Wirtualne Police i okolice - forum dyskusyjne

Police i okolice => Sprawy bieżące => Wątek zaczęty przez: Wojciech Jaruz w Maj 30, 2018, 01:41:45

Tytuł: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Maj 30, 2018, 01:41:45

Przepraszam. Zdecydowałem się założyć kolejny wątek - osobny.
Mieszanie wszystkiego w jednym kotle niczemu dobremu nie służy.
Wątek słaby lub stary gaśnie i spada, gorący jest na pierwszej linii.
Kogel mogel to sposób na gaszenie, a sprawa jest ważna dla ........ minimum setek ludzi, a właściwie tysięcy kilku.
Chciałem o Dniu Chemika.
Przyjechaliśmy o 17.00, wchodzimy, ludzie dziwnie słuchają koncertu - muzyki. Stoją jakby tyralierą na chodniku. Nie chcą deptać już suchej trawy?- tak sobie pomyślałem.
Przyjechałem już głodny - bez obiadu z myślą, że właśnie tu zjem coś dobrego nim wypiję piwko.
Widzę unoszący się dymek z grilla, już wiedziałem gdzie iść.
Idę przy tym chińskim murze z ludzi, długo, długo, zbliżam się do grilla i ....... ten grill jest zamurowany właśnie tymi chińskimi ludźmi.
Odwracam się i .......... już to widzę. Ci wszyscy ludzie (300, albo 500) co na chodniku, co na tę trawę nie chcą wchodzić, co słuchają muzyki daleko od sceny, oni stoją po tę kiełbasę o której ja od rana marzę - schowałem kartki na mięso do torby urywając tylko te na piwo.
Kolejka po nie była ....... jaka by nie była to byłem zadowolony, bo widziałem przed chwilą 100x większą.
Po cwaniacku pomyślałem. Mamy 17.00 ci z tego chińskiego muru wystrzelają swoje kartki, a ja za jedno piwo, albo za dwa podejdę i poproszę wysmażoną i soczystą karkóweczkę - proste, po co mam stać jak mogę siedzieć (nie jestem taki głupi, to od Jaruzelskiego stało się w takich kolejkach po kiełbasę na kartki).
Mija piwo, już dwa (te małe, bo to nie 0,5) a kolejka nie topnieje. Trzecie, no może trochę, ale i tak około 2 godziny.
Czwarte się zaczyna i dwie trzecie kolejki - nadal długa (to zdjęcie z właśnie tych 2/3).
Zdjęcie nie oddaje rzeczywistości, bo kolejka jest gruba jak Krakowska i długa jak ... coś bardzo długiego.
Przy stoliku siedzieli młodzi ludzie. Zjedli kiełbaski i nim odeszli zaproponowali cztery nieruszone karkówki z całym zestawem. Pomyślałem .... nie no takie zimne, za chwilę lub dwie będę miał cieplutkie i aromatyczne swoje przecież.
I to był błąd, ale jeszcze o tym wtedy nie wiedziałem.
Za nami ktoś zostawił trzy kiełbaski (na zdjęciu) - no też nie, już za chwilę będę miał swoje.
Na te trzy znalazł się chętny - usiadł, przysunął i ..... wsunął. Za niedługo zrozumiałem, że lepiej było się zdecydować.
Mija godzina, piwo już nie wchodzi - ja głodny byłem. Ciemno się robi, a kolejka nadal długa.
W końcu po pięciu godzinach kolejka tak na 15 minut do pół godziny.
Zdecydowałem się, ale najpierw siku po tych piwach i staję jak ci wszyscy wcześniej.
Nie było mnie może pięć minut, może sześć.
Umyłem mydłem dłonie przed posiłkiem, idę, kieruję się po upragnioną karkóweczkę, sprytnie wymijam sporą grupę ludzi którzy mają jakiś problem (głośno rozmawiają) i już jestem przy grillu.
Kartki na mięso w dłoni i ........ za ladą nie ma nikogo kto chciałby je wziąć, na czterech małych grillkach tylko druty, ale był jeszcze żar więc wystarczy coś położyć (wiadomo co, przecież skoro mam kartki to oni mają na nie mięso) i nie będę głodny.
Po chwili zauważyłem, że grille, ja i ci inni jesteśmy ogrodzeni barierkami. Zamieszanie, ktoś dzwoni do chyba prezesa czy innego dyrektora, który może kazać dalej wydawać - oczywiście nie odbiera - przecież wie jaka sytuacja była wcześniej.
Po kilku minutach nadzieje zgasły, gdy pan od karkówki przyszedł z wielką butlą i polał grille wodą.
Wtedy przypomniałem sobie o tych czterech karkówkach i trzech kiełbaskach......
Nie widziałem zakończenia wydawania mięsa na kartki. Zabrakło czy ucięli kolejkę dokładnie wtedy kiedy sikałem.
Do tej pory zastanawiam się kiedy popełniłem błąd?
Wtedy gdy nie stanąłem w 2-3 godzinnej kolejce?
Wtedy gdy miała już tylko 1,5 godziny?
Gdy przegapiłem zaledwie godzinną? Tyle tylko co niedzielna msza - też stać trzeba.
Zastanawiam się też czemu na 3000 ludzi (zestawów kart) razy karkówka, kiełbasa, dziecięca kiełbasa, czyli 9000 porcji były tylko cztery małe działkowe grille?
To większych nie było, czy więcej nie było w Policach i Szczecinie?
Czy jak okazało się, że to za mało to zwycięska firma "Cztery Pory Roku organizacja przyjęć, obsługa imprez" (niezłe przyjęcie) nie mogła zdobyć ich więcej (choćby z szaszłykarni z Polic)? Przecież jedna osoba może przewracać na dziesięciu działkowych.
W kryzysowej sytuacji trzeba podjąć decyzję, taką też męską można powiedzieć.
Prezes widząc, że jego pracownicy stoją 2-3 godziny z rodzinami po kiełbasę ( a na stówę wiedział i widział przecież) , tak sobie myślę - mówi, dzwoń do LM, do Castoramy niech przywiozą mi tu kilka dużych. Przecież mają te karty i ten wydatek z pewnością wszyscy zrozumieją nawet NIK. 5x1000 przy takich wydatkach na imprezę i takiej firmie?
Może Prezes na scenie myślał, że Ci ludzie przyszli patrzeć na niego, tylko czemu tak z daleka i tak w szeregu i nie bliżej i czemu z takimi wyrazami na twarzy? Przecież to 100 metrów!
Teraz na chłodno mam taką myśl w sobie, że może chodziło to to by nam pokazać gdzie nasze miejsce, bo ja nie wierzę, że firma która organizuje takie imprezy, że ludzie od nas którzy organizują takie imprezy nie wiedzą jak to jest - jeśli nawet robili to pierwszy raz to zawsze daje się na wyrost by dobrze wypaść i mieć szansę na następnych imprezach.
I jeszcze osobiste odczucia.
Impreza była dla pracowników z rodzinami.
Każdy Zakładnik chciałby, żeby jego rodzina myślała, że on pracuje w ........ firmie światowego formatu, no bo te reklamy, ten sponsoring, ta telewizja i ci skoczkowie i te przez siatkę - każdy mówi to moja firma, ja tam pracuję, to między innymi moja zasługa, mam w tym udział. Jest dumny i ta duma chyba kazała stać w tej kosmicznej kolejce, by przynieść, właściwie zdobyć rodzinie kawałek mięsa - niczym myśliwy, łowca, zdobywca jak każdy mężczyzna.
Podziwiam tych ludzi, twardych, bo i praca niełatwa.
To nie koniec, znów o mnie.
Byłem strasznie głodny - bez obiadu no i kolacji.
Po imprezie jak żebrak kluczyłem po Trzebieży, bo nocleg miałem.
Restauracyjka obok, po prawej - dyskoteka bez tancerzy, 20zł ale tylko napoje i alkohol.
Po lewej w Pasacie, czyli za płotem i drzewami światło i jakiś namiot, jacyś ludzie ładnie ubrani.
W desperacji poprosiłem o jakieś jedzenie. Powiedziałem - jestem głodny, nic nie zjadłem na imprezie obok. Poprosiłem, żeby podzielili się posiłkiem.
Podzielili się.
Po ciepłych daniach zostały tylko miejsca, ale sałatka, kanapeczki z szyneczką, koreczki były wyśmienite.
Zapytałem co to za impreza? Jakiej firmie powinienem być wdzięczny? W odpowiedzi usłyszałem. To inna impreza i nie należy jej łączyć z imprezą obok - czyli naszą Azotową - dziwne trochę, tylko przez płot i nie łączyć? Teraz myślę, że to Azotowa impreza tyle tylko, że nie było na niej kiełbasy i nie było kolejek czyli dla naszego, ale jednak wyższego grona. Zgadzam się - to naturalne, ale dlaczego u nas było tak nienaturalnie?
Trochę zjadłem, ale mało mięsa.
Później zauważyłem ognisko.
Podszedłem i powiedziałem - oddam koronę za coś ciepłego z ogniska (miałem dwie Corony - piwa z Meksyku)
Opowiedziałem historię, a obecni pokazali swoje Azotowe kartki na mięso których jak ja nie zrealizowali i podzielili się swoimi pysznymi kiełbaskami i chlebem. Dopiero wtedy głód zamilkł.
Ogólnie ........ dla mnie dzień udany, bo przygoda. Każdy chciałby mieć taką jak moja.
Byłem głodny, a dobrzy ludzie mnie nakarmili i o tej godzinie i na tym bezludziu.
Przygoda ......... to cudowne.
Gdyby nie te kartki, ta kolejka to nie byłbym żebrakiem proszącym o strawę po nocy i nie otrzymałbym jej - to cudowne - przeżyłem - nie miałem nigdy okazji być żebrakiem, w nocy, z kartkami na mięso bez pokrycia  w kieszeni i pieniędzmi i kartą i kontem. Niby masz wszystko co potrzebne do życia, ale jedzenia nie kupisz, ale możesz poprosić i otrzymać.
Niech ktoś mi powie, że nie warto być na Dniach Chemika w Trzebieży!!!
Gdzie indziej możesz liczyć na przygodę życia?
Niestety nie można tu dołączyć zdjęć mimo zakładki "załączniki". Może ktoś potrafi - prześlę.

