:02
2 ostatnie kawały bardzo dobre :D chociaż o butach troszke chamski :]

Kłamstwa studenta:
1. Od jutra nie piję.
2. Od jutra się uczę.
3. Nie dziękuję, nie jestem głodny.
4. Rozbierz się, nic ci przecież nie zrobię...
5. Tak panie doktorze, sam wykonałem ten projekt.
6. Idziemy na jedno piwo.
7. Wszystko mam pozaliczane (do rodziny).
8. Uczęszczałem na wszystkie pana wykłady i wiele z nich wyniosłem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Marzec 02, 2010, 11:45:38
Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam...
XD
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Dj Thompson w Marzec 02, 2010, 12:20:27
Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesr..., bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Dustbin w Maj 07, 2010, 14:09:05
przychodzi baba z garbem do lekarza
a lekarz na to co sie k**** skradasz  ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Gołąb w Czerwiec 15, 2010, 21:26:33
zamiatacie-w sensie wesoło;-D
troszkę z innej beczki:

Stukot do drzwi: puk puk, puk puk. Podchodzi mieszkaniec i grzecznie zadaje pytanie:
-Kto tam,
na to z za drzwi słyszy
-szatanista!
Zaskoczony odpowiada
-nie wierzę!
A z za drzwi glos
-jak Boga kocham ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: billkronos w Czerwiec 22, 2010, 01:16:40
Los Angeles
Kilka obserwacji z zycia:

Pieniadze
1./ Mezczyzna zaplaci $2 za cokolwiek warte $1, jezeli to potrzebuje.
2./ Kobieta zaplaci $1 za cos warte $2, jezeli tego nie potrzebuje, ale jest "on sale"

Lazienka
1./ Mezczyzna ma 6 przedmiotow w lazience: szczoteczke i paste do zebow,
     krem do golenia i zyletke,. mydlo i recznik.
2./ Statystyczna kobieta ma w swojej lazience ponad 300 drobiazgow, z ktorych
      mezczyzna potrafi rozpoznac i nazwac zaledwie 20 !

Argument
1./ Kobieta ma zawsze ostatnie slowo w kazdej sprzeczce
2./ Cokolwiek powie mezczyzna, jest pierwszym slowem do nastepnej sprzeczki.

Przyszlosc
1./ Kobieta martwi sie o przyszlosc, jak dlugo nie wyjdzie za maz
2./ Mezczyzna nigdy nie mysli o przyszlosci, jak dlugo sie nie ozeni

Sukces
1./ Mezczyzna osiagnal sukces, jezeli zarabia wiecej, niz jego zona moze wydac
2./ Kobieta osiaga sukces, gdy uda sie jej znalezc takiego mezczyzne

Malzenstwo
1./ Kobieta wychodzi za maz, majac nadzieje, ze maz sie zmieni
2./ Mezczyzna, gdy sie zeni jest przekonany, ze zona sie nie zmieni
     Myla sie oboje.

Zlota mysl dnia: Zonaty mezczyzna powinien zapomniec o swoich bledach.
Nie ma sensu, by dwie osoby  pamietaly to samo !

            *** " ***

Sex dla kowbojow
W Texasie dwoch kowbojow rozmawia na temat, jaka pozycja w seksie jest
najlepsza. Pierwszy z nich mowi:
 - Ja najbardziej lubie pozycje w stylu "rodeo"
 - Nie zanam takiej pozycji, odpowiada drugi. Jak to wyglada ?
 - Well, mowisz zonie, zeby uklekla "na czworaka" nastepnie od tylu obejmujesz ja,
   kladac rece ne jej piersiach, i szeczac do ucha: "Jestes prawie taka dobra, jak
   twoja siostra !"
Potem usilujesz utrzymac pozycje przez 8 sekund !

            ***"***

Elegancka pani wchodzi do ekskluzywnego sklepu jubilerskiego Tiffany, w Nowym
Yorku. Rozejrzawszy sie, zwrocila uwage na piekna bransolete, w jednej z gablotek.
Chcac sie lepiej przyjrzec, pochylila sie nad gablota i mimowolnie puscila baka !
Zazenowala sie ogromnie, ale rzucajac wkolo wzrokiem, nie zauwazyla blisko zadnego
sprzedawcy.
Dopiero gdy odwrocila sie, omal nie wpadla na ekspedienta, ktory stal za nia.. Jego
przystojna twarz niczym nie zdradzala, ze cos uslyszal, jak zreszta nalezaloby sie w
tak eleganckim sklepie spodziewac.
Clerc sklonil sie uprzejmie i spytal czym moglby laskawej pani sluzyc ?
Uspokoiona, ze jej "przypadek" nie zwrocil  uwagi, zapytala:
 - Interesuje mnie ta bransoleta. Chcialabym uslyszec jej cene...
 - Madam, odpowiedzial sprzedawca; jezeli na jej widok puscila pani baka, to sie
   zesra, uslyszawszy cene!

            ***"***

Znany zawodnik amer. footboll'u, O.G.Simpson, slawny rowniez z procesu
o zabojstwo zony - zmarl i zostal skierowany do piekla. Dyzurny dibel powiedezial:
"Nie wiem co mam zrobic, jestes na mojej liscie, ale w tej chwili nie mam dla ciebie
miejsca. Ale poniewaz jestem w dobrym nastroju, pozwole ci wybrac samemu".
Simpson sie zgodzil i diabel ruchem reki odslonil czarna czelusc piekla.
Ich oczom ukazal sie Ted Kennedy i duzy akwen wody. Senatar ciagle nurkowal i
wyplywal na powierzchnie, ale z pustymi rekoma.
 - Nie, powiedzial Simpson, ja nie jestem specjalista od wodnych sportow.
Poszli dalej. W nastepnej odslonie widac bylo prezydenta Busha, probujacego
bezskutecznie rozbic ogromny kamien z napisem "Irak" i powtarzajacego "Misja
zostala wykonana!"
 - Nie, to nie dla mnie bo ja mialem operacje obojczyka.
W trzeciej odslonie zobaczyli lezacego na bogatym dywanie Bill'a Clintona  i
kleczaca Monike Lewinski, robiaca to, co umiala najlepiej, czyli loda!
Na ten widok Simpson powiedzial:
 - OK, panie Diabel, to mi odpowiada.
Diabel odrzekl z usmiechem:" Fajnie, Monika - mozesz isc do domu"

            ***"***

Maz versa zona.
Zona: Wiesz, chcialabym byc gazeta, codziennie bralbys mnie w rece...
Maz: Tez bym to chcial, codziennie mialbym nowe wydanie.

Lekarz do zony: Pani maz potrzebuje spokoju i odpoczynku. Tutaj ma pani pigulki
na sen.
 - Jak czesto mam mu je dawac ?
 -  One sa dla pani, nie dla meza!

Maz: Dzisiaj jest niedziela, wiec nalezy mi sie relax. Kupilem trzy bilety do teatru.
 - Dlaczego trzy, pyta zona ?
 - Dla Ciebie i Twoich rodzicow.

Zona: Co bys zrobil, gdybym sie wspiela na Mount Everest ?
 - Popchnal, odparl maz.

Po sprzeczce, zona mowi do meza: "Bylam idiotka, ze za Ciebie wyszlam
Na co maz: Tak, ale ja nie zauwazylem, bo bylem zakochany.

            ***"***

Kilka uwag o gospodarce.
- Sytuacja ekonomiczna jest tak zla, ze wczoraj, gdy zamawialem w Mac Donaldzie
hamburgera, sprzedawca zapytal mnie, czy moge sobie pozwolic rowniez na frytki ?

Economia jest w tak zlym stanie, ze jezeli bank odmowi zaplacenia twojego czeku,
tlumaczac to brakiem pokrycia, to nie wiesz czy brak jest na Twoim, czy ich  koncie

Goispodarka jest tak zla, ze rodziny w Beverly Hills musza zwalniac nianie i uczyc sie
imion wlasnych dzieci.

Straz graniczna  zatrzymalka ciezarowke, ktora probowano przeszmuglowac grupe
Amerykanow do Meksyku !

            ***"***

Tylko w Ameryce:
Drogerie zmuszaja klijentow by przeszli przez caly sklep do dzialu farmacji, aby
zrealizowac recepte, podczas gdy zdrowi ludzie moga kupowac papierosy zaraz
 przy wejsciu.

Tylko w Ameryce ludzie zamawiaja podwojne hamburgery z topionym serem, duza porcje frytek, i......dietetyczna coca-cole.

Tylko w Ameryce banki zostawiaja drzwi skarbca szeroko otwarte, ale otaczaja
lancuchami dojscie klijentow do okienek

Tylko w Ameryce zostawiamy samochody warte tysiecy dolarow .- przed domem,
a garaze zapelniamy nic nie wartymi rupieciami.

Tylko w Ameryce sprzedaje sie hot dogi w paczkach po 10, a bulki do hot dogow
w opakowanioach po 8 szt.

Tylko w Ameryce istnieja bankomaty drive up, z przyciskami w systemie Braill'a!

            ***"***

Kilka "Dlaczego?"
Dlaczego promienie sloneczne rozjasniaja nasze wlosy, ale przyciemniaja skore ?

Dlaczego kobiety nie moga aplikowac makijazu z zamknietym,i ustami ?

Dlaczego wrozki nie moga wygrac na loterii ?

Dlaczego lekarze nazywaja wykonywanie swego zawodu "praktyka ?"

Dlaczego sok cytrynowy produkuje sie przy uzyciu sztucznych substancji smakowych,
a plyn do zmywania naczyn na prawdziwych cytrynach ?

Dlaczego godziny ruchu ulicznego nazywaja sie "rush hours" jezeli jedziemy 5 mil/godz.?

Dlaczego nie ma w sprzedazy pokarmu dla kotow, o smaku myszy ?

Dlaczego Noe nie utrupil pary moskitow ?

Dlaczego przy wykonywaniu wyrokow smierci przez zastrzyk - sterelizuje sie igle ?

Jezeli latanie jest tak bezpieczne, dlaczego porty lotnicze nazywa sie "Terminals" ?

            ***"***

I na zakonczenie jeden dowcip po angielsku. Nie znam polskiej terminologii na
tyle, zeby sie podjac przetlumaczenia.

Daddy, how II was born ?

A lttle boy goes to his father and ask: Daddy how I was born ?

The father answers, "Well son, I guess one day you will need to find out anyway !
Your Mom and I first got together in a chat room on Yahoo. Then I set up a date
via e-mail with your Mom and we met at cyber-cafe. We sneaked into a secluded
room, and googled each other. Then your mother agreed to a download from my
hard drive. As soon as I was ready to upload, we discovered that neither one of us
had used a firewall, and since it was to late to hit the delete button, nine months
later a little Pop-Up appeared  that said: "You got mail !"   

Pozdrowienia - Bill
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Czerwiec 23, 2010, 10:54:55
Do starego rabina przyszedł młody Żyd i pyta:
-Rebe,czy lepiej iść do wojska czy się ożenić?
Rabin zastanowił się i mówi:
-Jak się ożenisz toś przepadł ale jak pójdziesz do wojska to masz dwa wyjścia:albo będziesz w rezerwie albo wyśla cię na front.
Jak pójdziesz do rezerwy toś przepadł,ale jak poślą cię na front to masz dwa wyjścia:albo przeżyjesz albo cię zabiją.
Jak przeżyjesz toś przepadł,ale jak cię zabiją to masz dwa wyjścia:albo pogrzebią cię na łące albo pod drzewem.
Jak na łące toś przepadł,ale jak pod drzewem to masz dwa wyjścia:albo wyrośnie drzewo na meble albo na papier.
Jak wyrośnie na meble toś przepadł,ale jak na papier to masz dwa wyjścia:albo pójdziesz na papier listowy albo na toaletowy.
Jak pójdziesz na papier listowy toś przepadł,ale jak na toaletowy to masz dwa wyjścia:albo cię będą używać chłopy albo baby.
Jak bedą cię używać chłopy toś przepadł,ale jak baby to masz dwa wyjścia:albo będą cię używały z tyłu albo z przodu.
Jak cię będą używały z tyłu toś przepadł a jak cię będą używały z przodu to to samo co byś się ożenił.




Mały Jasio przyłapał rodziców jak kochali się w pozycji "na pieska".Pyta zdumiony:
-Tatusiu co robisz mamusi?
Tato na to :
-Mamusia chciała dzidziusia to jej robię.
Jasio szybko zdjął spodenki od piżamki,pochylił się i prosi:
_Tatusiu zrób mi klocki Lego...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: arturrop1 w Czerwiec 24, 2010, 20:57:49
kurde ten ostatni trochę mnie zniesmaczył  :/
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: billkronos w Czerwiec 24, 2010, 21:14:13
Los Angeles
W ogrodku kawiarni przsiadl sie mlodzian do stolika przy ktorym ladna dziewczyna
przegladala ilustrowany magazyn.
 Na proby nawiazania rozmowy odpowiadala monosylabami.
I nagle odlozyla  na bok pismo i dosc obcesowo powiedziala:
 - A wie pan, wlasnie czytalam, ze najlepszymi kochankami sa Zydzi i Indianie.
Mlodzian zerwal sie z krzesla i rzekl:
 - Prosze mi wybaczyc, olsniony pani uroda, zapomnialem sie przedstawic.
    Nazywam sie Moisze Winetou.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Czerwiec 24, 2010, 21:57:46
Św. Piotr ogłosił przetarg na remont Bramy do Raju. Zgłosił się Rosjanin, Niemiec i Polak. Pierwszy przychodzi Rosjanin i przedstawia ofertę:
-No tutaj się wyszlifuje, tam się pomaluje, pozłocimy zawiasy i klamki, cena 10 tys euro.
Św. Piotr myśli:
-W sumie niedrogo i nawet przyzwoicie. Mówi do Rosjanina: ok. Twoja oferta jest nawet ciekawa, jak coś to się odezwę.
Drugi natomiast jest Niemiec i oferuje:
-Wypiaskujemy, ocynkujemy, pomalujemy, damy zawiasy i klamki ze szczerego złota i gratis dorzucam roczny serwis na części mechaniczne, cena 20 tys euro.
Św. Piotr myśli sobie:
-świetna oferta, super jakość, nie jest tania, ale przecież chodzi o słynną Bramę do Raju, nie będę oszczędzał. Mówi do Niemca: Super, bardzo ciekawa oferta i w sumie dopasowana cena, jak coś to dam znać.
Trzeci wchodzi Polak i bez żadnego wyjaśniania szczegółów remontu wali cenę 30 tys. euro.
Św. Piotr oburzony mówi do Polaka:
-skąd ta cena? za co tyle pieniędzy?! nie podałeś nawet zakresu usługi? co ty sobie wyobrażasz?!
Na to polak odpowiada:
-no jak skąd ta cena? 10 tys. euro dla mnie, drugie 10 tys euro dla ciebie, a za pozostałe 10 tys. się Rosjanina wynajmie!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Czerwiec 29, 2010, 23:00:05
Raj,święty Piotr słyszy pukanie do bramy.Idzie,otwiera bramę:Kowalski.
-Zapraszam,panie Kowalski,jak najbardziej zasłużył pan na wejście do raju.
Kowalski robi krok i..znika.Po paru minutach znowu pukanie do bram raju,znowu święty Piotr otwiera i znowu za progiem stoi Kowalski,robi krok i znika.Po kilku takich powtórkach święty Piotr wreszcie pyta:
-Panie Kowalski,wchodzi pan czy nie?
Na co Kowalski zażenowany odpowiada:
-Chciałbym,ale tam na dole cały czas mnie reanimują.
                                                            ***
Do bram raju puka jakaś duszyczka.Święty Piotr otwiera i pyta:
-Kto tam?
Duszyczka odpowiada:
-To ja,Papież.
-A kto to jest Papież?
-No jak to kto?Jestem namiestnikiem Boga na ziemii.
-Namiestnikiem Boga?Poczekaj,pójdę spytać,co nasz Pan o tym powie.
Święty Piotr poszedł do Boga i mówi mu,jaka jest sprawa.Bóg pomyślał i mówi:
-Hmm ja żadnego namiestnika na ziemii nie mam ale poczekaj,zawołam Jezusa,może on coś o tym wie.
Bóg zawołał Jezusa i pyta:
-Synu,czy wiesz coś o Papieżu,który podobno jest moim namiestnikiem na ziemii?
Jezus poprosił o chwilę na zastanowienie,poszedł porozmawiać z duszyczką do bram.Wrócił,śmiejąc się,i mówi:
-Ojcze,pamietasz to kółko rybackie,które założyłem swa tysiące lat temu?Oni cały czas działają!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Sierpień 10, 2010, 18:04:49
Konferencja, temat: "kariera zawodowa a wierność małżeńska", referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd.
- Drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany, otoczenie.  
- ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację.
Z sali odzywa się facet:  
- Protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
- I właśnie przez takich k[ciach]sów jak ty mamy trzecie miejsce
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Sierpień 11, 2010, 09:03:44
Sąd. Oskarżony zwraca się do sędziego per "Wysoka Sprawiedliwości", co w końcu tegoż sędziego irytuje:
- Tu nie ma sprawiedliwości! Tu jest sąd!


Dyrektor Logistyki usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę którą czytała i powiedziała:
- Ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?"
Dyrektor na to :
- Może o logistyce?
- OK - odpowiedziała - To bardzo interesujący temat. Mam jednak wpierw pytanie: jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?"
- Nie mam pojęcia - odpowiedział dyrektor po chwili zastanowienia.
Na to dziewczynka odpowiedziała:
-Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny by rozmawiać o logistyce skoro temat zwykłego g***a przekracza Pańską wiedzę...


Kontrola Legalności Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mówi pan po holendersku?
- Tak, trochę.
- A ma pan pozwolenie na prace?
- Oczywiście mam.
- A pana kolega tam w pomidorach tez ma?
- Naturalnie tez ma.
- Mógłby pan go zawołać?
- Oczywiście. JÓZEEEEK!!! SPI***ALAJ!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Gołąb w Sierpień 12, 2010, 20:56:20
Pokłony dla Skowronka! technicznie i mocno

... Rozmowa w sprawie pracy, pracodawca rozpoczą miłą konwersację, która nabrała ukierunkowanie pod względem technicznej przydatności, kandydatki na wolne stanowisko:
widzę, że posiada Pani dobre kwalifikacje ale zastanawiam się... DO YOU SPEAK ENGLISH?
-po chwili ciszy, kobieta zadaje pytanie-WIĘC NAD CZYM SIĘ PAN ZASTANAWIA?
-mężczyzna powtarza-DO YOU SPEAK ENGLISH?
-kobieta-CO?
-CZY ZNA PANI ANGIELSKI?
-tak, tak OCZYWIŚCIE!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Sierpień 13, 2010, 21:35:58
Spotkało się dwóch kumpli. Jeden miał najnowsze BMW a drugi malucha. Postanowili, że zamienią się autami i pojadą na autostradę. Po kilku godzinach spotkali się, ponownie ale już na jednej sali w szpitalu.
Ten od BMW pyta "Stary co się stało?"
- To proste, wsiadłem w Twoje BMW, wrzuciłem 1,2,3,4,5, rozpędziłem się do 250/h i wypadłem z zakrętu, ale powiedz lepiej jak Ty to zrobiłeś.
- Wsiadłem do Twojego malucha, wrzuciłem 1,2,3,4, po czym wysiadłem, żeby sprawdzić czy to w ogóle jedzie.


Rok 2050. Na skrzyżowaniu zamiast sygnalizacji świetlnej stoi robot i kieruje ruchem. Co jakiś czas mówi:
- Piesi stać, samochody jechać. Samochody stać, piesi iść.
I tak na zmianę.
- Samochody stać, piesi iść. Pani w czerwonym berecie szybciej, szybciej!
Ha ha ha, nie zdążyła!


