Wirtualne Police i okolice - forum dyskusyjne
Police i okolice => Historia => Wątek zaczęty przez: Borisz w Października 22, 2010, 17:09:23
-
Ciekawa konferencja się szykuje w czwartek 28 października o godz. 11.00 w MOK. Szkoda tylko, że nie podano dokładnych godzin poszczególnych wykładów. Czy może ktoś dysponuje rozpiską?
Ja niestety mam w ten dzień zajęcia, co ciekawe również z dr Ptaszyńskim, który się nie chwalił, że będzie w Policach.
-
Nie ma rozpiski, poza informacją, że pierwszy wykład zaczyna się o 11.15. Oto freagment nadesłanej mi informacji:
"Nadarza się zatem doskonała, niepowtarzalna okazja osobistego uczestnictwa w konferencji, która odbędzie się w czwartek 29 października o godz. 11.00 w sali widowiskowej MOK.
Konferencja odbędzie się pod przewodnictwem naukowym prof. dr. hab. Radosława Gazińskiego. Prelegentami będą pracownicy naukowi Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych US w Szczecinie, Instytutu Archeologii i Etnografii PAN, Archiwum Państwowego w Szczecinie, Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Szczecinie oraz Instytutu Historii Akademii Pomorskiej w Słupsku. Nad całością będzie czuwał sekretarz konferencji dr Waldemar Potkański. Układ tematyczny konferencji jest różnorodny i interesujący. Oto tematy i prelegenci konferencji:
„Pradzieje ziemi polickiej” - dr Przemysław Krajewski,
„Od grodu do miasta. Wczesnośredniowieczne początki Polic” - mgr Marek Dworaczyk,
„Dokument lokacyjny- nadania praw miejskich dla Polic” - mgr Alicja Kościelna,
„Lokacja Polic i ich dzieje pod zwierzchnictwem rodzin rycerskich (1249 -1321)” - dr Krzysztof Guzikowski,
„Ramy prawne i ustrój Polic w średniowieczu i czasach nowożytnych (do 1808 roku)” - dr Paweł Gut,
„Wicki, Szymichowska, Sulewscy. Uczestnicy polskich akcji wywiadowczych poprzedzających operację „Synteza” i ich losy” - mgr Paweł Knap,
„Bombardowania wytwórni paliw syntetycznych w Policach w latach II wojny światowej” - Grzegorz i Jakub Ciechanowscy,
„Zbrodnicza szarańcza”. Proces „sabotażystów” polickich” - dr Radosław Ptaszyński,
„Uchodźcy polityczni z Grecji w Policach w świetle materiałów SB” - dr Arkadiusz Słabig,
„Ks. Jan Mleczko- przykład represji wobec duchowieństwa katolickiego na Pomorzu Zachodnim” - ks. Robert Włodkowski,
„Działalność opozycji demokratycznej w Policach w latach 1976 - 1989” - dr Tomasz Kenar.
Podczas konferencji przewiduje się kuluarową przerwę, a jej zakończenie między godziną 15.00 a 16.00."
Zakładam, że na prelegenta przypada pół godziny. Mnie akurat interesuje pierwsze 5 odczytów, zatem przewiduję na nie czas do 3 godzin (11.15 - 14.15).
-
http://www.gminapolice.pl/news/sympozjum.html
-
Ale dalej nie podali dokładnych godzin. No ale skoro konferencja ma się skończyc do godz. 16, a wykładów jest 11, to rzeczywiście wychodzi ok. pół godziny na wykład. A raczej nawet troche mniej, no bo ma byc przerwa, no i wykłądy też taśmowo nie będą.
-
Konferencja taka już długo, albo nigdy się w Policach nie powtórzy. Jest testem osobistego zaangażowania się w pasję poznawania historii miasta. Dlatego ja na najbliższy czwartek wziąłem w pracy urlop. Nie będę miał problemu z uczestnictwem. A dnia urlopu nie warto żałować dla tak interesującej sprawy.
-
Kurcze fajna sprawa. Będzie to ktoś nagrywał?
Może Wirtualne Police? :-)
-
Kurcze fajna sprawa. Będzie to ktoś nagrywał?
Może Wirtualne Police? :-)
Ja planuję nagrać tyle, na ile baterii wystarczy. Ale interesuje mnie pierwsze pięć referatów, a i na to w całości będzie za mało, chyba że się do jakiegoś gniazdka podepnę.
-
I jak odczucia po konferencji? Napiszcie coś spracowanemu człowiekowi ;))
-
No właśnie, jak konferencja? Bo ja niestety nie mogłem byc...
Posiadam tajną wiadomośc, że treśc wykładów ma byc wydana w formie pisemnej (artykuły czy materiały pokonferencyjne). Czy tak rzeczywiście ma byc?
Jednocześnie wcześniej wpadła mi w ręce książka "Drawsko Pomorskie i okolice poprzez wieki" zawierająca artykuły dotyczące różnych okresów, od średniowiecza po czasy powojenne. Artykuły te napisali znamienici naukowcy US.
I wtedy sobie pomyślałem, że fajnie by było, gdyby coś takiego powstało o Policach, czy najlepiej o całym powiecie. Tematów które można poruszyc, jest wiele, nieopracowanych źródeł również, pozostaje kwestia zainteresowania projektem np gminy, chętnych do napisania artykułów i oczywiście, funduszy.
-
Konferencja nader interesująca. Sala niemal pełna (ca 200 osob). Spektrum tematów szerokie od pradziejów po XX wiek. Osobiście jestem bardzo zadowolony. Informacja: nie liczcie na materiały pokonferencyjne. Będzie (jeśli wyjdzie) mały nakład, chyba, że Gmina opublikuje je w wersji elektronicznej. Najlepszy wykład: dr Ciechanowski- bombardowania Polic i Szczecina. Z osób żywo interesujących się historią Polic widziałem: Gawła, Kłysa, Maturę, Szalińskiego. A gdzie reszta?