Post Merge: [time]Maj 30, 2018, 02:28:42 [/time]


A jednak są i zdjęcia.
Te karkóweczki, zimne ale teraz bym je wziął ...
https://www.fotosik.pl/zdjecie/bfe1c3435902183c

I te kiełbaski trzy ....
https://www.fotosik.pl/zdjecie/bfe1c3435902183c (https://www.fotosik.pl/zdjecie/bfe1c3435902183c)

2/3 kolejki, ale są tacy co mówią, że wcześniej była większa - od bramy.
https://www.fotosik.pl/zdjecie/21caa1f034f75225 (https://www.fotosik.pl/zdjecie/21caa1f034f75225)

Kartki na mięso i działkowe grille - było ich aż cztery na 9000 porcji - takie było wyzwanie.
https://www.fotosik.pl/zdjecie/6d96832a87d220db (https://www.fotosik.pl/zdjecie/6d96832a87d220db)

no exchange
https://www.fotosik.pl/zdjecie/8cd1935f3b3e438d (https://www.fotosik.pl/zdjecie/8cd1935f3b3e438d)

Brak klientów :( .
Wszyscy za stalowymi barierkami z kartkami na mięso :) .
https://www.fotosik.pl/zdjecie/a9f0a4023dbdcaf1 (https://www.fotosik.pl/zdjecie/a9f0a4023dbdcaf1)
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Qba99 w Maj 30, 2018, 12:58:16
Długie, ale fajnie się czyta. Niczym fotostory z Bravo Girl.
Co do tematu to chyba się wyczerpał. Pani Ania (jako jedyna!) przeprosiła za zaistniałą sytuację.
Inni wyśmieli od Januszu bo na zaproszony piknik rodzinny nie przyszło się z własnym prowiantem.
Ogólnie było pysznie (podobno, bo nic tam nie zjadłem).
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: cami159 w Maj 31, 2018, 00:47:12
Nie ma co żałować że nic się nie zjadło, bo osoby które serwowały jedzonko chyba już czuły taką presję, że podawały jedzenie zimne i niektóre surowe... Jedyne co w miarę było zjadliwe nuggetsy i chleb.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: RPzpl w Maj 31, 2018, 18:36:18
No jakoś kolejny raz trzebież nie wypaliła, no jakoś jak było w Policach organizowane nie było takich wpisów, ale trzeba jeszcze wyciągać wnioski, no zobaczymy co powiedzą na temat dni chemika, organizatorzy, jak przypuszczam będą się wypowiadać w superlatywach
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Maj 31, 2018, 19:15:21
Wojciechu /nie Jaruz bo styl pisania dobrze znam;) ale RODO-więc 🤐/ na organizację Dni Chemika był ogłoszony przetarg/ kompleksowy/ wygrała firma El Padre z Warszawy na wszystkie dni chemika w całej grupie. Zrealizowali umowę tak jak zrealizowali i teraz zostaną wyciągnięte z tego konsekwencje zapisane w umowie. Pisałam już o tym. Praktycznie krytykujesz wszystko to, co Twój chebodawca sfinansował a co dostałeś ze zbyt dużym oczekiwaniem. Realizacja umowy i podejście firmy która się niby w tym specjalizuje pokazują, że należy od tego chyba odejść.
Co do miejsca przeznaczonego dla gości jest ono odkąd realizowane są dni chemika. Są tam zapraszani kontrahenci, posłowie, samorządowcy, urzędnicy współpracujący, zarządy spółek, goscie spółki po prostu. Sztuką jest wyprodukować, ale jeszcze większą sztuką jest sprzedać. Szczególnie przy tak agresywnym rynku jaki jest teraz, przychodzą goście, porozmawiają, wypiją kawę, czasami piwo, zjedzą coś, przejdą się... goście spółki po prostu. Nie ma się czym nakręcać. Natomiast koreczki i jedzenie było „noszone” za scenę dla wykonawcow bo takie mają wymagania określone w kontraktach.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 01, 2018, 10:34:04
Piękny obraz Pani namalowała. Wojciechu, nie narzekaj, nie krytykuj chlebodawcy. Ciesz się, że po grzbiecie kijem nie dostajesz. Szanowni goście spółki wraz z jej gospodarzami przecież nie mogą czekać w jakiejś kolejce, jak reszta zwykłych parobków pracujących na ich utrzymanie.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: The_Bill w Czerwiec 01, 2018, 11:49:12
Realizacja umowy i podejście firmy która się niby w tym specjalizuje pokazują, że należy od tego chyba odejść.
Spółka El Padre z Warszawy. Nawet poważne służby mają uwagi do organizacji imprez przez ta firmę.

Śledczy opisali też zastrzeżenia co do współpracy PGZ z firmami Expo Mazury i El Padre w zakresie organizacji targów wojskowych ProDefense, które w 2016 roku odbyły się w Ostródzie.

Swoją drogą ciekawe portfolio: Grupa Azoty, Orlen, Polska Grupa Zbrojeniowa, Polska Grupa Energetyczna, Polska Fundacja Rozwoju, LOT, PKO BP, Totalizator Sportowy
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 01, 2018, 12:22:39
Dobra zmiana - dla swoich
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Czerwiec 01, 2018, 17:16:27
dapol- bardzo proszę o trzymanie poziomu dyskusji, proszę  nie ubliżać pracownikom.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 02, 2018, 05:52:45
Co do tematu to chyba się wyczerpał. Pani Ania (jako jedyna!) przeprosiła za zaistniałą sytuację.
Czytałem wielokrotnie, starałem się nawet między wierszami i ich nie znalazłem :( .
Z rzetelnością.
Daj mi 100.000zł, a ja mogę Ci dać 200.000zł, a nawet i 500.000zł mogę.
No mogę dać i wezmę, ale oczywiście nie dam.
Teraz mogę jedynie przeprosić, ale to i tak niczego nie zmieni - czyli co? Panno Anno?
Było przepraszam? Czy było, że mogę, ale nie ma?
Ludzie czytali dwa dni i ........... było czy ....... nie było?
Jadę samochodem, uderzam w Twój. Wybucha zbiornik, pożar. Zajął się dom i spalił. Szczęście wszyscy uciekli. I po wszystkim mówię - mogę jedynie przeprosić, ale to i tak niczego to nie zmieni - znaczy sprawa załatwione po azotowemu? Wygląda, że tak.
Mam w sobie też pytanie - Dlaczego Pani Ania?
I również odpowiedź - Bo to my ją wybraliśmy, czyli nasza i co? Naszą będziemy jechać? Sprytny Zarząd ... nic powiedzieć. Cwany i chytry, kobietę wystawili i do tego naszą - żałosne.
Myślę, że Robert w inne słowa by ubrał.