W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów.
W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Gołąb w Sierpień 15, 2010, 15:13:59
-dowcip nieodzwierciedlający życia oraz historii-jeżeli nie posiadasz mocno elastycznego humoru, proszę nie czytaj!

ludzkość pod przybraniem owieczek "uległych" Pasterzowi, zaczęła zatracać się w wierze, przez co, coraz to bardziej jednostkowe osoby, zaczęły się kierować zwyszkową drogą grzechu;
pierwsze lekkie przewinienia i żadnej kary, tu zaczęła się droga zwyszkowa;
-...za dobre wynagradza a za złe karze?!-a tu nic, ani w jedną ani w drugą, więc czemu nie w drugą?!;
-etap zwyszkowy nie ma punktu kulminacyjnego, nie ma kar. Czas płynie, z zbłądzone owieczki frywolnie baraszkują po nowej drodze. Pierwsze nieśmiałe kroki przerodziły się w dostojny, defiladowy krok, a w dodatku szczęście zaczęło dopisywać-wygrane pieniężne w loteriach, podwyższone standardy życia. Wiele z tych osób w drodze loterii uzyskało zaproszenie na dlugi rejs statkiem bez ukrytych opłat, więc czemu nie?!
Rejs w pełni, wielkie bale i nagle nieszczęście, zbliża sie tragedia. Rozerwana burta statku, zdeformowała widniejący na niej napis "Titanick", statek zaczyna nabierać wody, rozlega się lament oraz głośne modły, z prośbą o ratunek...
...a z oddali GŁOS: ja was ku...wy, pięć lat zbierałem!!! :crazy:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Sierpień 16, 2010, 17:38:15
Proste porady domowe

1. Jeżeli dławisz się kostką lodu, to napij się szklanki wrzątku. Proste! Ciało obce natychmiast samoczynnie zniknie.
2. Aby uniknąć skaleczeń podczas krojenia warzyw, poproś kogoś innego, aby je trzymał, podczas gdy ty będziesz bezpiecznie ciął dalej.
3. Unikaj kłótni o deskę w toalecie, korzystaj z umywalki.
4. Osoby z nadciśnieniem – wystarczy się skaleczyć i krwawić przez kilka minut, obniżając tym samym ciśnienie w żyłach. Pamiętajcie, aby używać stopera lub kuchennego minutnika
5. Jeżeli trapi cię nieprzyjemny kaszel, zażyj dużą dawkę środków przeczyszczających. Będziesz się bał zakaszleć ponownie.
6. Pamiętaj, że każdy wydaje się być normalny dopóty, dopóki tego kogoś nie poznasz bliżej.
7. Jeżeli nie jesteś w stanie naprawić czegoś za pomocą młotka, to pewnie masz do czynienia z usterką elektryczną.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Sierpień 31, 2010, 15:54:19
W przeddzień naszej rocznicy uzgodniliśmy z żoną, że ktokolwiek obudzi się pierwszy, to obudzi partnera seksem oralnym.
Następnego ranka obudziłem się pierwszy, więc delikatnie odsunąłem kołderkę...
...i wprowadziłem wprawnym ruchem penisa w jej zaspaną buzię
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Sierpień 31, 2010, 18:25:21
Przychodzi Kowalski na casting muzyczny.
- Na jakim instrumencie umie pan grać? - pyta juror.
- Na żadnym - odpowiada Kowalski.
- No to po co pan mi zawraca głowę?
- Ale za to umiem wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
Kowalski przegląda uważnie nuty, a po chwili wypierduje całą melodyjkę. Zmieszany juror wysyła go do dyrektora castingu. Sytuacja się powtarza, po chwili dyrektor pyta:
- No dobrze, a czy umie pan wypierdzieć 5 symfonię Beethovena?
- Pokaż pan nuty.
Kowalski przegląda, przegląda i po chwili mówi:
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo tu... - pokazuje mu grupę nut... - i tu mogę się zes*ać.

Przychodzi facet do sklepu i prosi o pączka. Zjada dżem, a resztę pączka wyrzuca. Następnego dnia znów przychodzi i prosi o 10 pączków. Znów zjada dżem, a resztę wyrzuca. I tak codziennie i coraz więcej pączków kupuje. Raz przychodzi, kupuje 1000 pączków, zjada dżem i wyrzuca resztę.
Sprzedawca pyta:
- A to pan jest motocyklistą?
- Tak, a skąd pan wie?
- No bo motocykl stoi przed sklepem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Wrzesień 15, 2010, 08:23:13
Spotkało się trzech przyjaciół: optymista, pesymista i realista.

Co robi optymista?

Uczy się angielskiego.

Co robi pesymista?

Uczy się chińskiego.

Co robi realista?

 

...

 

Czyści kałasznikowa.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Wrzesień 28, 2010, 22:45:11
Pewnemu profesorowi matematyki zepsuł się kaloryfer. Nie wiedział jak to naprawić, więc wezwał hydraulika. Ten chwilę postukał i naprawił. Profesor jak się dowiedział ile ma zapłacić, mina mu zrzedła.
- Panie majster. Dlaczego to tyle kosztuje?
- To jest dużo?
- To pół mojej pensji.
- Gdzie pan pracuje?
- Jestem pracownikiem naukowym na wydziale matematyki.
- Panie, przyjdź pan do nas. Tygodniowy kurs i naprawia pan kaloryfery. Tylko nie przyznawaj się pan do wykształcenia. Skończył pan 7 klasę i nic więcej. U nas tylko takich przyjmują.
Profesor poszedł na kurs i zaczął pracować. Po roku szefostwo zarządziło podnoszenie kwalifikacji i wszyscy musieli skończyć podstawówkę. Na pierwszej lekcji matematyki profesor został przywołany do tablicy. Kazano mu napisać wzór na pole koła. Niestety jak na złość zapomniał go. Wyprowadza więc go. Pisze, pisze i ma wynik: P= - pi*r2. Błąd, pole nie może być ujemne. Sprawdza obliczenia, wszystko dobrze. Odsuwa się od tablicy a z sali słychać szepty kolegów:
- Zmień granice całkowania...

Na łące opala się nago kobieta, nagle pomiędzy jej nogami z ziemi wyłania się krecik, tak się rozgląda i nagle patrzy w wiadome miejsce i woła
-Jeżyk ?!
Cisza, podchodzi bliżej i zaś woła
-Jeżyk?!?!
Zaś cisza, więc podchodzi jeszcze bliżej, wącha i pyta: Jeżyk żyjesz?

Trzech gości którzy ukończyli wyższe uczelnie zastanawia się jak się pozbyć teściowych.
Facet po Polibudzie:
- Kupię jej samochód, pogrzebię przy nim trochę, poprzestawiam i stara purchawa rozjebie się na drzewie.
Gość po Akademii Medycznej:
- Skombinuję arszenik i sypnę jej do żarcia. Zdechnie w 30 sekund [ciach!].
Absolwent Akademii Rolniczej:
- Kupie całą paczkę ibupromu, wsadze wszystkie do gęby, przeżuję, ulepię z nich jedną dużą, wysusze w mikrofalówce i położę na stole...
Dwaj pozostali:
- I co dalej?
- Jak to co? Ona wejdzie do pokoju, powie: "Ojej, jaka wielka tabletka ibupromu!", a ja wyskoczę z szafy i ją pierdolne siekierą w plecy!

Porucznik sprawdza umiejętności 3 nowych szeregowych:
-Powiedzcie nam, co potraficie zrobić pożytecznego?
Pierwszy mówi:
-Ja potrafię obsługiwać komputer.
-Dobrze, może być, a Ty?
-Ja znam się na gotowaniu - mówi drugi.
-Nieźle. A co Ty potrafisz? - pyta trzeciego.
-Ja potrafię zrobić bulbulator.
-A co to jest?
-Proszę o kawałek blachy, gwoździe, młotek i szklankę wody to pokażę.
Otrzymał to, o co prosił, wbił gwoździe w blachę, robiąc w niej dziurki, zalał to wodą i mówi:
-Robi bulbul? No to bulbulator!
Zirytowany porucznik:
-Ty głupi jesteś, będziesz hańbą dla wojska!
I wyrzuca blachę przez okno. Po chwili przychodzi major:
-[ciach!]! Co za tępy [ciach!] wyrzucił nowy bulbulator!?

Porucznik i Natasza płyną razem w łódce.
- Nataszko, czy jechała pani kiedy gołymi jajami po rżysku ?
- Nie..., a co ?
- E... nic.... tak tylko chciałem rozmowę podtrzymać...

UWAGA! Chamskie, brzydkie, straszne i w ogóle bulwers. Czytasz na własną odpowiedzialność.

W tramwaju dwóch białych pobiło Murzyna. Policjant przesłuchuje uczestników.
Pierwszy opowiada poszkodowany:
- Panie władzo, stoję sobie w tramwaju jakieś kilka minut, a tu nagle
dostałem po gębie. A po chwili rzucił się jeszcze ten drugi!!
- No dobrze - mówi policjant - zaraz przesłucham tych panów.
Po czym zwraca się do tego, który pierwszy zadał cios:
- Panie, co pan?? Tak bić bez powodu??
- Wcale nie bez powodu!!
- No to niech pan opowiada!
- No więc - zaczyna biały - stoję sobie spokojnie w tramwaju. Nagle na
przystanku wchodzi Murzyn i staje mi na nogę. Myślę sobie zejdzie
zapewne. Ale mija minuta, dwie... No to, z zegarkiem w ręku, po upływie
trzeciej minuty go walnąłem. A czemu rzucił się też ten drugi facet, to nie mam
pojęcia!
- Dobrze, to w takim razie jego też przesłuchamy - odpowiada policjant i
zwraca się do ostatniego uczestnika zajścia - Co pan nam powie?
- Panie! - zaczyna podekscytowany - Patrzę, stoi biały, a koło niego
Murzyn. Ten biały co chwila patrzy na zegarek, jakby na coś czekał. Aż
tu nagle jak tego Murzyna nie zdzielił, to ja żem myślał, że się w
całej Polsce zaczęło...

"Cześć stary. Romskie dzieci mieszkające po sąsiedzku właśnie zapytały mnie, czy nie chciałbym pobawić się z nimi w śmigus dyngus. Więc pomyślałem, że napiszę do Ciebie i zapytam co słychać, w czasie gdy czekam, aż woda w czajniku mi się zagotuje..."

Co to jest: duże, okrągłe i nienawidzi Murzynów?
-Świat

Co to jest: 10 Murzynów w polu bawełny?
-Stare dobre czasy.

Dlaczego nie ma czarnych żydów?
No bo, k^%$a bez przesady.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Wrzesień 28, 2010, 22:51:46
-Jaka jest różnica między murzynem, a oponą zimową?
-Oponie jak założy się łańcuchy, to nie zaczyna rapować.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Wrzesień 29, 2010, 21:48:54
Dwóch kolesi, kończyło szkołę średnią, rzecz się dzieje na studniówce. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj moja dziewczyna chce iść ze mną na zewnątrz, jest napalona jak jasna cholera, a ja zdenerwowany i czuje że wszystko spieprzę...
- Spoko, spoko, dasz rade, wszystko co musisz zrobić to prawić jej komplementy. Laski uwielbiają jak się im prawi komplementy. Chłopie parę słów i jest Twoja.
Nie minęło pół godziny, koleś wraca z podbitym okiem.
- Staaaary co się stało? Nie komplementowałeś?
- No komplementowałem... Poszliśmy do samochodu i zaczęliśmy się całować. Powiedziałem jej że ma takie piękne, pełne wargi, które są takie słodkie - była zachwycona. Potem zacząłem pieścić jej piersi, jak stwardniały to powiedziałem, że ma takie duże, jędrne piersi i to też się jej spodobało.
- No jak na razie to szło Ci świetnie.
- No cóż, potem wszystko się odwróciło. Podciągnąłem jej sukienkę, zdjąłem majteczki i próbowałem wymyślić następny komplement.
- I co powiedziałeś?
- Że jak na taką wielką [wulgaryzm] to nawet nie śmierdzi tak bardzo...


Partyzanci uciekają przed hitlerowcami. Schowali się w studni. Hitlerowcy zaglądają do studni i bawią się echem.
- Ciekawe gdzie są partyzanci??
- Ciekawe gdzie są partyzanci??
- Może poszli do lasu???
-Może poszli do lasu???
- Może wrzucimy tam granat?
- Może poszli do lasu??


Co to jest kobieta?
-Zespół narządów utrzymujących [wulgaryzm] przy życiu.

Co się mówi jak widzisz lewitujący telewizor o północy?
- Puszczaj to czarnuchu

Scena w sypialni. Dwóch ped**ów uprawia sex. Jeden mówi - Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS - Co?!! Co ty dopiero teraz mi to mówisz?!! - Tylko żartowałem, lubię jak Ci się du*a kurczy!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Październik 04, 2010, 15:26:54
Stoi sobie dziewczę u Bram Niebios i słyszy potworne wrzaski, aż jej
ciarki przeszły po ciele. Pyta Św. Piotra:
- Co się tam dzieje?
- To nowi aniołowie wydaja takie dźwięki, bo wiercimy im na plecach
duże otwory na skrzydła, no i w głowie mniejsze otwory na aureolki.
- To mnie okropnie przeraża, chyba jednak wybiorę piekło.
- W piekle będziesz seksualnie molestowana, zmuszana do seksu analnego, oralnego!!
- W porządku, do tego już mam gotowe otwory...




- Czemu wegetarianki nie krzyczą podczas orgazmu?

- Boją się przyznać, że kawałek mięcha może sprawić taką radość.



http://www.joemonster.org/filmy/29079/Facet_nakryty_przez_obsluge_hotelu
(proszę się przygotować psychicznie na ten filmik!)

[ Dodano: 2010-10-13, 23:20 ]
Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, facio dłubie jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle - dzwoni telefon pacjentki. Dzwoni i dzwoni, kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
-Halo... Kto mówi?
-Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
-Aaaa... Mąż... OK, zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.

[ Dodano: 2010-10-13, 23:25 ]
Pewien arabski szejk pilnie potrzebowal transfuzji. Niestety - mial niezwykle rzadka grupe krwi. Dawce znaleziono - okazal sie nim byc pewien Zyd. Zgodzil sie na przetoczenie krwi. Po zabiegu szejk z wdziecznosci podarowal mu ogromny dom i wspanialy samochod.
Minal pewien czas - szejk znow potrzebowal transfuzji, wiec od razu wezwano tego samego dawce, ktory z radoscia zgodzil sie na pobranie krwi. Po zabiegu szejk podarowal mu pudelko ciastek.
Zyd zdziwiony: - Ale poprzednim razem dostalem od ciebie dom i samochod!?...
Na co szejk: - Wtedy jeszcze nie plynela we mnie zydowska krew...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Październik 19, 2010, 14:33:45
Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał się termin porodu. Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać. Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka.
Małżeństwo powiedziało ok., że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z 10% bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca... Zaczął się poród, facet, mówi, że jest ok. i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20% i cały czas spoko, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%. Mężczyzna zniósł to bardzo dobrze, a kobieta urodziła bez bólu. Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kecaj w Październik 22, 2010, 14:23:39
Wraca żona do domu i widzi kartkę na drzwiach:


- "Sprzedam żonę za 360 zł". I Mówi do męża:


- Czyś Ty zwariował, mnie sprzedasz i to za 360 zł, skąd to wziąłeś?


Mąż na to:


- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2zł, kilo żywca plus 200 zł obrączka.


Na drugi dzień mąż wraca i widzi kartkę:


- "Sprzedam męża za 1,10zł". Mąż zdenerwowany mówi:


- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Skąd to wzięłaś? A żona mówi:


- 2 jajka po 0,30 groszy i rurka bez kremu po 0,50 groszy!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bozka w Październik 22, 2010, 21:03:09
...dobre  :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Październik 29, 2010, 02:32:28
Kilkuletni Indianin przychodzi do wodza i pyta:
-Wodzu, dlaczego my, Indianie, mamy takie dziwne imiona?
-Jak to dziwne. Czy Rącza Łania ci się nie podoba?
-No podoba.
-Czy Sokole Oko ci się nie podoba?
-Podoba.
-No to o co chodzi Psi Ch..u?



Czym sie różni lodówka od pedała?
Lodówka nie puszcza wiatrów, jak z niej swoje mięso wyjmujesz.



Parce w wieku ok. 18 lat zachciało się seksu oralnego, ale ona nie wie, jak to robić. Chłopak więc jej tłumaczy, że musi wziąć do ust i ssać. Dziewczyna ssie...ssie...ssie...Po paru minutach przerywa i pyta chłopaka:
-Dobrze to robię?
-Uhum, ale nie ssij tak mocno, bo już mi prześcieradło w tyłek weszło.



Żona milicjanta wraca z pracy do domu i widzi, jak jej mąż nagi kuca w kuchni w wciska sobie kawałek kiełbasy w odbyt. Przerażona pyta:
-Co ty robisz, oszalałeś?
Na co milicjant spokojnie:
-Nie, ale byłem u dentysty i kazał mi jeść drugą stroną.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Październik 29, 2010, 22:59:02
Czernobylski las. Przez ostępy, głośno tupiąc, przedziera się Czerwony
Kapturek - około trzech metrów wzrostu, bary szerokie na dwa metry,
dwudniowy zarost na twarzy, dwa grube warkocze.
Na spotkanie jej, jak to w bajce, wyszedł wilk - maleńki, wychudzony,
zabiedzony, oczy wielkie ze strachu.
Czerwony Kapturek basem:
- A ty, tego... co... pierożki chcesz mi zabrać?
Wilk, trzęsąc się ze strachu:
- Nnnnie...
Kapturek groźniej:
- A co, zgwałcić może chcesz?
Wilk, przysiadając ze strachu:
- Nnnnie... Nnnnoo ccco ttyyy...
Czerwony Kapturek, zadzierając spódnicę:
- No masz, chociaż obciągnij

W pewnej wsi mieszkał sobie jurny młynarz, który zaliczał po kolei wszystkie panny we wsi. Lecz pewnego razu zrobił to z córką sołtysa. Sołtysa to nie ucieszyło i strasznie się na niego wkurzył. Zwołał zebranie, aby zaradzić jakoś temu problemowi. Na sali cisza, zero pomysłów, lecz nagle zgłasza się kowal, bardzo prosty człowiek, i mówi:
- Może mu po prostu wpier#%#limy?
Na to sołtys:
- Nie możemy, bo to JEDYNY młynarz we wsi. Co zrobimy, jeśli się wkurzy i opuści wieś? Kto nam będzie wtedy mąkę robił?
Znów zapadła cisza. Po kilku minutach znowu wstaje kowal i mówi:
- No to wpier$#lmy stolarzowi, ich jest DWÓCH.

Poszedł facet do lekarza. Ten po przebadaniu przepisał mu czopki.
-Wie pan jak to stosować? -zapytał
-Nie bardzo - odpowiedział facet
-To ja panu pierwszy czopek dam teraz a resztę weźmie pan w domu już sam.
Jak powiedział tak zrobił. Facet wrócił do domu męczy się męczy ażeby
zaaplikować czopek i nic. W końcu poprosił o pomoc żonę. Ta położyła
mu lewą rękę na ramieniu, a prawą załadowała czopka.
-O [ciach!]!!! - wrzasnął facet.
-Co zabolało cię? - zapytała żona.
-Nie, tylko sobie przypomniałem, że kiedy doktor wsadzał mi czopek
to trzymał obie ręce na moich ramionach...

Na randce chłopak do dziewczyny:
- twoj tata musi być złodziejem
- dlaczego? bo ukradł gwiazdy niebu i zrobił z nich moje oczy?
- nie. bo jesteś czarna.

Jak wku#%%ić kobietę archeologa ?
- pokazać jej zużytego tampona i zapytać się z jakiego okresu pochodzi..