Post Merge: Czerwiec 02, 2018, 07:04:01
Wojciechu /nie Jaruz bo styl pisania dobrze znam;) ale RODO-więc

więc, Wojciech Jaruz ... elski to ten od kartek na mięso bez pokrycia, od niego się zaczęło - mama stała w "kolejce na Kasprowy" i zabrakło dla nas :(.
W wypowiedzi pojawił się ten Wojciech i jeszcze generał i Ludowego Wojska Polskiego.
Nie jestem jakimś RODOdendronem - moja obecność spowodowana jest irytacją wywołaną przez Was i tylko tyle i aż tyle.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 02, 2018, 12:12:09
dapol- bardzo proszę o trzymanie poziomu dyskusji, proszę  nie ubliżać pracownikom.
Ja nikomu nie ubliżam. To zarząd pokazał im miejsce w szeregu
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 02, 2018, 14:43:25
Piękny obraz Pani namalowała. Wojciechu, nie narzekaj, nie krytykuj chlebodawcy. Ciesz się, że po grzbiecie kijem nie dostajesz. Szanowni goście spółki wraz z jej gospodarzami przecież nie mogą czekać w jakiejś kolejce, jak reszta zwykłych parobków pracujących na ich utrzymanie.
Powiedziałem przecież, że to naturalne, ale czemu u nas, u liniowych Zakładników tak nienaturalnie?
Ja słyszałem, że jak na weselu i to chyba jeszcze w Policach, jedzenia zabrakło to pizzę zamówili. Można? No można. A u nas nie można, nikt się nie przejął - zmartwił, zakłopotał. Nikt pożaru nie gasił, znaczy niech się spali.
Ja tu narzekam, ale może El Pedro tam też się nie spisał. Może ośmiorniczki były gumiaste, może homar za długo leciał? A feee. Ja tu tak o sobie i o nas, a może im za tym płotem też nie było łatwo :( .

Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 14:53:24 [/time]


Zdjęcia zgasły.
2/3 kolejki z 17.00. https://zapodaj.net/fe327321b8008.jpg.html (https://zapodaj.net/fe327321b8008.jpg.html)





Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 14:56:06 [/time]

Trzy kiełbaski jeszcze bezpańskie przez chwilę :) .
https://zapodaj.net/7ae33b304ad82.jpg.html (https://zapodaj.net/7ae33b304ad82.jpg.html)

Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 14:59:27 [/time]

Cztery karkóweczki - na słońce wystawić, albo na na udach lub między i byłyby znów ciepłe.
https://zapodaj.net/67bb4d64b510a.jpg.html (https://zapodaj.net/67bb4d64b510a.jpg.html)

Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 15:08:16 [/time]

https://zapodaj.net/63c767848b584.jpg.html (https://zapodaj.net/63c767848b584.jpg.html)
Kartki na mięso i aż cztery działkowe grille na 11500 porcji - tylko Pedro - El Pedro może temu wyzwaniu sprostać.


Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 15:14:50 [/time]

https://zapodaj.net/675ccb684a973.jpg.html

NO EXCHANGE

Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 15:38:34 [/time]
A tu obarierowane jedzenie, a my i inni za.
https://zapodaj.net/772453f10ebe3.jpg.html

Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 15:53:27 [/time]
na organizację Dni Chemika był ogłoszony przetarg/ kompleksowy/ wygrała firma El Padre z Warszawy na wszystkie dni chemika w całej grupie.
Czyli to oni winni, wszystko już jasne, a ja myślałem, że to ktoś od nas źle wybrał, bo pod stołem, albo na stole - ten Pedro z tej Warszawy. Dobrze, że z Warszawy a nie z jakiegoś Meksyku, albo innego Peru.
Nic innego jak tylko wsiąść w pociąg i im powiedzieć, że kolejka i że długa i niech oddadzą te Peso co wzięli.


Post Merge: [time]Czerwiec 02, 2018, 16:18:38 [/time]

Praktycznie krytykujesz wszystko to, co Twój chebodawca sfinansował a co dostałeś ze zbyt dużym oczekiwaniem.
Czekaj, czekaj.
Jak chlebodawca, czyli, że to ja od niego czy ich chleb dostaję?
Ja do tej chwili myślałem, że to ja i inni łazimy po tych wytwórniach, wdychamy kurz (nie taki co w domu) i te opary, dokręcamy śruby i machamy łopatą i że to właśnie z tego jest ten chleb dla nas, naszych rodzin i tych co za biurkiem kawę piją i też ich rodzin.
To z naszej pracy znaczy chleba nie ma, ale dostajemy. Coś jak KRLD?
Niby tylko tydzień, a wszystko staje na głowie, albo na nogach.

Post Merge: Czerwiec 02, 2018, 17:06:54
Sztuką jest wyprodukować, ale jeszcze większą sztuką jest sprzedać.
To absolutna prawda. Sztuką jest sprzedać 10000 ton nawozu fabryce parasoli albo parapetów.
Może bez tej sztuki i sztuki do kwadratu i do sześcianu bo trudniej sprzedać, to może łatwiej jest wyprodukować to co inni chcą kupić. Wtedy potrzebna jest tylko jedna sztuka - sztuka wyprodukowania tego na co jest popyt. No przecież ten parasol i ten parapet nie kupi nawozu no chyba, ze te karty i te GooGoo. przekonają - ot agresja rynku.
Ja wiem i wiemy.
Ale ten Pedro, co wybrany ze sztuką przez wszystkich i na wszystko.
Czemu temu Pedru tak nie wyszło? Też miał karty?

Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Czerwiec 02, 2018, 18:29:01
Cóż- obyśmy tylko takie problemy mieli. Tobie Wojtku rozumiem wszystko w życiu wychodzi.
Tyle pogardy i oplucia dawno nie otrzymałam.  A może ktoś się postawi w pozycji zarządu. Jak my się czujemy jak spływa na nas lawina pomyj. Za to, że chcieliśmy dobrze. Staralismy się. Chcielismy aby to był mily, rodzinny piknik pracowniczy. Uzgadnialiśmy w marcu co tutaj jeszcze sprawić aby było miło i ciekawie. A to kącik z doświadczeniami chemicznymi, a to pokazy kulinarne, ściągnięcie mistrzyń Polski... Były mecze, biegi, zawody różnego typu. Sobota. W całym składzie zarządu byliśmy tam jako gospodarze od rana do nocy. Rozmawialismy z pracownikami, gośćmi, wręczaliśmy nagrody, reagowaliśmy na zgłaszane uwagi. Problemy te które były zgłoszone i które można było rozwiązać w mig rozwiązywalismy na bieżąco. Pełno zadowolonych ludzi, wesolych... i bach... kolejka i forma ochroniarska. Nie było szans zorganizowania kolejnej firmy kateringowej która w pół godziny przygotuje 3500 kompletów jedzenia. Organizator który wziął zlecenie nie podołał temu etapowi.
Zarząd, Czterech ludzi, którzy starali się aby firma została wybrana jak najlepsza, aby było jak najwięcej atrakcji- aby wszystko było bezpłatne. I czytam pana dapol: zarząd polazał miejsce w szeregu pracownikom.
Wie Pan co- pracuję ponad 20 lat w tym zakładzie - były różne zarządy ale nigdy nie opluwałam zakładu, pracodawcy ani pracowników. Nie wiem skąd się bierze tyle jadu. W innych zakładach gdzie tego nie ma a gdyby było to byłoby: kurcze fajna impreza tylko ciała dali z kolejką.
A Twoja Wojtku historia o poszukującym głodnym człowieku.... smutne podejście.
Mój nimer 500002070, adres prywatny annatarocinska@gmail.com, służbowy anna.tarocinska@grupaazoty.com mam również messenger, what app i signal
Proszę o zgłaszanie wszelkich spraw. Są sprawy do załatwienia, są sprawy ”nie do załatwienia”, mam sporo pracy ale z każdym problemem się zapoznam, spotkam porozmawiam. W dni chemika kolega Remek do mnie zadzwonił w sprawie niewpuszczania rowerów i braku miejsca to już po kilku minutach firma organizowała miejsce na rowery.
Oczywiście można jeszcze rok się doktoryzować o kateringu, który się nie udał tylko niczego to już nie zmieni poza tym że my obciążylismy firmę karami.
Pozdrawiam i wierzcie mi- nas to  boli najbardziej.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 03, 2018, 07:48:28
Pani Aniu, jak to jedna niedopracowana rzecz może zaważyć na całości. Bierzecie bardzo wielkie pieniądze za swoją pracę, także niech Pani się nie dziwi, że ludzie oczekują perfekcyjnego podejścia do sprawy. Być może takie było, być może za bardzo skupiliście się na pierdołach.  A być może nikt z was nie zadał sobie nawet trudu, aby sprawdzić ten catering, jego możliwości w obsłudze tego typu imprez.
Nie był to gril na działce. Teraz najlepiej i najwygodniej jest powiedzieć "organizator który wziął zlecenie nie podołał temu etapowi". Ja bym poszedł krok do tyłu i powiedział - osoby odpowiedzialne za organizację, nie podołały temu etapowi.
Ps. Tak poza tematem, to na co Pani liczyła, podejmując pracę w zarządzie. Miały być same ciepłe opinie i klepanie po plecach? Ja widzę Pani zaangażowanie, starania, chęć zmiany na lepsze. Widziałem również kolejki oraz słyszałem opowieści "zadowolonych" kolejkowiczów. Czasami jedna niedopracowana pierdoła stawia w nieprzyjemnym świetle całą resztę.
Wierzę,  że wyciągnięcie wnioski na przyszłość
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Kuba w Czerwiec 03, 2018, 19:13:03
Uzgadnialiśmy w marcu co tutaj jeszcze sprawić aby było miło i ciekawie.