Kiedy rumuński pies widział ostatnio kość ?
- jak miał złamanie otwarte

Czemu kobieta podczas okresu gotuje 10kg Bigosu ?
BO KU#%@A TAK!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Październik 30, 2010, 01:44:04
Po czym etiopska kobieta poznaje, że jest w ciąży?
Bo tampon, który właśnie wyjęła, jest do połowy zjedzony.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Grigorij w Listopad 06, 2010, 21:05:06
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia w amerykańskiej klasie:

- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.

Lekcja się zaczyna.
 Nauczycielka mówi: - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historii?. Kto mi powie, czyje to są słowa: ''Dajcie mi wolność albo śmierć' W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki.
A kto powiedział: 'Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąc' Znowu wstaje Suzuki:- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie. Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was! W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- General McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze. 
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem: - To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął: - Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem. Na co odpowiada Suzuki:
- Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku. 
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: damian w Listopad 06, 2010, 21:56:02
Starsze małżeństwo położyło się wieczorem do łóżka...
Po kilku minutach facetowi wyrwał się głośny pierd...
- Siedem punktów - mówi
Jego żona odwraca się i pyta:
- Co to miało znaczyć?
- To pierdowy football... prowadzę 7-0
Kilka minut później żona puściła głośnego bąka:
- Przyłożenie! Jest remis!
Po kolejnych 5 minutach gościu znowu głośno wydalił z siebie gazy:
- HA! Przyłożenie - prowadzę 14-7
Jego żona od razu odpowiedziała pierdem i mówi:
- I znowu remis!
Minęło 5 sekund i kobieta puściła "cichacza":
- Strzał z pola, prowadzę 17-14!
Gościu jest pod dużym napięciem, nie chce przegrać z kobietą... Skupia się z całych sił ale bez rezultatu.
Widząc, że czas upływa i porażka coraz bliżej wykonuje heroiczny skurcz mięśni dolnych części układu pokarmowego ale niestety... puściły mu zwieracze i do łózka zamiast gazu wyskoczyło małe, rzadkie g...
Żona patrzy na niego i pyta:
- Co to do cholery było?
Starzec odpowiedział:
- Koniec pierwszej połowy - zmiana stron!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Grigorij w Listopad 07, 2010, 10:43:44
Kilkanaście lat przed Wojną w Zatoce amerykańska dziennikarka napisała reportaż o pozycji kobiet w Kuwejcie.
Zauważyła, że o niskim statusie kobiet świadczy, między innymi i to, że zawsze idą trzy metry za swoim mężem.
Po wojnie wróciła do Kuwejtu i ku swemu zaskoczeniu, zauważyła zmianę.
Teraz kobiety zawsze chodziły przed swoimi mężami.
 Zaciekawiona zagadnęła jedna parę:
- To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka wpłynęła na zmianę pozycji kobiet?
- Tak, z cala pewnością - odpowiedział mężczyzna.
- Och, z przyjemnością napisze o tym artykuł. Czy mógłby mi pan wyjaśnić, co konkretnie spowodowało te zmianę?
- Miny. 
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Listopad 08, 2010, 08:56:09
Jak zrobić czerwonym kolorem białą plamę na czarnym tle?


Proste;

Wsadzić murzynowi rzodkiewkę w d...pę i ugryźć ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Grigorij w Listopad 09, 2010, 11:22:00
A tu taki mam Fajny polityczny :D

Pojechał Tusk do Watykanu. Spotyka się z papieżem.
- "Ojcze Święty, do 2012 roku w Polsce będzie sieć autostrad!"
Papież nic nie odpowiedział tylko pokazał mu sześć palców.
Tusk zdziwiony, ale myśli że może to jest jak ocena w szkole, szóstka czyli wspaniale.
- "zapoczątkowaliśmy erę miłości i jest cudownie"
Papież znowu pokazuje 6 palców.
- "W 2010 roku w każdym powiecie po uniwersytecie"
I znowu widzi 6 palców.
Audiencja się skończyła, Tusk wychodzi i spotyka na korytarzu jakiegoś kardynała.
- "Jak się udała audiencja?"
- "W sumie dobrze, tylko papież nic nie mówił, a tylko pokazywał mi ciągle 6 palców. Co to znaczy? Czy to jak w szkole ocena celująca?"
- "Nie, mój synu. Tu chodzi o 10 przykazań."
- "Jak to o 10 przykazań?"
- "No, a dokładnie o szóste, czyli "nie cudzołóż"."
- "Ale co to ma wspólnego z tym co opowiadałem papieżowi?"
Kardynał popatrzył na niego z politowaniem i mówi:
- "No a co Ci miał powiedzieć? Nie pie**ol?!"
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Grigorij w Listopad 09, 2010, 12:34:30
Matematyk oświadcza się swojej dziewczynie:
- Dziewczyno mego serca, kocham cię wprost proporcjonalnie do odległości między nami, sinus twych rąk, cosinus twych nóg, parabole twych ust; staniemy się ułamkiem: ja będę licznikiem a ty mianownikiem...
- Odczep się nieparzysty iloczynie, bo tak ci przypierwiastkuję, że zbiór twych zębów wyleci poza nawias kwadratowy twych ust...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Medyk w Listopad 14, 2010, 21:28:11
Siedzi User, Mod i Admin w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. User zagaja:
- Słońce wschodzi.
Mod odpowiada:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle Admin szybkimi ruchami ramion wypycha Usera i Moda z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce Wrednego:
- Odbiło ci!? Co robisz!? Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co?! Cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając jego końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje ... Ban!

___________________________________________________________________________


Administratora systemu powołano do wojska. Stoi głuchą nocą na warcie i
nagle widzi majacząca w ciemnościach sylwetkę.
- Hasło! - woła admin.
Odpowiada mu cisza.
- Hasło! - woła ponownie admin.
Znowu cisza.
- Hasło! - woła raz jeszcze.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi, admin ściąga z ramienia
kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
- User unknown. Access denied... - mruczy do siebie zadowolony
administrator..

___________________________________________________________________________


Na pracowniczy bal maskowy przyszli:
- sekretarka w masce kota,
- księgowa w masce królika,
- dyrektor w masce lwa,
- administrator w masce 255.255.255.0
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Listopad 15, 2010, 11:08:39
;D Z serii "Moja kochana rodzinka"  ;D



Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta
pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!



Deszcz meteorytów.
Obserwują zięć i teściowa.
Zięć pomyślał życzenie ...
... Teściowa nie zdążyła ...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Listopad 15, 2010, 18:38:47
Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych w Irlandii
  - Cześć córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co? Jak mogłaś...... Ty szmato, Ty k........,Ty.....
- Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów?
  Mam czesne i studia opłacone już do końca.
  Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na wakacje,
  a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy
  na Majorce i kupiłam najnowszego Mercedesa
  już tam czeka na Was....
- Prostytutką.
- A, to przepraszam. Początkowo zrozumiałem, że protestantką.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Listopad 18, 2010, 11:26:57
Dzień Polaka
Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo.
Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy.
Po uzupełnieniu żarcia o hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje na rosyjskim gazie.
Na koniec siada na włoskiej kanapie i...... szuka pracy w polskiej gazecie
- znowu nie ma !
Zastanawia się, dlaczego, k...a, w Polsce nie ma pracy.


Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- K...a, chłopie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca.



Kowalski mówi do szefa:
- Panie kierowniku, proszę wybaczyć, lecz w tym miesiącu nie dostałem premii...
Kierownik odpowiada:
- Wybaczam Panu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Listopad 18, 2010, 13:35:29
Jedzie porucznik Rżewski pociągiem z dwiema damami. Leży na górnej kuszetce i słyszy ich rozmowę. Starsza uczy młodszą:
- Widzisz moja droga, nigdy nie kładź jajka na srebrnej tacy - srebro od tego matowieje.
"Człowiek uczy się przez całe życie" - pomyślał Rżewski, przekładając srebrną papierośnicę z kieszeni spodni do płaszcza. ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Skowronek w Listopad 19, 2010, 11:46:19
Unia Europejska XXI w.
- [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL?
- [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
-
- [k]: Mój EUROPESEL, tak.... już ..chwileczkę...to jest: 2165052031412341123221854332223.
-
- [k]: Co? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje ?
-
- [k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę Samo Mięcho.
-
- [k]: Co pan ma na myśli?
-
- [k]: Cholera. To co pan proponuje?
-
- [k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje?
-
- [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
-
- [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
-
- [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową. Jak długo to zajmie?
-
- [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?!
-
- [k]: k.... !!!!!!!!!
-
- [k]: (Milczenie)
-
- [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli.
-
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Listopad 21, 2010, 23:05:09
Żona leży w łóżku. Przychodzi mąż z owcą pod pachą i mówi:
-Widzisz, kochanie, z tą świnią kocham się, jak ciebie boli głowa.
Żona:
-Mam nadzieję, że wiesz, że to jest owca.
Mąż:
-Mam nadzieję, że wiesz, że nie mówię do ciebie.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Listopad 25, 2010, 10:18:13
Powiem wam teraz zagadkę i kto odpowie na nią prawidłowo będzie miał jutro wolny dzień - powiedziała pani do dzieci w klasie.
- Zagadka brzmi następująco: Kto powiedział, "jeżeli chcecie aby Ameryka zrobiła coś dla Was, musicie zrobić coś dla Ameryki"?
- John F. Kennedy - odpowiedział jeden z chłopców.
- Bardzo dobrze - pochwaliła nauczycielka - Możesz jutro nie przyjść do szkoły
- Ale proszę pani ja jestem Żydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby tego pomysłu.
- W takim razie dam szanse innemu dziecku i zadam jeszcze jedną zagadkę - powiedziała pani.
- Kto powiedział: " I had a dream..."?
- To był Martin Luter King - odpowiedział drugi chłopiec - Brawo! Masz jutro wolny dzień.
- Ale proszę pani ja również jestem Żydem i moi rodzice także nie pochwala tego.
Jasiu siedząc w ostatniej nie mógł już dłużej wytrzymać i krzyknął:
- ******leni Żydzi!
- Kto to powiedział?! - zawołała pani
- Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknął Jasiu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Listopad 27, 2010, 07:54:22
Wraca gość z delegacji wcześniej niż zapowiadał. Wchodząc do domu zauważył że w sypialni spod kołdry wystają dwie pary stóp: małe i duże. Nabrał pewności co do niewierności żony. Z przedpokoju wziął kij baesballowy i zaczął bić nim od stóp aż po głowy przez kołdrę, z lubością wsłuchiwał się w jęki bitych. A że się trochę zasapał, poszedł do kuchni się napić. Wchodząc do kuchni zobaczył żonę przy zlewie.
- A, to ty, kochanie - powiedziała. - Przywitałeś się z teściami?!
 ;D  ;D  ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MAGcam w Grudzień 04, 2010, 08:54:26
Idzie turysta i nagle widzi bace kucającego sobie w krzakach.
- Baco, co robicie?
- No srom, nie widzisz?
- A gacie?
- Łoo ...!!! K***a! ;D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Medyk w Grudzień 04, 2010, 11:49:18
Już sam fakt filozofii na politechnice jest zabawny, no ale do rzeczy:
Prowadzący zadaje pytanie:
- Drodzy państwo, co rządzi tym naszym światem?
Koleżanka z sali:
- Kobiety!!!
Na co prowadzący z szyderczym uśmiechem:
- Coś zupełnie przeciwnego - rozum!!!

___________________________________________________________________________
Ostatni wykład przed kolokwium.
Dr: - Najlepszą metodą nauki jest powtarzanie. Trzeba sobie powtarzać "będzie dobrze", "będzie dobrze".

___________________________________________________________________________

Kierunek pedagogika UAM Kalisz, ćwiczenia z biomedyki. Dr.M rysuje plemnika na tablicy.
Dr:
- No, skala nam się nie zgadza, bo wiadomo, że tak naprawdę jest bardzo mały.
Z końca sali odzywa się studentka:
- Mały, ale wariat!

___________________________________________________________________________

Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
- Hrabio, co się panu stało?! - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona.
- Od barona? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
- Miał. Łopatę.
- A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
- Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

___________________________________________________________________________

Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
czeluścią...
- Francik... żyjesz?!
- Żyja - odpowiada Francik.
- Mosz złomaną nogę?
- Nii...
- To może ręka?
- Niii...
- To dlaczego nie wychodzisz?!
- Bo jeszcze lecaaa...

___________________________________________________________________________

Rozmawiają dwie psiapsiuły przy kawie i nagle jedna mówi:
- Wiesz, razem z mężem wynaleźliśmy wspaniały środek antykoncepcyjny... 100% skuteczności!
- No co ty? No mów jaki?!
- Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi dziećmi..
Tytuł: Polak,Niemiec Rusek i....
Wiadomość wysłana przez: przemal w Grudzień 04, 2010, 12:40:37
Polak,Niemiec,Rusek i diabeł. Lucyfer mówi że otwiera sklep w którym jest absolutnie wszystko i proponuję chłopakom umowę: po jednym dniu pracy dostają ten sklep i sami mają z niego zyski a jak czegoś nie sprzedadzą idą na wieczność do piekła.Wszyscy się zgodzili bo jak czegoś nie sprzedać w  sklepie w którym jest wszystko.
Niemiec-Dzień dobry panu.
klient-Dzień dobry, ponoć wszystko tu macie.
N-Tak, co podać???
k-2kg nic.
Niemiec chodzi,myśli szuka na magazynie,ręce mu opadły...
N-Panie nie mam.
Klient pstryka palcami,kłęby dymu opadły i wyłonił się diabeł.
Diabeł-No to zapraszam do piekła.
I Niemca pochłonęła wieczność
Dzień2 Rusek
Ta sama śpiewka Rusek chodzi,szuka, przeklina ale także nic nie znalazł.No i diabeł zsyła go na wieczność.
Dzień3 Polak
Klient prosi o 2kg nic.
Polak chodzi,szuka,myśli 20 min,pół godz. aż nagle:
-Panie chodź pan ze mną.
Schodzą do głębokiej piwnicy:
-Widzisz pan tu coś??
-Nic.
-To bierz pan te 2kg i spier...aj!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Grudzień 06, 2010, 18:18:35
Urząd skarbowy przyjmie do pracy właściciela agencji towarzyskiej.
Wymagania:
Umiejętność ogarnięcia burdelu...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: billkronos w Grudzień 12, 2010, 03:25:56
Trzy przjaciolki siedzialy przy kolacji. Jedna byla zareczona,druga byla kochanka
popularnego aktora, trzecaia - mezatka od 20+ lat.
Rozmawialy na temat swych partnerow i postanowily zaskoczyc ich, stajac w drzwiach
 sypialni, ubrane tylko w czarne biustonosze, buty na szpilkach.i czarne maski
na twarzy.
Umowily sie spotkac po paru dniach i podzielic efektami swej niespodzianki.Oto ich relacje.

Narzeczona
Gdy moj chlopak zobaczyl mnie w takim stroju, powiedzial:
Jestes naprawde dziewczyna o jakiej marzylem, po czem spedzilismy noc na
pasjonujacym seksie.
Kochanka:
Przyszlam do studia ubrana w deszczowy plaszcz, Gdy go rozchylilam i zobaczyl
moj skapy negliz, nie powiedzial slowa, ale zaczal drzec, a za chwile mielismy naprawde
dziki, fantastyczny seks.
Mezatka:
Gdy moj maz wrocil do domu, bylam juz ubrana w czarny stanik, czarne, azurowe ponczochy,
buty na szpilkach, i mialam maska na twarzy.
Gdy stanal w drzwiach, spojrzal na mnie i spytal:
Co jest na kolacje, Zorro ?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bustafan w Styczeń 05, 2011, 00:21:17
Do zasłużonego górnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadzi?a z panem, jako chluba naszego przemysłu wydobywczego, wywiad w TV. - mówi ona.
- Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony górnik nie wie co powiedziec.
- Nie ma problemu, wystarczy ze poprawi pan odpowiednio wypowiedź w momencie gdy chrząknę porozumiewawczo. Może zawyży poniektóre wskaźniki??? - sugeruje pani redaktor.
Ostatecznie górnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego pracownika wydobycia. Przed państwem Józef Krympała.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam wyglądało wydobycie w tym miesiącu?
- O, w tym miesiącu wydobyciem około 25 ton węgla...
- Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
Górnik orientuje się w sytuacji:
-...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 700 ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczna rodzinę?
- Mam jedno dziecko...
- Hrmmm...
-... oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik...
- Czternaście centymetrów...
- Hhrrrrmmmmm!!!
-...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pól metra...   :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Styczeń 13, 2011, 21:08:45
Wbija się bezdomny do baru mlecznego.
Szybko obejrzał wszystkie stoliki, i zauważył że, przy jednym siedzi jakiś facet i czyta gazetę a przed nim stoi jeszcze ciepła zupa.
To bezdomny po cichu się przysiadł i po woli zjada tą zupę.
Gdy już prawie całą zjadł na dnie talerza zobaczył że, leży mały grzebień pełen włosów rożnych kolorów, jakiś łój, łupież, wszy, same świństwa.
Zrobiło mu się nie dobrze i to co zjadł wyrzygał z powrotem do talerza.
Nagle Facet czytający gazetę odstawia ją na bok i mówi:
- ja też doszedłem do grzebienia.

 :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: billkronos w Styczeń 28, 2011, 22:51:12
@rbk

A za ten dowcip, to stan przed lustrem, i pogroz sam sobie ! Piescia !
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Styczeń 29, 2011, 09:03:07
Nastoletni Etiopczyk wraca do domu. W progu zaczepia go matka i mówi do niego:
- Chuchnij!
Chłopak posłusznie chucha matce w twarz.
-Jadłeś!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ciekawy w Styczeń 29, 2011, 12:26:28
To akurat nie jest śmieszne.
Przynajmniej dla mnie.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Styczeń 29, 2011, 13:07:48
Trzeba mieć dobre poczucie humoru :P


Do Etiopii przyjechał Św. Mikołaj i pyta:
- Dlaczego te dzieci takie chude ?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów !

Bogate kraje wysłały do Etiopii plastikowe słomki:
-Prezydent Etiopii wysyła lis z podziękowaniami za 3-y osobowe śpiwory

Bogate kraje wysłały do Etiopii żaluzje:
-Prezydent Etiopii wysyła lis z podziękowaniami za łóżka piętrowe

Jakie jest najszybsze
zwierze na świecie???ODP.Ostatnia kura w Etiopii. ...

Kiedy w Etiopii pies widział kość ? Odp. jak miał złamanie otwarte


Jak najłatwiej zabić 12 much za jednym zamachem ?




























Uderzyć etiopskie dziecko patelnia w twarz...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ciekawy w Styczeń 29, 2011, 13:15:04
OK,ale żarty z głodnych dzieci mnie nie śmieszą.Tyle.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Styczeń 30, 2011, 00:26:32
To dla odmiany walniemy czymś o kalekach. Może to będzie dla Ciebie śmieszniejsze.

Niewidomy bardzo chciał popłynąć łódką na jezioro, ale nie miał jak. Jego jednoręki kolega zaproponował mu wyprawę na drugą stronę jeziora. Siedli w łódce i jednoręki mówi do niewidomego:
-Jak dopłyniemy to ci powiem i wtedy wysiądziesz.
Złapał wiosło, umocowane na rufie łódki, i wiosłuje z zapamiętaniem. W połowie drogi, na środku jeziora, spociła mu się dłoń i wiosło wyślizgnęło mu się i wpadło do wody. Zdenerwowany mówi do siebie:
-No, tośmy, kur.. , dopłynęłi.
Na te słowa ślepy wysiadł.


Niewidomy chciał zrobić swojej żonie niespodziankę i postanowił umyć naczynia. Jakoś sobie radził. W pewnym momencie trafił na tarkę do warzyw. Wodzi końcami palców po otworach w tarce i w końcu, uśmiechając się pod nosem, mówi do siebie:
- Jak żyję takich głupot nie czytałem.


Sparaliżowany facet na wózku czeka na zielone światło na przejściu dla pieszych. Podchodzi do niego dresiarz i mówi:
-Panie, kup pan zajebiste adidaski, jak dla pana za stówkę.
-Jak mam kupić buty, skoro jestem niesprawny i nie mogę chodzić?
Kaleka oburzył się i pojechał złożyć skargę na policję. Funkcjonariusz wysłuchał go i mówi:
-Trzeba było gościa kopnąć w dupę.
Zenerwowany na policjanta kaleka pojechał do najbliższej knajpy i zamówił setkę. Wypił a barman pyta:
-To co, na drugą nóżkę?
Całkiem załamany inwalida wrócił do domu i skarży się żonie  na brak zrozumienia wśród ludzi. Żona wysłuchała i mówi:
-To ja może zrobię kawy, postawi cię na nogi...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Styczeń 30, 2011, 01:06:53
Drugi kawał mnie rozbił doszczętnie, prawie oplułem monitor :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Styczeń 31, 2011, 09:55:52
Mnie osobiście rozwala wyobrażenie sobie wysiadającego z łódki na środku jeziora ślepego...

A tak spoza tematu: zapraszam na mojego blooga, adres w podpisie.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Luty 01, 2011, 21:44:08
Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...   :devil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Wujek Sknerus w Luty 05, 2011, 21:41:21
Pani w szkole kazała narysować dzieciom coś co kojarzy im się z utworami Beethovena.
Kasia narysowała księżyc.
- Z czym Ci się to Kasiu kojarzy?- Pyta nauczycielka.
- Z Sonatą Księżycową.
- Pięknie Kasiu!
Ola narysowała kwiatki i słoneczko.
- Jaki to utwór Olu?
- Sonata Wiosenna.
- Bardzo dobrze.
Jasiu jak to Jasiu narysował wielkiego kutasa.
- Jasiu! Co to ma być? To ci się kojarzy z utworem Beethovena?- Pyta zdenerwowana nauczycielka.
- Tak.
- Niby z jakim?
-Dla Elizy.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kinia w Luty 06, 2011, 13:35:13
Przez pustynię jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie
jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak śpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ciekawy w Luty 23, 2011, 09:44:42
Chłopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie.
 Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny
 - Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
 - Tutaj?   jesteś  nienormalny.
 - Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
 - Nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
 - Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
 - Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
 - No dawaj nie bądz taka...
 - Powiedziałam ci ze nie i koniec!
 - No wez, tu się schylisz i nikt cie nie zobaczy, głupia.
 -nie!
 W tym momencie pojawia się
 siostra dziewczyny, w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:

 - Tata mówi ze już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tę laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k...a  3 rano!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Katarzyna.J w Luty 24, 2011, 08:34:10
Znałam ten kawał :D

Wielkie sympozjum nt. "Czy mężczyzna powinien mięć żonę, czy kochankę?"
- Lekarz stwierdza, że przede wszystkim żonę, bo to zdrowie seksualne...
- Psycholog, że kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle się stara.
- Naukowiec dowodzi, że i żonę i kochankę, bo żona myśli, że jest u kochanki, kochanka, że u żony, a on tup tup tup i do biblioteki..
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Luty 28, 2011, 21:59:36
Pijany mąż wraca do domu. W drzwiach stoi żona i mówi:
    - Ja z tobą nie wytrzymam! Pytam: będziesz jeszcze pił?
    Mąż:
    - Ale kochanie...
    Żona:
    - Będziesz jeszcze pił?
    Mąż:
    - Ale kochanie...
    Żona:
    - Będziesz jeszcze pił??
    Mąż:
    - No dobra, nalej jeszcze jednego.

   

Przychodzi mąż do domu o 00.55. Żona dziwnym sposobem zamiast na niego
wrzeszczeć, śmieje się:
    Mąż:
    - kochchannie, boooo wiesz, jam spotkał dzisiaj kolegów z akademika, no
po prostu musiałem im ppostawić wódeczkę.
    Żona śmiejąc się:
    - Dobrze, mój supermenie, dobrze.
    Mąż:
    - Potem piwwko wypiłem z kolegą!
    Żona:
    - Dobrze mój supermenie, dobrze.
    Mąż:
    - Właściwie czemu ty tak się śmiejesz i supermen mnie nazywasz?
    Żona:
    - Bo tylko supermen zakłada majtki na spodnie!



Politycy są jak pieluchy: trzeba ich często wymieniać, z tego samego
powodu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: macieksoad w Marzec 01, 2011, 18:22:42
Przychodzi Bjoergen do lekarza, a lekarz: "Na astme nie ma mocnych..."
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Marzec 03, 2011, 19:53:09
Przychodzi Marit Bjoergen do lekarza

- Marit, mam dla pani bardzo zla wiadomosc - mowi lekarz

- O Boze - czyzbym wyzdrowiala? Nie mam juz astmy?

- Nie! Jest duzo gorzej!! Justyna Kowalczyk ma astme!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Marzec 10, 2011, 22:28:53
....Niech mi pan powie dlaczego pan tak pije.

-Zaraz spróbuje wyjaśnić panu przyczynę. Odpowiada roztrzęsiony pacjent.

-Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą córkę. Ożeniłem się z
tą wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą. W ten
sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca.

Za jakiś czas moja macocha, to znaczy córka mojej żony, urodziła syna.
Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego
ojca. Ale ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja
żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem dla mojego brata.

Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego
ojca. Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ
mój ojciec jest jego dziadkiem. Mój ojciec jest więc szwagrem mojego
dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca.

Ja jestem wobec  tego bratem dla mojego własnego syna. Mój syn jest mojej
babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie. Stałem się więc
bratem dla mojego ojca, ale jednocześnie jestem synem i ojcem dla niego.
Moja żona jest moją macochą, matką,szwagierką i przybraną siostrą. A ja
jestem ojcem i synem dla samego siebie.

-Rozumiem, odpowiada psychiatra, niech pan pije dalej.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Mamabije w Marzec 11, 2011, 01:18:48
Ło matko, idzie się pogubic xD.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Zafrina w Kwiecień 01, 2011, 07:53:47
Kodeks Drogowy dla Warszawy
1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza

2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobieństwo, ze ktoś cie stuknie z boku.

3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.

6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto

7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS''u ćwiczymy rozciąganie nogi.

8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

9. Pamiętaj, ze wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorystą.

10. Zauważ, ze jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS''a, jedząc hamburgera, pijąc cole i zmieniając cd - nigdy nie zostaniesz sales representative.

12. Blondynka napotkana za kierownica innego pojazdu jest równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym droga.

13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.

14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.

15. Pamiętaj, ze zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Piotrek w Kwiecień 01, 2011, 10:56:52
Bajka:
http://nczas.home.pl/wiadomosci/oblicza-socjalizmu/bajka-o-arce-noego-i-biurokracji/
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Kwiecień 07, 2011, 22:31:24
- Jaka jest różnica pomiędzy mężem a kochankiem?
- Trzydzieści minut. :razz:

Teściowa do zięcia:
- Nigdy się nie rozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką.
Zięć do teściowej:
- Ja też jestem za gorzałą!

- Halo? Agencja fotomodelek?
- Tak.
- Szukacie może pracownic?
- Tak.
- A dobrze płacicie?
- Dobrze, ale przyjmujemy tylko z parametrami 90-60-90.
- A tu nie ma problemu, wszystko pasuje. I wzrost, i wiek, i waga.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Kwiecień 12, 2011, 15:37:22
Jak robi pies?
Hau hau.
Jak robi kot?
Miau miau.
Jak robi Rom?
???
Rom nie robi.

Przychodzi facet do weterynarza i od progu krzyczy:
- Panie doktorze, pogryzły mnie dwa psy !
Lekarz na to:
- A szczepione były?
- Tak, dupami

Kiedy żołnierz może użyć broni?
-Kiedy Bronia ma skończone 16 lat.

Młode małżeństwo wynajęło pokój u Bacy na piętrze. Minęły trzy dni i młodzi nie opuścili ani razu pokoju, Baca nie wytrzymał i poszedł na górę.
- Halo panocki jesteście tam?
- A no jesteśmy Baco jesteśmy.
- Może wam jakiego jedzenia przyniosę skoro nie macie czasu wyjść?
- Nie trzeba my się żywimy owocami miłości
- No to się żywcie tymi owocami tylko skórek nie rzucajcie przez okno na podwórze bo mi się kaczki dławią

Pacjentka skarży się u lekarza:
- Panie doktorze. Jak siadam na kiblu i sram to mi się ząb rusza.
Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu mówi:
- Proszę odwijać nici ze zrazów.

Rozmowa dwóch studentów:
-Jeżeli dziekan nie odwoła swoich słów to jutro wypi.erdalam z tej uczelni!
-Jak to? A co on takiego powiedział?!?
-"Wypie.rdalaj z tej uczelni!"

Pewnego dnia Donald Tusk odwiedził szkołę z dziećmi upośledzonymi. Pani się pyta dzieci:
- Wiecie może kto to jest?
Cisza, nikt nie wie. Nagle Jasio podnosi nieśmiało rękę. Pani na to:
- No proszę Jasio kto to jest?
A Jasio:
- Nowy?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Kwiecień 22, 2011, 11:07:10
To skandal - pomyślał polityk - żebym zarabiał ledwie dziesięć tysięcy
miesięcznie na rękę. Dobrze chociaż, że ręce mam dwie...

Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.

Ładna dziewczyna w metrze. Siedzący naprzeciwko facet "pożera" ją wzrokiem.
Dziewczyna udaje, że tego nie zauważa. W końcu jednak zwraca się do niego z
przekąsem:
- Powoli może pan mnie zacząć ubierać. Na następnej stacji wysiadam...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Kwiecień 22, 2011, 17:35:36
Pani zadała prace domowa o ptakach...
Na drugi dzień przychodzą dzieci i czytają o wróblach , jaskółkach i.t.p.
Pani mówi:
-Jasiu teraz twoja kolej
Jasio zadowolony czyta:
--mój tata przyszedł wczoraj naje.bany jak szpak..
-ładnie jasiu ale to za mało
Jasio czyta dalej
--mój tata przyszedł wczoraj naje.bany jak szpak i wywinął orła
-Jasiu za mało
Jasio czyta dalej
--mój tata przyszedł wczoraj naje.bany jak szpak ,wywinął orła i puścił pawia..
-Jasiu za mało na 6
czyta dalej...
-- mój tata przyszedł wczoraj naje.bany jak szpak wywinął orła i puścił takiego pawia, że aż mu dwa gile poszły z nosa..
-bardzo ładnie jeszcze jeden i masz 6 !!
-mój tata przyszedł wczoraj naje.bany jak szpak, wywinął orła, puścił takiego pawia, że aż mu dwa gile poszły z nosa, po czym poszedł dalej pić na sępa..

Zacięłą się winda z brunetką i blondynką w środku.
Brunetka kopie i uderza z całych sił w drzwi, aby te się otworzyły.
Zniecierpliwiona blondynka odsuwa ją, wali z bani w drzwi, a te się otwierają.
Brunetka się patrzy z niedowierzaniem, na co blondynka:
- Bo widzisz trzeba mieć tu (pokazuje na głowę), a nie tu (pokazuje na biceps).

Nauczycielka pyta się dzieci ile wenną arbuzów na 1 raz.
SCENA I:
pani: ile małgosiu weźniesz arbuzów?
małgosia: 1.
pani: a jak?
małgosia: dwoma rękoma.
SCENA II:
pani: Krzysiu ile weźmiesz arbuzów?
krzyś: 2.
pani: a jak?
k: pod pachy
SCENA III:
p: kaziu ile weźmiesz?
k: 3.
p: a jak?
k: 2 pod pachy i 1 na bolec!
SCENA IV:
p: a ty jasiu ile weźmiesZ?
j: 5!
p: a jak?
j: 2 pod pachę i KAZIA na bolec !
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Maj 02, 2011, 15:03:46
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w odbycie - wracajmy!
Całe stado w tył zwrot, a ten, płynąc dalej, mruczy pod nosem:
- I tak rodzą się geniusze.  :lol2:



Kochanie! Chciałbym dziś pójść z kolegami na mecz, potem na kręgle, a później wpadlibyśmy do knajpki...
- A idź, idź... Czy ja cię za rogi trzymam...?  :devil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: carera4 w Maj 02, 2011, 22:12:10
Słuchaj czy patrzysz swojemu mężowi podczas orgazmu w oczy???
-Spojrzałam tylko raz .......jak stał w drzwiach
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Maj 12, 2011, 16:45:10
Trochę poezji się przyda, coby wprowadzić trochę kultury:

Szłem, łąką,
Kwiaty pachły,
Wiater wiał,
Ona mnie odepchła.

Więc weszłem do domu,
Trzasłem drzwiami,
Pierdłem, rzygłem
I wyszłem

Bo chamstwa nie zniesę...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Maj 12, 2011, 19:37:26
Poszłem do lekarza, bo miałem przepuchlinę
i bolał mnie barek.
Do weteryniarza poszłem, żeby mi psa uspał.
 Z życia....
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Maj 12, 2011, 19:40:00
Mówi kumpel do kumpla:
-Ty, jak pomyślę sobie, jaki jest ze mnie inżynier, to boję się iść do lekarza...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Maj 17, 2011, 20:01:02
Od trzech dni Facebook nie działa! Zdesperowani użytkownicy wybiegają na ulicę        
trzymając swoje zdjęcia. Zaczepiają przechodniów i zadając im pytanie:
- podobają się wam, czy nie?!"

Komentator meczu piłki nośnej w radio:
- Rodriguez podbiega do bramki... Uderza! Znów uderza! I znów! I jeszcze raz! No...  
  Takiego wpi*rdolu to bramkarz już dawno nie dostał...

Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
- Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić jedną kobietę, niż co tydzień  
  kolejnego mężczyznę
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Czerwiec 03, 2011, 22:11:27
(http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/122949-wyspa.gif)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Czerwiec 03, 2011, 23:52:09
-Cześć jestem Paweł.
Przyszedłem do was bo podobno
rozwiązujecie problemy dotyczące alkoholu.
-Oczywiście,powiedz nam co się dzieje?
-Brakuje mi 1,50 do browarka,kto pożyczy?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Czerwiec 14, 2011, 14:03:33
Blondynka wsiada do autobusu. Nagle słyszy, że w torebce dzwoni jej telefon.

Szuka, szuka i nie może znaleźć. Cała wściekła rzuca torebką i krzyczy na cały autobus:

- Ja pie**ole! Pewnie znowu zostawiłam na przystanku!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Kłaczysław IV w Czerwiec 23, 2011, 18:12:11
Jestem nowy na naszym polickim forum. Pomyślałem, że najpierw dla próby wpadnę do działu z kawałami.

Do żebraka na ulicy podchodzi elegancki mężczyzna i mówi:
 - Witaj, Edziu! Muszę Ci powiedzieć, że my w firmie do dziś podziwiamy Twoją odwagę. Wspaniale wtedy wygarnąłeś szefowi!  :lol2:   :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Kłaczysław IV w Czerwiec 23, 2011, 18:32:02
Kolejny żart :)


5-letni Grześ puka do sąsiada:
 - Mama kazała powiedzieć, że tato jest w pracy, a ja idę się bawić do piaskownicy. :>
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Lipiec 23, 2011, 13:30:45
Przychodzi kobieta do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie.
 Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Kobieta wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem.
 Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku.

Po 2 tygodniach kobieta oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, że wakacje się udały. Jednakże w czasie pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest pani multimilionerką.
 Zastanawia nas, po co zawracała pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN?
Kobieta odpowiada:
- A gdzie, do diabła, w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Sierpień 12, 2011, 10:40:41
Przestroga dla żon...pod żadnym pozorem nie łapać za kabelek, drucik etc. ! ;p

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Wrzesień 03, 2011, 10:29:49
- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Wrzesień 03, 2011, 11:19:54
A to co, nowy sposób na kampanię?  :devil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: macieksoad w Wrzesień 10, 2011, 11:22:04
Przychodzi facet do urzedu stanu cywilnego z wnioskiem o zmiane w personaliach.
-A jak sie Pan nazywa?
-Donald Matol,
-A to faktycznie ma Pan powod.
-Wiec jak chcialby sie Pan nazywac?
-Jerzy Matol.

Porownanie barowe:Tusk jest jak wodka .
Obiecuje przyjemnosc .Konczy sie kacem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Wrzesień 12, 2011, 19:10:28
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i pyta: -Co z tym zrobimy"?
 Sędzia się zastanowił i odpowiada:
-Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego
 mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat, za próbę ucieczki.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Wrzesień 24, 2011, 15:04:53
- Oj, co to dalej będzie - zastanawia się Tusk, patrząc na swój portret.
- Nic - odpowiada portret - mnie zdejmą, ciebie powieszą.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Wrzesień 30, 2011, 21:28:56
Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
 -Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
 Przy następnej wizycie pacjent prosi:
 -A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w tyłku
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Wrzesień 30, 2011, 22:00:02
Akwizytor puka do drzwi, otwiera kobieta. Ten szybko wchodzi do środka mając ze sobą wielki worek gówna w jednej ręce, a w drugiej odkurzacz. Rozrzuca te gówna po całym pokoju a kobieta się pyta :
-Panie co Pan robisz?
Spokojnie droga Pani... Ja mam tu taki odkurzacz, który to wszystko zbierze, jeśli nie obiecuje, że to wszystko zjem.
-Chcesz Pan ketchup?
Po co?
-Bo to nowy budynek i jeszcze prądu nie ma.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Październik 01, 2011, 09:05:06
Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam.
 Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić.
 Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę.
 W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę.
 Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.
 Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał....
 Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach.
 Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi:
 - Ku#%a... ch#^u, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Październik 01, 2011, 21:59:37
Do wróżki przyszedł śpiewak operowy. Ta spojrzała w kryształową kulę i mówi:
- Mam dla Pana dobrą i złą wiadomość. Którą chce Pan usłyszeć pierwszą?
- Tę dobrą.
Po śmierci będzie Pan śpiewał w chórze anielskim.
- To wspaniale. A ta zła?
- Pierwsza próba jutro o dziesiątej.


Policja cały czas trąbi, że znalazła całkowicie spalone ciało z małym fiutkiem. Daj znać, że żyjesz, bo się niepokoje!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Malami w Październik 01, 2011, 22:04:53
Kobieta czeka na windę i oglądając się za siebie widzi mężczyznę w kominiarce.
Wsiada szybko do windy a mężczyzna za nią.
Jadąc windą mężczyzna do niej:
- Na kolana i rób mi loda
Kobieta przestraszonym głosem:
- Nie, błagam nie!
Mężczyzna jeszcze raz się powtórzył.
Więc kobieta zrobiła co trzeba.
Wnet mężczyzna ściąga kominiarkę i okazuje się że jest jej mężem i mówi:
- I co ku... jednak można?


Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Październik 15, 2011, 21:21:59
Podczas odwiedzin znajomego w szpitalu psychiatrycznym mężczyzna pyta doktora jakie jest kryterium, które kwalifikuje pacjenta jako wyleczonego.
- Bardzo proste - odparł lekarz. - Napełniamy wannę wodą i dajemy do wyboru łyżeczkę do herbaty, filiżankę i wiadro i każemy opróżnić wannę. Wybrałby pan:
- Łyżeczkę?
- Filiżankę?
- Wiadro?
- Och, rozumiem. Osoba zdrowa na umyśle wybrałaby oczywiście wiadro, jako że jest największym pojemnikiem!
- Nie! Osoba zdrowa na umyśle wyciągnęłaby korek!  :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Yacek w Październik 19, 2011, 13:06:28
Czasy biblijnego Izraela.Żydzi złapali nierządnicę i chcą ja ukamieniować.Wtem z tłumu wyszedł Jezus,nie odwracając twarzy w stronę tłumu zwrócił sie do wszystkich (patrząc na nierządnicę) : "Kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień!" . Wtem zza jego pleców leci kamień i pac w głowę nierządnicy . Jezus odwraca sie i patrzy a tu Maryja rzuciła kamień . Jezus zdegustowany jej "wyczynem" zwraca się do niej : "MATKO ! JAK TY MNIE CZASAMI WKURZASZ...!"

Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał, z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.

Zima, Alpy, stok.
Facet rusza z góry, odbija sie kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje,w tumanie śniegu wali w drzewo... Kijki w jedna, narty w druga, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
I ...... i tak lepiej niż w pracy

Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmiało:
"Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana - zdaniem, należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie?".
Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:

1. W Afryce - nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. We Francji nikt nie wiedział, co to jest szczerze.
3. W Europie - Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej - nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli, że nic nie będę wypełniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypił, to dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Opaler w Listopad 08, 2011, 12:41:26
<O> Rozmowa w sklepie. Para wybiera laptopa:
<Żona> Dell? No nie wiem... To chyba nie jest jakaś znana firma...
<Sprzedawca> Nie, to jest naprawdę bardzo dobry sprzęt.
<Mąż> Wie Pan, bo żona tylko na Elektroluxie pracuje...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Listopad 08, 2011, 16:56:04
Jak mamy być grzeczni, skoro jak byliśmy mali, to oglądaliśmy Tarzana, który chodził półnago. Kopciuszek wracał o 12.00 w nocy. Pinokio kłamał. Alladyn był złodziejem. Batman jeździł 320kmh. Królewna Śnieżka mieszkała z 7 chłopakami. Papaj palił fajki i miał pełno tatuaży. Pacman biegał po ciemnej sali i jadł kolorowe pigułki od których dostawał energii. Bolek i Lolek oraz Tola, żyli w trójkącie. Żwirek i Muchomorek byli parą. A Pan Kleks czytał poradniki Młodego Zielarza, Kaczor Donald chodził bez majtek, a Smerfetka była tylko jedna na wioskę:)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Opaler w Listopad 08, 2011, 17:10:50
Cytat: "grubcia1982"
Jak mamy być grzeczni, skoro jak byliśmy mali, to oglądaliśmy Tarzana, który chodził półnago. Kopciuszek wracał o 12.00 w nocy. Pinokio kłamał. Alladyn był złodziejem. Batman jeździł 320kmh. Królewna Śnieżka mieszkała z 7 chłopakami. Papaj palił fajki i miał pełno tatuaży. Pacman biegał po ciemnej sali i jadł kolorowe pigułki od których dostawał energii. Bolek i Lolek oraz Tola, żyli w trójkącie. Żwirek i Muchomorek byli parą. A Pan Kleks czytał poradniki Młodego Zielarza, Kaczor Donald chodził bez majtek, a Smerfetka była tylko jedna na wioskę:)

Biedna Smerfetka, ale na szczęście później doszła Sasetka :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Listopad 09, 2011, 19:26:00
Jasio przychodzi do taty i pyta: - Tato co to jest polityka? - Polityka synku to kapitalizm, ja jestem kapitalizm bo ja zarabiam, twoja mama to rząd bo rządzi pieniędzmi, dziadek to związki zawodowe bo nic nie robi, pokojówka to klasa robocza bo sprząta i pracuje, ty synku jesteś ludem bo tworzysz społeczeństwo, a twój mały braciszek to przyszłość. - Tato ja się z tym prześpię i może zrozumiem. Jasio poszedł spać.W nocy budzi go płacz małego brata, który zrobił w pieluszkę. Jasio poszedł do pokoju po mamę, ale nie mógł jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki. Wchodzi, a pokojówka zajęta z tatą, a przez okno zagląda dziadek. Jasia nikt nie zauważył, bo szybko wyszedł, wrócił do swojego pokoju uspokoił braciszka i poszedł spać. Rano Jasio wstał i zszedł na dół. Tato mówi do niego: - No i co Jasiu już wiesz co to jest polityka? - Tak tatusiu wiem - Kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi, lud jest ignorowany, a przyszłość leży w gównie. To jest polityka tatusiu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Listopad 13, 2011, 20:28:39
Rozmowa:
Mąż: A może dla odmiany szybki numerek?
Żona: Odmiany od czego?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: gacek w Grudzień 02, 2011, 13:57:38
Zagadka z USA: W jednopiętrowym domu mieszkały dwie rodziny. Na parterze biali, a na piętrze czarni. W czwartek o 13:40 wybuchł gaz. Która rodzina zginęła? Odp: Czarni, bo biali w tym czasie byli w pracy i szkole
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Yacek w Grudzień 07, 2011, 19:49:38
Przychodzi facet do spowiedzi:
-proszę księdza,chciałem się wyspowiadać,ale to jest bardzo wstydliwe co chcę powiedzieć
-mów synu ,przed Bogiem nie można mieć tajemnic i napewno Ci wybaczy
-no to dobra.Odbyłem stosunek z mężczyzna
Na to ksiądz:O to w takim przypadku będzie piekło!!!
-Ale prosze księdza to już piecze
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: fafix w Grudzień 07, 2011, 20:41:41
Dwaj bracia dostali prezenty na gwiazdkę. Jeden dostał wypasionego laptopa, a drugi podróbę klocków Lego. Ten, który dostał laptopa, mówi do brata:
- Ha ha ha, chyba kogoś rodzice nie kochają,
Na co brat odpowiedział:
- He he he, chyba ktoś tu ma raka.




Gej po śmierci trafia do bram nieba. Piotr po przeglądzie listy stwierdza:
- Ok! To teraz pójdziesz za mną.
Gej posłusznie idzie. Przeszli spory kawałek, doszli nad olbrzymi kanion, przez który prowadził most. Weszli na most, a na jego środku Piotr zatrzymuje ich i mówi:
- Teraz masz tu zrobić stolca do tego kanionu!
Gejowi szczena opadła, ale dobra, skoro Piotr tak każe... Kuca, robi swoje. Idą dalej. Kolejny kanion, Piotr znów każe robić to samo. Na to
gej:
- Ej no bez jaj! 15 min temu waliłem kloca! Nie dam teraz rady!
- Czyń swoją powinność mówię! - zagrzmiał Piotr. Gej się trochę wystraszył, przykucnął, postękał, pojękał, w końcu wydusił kilka bobków. Idą dalej. Kolejny kanion. Gej już z taką nieciekawą miną wchodzi na most i oczywiście Piotr znów swoje... Na to gej:
- Słuchaj. Ja nie wiem czy to jakiś rodzaj czyśćca czy co, ale naprawdę nie dam już rady. Poprzednim razem wyrzuciłem z siebie resztki. Proszę, zlituj się!
- Nie ma mowy! Albo walisz kloca albo odsyłam Cię do piekła!
Gej ze zmarnioną miną, zwątpiony przykuca, stęka, jęczy, stęka, męczy się 15 minut, 30 minut, godzinę, w końcu udało mu się zrobić jakiegoś
malutkiego bobka.
Gdy Piotr to zobaczył powiedział do Geja:
- I zapamiętaj sobie, ze właśnie do TEGO służy dupsko!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Medyk w Grudzień 13, 2011, 18:30:52
Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejściówka do agencji towarzyskiej. Żona w płacz:
- Czemu ty mi to robisz? Dbam o dom, gotuję, sprzątam, dzieciakami się zajmuje. Czemu Ty chodzisz na te dziwki.?
- Kochanie wiesz... jak ja z nimi uprawiam sex, to one tak fajnie jęczą, a Ty nie.
- No a gdybym ja jęczała to nie chodziłbyś do tego burdelu?
- No wtedy nie!
Więc wieczorem zaczyna się gra wstępna - maż żonę całuje a ta odrywa usta od jego ust i pyta:
- Mam już jęczeć?
- Nie, poczekaj.
Facet schodzi do parteru, napalony już jak nie wiem co.
- MAM JUŻ JĘCZEĆ?
- Niee, poczekaj!
Kochają się wreszcie, facet dochodzi i szepcze:
- No teraz... jęcz... jęcz!
- Na życie mi brakuje, znów za gaz podnieśli, Marek ma dwoje z fizyki, Jola nie ma butów, nie wiem co mam jutro kupić na obiad...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Grudzień 15, 2011, 23:08:20
Jakiej muzyki słucha Hanka Mostowiak?

-Bitbox.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Grudzień 17, 2011, 09:39:13
Cytat: "rbk"
Jakiej muzyki słucha Hanka Mostowiak?

-Bitbox.

rbk, przez Ciebie przypomniała mi się śmierć Hanki, a dużo czasu potrzebowałem, żeby wymazać z głowy te drastyczne sceny. Szczególnie pianę na ustach  :devil:

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, ubrany w koszulkę z napisem
"Turcy mają trzy problemy".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
Ciagle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka sie skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam czeka na niego tłum Turków.- No, teraz sie z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Grudzień 17, 2011, 10:36:34
Cytat: "parian"
rbk, przez Ciebie przypomniała mi się śmierć Hanki, a dużo czasu potrzebowałem, żeby wymazać z głowy te drastyczne sceny. Szczególnie pianę na ustach :devil:


Ja nadal o tym nie mogę zapomnieć :(
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Medyk w Grudzień 18, 2011, 00:01:29
Nawiązując do H.M.

- Jaki jest ulubiony kanał Hanki?
- Cartoon Network.

jaki jest ulubiony sport Hanki?
boxing ;D


Dzwoni baba do radia i mówi ze jej strasznie smutno, bo Hania Mostowiak nie żyje,
a dziennikarz na to: niech pani włączy TVP Polonia – tam jeszcze żyje. :-) ))))


Hanka Mostowiak - w naszej pamięci... i TVP POLONIA.

(http://img853.imageshack.us/img853/9641/27996793.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/853/27996793.jpg/)



Do Pinokia przyszedł Mikołaj.
Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:
- O! ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.
- Bo ja chciałem pieska albo kotka!
- Niestety zabrakło! ...inne dzieci też nie dostały.
- Ale ja się boję tego bobra!  


Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu. Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami.
Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę. Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy co prawda zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena...


Dworzec kolejowy, do informacji podchodzi podróżny i pyta:
- O której odjeżdża pociąg do Warszawy?
- Nie wiem
- .?? Ale jak to, pani jest informacja,. pani powinna mnie poinformować.
- Więc pana informuję, że nie wiem.


USA.
Mgła.
Krążownik Missisipi płynie i nagle oko wypatruje słabe światełko. Światełko mruga morsem i czytają:
Światełko : Zmieńcie kurs o 10° w lewo.
Na krążowniku zawrzało - odpowiadają:
Krążownik: To wy zmieńcie kurs.
Ś: Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.
K: Tu krążownik Stanów Zjednoczonych Ameryki "MISSISIPI" żądamy zmiany kursu przez was.
Ś: Zmieńcie kurs o 12° w lewo.
K: Mówi Kapitan USS MISSISIPI. Nie zmienimy kursu!
Ś: Jak sobie chcecie. Latarnik.


Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go uniknac, ale przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, poruszony troche wyrzutami, zatrzymal sie i wrócil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce.
Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi: O kur..a, zabilem motocykliste.


Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać:
- A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Henkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska... mówie ci - tak ze dwadzieścia latek, pięknie opalona ...
... no to ja po hamucach, zatrzymaliśmy cały skład
- I wzięliśmy ją do lokomotywy ...
- I co ???
- No jak to co? całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek. znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie ciałko... stary !!! ale była jazda ....
- No tego chłopaki .... a .... do buzi brała ???
- E no co ty stary !!! Głowy to myśmy nie znaleźli


Rozmawia dwóch górali:
- Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak by my wtedy byli? Kumy? Szwagry?
- Wtedy to by my byli kwita.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Grudzień 18, 2011, 20:10:27
Jedzie samochodem skłócona para. Od dłuższego czasu nie rozmawiają ze sobą, gdyż wcześniejsza dyskusja doprowadziła do awantury.
 Kiedy przejeżdżają obok farmy świń, kobieta z ironią w głosie pyta mężczyznę:
- Czy to przypadkiem nie twoja kochana rodzinka?
- Taaa, to moi teściowie...    :lol2:



Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.
- To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:
- Wiesz... chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim mężem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Grudzień 18, 2011, 23:16:12
Starym samochodem jadą Elektryk, mechanik samochodowy i informatyk.
Po pewnym czasie samochód zatrzymuje się, bo coś nawaliło
mechanik mówi:
- poszła pompa paliwowa, bez warsztatu się nie obejdzie, nie pojedziemy dalej;
elektryk mówi:
- jaka pompa, przewód zleciał z wysokiego, nie mamy iskry więc silnik nie pracuje;
informatyk żeby nie być gorszy mówi:
- może byśmy wyszli i jeszcze raz wsiedli?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Grudzień 18, 2011, 23:19:23
Co robi blondynka na dachu?
- drze papę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Medyk w Grudzień 19, 2011, 16:15:06
Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda.
Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.


Każdy Chińczyk powinien zrobić w życiu trzy rzeczy: buty, jeansy, komórkę.


Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko. 17 Polaków odniosło niegroźne obrażenia.


Ukraińscy naukowcy, znaleźli sposób na użycie skrzynek pocztowych pocztowych okolic Czarobyla. Sprzedają je Rumunom jako kuchenki mikrofalowe


- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam
sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja
teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał.


Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten sukinsyn użył monet!!!


- Po czym poznać że w USA są Rosjanie?
- Na zawody walk kogutów przychodzą z kaczką.
- A po czym poznać, że są tam Włosi?
- Stawiają na kaczkę.
- A poczym poznać, że jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa.


Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?


Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
- Dlaczego - pyta Polak - od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
- Coś ty!? Pół litra na czterech?!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Grudzień 20, 2011, 18:36:52
Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta: - Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot. - A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca. - No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep. - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas. Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi: - Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies. Sprzedawca pyta: - A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam! Chińczyk oburzony: - Ja nie chodzić z pies na zakupy! - Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy: - Pan tu włożyć ręka. - A po co? - Pan włożyć Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi: - Pan pomacać! Miękkie? - No tak... - Ciepłe? - No tak... Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi: - Ja chcieć kupić papier toaletowy...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Grudzień 20, 2011, 20:27:24
Przez wioskę idzie sobie turysta i bardzo chciało mu się pić.
Niestety nikogo nie widać, ale patrzy na terenie gospodarstwa na podwórku stoi studnia z korbą, więc myśli sobie:
- wejdę, napiję się, przecież nic złego nie robię, nikt nie będzie miał pretensji...
Zbliża się do studni, a tu napis:
Uwaga!!
Niezbadanej głębokości studnia, grozi niebezpieczeństwem, zabrania się podchodzenia!
Turysta wyjął z kieszeni 10 groszy i myśli:
- wrzucę i będę obserwował jak moneta opadnie na dno i już będzie zbadanej głębokości...
10 groszówka zniknęła w głębinie bez śladu, ale obok studni leżał duży kamień, więc turysta nie myśląc długo wpada na pomysł:
- wrzucę i będę nasłuchiwał jak kamień tąpnie o dno, poznam w ten sposób jak głęboka jest ta studnia, pchnął nim w dół, lecz kamień przepadł w głębinie bez śladu, ale obok studni leżała wielka stalowa szyna, turysta oparł jej koniec na krawędzi studni, poszedł na drugi koniec, podnosi i nagle szyna z łomotem poleciała w głąb, turysta schylił się i obserwuje, a tu nagle, wprost na niego przez podwórko biegnie koza i tuż, gdy znalazła się przy nim turysta zwinnie odskoczył, a koza wpada wprost do studni.
Z chałupy otwierają się drzwi i wychodzi gospodarz krzycząc:
- a pan tu czego?!
- ja dzień dobry turystą jestem, przechodziłem i chciałem się tylko napić wody;
- a mojej kozy żeś pan nie widział?
Turysta jeszcze w szoku odpowiada:
- no, no... popełniła....
- nie uwierzy mi pan, przy mnie wskoczyła do studni, chyba samobójstwo popełniła !
Chłop ze zdziwionym wzrokiem woła:
- Niemożliwe kur....a, ja ją do takiej wielkiej szyny przywiązałem!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Grudzień 29, 2011, 17:06:15
Mercedes uderzył w tył malucha.
Z mercedesa wychodzi szatynka, z malucha blondynka.
Mercedes cały nawet śladu nie widać, maluch zgnieciony niemiłosiernie, więc blondynka w rozpacz:
- co ja teraz zrobię, mój samochód życia itd...
Szatynka mówi do blondynki:
- niech pani tak nie rozpacza słyszałam, że gdy się tak dobrze przyłożyć i dmuchać w rurę wydechową, to ten samochód ponownie nabierze pierwotnych kształtów i będzie jak nowy...
Szatynka odjeżdża, blondynka rozściela z tyłu malucha kocyk siada nisko na piętach, bierze rurę wydechową do ust i dmucha, lecz nagle podjeżdża radiowóz policyjny, z którego ze zdziwionym wzrokiem wysiada policjant i pyta się:
- co pani robi przepraszam?
- a stuknęłam się i tak mi doradzono, że gdy będę mocno pompowała w tę rurę, to mój samochód ponownie nabierze pierwotny kształt.
Policjant obszedł dookoła malucha podchodzi do blondynki i mówi:
- wie panie co, nic z tego nie będzie!
- okno otwarte!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bzyku w Styczeń 19, 2012, 08:12:50
Zasłyszane w dniu wczorajszym w Radio ESKA.

W tym roku przypada setna rocznica zatonięcia Titanica.
Ale włosi z tymi obchodami to już z lekka przesadzili.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Paweł-K w Styczeń 22, 2012, 16:58:32
(http://img818.imageshack.us/img818/9757/sesjaakademiamorska.png)

Akademia Morska w Szczecinie pozdrawia :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Styczeń 31, 2012, 15:03:17
Ojciec z Jasiem w sklepie. Jaś zobaczył kondomy i pyta się co to jest.
- To są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Jaś podnosi jedno opakowanie i pyta:
- Czemu w środku są trzy?
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę,jeden na niedzielę.
Jaś podnosi paczkę z 6 kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów - dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Jaś spostrzega paczkę z 12 kondomami i zadaje to samo pytanie.
Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec...




Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:
- Zaczekaj synek jeszcze nie śpi...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść and żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran I nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana...
Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:
- Co ty tam robisz?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało:
- Nie chciałaś mu dać, to się zastrzelił!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kanioma w Luty 02, 2012, 19:20:46
Długie ale warto :)

Autentyczne rozmowy pilotów:

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...
***
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.
***
Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
***
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"
***
Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
***
Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...
***
Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...
***
Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.
***
DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco
za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American
751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź
wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo,
żeby zawrócić na lotnisko.
***
Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas
lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu
dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w
dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z
nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i
mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka
autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz
odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich
linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...
P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania
przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie \\\'\\\'utrzymaj wysokość\\\'\\\' obniża lot 200
stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.
***
Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do
niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest
twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich
strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w PanAm 747)
poniższej wymiany zdań miedzy kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego
a samolotem British Airways 747 Speedbird 206.
Speedbird 206: "Dzień dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa
lądowania."
Wieża: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."
Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
Wieża: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"
Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
Wieża (z arogancka niecierpliwością): "Speedbird 206, co, nigdy nie
byłeś we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym
Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem sie tutaj"
***
Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad
Charlie."
Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Nie możesz! Ja też jestem
na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!"
Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno):
"Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!"
***
Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej  drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start. SABENA do KLM na częstotliwości kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na
start, zgłoś się na 3030". Po paru minutach SABENA woła znowu:  "KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś się na 3030" Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę: "Wieża, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby się do nas zgłosili na 3030" I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie, że profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży." SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujących podwozie." (chwila ciszy) KLM: "Wieża, KLM prosi o pozwolenie na powrót do bramki."
***
Pilot-uczeń: "Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód"
Kontroler: "Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to będę mógł cię
znaleźć na radarze"
(krótka przerwa...)
Kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje
natychmiast skręcić na zachód..."
***
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: _garde_ w Luty 02, 2012, 21:47:47
aaaaacha cha cha ......... :rotfl: uśmialiśmy się z całą rodzinką - dzięki kanioma :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Luty 02, 2012, 21:56:48
Pociąg wypadł z toru, a lokomotywa ciągnąc wagony wjechała w pole.
Ludzie pospadali z foteli, straszny rumor.
Z pewnego wagonu do maszynisty biegnie gość, dobiega do lokomotywy wchodzi do niej i woła:
- co się stało?!
Maszynista:
- Rusek mi stał na torach...
- jaki Rusek?
- no normalny Rusek stał na środku torów...
- kurde, to trzeba było go przejechać!
Maszynista:
- no chciałem, ale uciekł w pole.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kanioma w Luty 02, 2012, 22:31:50
_garde_,  my z siostrą też tak miałyśmy :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Luty 20, 2012, 21:34:49
Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta :  
- Myślisz jełopie, że ci to pomoże?  
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.  