I tu chyba jest pies pogrzebany. Myślę, że marzec (czyli na dwa miesiące przed) na tego typu ustalenia przy organizacji tak dużej imprezy to już ciut późno.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: aluwium w Czerwiec 03, 2018, 21:32:04
Może najbliższe wybory , da Bóg , wygra dobra zmiana i Dzień Chemika wróci do Polic , czego sobie i państwu życzę  ;D  .
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 04, 2018, 03:12:46
Tyle pogardy i oplucia dawno nie otrzymałam.
Pani Aniu. Był przetarg, wygrał Pedro. Przecież są konkretni ludzie, którzy zgodzili się by stanął w blokach, a później go wybrali.
Mamy już internet, można tam zasięgnąć opinii o wykonawcy. To był jest tłusty kontrakt (wyszedł chudy).
Z tego co czytam to temu Pedru coś wcześniej nie poszło, a właściwie nie szło wielokrotnie.
To dlaczego go wybraliście - został wybrany?
Był agresywny na rynku?
Miał agresywne karty, te złote czy tam platynowe?
W prywatnej firmie, takiej mojej, normalnej takiej, że brama, że budynek i że hala z kominem, albo dwoma, w poniedziałek rano, kartony tych co wybierali stałyby przy windzie - w naszej grupie, firmie stały?
We wtorek można by wymówić jedynie imię i pierwszą literę nazwiska wybierających Pedra - tak było?
Może Pedropaczka rozpłynęła się ..... po kieszeniach.
Został jedynie jeden frontman - Pani Ania, nasza wybrana.
Czyli wybraliśmy przedstawiciela żeby nas bronił przed nimi czy wychodzi, że ich przed nami? - tymi w kolejce na Kasprowy.
To co widzę, to co słyszę i czytam to ja sam już nie wiem, nic nie rozumiem, taki mętlik mam w głowie, bo to wszystko tak odwrotnie jakby w negatywie jest, stoi na głowie czyli:(.
To jak z Wałęsą? Że niby nasz bo wybraliśmy, ale potem wyszło, że to jednak znów ich :(.
Ja to myślałem, że jeśli to ktoś od nas z "załogi Z" to będzie kąsał i kopał w kostkę tych w okularach i tych bez, a tu wychodzi, że ......... znów Wałęsa :(.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: aluwium w Czerwiec 04, 2018, 08:30:24
W przetargach decydujący jest czynnik ekonomiczny wiec albo Pedro był najtańszy albo , no cóż tu bezpieczniej wątku nie rozwijać . Mnie osobiście dziwi , że wybrana została firma  z Warszawy.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 04, 2018, 09:08:22
W przetargach decydujący jest czynnik ekonomiczny wiec albo Pedro był najtańszy
Od jakiegoś czasu cena nie jest czynnikiem decydującym. Patrząc na imprezy obsługiwane przez tą firmę, obstawiałbym na duże koneksje z ekipą dobrej zmiany.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: konDonek w Czerwiec 04, 2018, 11:13:36
Zastanawia mnie to czy obługa dni chemika w Policach była pierwszą taką imprezą przez te firmę, czy w innych zakładach wyszło to lepiej lub podobnie ?. co do wyboru firmy w formir przetargu dla całej grupy to w mojej ocenie podejście zbyt "korporacyjne" nie lepiej było poszukać jakiegoś znanego i sprawdzonego z naszego regionu?. Chociaż by firma stąd zarobiła a nie jakaś szemrana z Warszawy. Osobiście jestem zdania że 100 razy lepiej sprawę żarcia by ogarnęła firma cateringowa prowadzona przez matkę pani Anny, ale z uwagi na powiązania rodzinne opcja raczej niewykonalna.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 04, 2018, 22:55:44
A Twoja Wojtku historia o poszukującym głodnym człowieku.... smutne podejście.
To nie podejście to w 100 procentach prawda - każde słowo. To historia na faktach i nawet jeszcze dodam, że autentycznych.
Mógłbym dodać jeszcze 20 procent też prawdy byłaby jeszcze lepsza opowieść i jeszcze bardziej byście zazdrościli.
Rano śniadanie, bez obiadu, te piwa i ta sałatka około 24 i ta kiełbaska około trzeciej - ja na imprezie byłem strasznie głodny.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: masamix w Czerwiec 04, 2018, 23:23:57
Co do tej imprezy to wymówka powtarzana tutaj ze 3500 ludzi jest nie trafiona bo na szczęscie organizatorów wszyscy nie przyjechali może z połowa tych ludzi. I Jeżeli ktoś się decyduje zrobić taka impreze to niech robi ją dobrze (By pokazać że szanuje i docenia swoich pracowników) i odziwo jedyne zastrzeżenia są do firmy i formy ochroniarskiej (czyżby firma z krakowa) i Firmy Pedro od znajomych królika nie pierwsza wpadka w polsce(z tego co tu czytam). Zakaz wnoszenia swojego picia na teren imprezy. A o godzinie 14 00 brak soków dla dzieci z informacją że się skończyły i ich nie będzie(Ciekawostką było też to że były wydawane w kolejce z grillem nie z piwem). Temperatura mniej wiecej 27 stopni. Kolejkę sobie odpusciłem ale fajnie to wyglądało połowa ludzi na terenie to kolejka do grilla i z biegiem czasu nic w tej kwesti się nie zmieniało.Z tego co pamiętam to rok temu też była taka impreza i z tego co wiem to max 20 min się stało a soków w kartoniku nawet o 20 00 nie zabrakło. Chyba że Zakłady Chemiczne powiekszyły zatrudnienie o 1000 osób?
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 04, 2018, 23:51:31
Pełno zadowolonych ludzi, wesolych... i bach... kolejka i forma ochroniarska.
Chwila, chwila.
To nie było bach i wielki walec nagle spadł, tylko ten walec cały czas nas walcował. Dopiero o 22.00 zrobił wielkie buuuum chyba zamiast tych laserów.
Przez to zamieszanie przy tych kiełbasach co ich nie było to żadnego lasera nie widziałem - poważnie. A były w ogóle jakieś?
A firma ochroniarska?- to nie wiem. Słyszałem tylko, że mleko w butelkach, nawet plastikowych, dla matek z dziećmi zabierali, a na kiełbasę nie miały szans - czyli też głodne, te dzieci. Ja to jedynie słyszałem, ale to raczej był żart - aż tak to chyba nie było.

Post Merge: [time]Czerwiec 05, 2018, 00:18:51 [/time]

a to pokazy kulinarne,
Nie miałem przyjemności podziwiać, ale złośliwie powiem - to tak dla zaostrzenia apetytów chyba:).
Ciekaw jestem, jak długa kolejka była?



Post Merge: [time]Czerwiec 05, 2018, 01:46:45 [/time]

A może ktoś się postawi w pozycji zarządu. Jak my się czujemy jak spływa na nas lawina pomyj. Za to, że chcieliśmy dobrze. Staralismy się. Chcielismy aby to był mily, rodzinny piknik pracowniczy. Uzgadnialiśmy w marcu co tutaj jeszcze sprawić aby było miło i ciekawie. A to kącik z doświadczeniami chemicznymi, a to pokazy kulinarne, ściągnięcie mistrzyń Polski... Były mecze, biegi, zawody różnego typu. Sobota. W całym składzie zarządu byliśmy tam jako gospodarze od rana do nocy.
W ogóle nie znam się na organizacji imprez tych dużych i tych małych pewnie też ale słyszałem kiedyś o takiej zasadzie - 3 po 3.
To był jakiś podróżnik.
Bez powietrza trzy minuty - nie wiem kto wygrał przetarg na powietrze, ale mógłby trochę mniej węgla dosypać do powietrza, bo w tej kolejce gorąco było, a w zamian więcej do karkówki bo słyszałem, że surowa - tak twierdzili ci co zostawili te cztery, że surowe.
Bez wody trzy dni - woda przyznaję była, o 17.00 sam widziałem ktoś niósł takie 0,5 no i była do końca w WC bez ograniczeń i bez kolejki w męskim - więc była.
Bez jedzenia trzy tygodnie - bez jedzenia zaledwie pół doby więc wszyscy żyją, ale dalej
Bez muzyki, bez pokazów gastronomicznych, bez dmuchanych zamków, bez rowerów, bez .... bezów - trzy lata, 30 lat? No chyba można przeżyć.
Jak się organizuje to się wie o tej piramidzie z kart. Czegoś zabraknie to wszystko leci.
Powietrze było - Zarząd się spisał - z uwagami bo za gorąco i wiatr za mały.
Woda była - Wodociągi i Zarząd się spisali - z uwagami bo soczków dla dzieci zabrakło w połowie jakby w Trzebieży i w Policach sklepów nie było. Sobie myślę, ta moja firma z tymi kominami, moja reputacja bo się starałem -  wskoczyłbym w auto i przywiózłbym kilka zgrzewek  - no nie ja tylko ludzie moim A8. Kilka tysięcy wejdzie. Pstryk i kłopot z głowy oczywiście kartą.
Jedzenie - to już gruba sprawa  - "I have a dream" o sen chodzi.