Przychodzi gość do pani doktor i mówi:  
- Mogłaby pani mi coś dać bo mam erekcje 24 godziny na dobę.  
- Mogę panu dać spanie, jedzenie i tysiąc złotych miesięcznie.  

Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie "Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?"  

Odpowiada 20-latka:- Bikini  

30-latka: - Miniówę...  

40-latka: - Versace...  

50-latka:- Skrzynkę piwa...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Angelika w Luty 20, 2012, 23:46:52
Do kochanki przyszedł Szybki Lopez, lecz ona przestraszona mówi:
- mój mąż może wpaść, raczej dzisiaj nie będziemy ryzykowali...
Na to Szybki Lopez:
- no wiesz co?
- przecież ja jestem Szybki Lopez wystarczy, że ktoś zapuka do drzwi, to ja ziuu przez okno zanim on wejdzie.
Para wylądowała w łóżku, lecz nagle ktoś puka do drzwi.
Szybki Lopez tak jak obiecał ziuu przez okno..
Ona otwiera drzwi:
- to ja Szybki Lopez, zapomniałem spodni...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: _garde_ w Luty 21, 2012, 21:43:02
Z moich ulubionych bajek ;D

Kochający tatuś Ludwiczka do Ludwiczka:
Zapałki???
Zapalniczka???

Ja, to w czasie wojny  rozpalałem ognisko dwoma kostkami lodu, synu...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MłodyS53 w Luty 22, 2012, 09:51:06
Leci samolot. Nagle jakaś awaria, kupa dymu, ogień, ludzie panikują. Jeden z pasażerów podbiega do kapitana i pyta:
- Co z kobietami?
- Pie**olić kobiety!!!
- A zdążymy?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Luty 22, 2012, 10:01:03
Młody!!! Hehehe! Rozwaliłeś mnie tym dowcipem :lol2:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: HelloKity w Luty 22, 2012, 12:13:54
Idzie zakonnica przez park i nagle złapało ją pięciu zbójów i ją zbiorowo zgwałcili. Po wszystkim zakonnica otrzepuje się wychodzi z krzaków i mówi:
- No... Chociaż raz porządnie, do syta i bez grzechu.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MłodyS53 w Luty 27, 2012, 20:49:42
Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować
facetowi dom.
Jako że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie
sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią. i w końcu przepili
wszystko.
Po jakimś czasie fachowcy widząc że zbliża się właściciel domu,
szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę.
Właściciel się pyta:- dlaczego nic nie jest pomalowane
- Bo koń wypił całą farbę!
Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb
- Dlaczego od razu tak brutalnie? - pytają fachowcy ze zdumieniem-
- A po co mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10
worków cementu zeżarł.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Marzec 23, 2012, 16:51:16
Niedziela. Czas wypłaty kieszonkowego. Ojciec wyciaga portfel i mowi do syna:
- Mozesz jak zwykle dostać stówkę albo tym razem 1000 zł ode mnie i lanie od matki, jeśli jej powiesz, że te czarne figi, ktore znalazla w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny.


Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
- A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: adam_77 w Marzec 30, 2012, 10:34:45
Siedzi meżczyzna na kibelku i stęka. Stęka coraz głośniej, nagle żona przez przypadek gasi światło, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa mać - żona zapala światło, wchodzi do łazienki i się pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
Mąż na to wystraszony z ulgą: - O rany , o kurcze! Myślałem, że mi oczy pękły.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Marzec 30, 2012, 13:27:08
Cytat: "adam_77"
Siedzi meżczyzna na kibelku i stęka. Stęka coraz głośniej, nagle żona przez przypadek gasi światło, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa mać - żona zapala światło, wchodzi do łazienki i się pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
Mąż na to wystraszony z ulgą: - O rany , o kurcze! Myślałem, że mi oczy pękły.

 :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: MłodyS53 w Marzec 31, 2012, 10:17:31
Coś w stylu ks. Natanka

Jeśli Twoja córka woli jeździć na ręcznym niż uprawiać sex z chłopakiem, to wiedz że szatan sie już nią interesuje
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kanioma w Kwiecień 03, 2012, 00:54:09
Przepis na kurczaka :)
 
 Kurczaka bardzo starannie umytego
 układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.
 Dodajemy goździki, cynamon, skrapiamy cytryną.
 Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina białego,
 szklanką wina czerwonego, dodając 100 ml ginu, 100 ml koniaku,
 200 ml smirnoffa I 50 ml białego rumu I obowiązkowo 150 ml tequli.
 Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej.
 Kurczaka wypi****lamy Bo jest zbędny.
 Natomiast ..... Sos. Sos jest .... Paluszki lizać!
 
 PS. Kurczak musi być martwy bo inaczej bydle sos wychleje !!!

   smacznego   :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: HelloKity w Kwiecień 03, 2012, 09:56:13
~hi: Siedzą Tusk z Kaczyńskim, otoczeni wianuszkiem gapiów, nad brzegiem Wisły przy fontannie i łowią ryby. Złapał Kaczyński dużą rybę i już chciał ją zabić uderzeniem pięści, kiedy zewsząd rozległo się buczenie i nieprzyjazne głosy: morderca, faszysta, wróg ryb - wolnych stworzeń.. Kaczyńskiemu zrobiło się przykro i wyrzucił rybę z powrotem do rzeki. Wtem złowił Tusk rybę, przyciągnął ją do siebie, położył na kolanach i zaczął delikatnie głaskać. Gapie zareagowali odgłosami podziwu. "Powiedz mi w końcu Donaldzie - nie wytrzymał Kaczyński- co ty robisz? "Widzisz Jarku, robię to, co się ludziom podoba, a ryba i tak zdechnie...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Kwiecień 08, 2012, 10:49:55
Panie Jezu, byłem grzecznym chłopcem,
czy mógłbym dostać rowerek?
Twój oddany Rysio..

Jednak Rysio wiedział, że Jezus wie wszystko,
czyli również to, jakim chłopcem Rysio był naprawdę.
Chłopiec podarł więc list i napisał nowy:

Panie Jezu,
byłem w miarę grzecznym chłopcem,
czy mógłbym dostać rowerek?
Na zawsze ufający Tobie Rysio

Pomyślał chwilę Rysio i doszedł
do wniosku, że i to "niedomówienie"
nie pozostanie przez Jezusa niezauważone.

Podarł list i napisal tak:
Panie Jezu, myślałem o tym,
by być grzecznym chłopcem,
czy mógłbym dostać rowerek?
Wielbiący Ciebie Rysio

Popatrzał Rysio na list, zajrzał w głąb swego serca
i wiedział, że był tak złym i niedobrym chłopcem,
że nie ma szans na to, by Jezus Go wysłuchał.
Wziął więc, podarł list i wybiegł na ulicę ze łzami w oczach.
Chodził bez celu po ulicach, rozmyślając nad swoją krnąbrnością,
wszystkimi złośliwościami, jakimi się dopuścił, gdy nagle znalazł
się pod Kościołem. Wszedł do środka, przeszedł środkiem pod ołtarz
i uklęknął. Łzy, jak grochy spływały Mu po policzkach.
Po chwili wstał i udał się w kierunku wyjścia.
Zanim jednak wyszedł złapał stojącą na postumencie małą
figurkę i pobiegł szybko do domu.

W domu schował figurkę pod łóżko,
złapał długopis i kartkę i napisał:

Panie Jezu, mam Twoją Matkę.
Jeśli chcesz Ją jeszcze kiedyś zobaczyć,
to jutro pod domem widzę nowy rowerek.
Oddany, Ty już wiesz kto..
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Kwiecień 12, 2012, 22:47:18
ǝɔuoɹpǝıq ʍ ʎɹnʇɐıʍɐlʞ ǝıɔɾndnʞ ǝıu
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: pol w Kwiecień 14, 2012, 10:09:53
Ministra Mucha odwiedziła szkołę. Widzi chłopaki biegają za piłką, tylko jeden stoi z boku. Ministra zatroskana pyta:
- Dlaczego jesteś smutny?
- Nie jestem smutny, odpowiada chłopak.
- To dlaczego nie biegasz z kolegami za piłką?
- Bo jestem bramkarzem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: iwonawa w Kwiecień 14, 2012, 14:13:18
Cytat: "speedbax"
ǝɔuoɹpǝıq ʍ ʎɹnʇɐıʍɐlʞ ǝıɔɾndnʞ ǝıu

 :rotfl:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grubcia1982 w Kwiecień 25, 2012, 08:23:49
Młode małżeństwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni. Po chwili lekarz wzywa samą kobietę i mówi:
 - Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość, która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem. Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek, mąż umrze. Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka. Musi pani być dla niego miła i dbać o jego dobre samopoczucie. Obiady powinny składać się tylko i wyłącznie ze zdrowej żywności, podobnie kolacje. Niech pani nie dzieli się z nim złymi wiadomościami, wszelkie problemy powinna pani sama załatwić. Proponuję, aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje. Wszystkie robótki domowe proszę wykonywać sama, bo zdrowie męża jest najważniejsze. Większość czasu mąż powinien spędzić w łóżku, oglądając telewizję. Ach, i jeszcze jedno. Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesięć miesięcy. Mąż z tego wyjdzie.
 W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta żonę o to, co powiedział lekarz, a ona:
 - Niestety, wkrótce umrzesz.



Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
 - Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, że tak późno wracam.
 - Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje że śpi...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Maj 17, 2012, 09:46:15
Sex jest jak nokia (connecting people),
sex jest jak nike (just do it),
sex jest jak coca-cola (enjoy!),
sex jest jak pepsi (ask for more),
sex jest jak samsung (everybody is invited)!!!,
sex jest jak peugeot (zaprojektowany by cieszyć),
sex jest jak philips (let's make things better),
sex jest jak era (taaaak, taaaaakkk......),
sex jest jak jogobella (rozkosz extra dużego...),
sex jest jak redbull (dodaje skrzydeł),
sex jest jak milka (daj się skusić),
sex jest jak mars (krzepi),
sex jest jak snickers (na co czekasz?),
sex jest jak guma orbit (zmniejsza ph w ustach),
sex jest jak bmw (radość z jazdy),
sex jest jak chupa chups (musisz je lizać!),
sex jest jak kurs nurkowania jednego z poznańskich klubów nurkowych (wejdź głębiej).
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kaskada w Maj 18, 2012, 21:46:03
Lech Kaczyński po smierci trafił do Nieba. Przywitał go Święty Piotr i zaczął oprowadzać. Lecha bardzo zainteresowała masa zegarów, które były rozmieszczone w całym Niebie, więc spytał :
- Co to za zegary i dlaczego wskazują różne godziny ?
Święty Piotr odpowiedział :
- Widzisz Leszku, każdy z tych zegarów jest powiązany z jednym człowiekiem, a ich wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. W momencie urodzenia zegar wskazuje godzine dwunastą. Tu dla przykładu masz zegar Matki Teresy - jego wskazówki nawet nie drgnęły.
- A gdzie jest zegar Donalda Tuska ?
- Ten robi za wentylator u Szefa na biurku...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Maj 25, 2012, 19:18:14
Pewnego dnia stary rzeźnik postanowił nauczyć swojego tępego syna swego fachu by ten mógł po nim odziedziczyć rzeźnię:
- Widzisz tę maszynę Jasiu?
- Taaak.
- Popatrz, z tej strony wkładasz barana, a z drugiej wychodzą parówki. Rozumiesz?
- Eeeee, nie bardzo.
- No, popatrz.
Ojciec wziął barana wsadził do maszyny, a z drugiej strony wyjechały parówki.
- Teraz rozumiesz?
- Eeeee, no, mmm.
- Do jasnej cholery, złap tego barana, taaak, wsadź tego barana, taaaak, a teraz popatrz - z drugiej strony wychodzą parówki, teraz już rozumiesz?!
-Aaaaaaaaa, noooo, tato, a czy jest taka maszyna, w którą wkłada się parówkę, a wychodzi baran?
-Tak, k...a, twoja matka!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: grzegorz.ufniarz w Czerwiec 01, 2012, 11:09:59
na weekend:)


"Przychodzi facet do lekarza:
-Panie doktorze mam klopot. Zawsze gdy się kocham ze swoją zoną, to za pierwszym razem wszystko jest super, a za drugim strasznie się męczę i pocę.
-Nic nie wymyślę po takim opisie ale niech Pan przyprowadzi żonę, skonsultuję z nia ten problem.
Facet przyprowadził żonę, lekarz opisał przypadek i pyta ją o zdanie, a ona na to:
-Panie doktorze, co w tym dziwnego, że mąż się poci. Pierwszy raz jest zimą, a drugi latem..."
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Jan w Czerwiec 02, 2012, 07:50:36
Idzie dwóch posłów po korytarzu w sejmie i słyszą z sali jak inni
posłowie wołają STO LAT - STO LAT - STO LAT
- jeden mówi do drugiego
- ma ktoś dzisiaj urodziny ?
- nie odpowiada drugi,ustalają wiek emerytalny.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Czerwiec 03, 2012, 14:52:52
Tusk i Kaczyński mają stłuczkę. Wysiadają z aut i Kaczyński mówi:
- Wiesz Donald, to chyba jakiś znak ta stłuczka, może jednak dogadamy się jakoś jeszcze.
- No dobra, niech ci będzie, możemy przedyskutować jeszcze pewne tematy.
- To co? Zgoda?
I podają sobie ręce na zgodę. Kaczyński wyciąga piersiówkę i mówi:
- Wypijmy za to - i podaje Tuskowi.
Tusk pociąga łyczek, podaje Kaczyńskiemu, a ten zakręca butelkę i chowa do kieszeni. Na to Tusk:
- Co ty, nie pijesz?
- Nie, czekam na policję...


Rozmowa sąsiadów:
- Panie Piotrze, jak Panu nie wstyd? 50 lat Pan z żoną przeżył i teraz Pan ją zostawił i ożenił się Pan z jakąś 20-latką? Czy Pan zwariował?
- A czego Pan się czepia? Wie Pan jak to co wieczór z żoną było? Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w telewizji.... itd. itp.
Panie, a z młodą to tak: wieczorem wyjdzie, rano wróci... i człowiek całą noc spokojnie śpi!!!


Kupiłem sobie wczoraj antyradar.
- I jak?
- Zorientowałem się, że ma homologację drogówki...
- Jak to?!
- ...gdy trzysta metrów przed ich zasadzką zaczął gadać: Szykuj pieniądze! Szykuj pieniądze!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Czerwiec 03, 2012, 15:22:52
Pani minister sportu, wizytując zajęcia sportowe w jednej z warszawskich szkół zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi, tylko stal samotnie. Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze - odpowiedział chłopiec.
- Chłopcy cię biją?
- Nie.
- To dlaczego nie biegasz razem z nimi?
- Bo jestem bramkarzem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mirkuls w Czerwiec 11, 2012, 14:19:15
W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekala na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać
jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnąl sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się że przyszłam.





Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1- Przejść przez most pod obstrzałem.
2- Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę (uścisnąć łapę).
3- I zgwałcic bardzo starą i sprytną Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołac tym zadaniom. Pierwszy poszedl Rusek, lecz udalo mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki nedźwiedzia, on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most, wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować, w powietrze wzbiła się kupa kurzu. Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty, diabeł, to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę?






Chodzi facet w środku nocy po sypialni, żona się budzi i mówi:
- Janusz co ty tak po tej sypialni chodzisz?
- A, bo mam ochotę na sex.
- No to chodź.
- No to chodzę
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Lipiec 30, 2012, 08:51:55
Poszedł facet do burdelu.
- Ja jeszcze nigdy tego.. no.. nie robiłem...
- No to co pan mi tu głowę zwraca ! Proszę pójść do lasu i najpierw tam
potrenować na dziuplach.
Facet wraca po pewnym czasie i mówi do burdel mamy, że juz jest gotowy.
- To pójdzie pan na górę, tam pani Jola pana obsłuży.
Facet zachodzi, panienka mu się rozkłada, a on ją z kopa, raz, drugi.
- Co ty wyprawiasz ?!? - krzyczy dziwka
- Sprawdzam, czy pszczół nie ma.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Sierpień 13, 2012, 10:52:13
- Synku czy Ty masz problem z narkotykami ?? - Nie mamo, dzwonie i mam.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Sierpień 16, 2012, 11:04:19
(http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201208/1344734855_juesgm_600.jpg)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Sierpień 20, 2012, 17:38:17
Spotyka się Donald Tusk ze swoim synem Michałem...

- część Michał!
- cześć tatuś!
- skąd wracasz synku?
- z pralni tatusiu.
- gdzie pierzesz?
- w Amber Gold.
- dobrze piorą..?
- doskonale!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: C80 w Wrzesień 23, 2012, 23:44:44
Sprzedaż przyczepy kempingowej z alle, ma facet wyobraźnię:

http://imageshack.us/a/img850/1159/kamping.jpg
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Wrzesień 24, 2012, 10:14:11
Żeby się łatwiej czytało: http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=elddis+typhoon
Sprzedający mógłby prozę pisać :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Yacek w Październik 01, 2012, 18:55:12
"Niemiec, Francuz i Żyd mieli za zadanie uprasować koszulę, zjeść bochenek chleba i wydymać kobitkę. Wszystko w 7 minut. Pierwszy wyszedł Niemiec. Zaczął prasować koszulę. Uprasował, ale czasu wystarczyło mu zaledwie na kilka kąsnięć chleba. Francuz zdążył wydymać kobitkę i zjeść połowę bochenka. Żyd kazał kobicie prasować koszulę, a dymając ją od tyłu, zjadł spokojnie chlebek. 7 minut wystarczyło i wygrał! Na konferencji prasowej Niemiec powiedział: - U nas na pierwszym miejscu liczy się praca, później jedzenie.Jak zostanie trochę czasu, to się zabawiamy. - Dla nas ważna jest zabawa - oświadczył Francuz. Potem należy pojeść frykasów a na końcu popracować. Żyd zaś wyznał: - U nas jest takie powiedzenie: jeśli nie wydymasz tego, co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz... "

http://www.po-land.pl/obrazek.php?18384
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: gilgis w Październik 02, 2012, 14:29:35
Kilku przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kółka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni mają umrzeć?

W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Musze zdradzić, ze noszę okulary do czytania. Czy muszę mięć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?

Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?

Stoi chłop na polu i wpatruje się w dal. Podchodzi do niego ksiądz i zagaduje:
- Na co tak patrzycie?
- Ano, wypatruję, gdzie to dobrze żyć.
- Jak mówią "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" - chce zażartować ksiądz.
- A dlatego i patrzę, gdzie was nie ma...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Październik 06, 2012, 12:12:55
Rozmowa kwalifikacyjna:
-Spełnia Pan wszelkie wymogi, ale w mojej firmie trzeba być oszczędnym i kreatywnym. Proponuję test - oto pomarańcza - wróci Pan jutro i opowie jak ją spożytkował.

Nazajutrz księgowy wraca i oznajmia, że ją poprostu obrał i zjadł. Na to prezes:źle, źle. Oszczędnie i kreatywnie, to trzeba było ją przeciąć na pół i z połówki wycisnąć sok do sniadania, a ze skórki można było zrobić stylową popielniczkę. Drugą połówkę, pokroić na ćwiartki i zjeść na deser, a skórki świetnie nadały by się jako odświeżacze powietrza.
Ale dam panu jeszcze jedną szansę: oto kiełbasa, proszę wrócić jutro i pochwalić się czy zrozumiał pan na czym polega kreatywność i oszczędność w naszej firmie.
Księgowy wraca i opowiada:
przeciąłem ją na pół i pierwszą połowę pokroiłem w plasterki na chleb do śniadania. Z drugiej połówki zdjąłem ostrożnie flak, kiełbase włożyłem do maszynki , dodałem bułkę tartą i zrobiłem klopiki na obiad. Wieczorem umówiłem się z Pańską córką, gdzie po ciemku ofiarowałem jej aluminiowe klipsy z końcówek kiełbasy, jako srebrne kolczyki,. Była tym tak zachwycona, że poszła ze mną do łóżka, gdzie flaka z kiełbasy użyłem jako prezerwatywy. O! mam ją dziś tutaj, żeby ofiarować prezesowi jej zawartość jako zabielacz do porannej kawy.
Jestem przyjęty?

No jakby ktoś na rozmowie rozwinął temat to ciekawe czy by został przyjęty http://.........../dowcipy/pokaz/rozmowa-kwalifikacyjna-0
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: TomekPopek21 w Październik 29, 2012, 14:50:24
W czasach PRL trzy żony policjantów spierają się, który z ich mężów jest głupszy.
- Mój przejechał na czerwonym świetle i sam sobie wypisał mandat.
- Mój zgubił kluczyki od samochodu, otworzył go śrubokrętem i sam sie aresztował za włamanie.
- To nic, mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl!


Na dworcu centralnym w Warszawie punki biją się ze skinami. Zajście obserwuje tłum gapiów i policjant. W pewnej chwili jakaś starsza pani z tłumu podchodzi do policjanta i mówi:
- Mógłby pan skończyć tę głupią i hałaśliwą zabawę!
- To niemożliwe. Z tego co wiem, oni bawią się w wojnę trzydziestoletnią.


Idą dwaj policjanci ulicą i znajdują na niej lusterko. Pierwszy patrzy i mówi:
- Ty ja chyba tego idiotę skądś znam.
Po chwili drugi patrzy i mówi:
- Ty durniu to przecież ja!
Zaraz po tym zdarzeniu podjeżdża radiowozem komendant i mówi:
- Pokażcie co tam macie.
Po chwili komendant mówi:
- Co wy kretyny własnego komendanta nie poznajecie?!
Komendant schował lusterko i udał się w stronę domu. Będąc w domu córka przeszukała mu kieszenie i znalazła lusterko spojrzała i krzyczy:
- MAMO, MAMO tata ma kochankę!!!
- Pokaż mi to!!!
Żona po chwili mówi:
- Eee... taka stara pudernica, nie mam nawet być o co zazdrosna!!!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: DarekMirror w Październik 31, 2012, 04:44:58
Chcecie pospadać z krzeseł, posikać lub popłakać się ze śmiechu ?
Obejrzyjcie koniecznie to i nie przegapcie najlepszej końcówki :rotfl:

http://www.youtube.com/watch?v=wyBwylKWKsE
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Październik 31, 2012, 11:31:41
Mąż robi jajecznicę. Nagle żona wpada do kuchni.
- Ostrożnie!!! – krzyczy. – UWAŻAJ!!! Więcej masła!!! Cholera, smażysz za dużo jajek na raz!!! ZA DUŻO!!! Mieszaj! MIESZAJ SZYBCIEJ!!! Dodaj jeszcze masło!!! GDZIE JEST MASŁO??? Jajka się przykleją!!! UWAŻAJ!!! Powiedziałam – UWAŻAJ!!! NIGDY mnie nie słuchasz, jak robisz jajecznicę!!! NIGDY!!! Odwróć jajka!!! SZYBKO!!! Nienormalny jesteś??? Całkiem cię pogięło??? SÓL!!! UŻYJ SOLI!!! SÓÓÓÓÓÓL!!!
Mąż w zdumieniu patrzy na żonę:
- Odbiło ci? Myślisz, że nie potrafię zrobić jajecznicy?
- Chciałam ci tylko uświadomić, co przeżywam, kiedy prowadzę samochód.

Na Halloween przebiorę się za okres. Potem się spóźnię i wszyscy będą się bali.

K-klient
S-sprzedawca
K: - A dobry to odkurzacz?
S: - Tak, bardzo bobry.
K: - A mocno ciągnie?
...S: - Panie, aż łzy lecą...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bzyku w Październik 31, 2012, 12:14:38
http://www.youtube.com/watch?v=DkOIWdc9v3M
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Listopad 07, 2012, 13:15:14
Powtórka z historii...

Pierwszego dnia szkoły ,przed rozpoczęciem lekcji nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia: To jest Nguyen Don-Wietnamczyk.Od dziś będzie waszym kolegą .Lekcja się zaczyna:

Nauczycielka mówi : zobaczymy ,ile pamiętacie z lekcji historii Polski.
-Kto wypowiedział słowa ''mieczów ci u nas dostatek'';
W klasie cisza jak makiem zasiał ,tylko Wietnamczyk podnosi rękę i mówi: Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem ,lipiec 1410rok.
-No i proszę ,nie wstyd wam? Wietnamczyk zna historii Polski lepiej niż wy.
-Czy chcecie udowodnić ,że ''Polak przed przeszkodą i po szkodzie głupi''.No i jaki poeta to napisał ?
Znów wstaje Wietnamczyk -Jan Kochanowski w Pieśni o spustoszeniu Podola -1586 rok
-Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów.W klasie zapada cisza.
Nagle słychać czyjś szept:-bierz dupę w troki i spierdalaj do swojego gównianego kraju .
-Kto to powiedziała ,krzyczy nauczycielka ...na co Wietnamczyk podnosi rękę i recytuje :Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy ,sierpień 1920rok.

W klasie robi się jeszcze ciszej ,słychać tylko jak ktoś mruczy pod nosem: Możesz mnie pocałować w dupę . Nauczycielka coraz bardziej zdenerwowana .Przesadziliście ,kto tym razem?
Znów wstaje Wietnamczyk : Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na czwartym krajowym zjeździe Samoobrony,Warszawa 2004rok.

Tego już dla nauczycielki za wiele.Biedna kobieta opada na krzesło jęcząc :Boże daj mi siłę.....
Wietnamczyk nie czekając na pytanie : Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja,Plac św Piotra w Rzymie ,marzec 1994 rok.
Nauczycielka mdleje,klasa podnosi dziki wrzask.

Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor -co wy do diabła wyprawiacie? Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem.
-Na co Wietnamczyk : Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji,Szczyt Unii Europejskiej -Bruksela ,październik 2008rok.




Wlazł facet w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu przechodząca obok babcia nie wytrzymuje:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!


- A pan jakie ma zastrzeżenia do żony?
- Panie sędzio, ta cholerna baba żyć mi nie daje, ciągle czegoś potrzebuje.
- Prosimy o jakieś przykłady...
- Ależ bardzo proszę! W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy, gadamy, pijemy,
słoneczko świeci, bo lipiec gorący jak nie powiem, a ta jak nie zacznie znowu:
wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Listopad 16, 2012, 13:52:28
Jak mi dzisiaj rano mąż przeczytał ten kawał to mi ręce opadły :)
Kobiety robią to wszystko przez całe życie, a nie w podziale na jakieś tam lata...


Bóg stworzył osła i powiedział do niego:
- Ty jesteś osłem. Będziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracował i na swoich plecach ciężkie przedmioty nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
Na to osioł:
- 50 lat tak żyć jest za dużo, daj mi nie więcej jak 30 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego:
- Ty jesteś psem. Będziesz pilnował ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem będziesz. Będziesz jadł to, co ci człowiek zostawi, będziesz tak 25 lat żył.
Pies na to:
- Boże, tak żyć i to przez 25 lat jest za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział:
- Ty jesteś małpa. Będziesz z drzewa na drzewo skakała i się jak idiota zachowywała. Ty musisz być zabawna i tak przez 20 lat żyć.
Małpa na to odpowiedziała:
- Boże, przez 20 lat żyć jak światowy błazen to o wiele za dużo. Proszę daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.
Ostatecznie stworzył Bóg mężczyznę i przemówił do niego:
- Ty jesteś mężczyzna, jedyna racjonalna istota żywa, która opanuje ziemie.
Będziesz swoja inteligencję używać do podporządkowania sobie innych stworzeń. Będziesz panował na ziemi i 20 lat żył.
Na to odpowiedział mężczyzna:
- Boże, mężczyzną być tylko przez 20 lat to za mało. Proszę daj mi 20 lat, które osioł odrzucił, te 15 lat psa i te 10 lat małpy.
I tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat, potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem ma dzieci i przez 15 lat żyje jak pies, pilnuje domu i je to, co jemu rodzina pozostawi. A potem, na stare lata, żyje przez 10 lat jak małpa, zachowuje się jak idiota i zabawia wnuki.
I tak się stało...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Listopad 19, 2012, 13:47:50
Facetowi urodziło się dziecko i ciągle je fotografuje. Pielęgniarka pyta:
- Ale radość, co? Pierwsze dziecko?
-Nie, trzecie, ale pierwszy aparat!

to się nazywa tatuś :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Luty 13, 2013, 11:26:40
Cytuj (zaznaczone)
W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
- Aha..
Po chwili namysłu:
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo.
- Aaa..
Myśli, myśli i w końcu:
- A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam ch**a na kontrolę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: parian w Luty 13, 2013, 17:25:05
No rbk, w końcu się dzisiaj uśmiałem :D
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dmb w Luty 21, 2013, 21:53:05
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: arcziro w Marzec 15, 2013, 15:39:54
Co to jest kredyt hipoteczny?                                                                                        -Rezerwacja mieszkania z 30-letnim wyprzedzeniem.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Marzec 15, 2013, 15:55:01
Cytuj (zaznaczone)
Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a TU całe łany marihuany. Narkoman napalony biegnie I rwie cale naręcza.
Nagle słyszy głos diabła:
- No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane!
Patrzy, a TU faktycznie pełno świeżego ziela. Biegnie i zaczyna
przerzucać żeby schło.
A Tu diabeł:
- I po co suszysz, jak już tam ususzone!
I rzeczywiście.
Narkoman podbiega I zaczyna skręcać skręty. Skręca, skręca, na co diabeł:
- I czego skręcasz, jak tam tyle naskręcane!
Narkoman patrzy, a TU góry skrętów! Wybiera największego i pyta diabła:
- Masz może ogień?
A diabeł z uśmiechem:
- Byłby ogień - byłby raj!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bartekdanlski81 w Czerwiec 01, 2013, 19:47:25
dlaczego ja sie nie znam na kawalach ??? hehehe :?P kurde chyba caly czas bym sie smial :P:P :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Sierpień 10, 2013, 09:46:38
Córka skarży się matce:
- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę,
ja tego nie wytrzymam! - nic tylko seks, seks i seks.
Kiedy wychodziłam za mąż miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy,
a teraz mam jak pięć złotych.
Mama na to:
- Córeczko ty się dobrze zastanów. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoją? Stoją.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co?
Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: salivano90 w Wrzesień 25, 2013, 01:12:18
hehehe ale maskra :D:D:D myslalam ze s krzesla spadne :P
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Październik 21, 2013, 09:43:52
To tylko 4,80 ;))
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 09, 2014, 17:02:52
Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie. Nagle wchodzi pacjent, w doskonałym nastroju, i pyta:
- ( .........../dowcipy/najnowsze ) Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie... A pod każdym kamieniem rak!

Baca oprowadza turystów po Tatrach.
- Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
- ( .........../dowcipy/pokaz/baca-oprowadza-turystow ) Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością?
- A był tu jeden profesor trzy miesiące temu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz?
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 10, 2014, 18:10:47
Ojciec pana młodego delikatnie wypytuje co się stało.
- Tato, to już koniec - mówi pan młody - Jak tylko skończyliśmy się kochać ( .........../dowcipy ) odruchowo położyłem na jej poduszce 200zł.
- No trochę niezręcznie wyszło, ale twoja żona nie myślała chyba, że byłeś święty przed ślubem. Na pewno się wszystko ułoży. – uspokaja ojciec.
- Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wydała mi 50zł reszty.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 14, 2014, 20:16:31
Wchodzi facet do domu, otwiera lodówkę i wyjmuje z niej schłodzone piwko. Potem siada przed telewizorem, rozlega się ( .........../dowcipy/najlepsze ) sygnał redakcji sportowej i pojawia się napis "Liga mistrzów REAL - BAYERN ". Dzwonek do drzwi. Facet otwiera. W progu stoi jego dziewczyna i mówi:
- Wiesz, przemyślałam wszystko, zostanę twoją żoną.
- k***a, akurat teraz?!

Mąż pomagał żonie przygotować się do finału teleturnieju. Na dzień przed turniejem jakoś udało mu się dostać kopie pytań które miały być użyte. Przez wszystkie żona szła jak burza. Zacinała się zawsze na ostatnim "Jaka jest najważniejsza część ciała mężczyzny?". Za każdym razem mąż musiał jej podpowiadać ( .........../dowcipy ) że to chodzi o penisa. Trening przeciągnął się do późnego wieczora. W nocy mąż się zbudził i przepytał ją jeszcze raz. Rano jak się zbudzili kolejna tura pytań, i znowu żona się zacięła "pe...., pe...". Nadeszła pora teleturnieju. Żona błyskotliwie przechodzi przez wszystkie pytania aż dochodzi do feralnego "Jaka jest najważniejsza część ciała mężczyzny?" Po chwili zastanowienia mówi:
- Znowu zapomniałam jak się to nazywa. Cały wieczór i pół nocy mój mąż to we mnie wciskał, a rano miałam na końcu języka...
Zmieszany komentator przerywa jej:
- Dziękujemy bardzo, uznaję odpowiedź za poprawną! :)
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 20, 2014, 17:13:29
W sklepie
-Ten odkurzacz ( http://.........../dowcipy ) to dobrze ciągnie?
-Panie, aż łzy lecą.


Pani na lekcji pyta dzieci:
- Cym się zajmują wasi rodzice i jak wam się żyje?
Zgłasza się Jacek i mówi:
- Mój tata jest policjantem i żyje nam się ( http://.........../dowcipy/najlepsze ) świetnie.
- Bardzo ładnie - pochwala go nauczycielka.
Po nim zgłasza się Adam i mówi:
- Moja mama pracuje przy drodze i też żyje nam się świetnie.
- A twoi rodzice Jasiu?
- Powiem krótko. Mój tata jest kierowcą, ale gdyby nie te policjanty i kur..y przy drogach to też żyło by nam się świetnie!
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 27, 2014, 17:35:45
Ale mnie rozwalił ten kawał...
Facet stara się o pracę.
- Zna pan angielski?
- Tak.
- Jak będzie po angielsku ( http://.........../dowcipy ) "parking"?
- Parking.
- A "syn"?
- Son.
- Dobrze. A może pan ułożyć jakieś zdanie z tymi słowami?
- Oczywiście. Moja babcia ma parking-sona.
:):):)

przychodzi koleś do jasnowidza puk ( http://.........../dowcipy ) puk
- jasnowidz kto tam?
a koleś: w h... z takim jasnowidzem
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Styczeń 28, 2014, 22:42:41
Kobieta kupiła 1/2 litra wódki i wstawiła do lodówki... mówi do męża:
ta wódka ma tu stać aż do świąt Bożego Narodzenia , nie waż się jej wypić...
na to mąż , ściąga spodnie  i mówi :...
widzisz... wisi..!!!  i bedzie tak wisiał do 8 marca
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Styczeń 29, 2014, 14:00:28
Dom starców, dyskusja przy porannej herbatce:
- Wiecie, mam już tak słabe ręce, że ledwo trzymam tę filiżankę.
- Ja to mam tak słaby wzrok, że nawet nie widzę tej filiżanki.
- No, ja też. Nie wiem nawet, na kogo ostatnio ( ........... ) zagłosowałem, nie widziałem nazwisk na tej karcie.
- Co? Mów głośniej!!!
- A ja to mam taki reumatyzm, że nawet nie mogę się do was obrócić.
- Ja to jestem ciśnieniowiec. Jak tylko wstanę, to tak mi się kręci w głowie, że nie mogę zrobić ani kroku.
- Ta? Ja to mogę, ale nigdy nie pamiętam, dokąd miałem iść.
- Ech, taka jest cena naszego podeszłego wieku.
- No, ale nie jest tak źle, panowie - przynajmniej mamy jeszcze wszyscy prawa jazdy.

Nauczyciel krzyczy na Kazia:
- Znowu ściągasz! ( http://.........../dowcipy ) Ile razy już ci mówiłem, że nie wolno ściągać?!
- Czterdzieści dwa, proszę pana...
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Luty 12, 2014, 10:32:28
A może coś z serii walentynkowy kawał ?
Ostatnio w necie krąży śmieszny filmik  walentynki u szwagra (http://.........../filmiki/pokaz/walentynki-u-szwagra)  Nie zdziwiło mnie co ludzie potrafią wymyśleć, aby ich filmik był najczęściej oglądany na jutubie w ostatnim czasie. To ci dopiero walentynki  :devil:
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Luty 19, 2014, 17:55:49
Na lekcji plastyki pani kazała namalować swojego idola. Kamil przyszedł do pani z kartką.
A pani do Kamila:
- Co ty namalowałeś?
A Kamil odpowiedział:
- Małysza.
- A gdzie on jest?
- Odleciał.
http://.........../najnowsze

- Krzychu, a ty wiesz, jak ja się ze swoją Ilonką poznałem?
- Nie...
- W kolejce w aptece. Po gumy stałem.
- Nie gadaj!
- Poważnie. Ona za mną w kolejce stała. Ja brałem sobie na zapas - mówię do sprzedawczyni: "Proszę sześć prezerwatyw". Patrzę - Ilona (wtedy jeszcze ( http://.........../dowcipy/najnowsze ) nie wiedziałem, że tak ma na imię) stoi za mną i się uśmiecha. Zrozumiałem, że nastał mój czas. Obejrzałem ją tak od stóp do głowy i rzucam do sprzedawczyni: "Proszę siedem". W kolejce za nami słychać śmiech, ja błyszczę po prostu...
- Ekstra!
- No tak. A ona do mnie: "Co tak mało? Bierz od razu dwanaście!" Ja zaniemówiłem, kolejka zamarła...
- I co, co??
- No, kupiłem dwanaście, już chciałem odchodzić, ale rzucam do niej na odchodne: "To co, poczekać?", na co ona: "No, będziesz musiał poczekać..." i do sprzedawczyni: "Paczkę tamponów poproszę".
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: pol w Luty 19, 2014, 18:23:06
Aktualne i nie wiem czy to dowcip:

Wiecie dlaczego Justyna Kowalczyk zrobiła prześwietlenie kostki w Soczi?


Bo w Polsce miała termin na sierpień.
Tytuł: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Luty 26, 2014, 12:23:05
Facet wracał do domu swoim nowym samochodem, szczęśliwy niemożebnie i cały podekscytowany zakupem. W połowie drogi między salonem i domem coś go tknęło.
-  Musiałem o czymś zapomnieć - pomyślał i począł przeszukiwać wszystkie kieszenie, schowki i zakamarki w swoim ubraniu. Niczego nie znalazł, ale myśl nie przestała go prześladować. Kiedy dojechał do celu, z domu wybiegła córka. Przywitała się, wycałowała tatusia i pyta:
- A gdzie mama?