Post Merge: [time]Czerwiec 05, 2018, 02:02:49 [/time]

Ja bardzo proszę moderatora o skorygowanie autorów cytatów - coś tu wielokrotnie się nie zgadza. Cytat An_na, a jest dapol - cenzura? :)
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: dapol w Czerwiec 05, 2018, 16:07:41
Obstawiałbym raczej nieumiejętną obsługę niż cenzurę.
Długo jeszcze będziesz aferę kręcił? Myślę, że osoby odpowiedzialne za przygotowanie wyciągnęły lekcję na przyszłość.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Czerwiec 05, 2018, 17:14:49
Wojtek- zapomniałeś o pracownikach spółek.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 06, 2018, 00:33:50
Obstawiałbym raczej nieumiejętną obsługę niż cenzurę.
Już widzę, masz rację - nowy jestem.
To takie nieintuicyjne.
Temat.
Niżej.
Tekst wypowiedzi - zaznaczam.
Idę dalej i klikam "Cytuj zaznaczone"
A tu jest jakby coś inaczej niż normalnie :(.
Zwykle idziesz z góry na dół i na tym dole masz enter czy wyślij i koniec, a tu idziesz z góry i niżej, a potem musisz wrócić na górę mimo, że jeszcze niżej jest "cytuj zaznaczone" - nóg szkoda  w błąd wprowadza.
Nogi tam mało ważne, ale dlaczego można zaznaczyć cytat osoby A i działa przycisk "Cytuj zaznaczone" osoby B? Jakiś inny Pedro maczał w tym palce?
Taki bałagan i wyprostować nie mogę :(.
Mogę jedynie przeprosić, ale to i tak niczego nie zmieni :( .


Post Merge: [time]Czerwiec 06, 2018, 01:20:07 [/time]
Wojtek- zapomniałeś o pracownikach spółek.
Nie wiem, czy właściwie odebrałem myśl.
Ja od zawsze i na zawsze w głowie będę miał, że to nasi ludzie, a my jesteśmy ich ludźmi - jesteśmy w jednej drużynie.
Tylko, że jakiś czas temu, już dawno, wyrosła między nami sterta papierów z liczbami, w pieczątkach i podpisach. Z dnia na dzień jakby stali się nie z nami - właściwie jakby z nami, ale już nie na słowo przez telefon, a na złotówki. Ja to tak widzę, że jakby pójść z przyjacielem, albo z kolegą na piwo i po tym piwie liczymy:
Ty paluszki - 6zł
Ty  orzeszki - też 6zł
Ja dwa piwa po 8zł.
Czyli masz mi oddać 2zł.
Nie, no też było miło, ale na palcach liczyć te złotówki :( - my tak liczymy z już nimi - spółkami.
Pamiętam czas gdy na jakieś święta, czy dzień, okazję, my dostaliśmy pieniądze, a oni nie - trochę smutno mi było :( (to zasłyszana wiedza).
Z tego co wiem, to spółki też były zaproszone i ucieszyło mnie to - to też zasłyszana wiedza.




Post Merge: Czerwiec 06, 2018, 02:10:23
Długo jeszcze będziesz aferę kręcił? Myślę, że osoby odpowiedzialne za przygotowanie wyciągnęły lekcję na przyszłość.
Zaraz, zaraz jacy ludzie, osoby odpowiedzialne za przygotowanie i wyciągnęły lekcję - ale którzy?
Skąd ta pewność?
Ja ich nie widziałem, przepraszam, nie czytałem na forum, a byli tu jacyś?
Chyba nieliczni mają w sobie wiarę, że Pani Ania była odpowiedzialna za wszystko.
Nie, no była odpowiedzialna w równym stopniu jak minister MSW za policjanta który macha lizakiem i nawet za to czy macha z góry do dołu, czy z dołu do góry :) .


Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: RPzpl w Czerwiec 06, 2018, 09:55:45
Myślę, że osoby odpowiedzialne za przygotowanie wyciągnęły lekcję na przyszłość.
No wiesz jakoś mi się nie chce w to wierzyć. W zeszłym roku tez był niewypał efekt mizerny, i co? w tym roku jeszcze gorzej. Dni Polic jakoś bez wtopy, no i w Policach nie gdzieś tam, można było sobie oglądać wybiórczo co sie chciało, bez przymusowego siedzenia na imprezie. Jak się tak zastanowić, to te długie oczekiwanie na karkóweczkę i inne antrakcie kulinarne, było zaplanowane i specjalnie, no wtedy frekwencja stała i znacząca.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Beny2002 w Czerwiec 06, 2018, 14:40:41
Rpzpl, nikt Cię nie zmuszał do siedzenia  zawsze mogłeś pojechać do domu. Ale zeby nie było.  Firma Policcka, większość ludzi pracujących też są z Polic i imoreze robić w Trzebiezy to jakiś zart.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: RPzpl w Czerwiec 06, 2018, 14:49:58
Woli wyjaśnienia, od czasu gdy dni chemika odbywają się w trzebieży, nie uczestniczę w tym, a swój talon oddaje innym. A moje rozważania są typowo teoretyczne, a widzę ze jak zwykle masz problem z czytaniem ze zrozuminiem, a mi się nie chce tłumaczyć
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Beny2002 w Czerwiec 06, 2018, 17:12:11
Szczerze to go..o mnie obchodzi czy byles czy nie. I nie tłumacz mi bo nie potrafisz co już nie raz udowodniles swoimi wypocinami.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: naftor w Czerwiec 06, 2018, 19:00:13
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: masamix w Czerwiec 06, 2018, 23:03:33
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.
Z twoimi pomarzyć bym nie przesadzał. Firma DGS około 1900 pracowników organizuje takie imprezy pracownicze w tym roku wesołe miasteczko i Kamil Bednarek ma być jak się odbędzie impreza postaram ci się ją zrelacjonować.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 07, 2018, 01:00:46
"I have a dream" o sen chodzi.

Miałem sen.
Stoję na polanie, trochę suchej. Gorąco bo słońce w zenicie prawie. Przede mną , ale w oddali, scena duża, przed sceną kilka osób w uniformach, w kamizelkach z napisami. Na scenie jeden człowiek przed mikrofonem i wyczytuje i powtarza jakieś imiona i nazwiska i wielokrotnie i jeszcze głośniej.
W dłoni ma jakieś pudełka z błyszczącym w środku, jakby ordery. Na ramieniu na wstążkach też błyszczące, ale większe i dużo, jakby medale, a pod pachą kartony białe i sztywne, dyplomy może?
Czyta i wyczytuje i po kilka razy i nic się nie dzieje.
Nagle zza mnie wybiega kobieta, aż podmuch od niej czuję, taki zapach, ale zmęczony trochę.
Pędzi przez tę łąkę, nogi się jej tak dziwnie gibają na lewo i prawo, potyka się trochę, podpiera ręką ale pędzi.
Przeskakuje barierkę między tymi w kamizelkach co przed sceną i oni jakby się tak trochę gibnęli do niej, ale jej już tam nie było, jednym susem na scenę i jest przy tym co przy mikrofonie.
Pan zaczyna powoli, że gratuluje i życzy, a ona sapie i wtrąca niegrzecznie między słowami "Panie daj pan ten medal, bo wracać muszę. Zostawiłam dziecko z wózkiem, wróć, wózek z dzieckiem. Lecieć muszę, bo mi kolejka przepadnie"
Chwyta medal i skacze na raz ze sceny z barierką, ale medal był jeszcze na ramieniu honorującego i trochę się zaplątał. Pociągnęła za sobą tego pana, szczęście za mikrofon chwycił w ostatniej chwili opuszkami palców i ze sceny nie spadł - mało brakowało i byłby wypadek, upadek z wysokości (ciekawe czy przy pracy? Bo wtedy statystyki w intranecie by się nam pogorszyły :( ).
A ona pędzi i ten medal się majta, nóg znów mało nie połamie. Śledzę ją wzrokiem, trochę wyprzedzam.
Już mnie mija, ja patrzę, a za mną ...... las
                                                                    (strona 142)
(strona 143) nie krzyży :) a głów, rąk i nóg i od wschodu do zachodu.
http://www.youtube.com/watch?v=mwogGgHOzPI
I ona w ten las wbiega i .... znika, jak kamień w ........ las.
Z głośników dobiega zdecydowane "DOŚĆ!!!"
Pan energicznie odkłada kartony, pudełka i te na wstążkach, wyciąga telefon i wystukuje na nim jakiś numer chyba.
Klika głośnomówiący i słyszymy w głośnikach sygnał "wolny".
Czekamy, czekamy i ktoś odbiera "Słucham"
Na co Pan już bez orderów.
"Wiesz kto dzwoni, słuchaj Pedro, stoję teraz na scenie z medalami, orderami i dyplomami. Przed sceną jest pięciu z ochrony, za nimi barierka i potem tylko trawa i długo, długo trawa, aż za 100 metrów widzę ludzi, a właściwie jakiś chiński mur z ludzi. Wiesz jaki jest Chiński Mur?
Strasznie gruby i cholernie długi i stoi i stoi i się nie rusza mimo, że czas płynie.
Ja tu na tej scenie wołam ludzi po medale, ordery i nagrody i wiesz co? Nikt nie przychodzi. A wiesz dlaczego? Bo oni stoją w kolejce i boją się że stracą miejsce w tej kolejce po kiełbasę. Po tę kiełbasę od Ciebie.
Słuchaj Pedro. Pytam. Masz to mięso co się na nie umawialiśmy?"
W głośnikach ciche "Mam".
"To słuchaj Pedro, a masz ten węgiel co się umawialiśmy, że masz mieć?"
Też ciche "Mam"
"Czy masz grille poza tymi czterema ze swojej działki, to wiem, że nie masz, więc za pół godziny i może kilka minut będą tu takie dużo większe i pięć. Ok?"
"Potwierdzam" w głośnikach.
"Aaaaa i żebyś mi kramu nie zamknął póki nie zjesz tego muru do ostatniej cegły. Comprende Pedro?"
"Comprende!"
"Po imprezie to się jeszcze rozliczymy z tymi grillami itd.
Saludos Pedros"
"Saludos Bossos Grupos Azotos" w głośnikach.
Po chwili wjechało A8 ze zgrzewami, a po 30 minutach mur ruszył na zachód i topniał w oczach.
Odznaczeni się pojawili odbierając trofea i nagrody.
Okazało się, za tym murem są pokazy kulinarne, kącik doświadczalny dla dzieci i nawet dmuchane zjeżdżalnie dla nich - no super impreza firmowa dla pracowników i ich rodzin!!! Naszych rodzin!!! Mało tego i toalety były za tym murem i męskie i damskie i już nikt nie zlewał do Zalewu.
Pod sceną stanęli ludzie i więcej ich. W końcu wchłonęli resztkę tego już murku.
Obudziłem się.
I tak sobie myślę jeszcze na poduszce. Jak to by było, gdyby nie ten Pan z orderami, medalami i dyplomami na scenie i ten jego telefon do Pedra?
Jak ta historia dalej by się potoczyła?
Ktoś się domyśla?
Jak mogłoby być gdyby nie On?
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: RPzpl w Czerwiec 07, 2018, 15:19:22
I nie tłumacz mi bo nie potrafisz co już nie raz udowodniles swoimi wypocinami.
No zauważyłeś ze nie tłumacze, no gdzieś bym śmiał mistrzowi retoryki. Ale jak piszesz do mnie, no to nawet takiemu "mistrzowi" jak ty wypad odpowiedzieć, chociaż wiem ze gdzież mi do ciebie, nawet nie śmie się porównywać.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Beny2002 w Czerwiec 07, 2018, 19:15:37
Cieszę się, że sie rozumiemy.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: parian w Czerwiec 08, 2018, 18:53:34
Żal mi WAS, w innych firma to tylko można pomarzyć o takiej imprezie. Mam dla zarządu propozycję, za rok dać pracownikom po 250 PLN i niech jadą do galerii.
Netto co roku robi dzień dziecka dla pracowników i ich rodzin. Pełno żarcia, do grilla kolejki na maks. 20 minut, napoje, dodatki typu chleb, ogórek czy papryka praktycznie bez ograniczeń. Dla dzieci dużo atrakcji, z imprezy wychodzą obladowane prezentami.
Także inne firmy też robią podobne imprezy, choć w wypadku, który opisuję, na dużo mniejszą skalę.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Czerwiec 08, 2018, 20:15:37
Netto z tego co czytałam robi to z funduszu świadczeń socjalnych. Na zakładach pracownicy z tego funduszu dostają 1900 zł gotówki na karty oraz wczasy pod gruszą czyli ok 1300 netto na rękę ( razem ok 3200 zł) gotówki oraz paczki dla dzieci za ok 100 zł. Dni Chemika w Policach nie są finansowane z ZFŚS. Na dni chemika pracownicy w tej puli z 1900 zł dostają 500 zł. Myślę, że nie chcieliby tego zamienić na imprezę z „pełno żarcia”- tak jak Pan zacytował.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: parian w Czerwiec 09, 2018, 10:35:00
Opis imprezy w Netto nie był przytykiem do Dnia Chemika, a odpowiedzią na tezę Naftora. Tak, jak napisałem jest to impreza na kilkukrotnie mniejszą skalę, trudno porównywać. Skąd Netto bierze na to pieniądze? Nie wiem, nie moja sprawa. Ja tam tylko goszczę.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: An_na w Czerwiec 09, 2018, 10:59:56
😊
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: DEtonator w Czerwiec 09, 2018, 11:15:12
Moim zdaniem rozdzielenie "Dni Chemika" i "Dni Polic" było błędem, przez lata świętowanie było połączone i wszyscy byli zadowoleni. "Z.Ch" od początku kojarzone jest z miastem i odwrotnie. Być może warto pomyśleć o ponownym połączeniu sił i zorganizowaniu czegoś, co przyniesie radość i satysfakcję wszystkim stronom. Czas pokaże, szczególnie po wyborach do samorządu. :)
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: RPzpl w Czerwiec 11, 2018, 13:37:06
Moim zdaniem rozdzielenie "Dni Chemika" i "Dni Polic" było błędem, przez lata świętowanie było połączone i wszyscy byli zadowoleni. "Z.Ch" od początku kojarzone jest z miastem i odwrotnie.
Nie tylko twoim, takich co ma takie sam zdanie w Policach jest ponad 99% mieszkańców,  odrębne zdanie mają tylko organizatorzy dni chemika w trzebieży.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 16, 2018, 14:20:39
Miałem też drugi sen.
A w nim ... idę na Dni Polic, a tu stoi wielki TIR (przy każdym wejściu), a z niego apetyczny zapach .... i napis, że można tam zrealizować, niezrealizowane.
Obudziłem się.
To nieładnie zabierać utarg tym co stali z pysznymi szaszłykami z Polic i też tym z szaszłykami i kiełbaskami z ....gdzieś  indziej. Polecam te z Polic, pyszne, ale --------- zawsze trzeba powiedzieć za ile chcę, 15zł, 20 max, bo Pani da tyle, że do rana będziesz siedział przed telewizorem, sapał i żałował, że się w połowie nie podzieliłeś posiłkiem.
Inną sprawą jest cena. Szynka 20zł słonina 10zł cebula 2zł - wszystko strzelam - średnio 15zł i z tego 90zł? - ja wiem, że węgiel i że żarówka po zmroku i że ta pani i że Morawiecki ściga - chociaż właściwie kilka razy kupowałem i rachunku nie pamiętam, ale pamiętam, że coś stukali, ale nic z tego nie wychodziło dla mnie oskrobanego podatnika - czyli Morawiecki odpada.
A właściwie było tak, waga stara, że stając przy "ladzie" nie widziałeś co ona mówi, taki niby kąt widzenia, potem kalkulator i wynik którego nie widziałeś, ale za to mogłeś usłyszeć - trochę to niewiarygodne ale 90zł/kg z 15zł/kg i bez Morawieckiego?
Zasnąłem i ....
Trzeci sen .....
Skoro Pedro się nie wywiązał, skoro dostał karę w umowie, czyli jak kara to był stratny.
Skoro ja miałem 4 zestawy, skoro znajomy też nie dostał i też piwa, bo myślał, że ta kolejka po piwo, skoro dwojgu znajomych zostały całe kartki, skoro ci co dali mi kiełbaskę wyciągnęli z kieszeni swoje kartki, a było ich z .... 6 osób, to razem minimum 10 osób.
Z moich znajomych - dwie były, dostały i zadowolone, jedna wzięła celowo surowe na swojego grilla i koniec.
Na 13 osób 3 dostały - 1/4 z moich znajomych.
Tak, ja widziałem ludzie mieli, ale nie ich tysiące, a jedynie setki łącznie.
Czyli Azoty zapłaciły tylko za 1/4 jedzenia. Tak było?
To logiczne.
Pedro przynosi kupony w .... nie w worku, tylko w portfelu (nie było ich dużo) i za nie dostaje monety, bo chyba nie było tak, że on dostaje za 3500 x 4 czyli 14000 porcji z góry, a tyle ile ludzi nie przyjdzie to jego zysk. Bo wyszło, że przyszli i stali, ale nie dał.
Coś mi mówi, że jednak było to drugie.
Azoty zapłaciły z góry za 14000 porcji, a Pedro dał mały surowy ułamek z tego, bo gdyby dostawał monety za kupony to by zrobił wszystko żeby mieć ich więcej i więcej monet.
Tylko, że zastanawiające jest dlaczego ci z naszej Azotowej Drużyny podpisali taki kontrakt?
Pedro był tak cwany, że małym druczkiem na ostatniej stronie...........? Zwyczajnie ich oszukał?
Mogło tak być. Pewnie ma silny dział umów - lepszych cwaniaków.
A może nie.
Może dostał monety za kupony i jeszcze karę, czyli przeznaczona kwota u nas została i ta kara wynikająca z umowy.
To spore pieniądze.
W tym śnie właśnie o nich.
W poniedziałek, albo we środę, wszyscy zaproszeni otrzymują informację o tym, że w skutek niekomfortowej sytuacji która (nie zaistniała) tylko istniała nieprzerwanie podczas Dnia Chemika Zarząd zdecydował doładować karty kwotą 50zł czy 30zł które to pochodzą z niezrealizowanych, a obiecanych bonów i z kary od Pedra. Ta kwota jest natychmiastowo przelana z uwagi na Dni Polic podczas których można ją .......... można za nią po prostu kupić kiełbasę już bez kolejki.
Ja wiem, 30zł to .... trochę malutko, ale jeśli to byłaby kasa od tego cholernego Pedra to z PRZYJEMNOŚCIĄ JĄ PRZYJMĘ I JESZCZE WIĘKSZĄ WYDAM!











Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Studarc w Czerwiec 17, 2018, 08:41:04
A ja miałem sen, w którym pracownicy ZCH nie byli takimi malkontentami. Bo co się nie spojrzy to każdy z nich marudzi na pieniądze. Przy czym ciągle jest to marudzenie, że "3500 na rękę to za mało", że "darmowe buty ochronne niewygodne", że "13stka za mała", że "dzieci za mały prezent na mikołajki dostały", że "bony na dni chemika niezrealizowane".
Przy czym niestety 90% z tych marudnych pracowników dostali pracę w spadku po dziadku, ojcu, bracie czy wujku, bo bez tego to co najwyżej by na budowie cegły murarzowi podawali, bo tak wysokie mają kwalifikacje.

Wystarczy, że spojrzę na dwa przykłady, jeden to wujek (mojego taty siostry mąż - czyli w rzeczywistości żadna rodzina) - dwie lewe ręce do wszystkiego, nawet żarówki w domu wymienić nie potrafi, a ciągle marudzi, że mało zarabia. Skończył 6 klas podstawówki, bo inteligencją nie grzeszy i gdyby nie mój rodzony dziadek, który załatwił mu pracę w zakładach to szanowny "wujaszek" dziś najpewniej nie jeździłby nowym Cmaxem, a co najwyżej 107 i to na gapę. Dodam tylko, że ów wujaszek załatwił na zakładach pracę zięciowi i córce. Wszyscy żyją jak pączki w maśle.

Drugi przykład to kolega z liceum, który maturę z języka polskiego i matematyki zdał średnio na 10%. I gdyby nie ojciec, to o jakiejkolwiek pracy mógłby tylko pomarzyć.

Więc proszę was nie marudźcie tyle, bo płace i świadczenia jakie macie to luksus dla wielu specjalistów po studiach czy po specjalistycznych szkołach. I nie mówię tu o tabunach socjologów, filologów czy wokalistach, ale o budowlańcach inżynierach, logistykach, lekarzach czy architektach, którzy by mieć godne życie muszą wyjechać zagranicę, a i tak często kokosów tam nie zbijają.
Możecie też mieszkać w pięknym mieście, w spokojnej okolicy i nie musicie mierzyć się codziennie z różnicami kulturowymi, socjalnymi i nie musicie odczuwać tęsknoty za domem, bo jesteście u siebie.
Więc uśmiech panowie i panie (głównie panowie), wygraliście los na loterii*!

*oczywiście, żeby pominąć komentarze, wiem, że jest także wielu specjalistów, z odpowiednim wykształceniem, którzy dostali pracę w uczciwym naborze, a nie w spadku, czy po znajomości i ich szanuję. Wpis tyczy się raczej wszystkich tych, którym ZCH życie uratowały, bo ani do nauki, ani do pracy się nie garnęli.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Beny2002 w Czerwiec 17, 2018, 18:47:24
Kolego, piszesz o luksusach pracy na zakladach. Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: heineken w Czerwiec 19, 2018, 10:58:35
Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.
Dokładnie, dawniej zwabiali ludzi do pracy w Zakładach Chemicznych mieszkaniami, po jakimś czasie ludzie Ci otrzymali akcje, a obecnie przyjęci nie mają nic, prócz pensji i pracy w miejscu zamieszkania.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: robert1995 w Czerwiec 19, 2018, 16:35:11
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Qba99 w Czerwiec 19, 2018, 18:48:33
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Obecnie wcale to nie dziwi. Nima rąk do pracy podobno, to pracodawcy "kuszą" już nie tylko gołą pensją.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: robert1995 w Czerwiec 19, 2018, 18:49:29
...No to w czym problem? Bo jak czytam te płacze to nie rozumiem. Rynek pracownika mamy obecnie.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Qba99 w Czerwiec 19, 2018, 19:35:18
...No to w czym problem?
W tym temacie, czy ogólnie?
Jeżeli chodzi o Dni Chemika to wyglądało to tak jakby ktoś zaprosił ciebie i twoją rodzinę na wesele. Na weselu nic nie zjadłeś i nic nie wypiłeś bo zabrakło/nie było/obsługa zjadła (wybierz sobie jedno). Państwo młodzi po weselu mówią Ci - "nic się nie martw, firma cateringowa dostała od nas po nosie i oddadzą nam część kasy". Znajomi po Twoich opowieściach o tym pięknym weselu, dziwią się, że nie zabrałeś na nie ze sobą własnego prowiantu z napojami.
Tak poza tym, nie ma żadnego problemu.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: robert1995 w Czerwiec 19, 2018, 19:44:42
Temat Dni Chemika mnie nie dotyczył, nie byłem. Byłem natomiast pracownikiem Z.Ch. przez 6 lat i nie rozumiem tego ogólnego płaczu... A kasa słaba, a tylko wypłata, a bułka czerstwa - dajcie bony, czemu tylko tyle w bonach - bułki za to nie kupię, a wiadukt zamknęli i nie umiem wcześniej z domu wyjechać - zmieńcie godziny pracy... Mógłbym tak długo, bo czytam wątek o Z.Ch. i fajny mam kabaret. Skoro tak źle, to co Was tam trzyma? Z każdej strony kopią, jak piszecie, ale max co robicie to przywdziać laczki, usiąść na kanapie i wylewać żale na forum, bo to pracodawca musi poprawić waszą sytuację, skoro jest Wam źle. No dramat. Poza ogrodzeniem Z.Ch. też jest świat i z tego co doświadczam - o wiele lepszy.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: masamix w Czerwiec 19, 2018, 21:34:35
Podales chyba przykłady przyjęć z przed 20 lat. Teraz niestety praca na zakładach nie jest zbyt opłacalna, patrząc na podstawę jaka się dostaje. Sorry te pieniądze są smieszne przy dzisiejszych realiach życia.
Dokładnie, dawniej zwabiali ludzi do pracy w Zakładach Chemicznych mieszkaniami, po jakimś czasie ludzie Ci otrzymali akcje, a obecnie przyjęci nie mają nic, prócz pensji i pracy w miejscu zamieszkania.
Brawo Brawo Brawo Panowie. Ciekawe gdzie te mądrale obrońcy betonu z początku roku.