Rozmawia dwóch kolegów :
- Co robiłeś na wakacje w tym roku?
- Byłem z żoną dziećmi i teściową nad morzem!
- A po co teściową brałeś?
- Żeby się do piachu przyzwyczajała!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Marzec 03, 2014, 19:14:04
Rowerzysta zagapił się i zderzył z krową. Na miejsce zdarzenia ( ........... ) przyjeżdża policjant i mówi:
- No to komu mam wstawić ten mandat?
Na co krowa:
- Muuuuuuu!


Rozmawia dwóch biznesmenów z zagranicy:
- Wie pan, w Polsce najlepiej jest inwestować po ( http://.........../dowcipy/najlepsze ) cichu - mówi jeden.
- Dlaczego? - pyta drugi.
- Ponieważ trzeba uważać na misie PANDA.
- Jak to na misie PANDA, a co to jest?
- No nie wie pan - PANDA to się załatwi.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ciekawy w Marzec 25, 2014, 18:56:29
Mąż do żony: - Kochanie kupiłem prezerwatywy smakowe, zamknij oczy, spróbuj i będziesz zgadywać jaki to smak. żona próbuje i mówi: - Hmmmm.... serowo- cebulowe. Mąż: - Głupia czekaj, jeszcze nie założyłem ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: pietrasz w Kwiecień 04, 2014, 14:12:15
hehehehhehehhehehehhe dobre na prawdę :D ;D
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: maluszkowa w Maj 27, 2014, 09:18:03
W dyskotece dziewczyna pyta chłopaka stojącego przy ścianie:[/size]- Masz wolny następny taniec?On odpowiada:- Tak!!!Tak!!!Ona na to z uśmiechem:- To potrzymasz mi colę.


Przynosi mąż wypłatę do domu, kładzie ją przed lustrem i mówi:- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!Na to żona rozbiera się do naga i staje przed lustrem:- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem sąsiada z dołu.

Skopiowano ze strony:http://.........../dowcipy (http://.........../dowcipy)- dobry humor od samego rana!
[/size]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: jasia w Maj 27, 2014, 12:47:22

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.


Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci.Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.


- Dzień dobry, madame, ja jestem...


- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.


     
- Ooo, doprawdy? - zdziwił  się fotograf. - Ja,  widzi pani,specjalizuję się w dzieciach...


- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. -  mówi kobieta  i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?


- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa-trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na  kanapie,  w fotelu i  z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie...Naprawdę można się wyluzować...


"Dywan w salonie..." - Myśli  kobieta.  -  "Nic dziwnego,  że  mnie i


Harry'emu nic nie wychodziło..."


- Droga pani, nie mogę gwarantować,  że  każde  będzie udane -kontynuuje fotograf.


- Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu -siedmiu  różnych  kątów,  wówczas  jestem   pewien,  że  będzie pani zadowolona z rezultatu...


Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:


- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam,wchodzę i  wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu  minuty,  ale  proszę  mi  wierzyć,  że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...


Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...


- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...


- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.


- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła  ze  wszystkich  stron,żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:


TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas  się darła tak głośno, że z trudem mogłem się  skoncentrować.  W  końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale  naprawdę  się wkurzyłem,kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...


- Sprzęt...  -  głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... k hem.. sprzęt..?


- He He He, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów,  rozstawię  tylko  statyw  i możemy się zabierać do roboty.


- STATYW ?


- No  a  jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić...


Proszę pani! Proszę pani!


Jasna cholera, ZEMDLAŁA  :))))
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Czerwiec 27, 2014, 20:19:44
 Z tasm podsluchowych Wprost

First Lady Polski Pani Komorowska u lekarza .
Lekarz-Bierze Pani te tabletki na odchudzanie?
First Lady Anna -Tak biore.
Lekarz-A ile?
First Lady Anna -Ile,ile ...az sie najem.





Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: TomaszTel w Lipiec 04, 2014, 16:02:07
Jedzie czarny Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem, lecz z wyraźną ulgą:[/size]- O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!- Z czego się, kur*a, cieszysz debilu?! Posuń się![/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dinokio w Lipiec 23, 2014, 20:00:42
Blondynka napisała ogłoszenie matrymonialne:
"Szukam mężczyzny, który nie będzie mnie bił, nie będzie chodził z kolegami na piwo i będzie dobry w łóżku"
Po tygodniu zgłasza się kaleka:
- Dzień dobry! Ja z ogłoszenia! Jak pani widzi nie będę panią bił bo nie mam rąk. Nie będę też chodził na piwo z kolegami bo nie mam nóg.
Na to blondynka:
- A jest pan dobry w łóżku?
- A pani myśli, że czym tu zapukałem?
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: karol22 w Sierpień 27, 2014, 15:56:05
Facet przejeżdżający przez małe miasteczko w Teksasie wszedł do miejscowego baru. Zamawiając piwo zauważył stojący za barem olbrzymich rozmiarów gliniany sagan wypełniony 10-cio dolarówkami. Zaintrygowany tą olbrzymią ilością pieniędzy zapytał, co to jest - wtedy otrzymał odpowiedź, że to zakład i ten co wygra kasuje wszystko!- Zakład? A o co się zakładacie?- Tego nie mogę powiedzieć, wpierw musisz dołożyć 10$ do gara a wtedy się dowiesz.Bez namysłu wyjął 10$ i położył na stosie. Wtedy to barman wyjaśnił, że sprawa jest w zasadzie prosta i trzeba wykonać trzy zadania:1. Wypić duszkiem kufel meksykańskiej Tequili pieprzówki, zaprawionej chili bez zrobienia najmniejszego grymasu.2. Wejść w ogrodzenie na zapleczu baru, w którym jest bullterier morderca i wyrwać mu gołymi rękoma obolały ząb, gdyż pies szaleje z bólu.3. To już przyjemność, należy iść na pięterko i dać 92-letniej babci orgazm, gdyż nigdy go nie miała!Facet po usłyszeniu warunków stwierdził z przekąsem, że jeszcze nie oszalał i już o nic więcej nie pytał. Po wypiciu jednak kilku piw i whisky raptem zawołał:- Dawaj ten kufel Tequili! Po otrzymaniu kufla wypił go duszkiem, zrobił się purpurowo-czerwony na twarzy, łzy mu pociekły po policzkach, lecz mina mu nie drgnęła. Po kilku minutach, gdy doszedł do siebie zapytał bełkocząc, gdzie jest ten pies i chwiejnym krokiem wyszedł... W barze zamarło, gdyż z podwórka słychać było przerażające odgłosy, szczekanie, warczenie, wrzaski, łomot i na koniec wycie psa... I cisza. Kilka osób się przeżegnało - no zabił chłopa! W tym to momencie facet wchodzi z powrotem do baru. Ubranie w strzępach, cały podrapany i upaćkany. Rozgląda się przekrwawionym wzrokiem po obecnych i wybełkocze:- No gdzie jest teraz ta babcia, którą boli ząb?
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: rbk w Sierpień 27, 2014, 16:38:00
Zaśmiałem się głośno Karol, dobry kawał :D
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ella33 w Wrzesień 02, 2014, 20:15:10
Studenci się wybrali na egzamin. [/size]Czekają pod drzwiami sali. Nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3+, następny 3. W tym momencie zaczęli się zastanawiać. Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2+ nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks. Czeka. Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator: - Piątka za odwagę![/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Smashing w Wrzesień 16, 2014, 23:33:29
A ja krótkim sucharem polecę :D
Co jest zielone i jak spadnie z drzewa to zabije? Stół bilardowy!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dinokio w Listopad 02, 2014, 04:42:09
~panie doktorze ,proszę o jakiś środek odchudzający
~już przepisuję
~a w tabletkach czy w płynie?
~w workach,będziesz pan wagony rozładowywał
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dinokio w Listopad 02, 2014, 04:43:52
~kochanie,nie musisz za jednym zamachem skopać całego ogródka.Odsapnij trochę
~przecież sapię
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dinokio w Listopad 02, 2014, 04:49:04
~widzisz?!to fifka,którą znalazłem pod twoją szafą!kiedy ty skończysz z tymi narkotykami?!
~jakie naekotyki?!uwierz mi,od kiedy Ciebie poznałem zmieniłem się,zerwałem ze swoją przeszłością,jesteś jedyną kobietą,którą kocham i zawsze będę kochał!
~synu! Opanuj się !to ja,twój ojciec
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dinokio w Listopad 03, 2014, 18:08:40
~kochanie dziś śpimy twarzami do siebie !!
~co będziemy się kochać?
~nie !! pierdzisz do ściany !!!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kondrom w Styczeń 29, 2015, 22:07:02
Rozmowa kwalifikacyjna:
 - Proszę wymienić swoją 1 mocną cechę
 - Jestem wytrwały
 - Dziękuję, skontaktujemy się z panem później
 - Zaczekam tutaj
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: vwpolice w Styczeń 30, 2015, 08:33:59
Zima. Dwa jelenie stoją na paśniku i żują ospale siano nałożone tu przez gajowego. W pewnej chwili jeden z jeleni mówi:
- Chciałbym, żeby już była wiosna.
- Tak ci mróz doskwiera?
- Nie, tylko już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie!

Post Merge: Styczeń 30, 2015, 08:37:01
Spotyka się dwóch dresiarzy:
- Stary, byłem wczoraj na dyskotece, taką laskę zajebistą...
- EEE, cienki jesteś. Stary, ja wpadam na imprezkę w nowym dresiku, łańcuch na łapie. Taką laskę wyrwałem, poszliśmy na plażę. Ta się rozbiera i do mnie "rób co umiesz najlepiej"
 - I co? Bzyknąłeś ją?
- Nieeee. Z bańki jej jebnąłem
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: julekoks w Sierpień 07, 2015, 18:27:31
Idzie Szopen i .. Bach! (słabe, wiem ;p )
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: mar0szek w Wrzesień 08, 2015, 18:27:55
Dziesięć przykazań ma 279 słów. [/size]Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów.Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911 słów.[/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: br0nek w Wrzesień 29, 2015, 17:57:34
Matka z plaży woła do kąpiącego się synka:[/size]- Jasiu! Nie wypływaj za daleko!- Dobrze mamo! Przecież płynę na nadmuchanej dętce!Matki to nie uspokaja i zwraca się do męża:- Idźi go wyciągnij na brzeg, albo pilnuj w wodzie. Jego życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chcę, żeby tak się skończyło.[/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ka5milo w Grudzień 16, 2015, 19:19:10
80-letni dziadek przyszedł do kardiologa. Po skończonym badaniu:[/size]- Cóż - powiedział lekarz. - Ma pan poważne szmery w sercu. Pali pan?- Nie.- Pije pan alkohol? - Nie. - Prowadzi pan życie seksualne?- Tak!- Myślę, że przez te szmery w sercu będzie pan musiał zrezygnować z jego połowy.Zdumiony dziadek pyta:- Ale z której połowy... Patrzenia czy myślenia?[/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: ad8mek w Styczeń 21, 2016, 15:27:04
Na lekcji języka polskiego nauczyciel pyta:
- Czym będzie wyraz "chętnie" w zdaniu: "Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach."?
Zgłasza się Jasio:
- Kłamstwem, panie profesorze!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Jarumare w Luty 12, 2016, 11:03:33
Gdzie leży Krym?
~ Na Ciostku! :)
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Ziomku w Marzec 11, 2016, 13:04:03

W autobusie straszny tłok.
- No nie pchaj się pan na chama!
- O, przepraszam, nie wiedziałem z kim mam do czynienia.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Marzec 15, 2016, 08:50:27
Ile Walesa wydal na nowy telewizor kolorowy?
Dwoch kolegow...
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Forumnaforum w Marzec 15, 2016, 08:58:21
Ile Walesa wydal na nowy telewizor kolorowy?
Dwoch kolegow...

Ile afgan2402 wydał na swoją edukację?
Nic...
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: peter w Marzec 15, 2016, 09:57:15
Ile Walesa wydal na nowy telewizor kolorowy?
Dwoch kolegow...

Dobre
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: piotrzpl w Marzec 15, 2016, 16:32:06
Ile afgan2402 wydał na swoją edukację?Nic...
Trafione idealnie tylko ze to nie żart a fakt, i raczej smutne
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Marzec 21, 2016, 07:06:35
W pierwszy dzien wiosny, duza dawka smiechu z Bronka ;D

http://www.youtube.com/watch?v=0sy7wPetoyA
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Marzec 21, 2016, 09:37:29
Kasa biletowa w kinie. Mega hit - smolensk. Podchodzi facet i mówi :
-poproszę normalny
Kasjerka:
- normalnych nie ma
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Marzec 21, 2016, 09:46:23
Obiezyswiat Bronislaw wersja rozszerzona

http://www.youtube.com/watch?v=IJMB2PiKGYg
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: piotrzpl w Marzec 29, 2016, 12:23:08
Ile afgan2402 wydał na swoją edukację?Nic...
afgan nic ale rodzice do dziś spłacaj kredyty które zaciągnęli aby ukończył jakąkolwiek szkołę, nie wspomnę ze cała gospodarka poszła na jego edukacje
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Marzec 30, 2016, 11:54:19
A jak  tam  z toba bylo ?wieczorowa szkole podstawowa ukonczyles dzieki ZSMP,bo juz  20 latka dluzej  nie chcieli trzymac i miec  na stanie  w szkole.Jednostka wojskowa OC z Polic ,juz  upominala sie o zolnierza z takim wyksztalceniem.

Byly juz  na szczescie, namiestnik Moskwy, zegna  sie  z prezydentura :'(
Ale wiadomo gdzie jest, skradziona  przez Bronislawa Gesiarka ;D

http://www.youtube.com/watch?v=pK4-HoaFHFc
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Kwiecień 22, 2016, 16:12:50
(http://images77.fotosik.pl/533/8376793e6a02974c.jpg)
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: KrP w Kwiecień 22, 2016, 19:54:34
HAHAHAHHAHAHAHAHA










































nie.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: piotrzpl w Kwiecień 22, 2016, 20:26:08
chyba raczej  :'( , ale nie z powodu dowcipu
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: arcziro w Kwiecień 23, 2016, 12:14:07
Donald Tusk po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św. Piotra:
 -Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny
 -Widzisz Donaldzie - odpowiada św. Piotr - Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
 -A gdzie jest zegar Kaczyńskiego?
 -Jego zegar robi za wentylator w holu głównym....!                                                                                               
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: bydy w Kwiecień 23, 2016, 23:03:37
W autobusie straszny tłok.
- No nie pchaj się pan na chama!
- O, przepraszam, nie wiedziałem z kim mam do czynienia.

Znam to inaczej:
- No nie pchaj się Pan na chama!
- A skąd ja mam wiedzieć na kogo się pcham?!

;)
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Kwiecień 28, 2016, 20:44:18
Dzisiaj w biedronce. Kasjer krzyczy do kasjera:
Marku, jaki kod ma cebula?
+48
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Maj 23, 2016, 17:19:35
Dwóch Arabów przyjeżdża do Polski. Zakładają się,  któremu z nich uda się bardziej zintegrować z polskim społeczeństwem.  Spotykają się po roku.
- ja dzisiaj z rodziną oglądałem skoki narciarskie, na obiad jadłem schabowego z kapustą,  zaraz z rodziną wybieramy się do kościoła. A co tam u Ciebie?
-spie...aj kozo....bco pie...y
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: kondzio65 w Czerwiec 21, 2016, 11:06:29
Suchary też mogą być?


Zwierze na dwie litery?





 ;D
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Wrzesień 24, 2016, 18:48:25
W zaswiatach dla wraków spotykają się Hindenburg, Titanic i Tu-154.
Jak zginałeś - pyta Titanic.
-Wodór mi wybuchł. Ogień jak w piekle. Minuta i było po wszystkim. A ty?
-Góra lodowa wysoka na 120 metrów. Nie było jak wykręcić, żadnych szans. A ty młody?
-Zamach. Ruscy nas zwablil, podłożyli miniaturową bombę atomową, wygenerowali sztuczną mgłę i zmusili do lądowania. A to wszystko dlatego, ze największy kraj na ziemi uważał nas za najwieksze zagrożenie.
Hindenburg i Titanic patrzą zszokowani, a Tupolew odchodzi spokojnie napić się piwa z Iłem 62M Kościuszko.
Piją, piją. W końcu Ił 62M nie wytrzymuje.
-Ty, czemu Ty im takie pierdoły opowiadasz?
Tu 154 patrzy ponuro.
-A co mam im qwa powiedzieć?  Że brzoza?
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Listopad 22, 2016, 19:21:46
Na lekcji religii ksiądz katecheta nakrył Jasia jak ogląda katalog turystyczny.
- co Cię tak bardzo zainteresowało?
- szukam gdzie tu wyjechać, żeby żyło się lepiej.
- wszędzie lepiej, gdzie nas nie ma - zażartował ksiądz.
- no właśnie szukam ... gdzie was nie ma.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Grudzień 23, 2016, 20:50:12
Ostatnio na konferencji prasowej sekretarka w randze premiera, beata szydło,  oświadczyła ze partia rządząca chce naszego dobra.
Myślący Polacy zaczęli chować swoje dobra w bezpiecznych miejscach.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Styczeń 05, 2017, 06:12:07
Srota po kiszczaku z wscieklizny , szczeka juz we wszystkich tematach.Widac  zmiany w Polsce, ida w dobrym kierunku.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Luty 26, 2017, 19:48:57
kolejne przecieki z prokuratury z przesłuchania szydło:
prokurator - czy były włączone sygnały dźwiękowe?
szydło - wprowadziliśmy program 500+ .....
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Afgan2402 w Luty 26, 2017, 22:19:35
Przesluchanie Komorowskiego do sprawy kradziezy fantow z palacu prezydenckiego, za jego rzadow.

Panie Bronku gdzie schowaliscie skradziona przez was sokowirowke?
U "Matki"
Pan starsza kobiete w to miesza?
Kurw....Andrzej nie jest kobieta.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Luty 27, 2017, 15:57:32
Ale że jak? Smoleńsk bez Oscara? ;D ;D ;D

Post Merge: Luty 27, 2017, 20:42:11
(https://images82.fotosik.pl/393/d33b5761abee20a4gen.jpg)
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: julcia w Kwiecień 04, 2017, 11:50:43
Co robią 2 herbaty na ringu?
Naparzają się :>
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: dapol w Kwiecień 23, 2017, 21:20:44
- tato, kto to jest pisowiec?
- to taki komunista z krzyżykiem, taki ...... komunista +
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: demono w Kwiecień 24, 2017, 12:24:48
Przychodzi grzyb do hotelu dla grzybów i pyta prawdziwka na recepcji:[/size]- Masz room?


Jak się nazywa lisek, który robi bałagan? - Syfilis.
[/color]
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: Tomek258 w Wrzesień 11, 2017, 19:35:39
- Jesteś najpiękniejszą, najbardziej uroczą i czarującą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem...
 - E tam, po prostu chcesz mnie przelecieć.
 - ...i w dodatku jesteś całkiem bystra!
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: paulusia176 w Październik 23, 2017, 10:30:44
Trwa egzamin. Profesor chodzi po sali i sprawdza, czy nikt nie ściąga.
 Nagle mówi:
 - Wydaje mi się, że słyszę jakieś szepty.
 Na to głos z sali:
 - Mnie też, ale ja się leczę.
Tytuł: Odp: Dowcipy
Wiadomość wysłana przez: sloczenik80 w Wrzesień 14, 2018, 10:18:43
Płonie hala magazynowa w Radomiu. Specjaliści od wyjaśniania przyczyn pożarów mają nie lada zagadkę. Pytanie brzmi:[/size]- Skąd się wzięła hala magazynowa w Radomiu?!


W Rosji pszenica rośnie jak słupy telegraficzne. Miejscami nawet rzadziej.
[/color]