Post Merge: Czerwiec 19, 2018, 22:29:05
Dokładnie. Kto to widział tylko za wypłatę pracować.
Pamiętaj że to wg państwa Minimum socjalne(zawsze zaniżone nie widziałem żadnych danych o wliczaniu w to kredytu na mieszkanie) wynosi na rodzinę 4 osobową (dane z grudnia 2017 roku) 3 675,95 zł pensja ludzi zatrudnionych w tym zakładzie z taką polityką nigdy nie dogoni minimum socjalnego.
A że byłeś tu 6 lat i odszedłeś gratuluje decyzji życzę by nadal ci się lepiej wiodło .Nie jestem z tych ludzi typowych typowych Cebulaczków z tego zakładu że ma ci być gorzej a nie mi lepiej. że zarabiam te 2700 zł to ty zarabiając 3500 zł (co nie jest w naszych czasach zawrotną kwotą jak tu ktoś pisał jakby to było wow nawet nie 1000 euro) to niech ci obniżą do mojej pensji to będę zadowolony nie wole by mi było lepiej. I szkoda że tylko poprzez zwolnienia dużej ilości osób pracodawca w Polsce zaczyna dostrzegać jakieś problemy. Ale powiem ci że akurat Zakłady niczego się nie nauczyły i nie zmieniły na lepsze po twoim odejściu. Kiedyś chętnie bym zobaczył statystyki z ostanich lat osób przyjętych i osób nie przedlużających umowy i zwaniających się. Bo Do okoła widzę karuzele twarzy. Pewnie będzie trzeba będzie się uczyć rosyjskiego.
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wodnik Szuwarek w Czerwiec 20, 2018, 22:22:05
Temat Dni Chemika mnie nie dotyczył, nie byłem. Byłem natomiast pracownikiem Z.Ch. przez 6 lat i nie rozumiem tego ogólnego płaczu... A kasa słaba, a tylko wypłata, a bułka czerstwa - dajcie bony, czemu tylko tyle w bonach - bułki za to nie kupię, a wiadukt zamknęli i nie umiem wcześniej z domu wyjechać - zmieńcie godziny pracy... Mógłbym tak długo, bo czytam wątek o Z.Ch. i fajny mam kabaret. Skoro tak źle, to co Was tam trzyma? Z każdej strony kopią, jak piszecie, ale max co robicie to przywdziać laczki, usiąść na kanapie i wylewać żale na forum, bo to pracodawca musi poprawić waszą sytuację, skoro jest Wam źle. No dramat. Poza ogrodzeniem Z.Ch. też jest świat i z tego co doświadczam - o wiele lepszy.
jeżeli już to narzekania Synku... Narzekania...a Ludzie narzekają bo było za przeproszeniem CHujowo jezeli chodzi o dni chemika,tak wiec maja prawo do narzekan,a skoro Cię tam nie było to nie zabraniaj ludziom narzekać bo może gdybyś tam był z córką czy synem to byś doświadczył tego bajzlu który tam był i wtedy byś zrozumiał o czym piszą...sam byłem i doświadczyłem ...przyjechałem o 15 a o 15.15 miałem dość bo nie wiedziałem czy stać za jedzeniem czy pilnować syna próbującego dostać się do dmuchanego zamku...nie było Cię tam Chłopaku to nie gadaj i tyle w temacie
Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 21, 2018, 23:13:04
...No to w czym problem?
W tym temacie, czy ogólnie?
Jeżeli chodzi o Dni Chemika to wyglądało to tak jakby ktoś zaprosił ciebie i twoją rodzinę na wesele. Na weselu nic nie zjadłeś i nic nie wypiłeś bo zabrakło/nie było/obsługa zjadła (wybierz sobie jedno). Państwo młodzi po weselu mówią Ci - "nic się nie martw, firma cateringowa dostała od nas po nosie i oddadzą nam część kasy". Znajomi po Twoich opowieściach o tym pięknym weselu, dziwią się, że nie zabrałeś na nie ze sobą własnego prowiantu z napojami.
Tak poza tym, nie ma żadnego problemu.
Dobre, dobre!

Boże chroń Królową i nas poddanych przed takimi weselami i też imprezami.

Znajomi, źle Ci podpowiedzieli :(.
Z prowiantu i napojów oskrobaliby Ciebie ochroniarze. I tak zostałbyś z niczym, a oni z pełnymi brzuchami.
Ja wiem. Parówkę to można schować, ale wodę, taką 0,5, czy tam nawet 0,2, to nie każda, a już z pewnością nie każdy potrafi.
Na Dniach Polic bez żadnego problemu można było wejść z colą w ręku i to nie samą - zmieszaną.
Za rok wystawię swoje bony na Allegro - mam nadzieję, że wylicytowaną kwotę kupię kiełbaskę, albo 3,5 centymetra szaszłyka na Dniach Polic.
Lepszy wróbel na dachu niż Azotowe bony w garści :) .


Post Merge: Czerwiec 23, 2018, 02:19:55
A jak byśmy to tak rozpatrzyli.
Jest kłopot na wielkiej firmowej imprezie spółki Skarbu Państwa.
Na tej imprezie od rana do nocy jest Zarząd rozmawiający z pracownikami (ja nie widziałem, ale Pani Ania mówiła, że był, to chyba był ) i chyba Prezes.
Zarząd jak zarząd, ale Prezes będąc na choćby scenie widział ten nieustannie walcujący walec.
I tak sobie myślę. Prezes ,to jak jest kłopot z naszą Firmą to się tłumaczy ........?
Sołtysowi? Wójtowi? Burmistrzowi Polic?  Wojewodzie? Czy ministrowi, bo te zdjęcia, Premierowi bo te uściski dłoni?
To chyba ważny jest.
To .... czemu :) ..... Pedro nie stanął na baczność, spocznij i do grilla? Ściskał się z kimś wyżej?
Dobra zmiana? Czy zmiana z Helmutka na jakiegoś innego Pedra?
Godne podziwu jest, że jak jednego rowera :) nie było gdzie postawić to Zarząd w sekundę załatwił (order), ale czemu mając pozostałe setki tysięcy sekund nie zburzył tego Chińskiego Muru z ludzi?
A może ....... upokorzenie jednego rowera to tragedia, upokorzenie tysięcy to statystyka? - ktoś coś podobnego chyba kiedyś powiedział.
Rower ... wsiadasz i jedziesz na nim.
Nie wiem czemu, ale coś mi mówi, że jestem rowerem, tym z tysięcy.
Nie rozmawiałem z tamtym rowerem, ale pewnie załatwienie polegało na tym, że można go było przypiąć do płotu ........... po jedynie słusznej stronie oczywiście.


PS Podobało mi się wesele.
Nie zjadłeś, nie wypiłeś, ale organizator został ukarany - sie :) zastanawiam, a gdzie tu są ci wszyscy zaproszeni Azotowi goście?
Ci co z daleka pociągiem i tym PKS-em przyjechali. No to choć za bilety niech Pedro zwróci, bo nerwów i życia godzin nie odda, bo tyle to mu już nie zostało, by ze swojego nam oddać.

Tytuł: Odp: Dni - Dzień Chemika 2018 - przygoda
Wiadomość wysłana przez: Wojciech Jaruz w Czerwiec 24, 2018, 03:31:06
A ja miałem sen, w którym pracownicy ZCH nie byli takimi malkontentami. Bo co się nie spojrzy to każdy z nich marudzi na pieniądze. Przy czym ciągle jest to marudzenie, że "3500 na rękę to za mało", że "darmowe buty ochronne niewygodne", że "13stka za mała", że "dzieci za mały prezent na mikołajki dostały", że "bony na dni chemika niezrealizowane".
Czekaj, czekaj, znaczy we mnie i jak czytam w nas taka nieradość z imprezy firmowej jest malkontentstwem?

Zostałem zaproszony na coroczną imprezę firmową wraz z rodziną - to ważne, z rodziną.
Czyli, że ja będąc zaproszonym, mając w dłoni owo zaproszenie, zapraszam moją rodzinę - ja zapraszam, to już ja zapraszam.
Mało tego, otrzymując bony na kiełbasę od znajomych, zaprosiłem innych znajomych - to już ja zaprosiłem ręcząc.
Czyli to ja.
I przyjeżdżamy iii ........... było jak wyżej :(.
Iii zostałem malkontentem?

Tak sobie przypominam, że chlebodawca i że za darmo impreza? No to jak chleb i za darmo to wiadomo - darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Każdy Zakładnik wie i szanuje - tylko, że ten koń z tymi zębami nie był prezentem od Gazpromu, tylko Azotowy zwyczajnie, z naszej pracy. Nasz czyli. Pod naszym dachem siedział ( koń tylko stoi ) nasze siano żarł.

Chlebodawca daje chleb - daje. Ma swój i daje.
Czyli już ma swoje i daje ze swojego, swojej kieszeni konkretnie.
Jezus rozmnożył i dawał ten chleb i tę rybę. Nakarmił 5000 ludzi nie licząc kobiet i dzieci.
Liczba prawie się zgadza, ale tylko liczba.
Nasz Jezus w walizce przysłany też z Nieba, a konkretniej to z góry, tyle tylko, że bez chleba był i bez ryby, ale podobno chleb nam daje i to swój, a w walizce  nie było.
Znaczy, tak właściwie to obiecał dać na Niebieskich Niebiańskich Azotowych Kartonikach, ale .......jednak nie dał, ale obiecał.
Nikt Wam tyle nie da co ja mogę Wam obiecać.