-
I jak odczucia po konferencji? Napiszcie coś spracowanemu człowiekowi ;))
Warto było wziąć urlop :)
No właśnie, jak konferencja? Bo ja niestety nie mogłem byc...
Jutro (a raczej już dzisiaj :)) wystawię do ściągnięcia większość pierwszej części, czyli 5 referatów i dyskusji.
Posiadam tajną wiadomośc, że treśc wykładów ma byc wydana w formie pisemnej (artykuły czy materiały pokonferencyjne). Czy tak rzeczywiście ma byc?
Mnie to oficjalnie powiedział m.in. naczelnik wydziału oświaty.
-
Byłem, jak planowałem, na pierwszej części. Tej dotyczącej średniowiecza. Dla mnie - bardzo interesująca konferencja, bardzo udana. Kilka cennych (znów subiektywna ocena) spostrzeżeń. I tak:
* "Pradzieje ziemi polickiej" - dr Przemyslaw Krajewski:
Wskazanie konieczności uwzględniania historycznych przekształceń geograficznych (zmiany geologiczne, klimatyczne, stosunki wodne, poziom Bałtyku i Zalewu) w badaniach archeologicznych. Interesujące przykłady korelacji.
* "Od grodu do miasta. Wczesnośredniowieczne początki Polic" - mgr Marek Dworaczyk:
Potwierdzenie tezy o mścięcińskim rodowodzie Polic oraz o możliwym wpływie przyjęcia chrześcijaństwa na taki rozwój wydarzeń. Również informacja o wpływie środowiska naturalnego dla odkryć archeologicznych. Np. w piaskach można odnaleźć jedynie najtrwalsze materiały - kamień, metale, całkowicie rozkładają się szczątki organiczne.
* "Dokument lokacyjny- nadania praw miejskich dla Polic" - mgr Alicja Kościelna:
Interesująca analiza dokumentu, wraz z kilkoma śmiałymi hipotezami o charakterze wątpliwości badawczych, rozstrzygniętych ostatecznie na korzyść pierwotnej interpretacji.
* "Lokacja Polic i ich dzieje pod zwierzchnictwem rodzin rycerskich (1249 -1321)" - dr Krzysztof Guzikowski:
Bardzo ciekawe, dynamiczne podejście do przemian statusu wczesnych Polic (XIII/XIV wiek) w związku ze zmianą stosunków właścicielskich. Plastyczny rysunek postaci Barnima I i innych dysponentów Polic. Śmiała teza, że decyzja Ottona I przekazująca Police Szczecinowi była dla Polic ratunkiem, a nie ograniczeniem.
* "Ramy prawne i ustrój Polic w średniowieczu i czasach nowożytnych (do 1808 roku)" - dr Paweł Gut:
Specjalistyczny i bardzo ciekawy wykład z zakresu historii prawa. Pewna polemika z poprzednikiem, widzenie "niewoli szczecińskiej" w tradycyjny sposób - jako epoki straconych szans. Interesująca dysputa.
Na drugiej części nie byłem, zapewne była równie interesująca. Po pierwsze nie miałem czasu, po drugie - nie chciałem sobie "zmazywać" nastawienia na średniowiecze szczegółowymi zagadnieniami z dziejów najnowszych. Zbyt duży przeskok czasowy.
Z tego, co słyszałem - słuchacze części II też byli usatysfakcjonowani. Być może osób zadowolonych było nawet więcej, bo część I adresowana była do odbiorców specjalizujących się w analizie procesów historycznych, a tych zbyt wielu nie ma, bo to wąska dziedzina. Mnie akurat interesuje, konferencja w pełni zaspokoiła moje oczekiwania.
Tyle o części pierwszej, może ktoś zrelacjonuje drugą.
-
Tak jak obiecałem - wszystko, co nagrałem, jest do ściągnięcia tutaj:
http://forum.naszepolice.pl/index.php/download
To są surowizny (bez przycinania i montażu), odchudzone do 320/240 i ok. 2 MB/min. Jak ktoś chce oryginały, proszę o kontakt na priva lub maila. To jest w sumie 2,5 GB nagrań, więc jedna płytka DVD wystarczy.
Na drugiej części konferencji nie byłem.
-
* "Dokument lokacyjny- nadania praw miejskich dla Polic" - mgr Alicja Kościelna:
Interesująca analiza dokumentu, wraz z kilkoma śmiałymi hipotezami o charakterze wątpliwości badawczych, rozstrzygniętych ostatecznie na korzyść pierwotnej interpretacji.
No to inaczej odebraliśmy. Dla mnie żadnego rozstrzygnięcia nie było. Tylko pogodzenie się z tym, że mamy co mamy.
-
Przede wszystkim - gratulacje - bo widziałem ogrom Twojej pracy na wskazanej stronie.
Co do tej pani - masz rację, aczkolwiek odniosłem wrażenie, że ona stawia te hipotezy (wątpiące w autentyczność dokumentu) poniekąd na siłę. W oparciu o inną środowiskową tezę, że kopista był w swojej pracy niechlujny i może pomylił daty roczne. No to jest takie gdybanie, aby było o czym mówić. Skoro w XVI wieku mieszczanie policcy dostarczają odpis aktu Barnima I do magistratu szczecińskiego, jako podstawę swoich żądań rozszerzenia swobód i samorządności - to na pewno zadbali o dokładność odpisu. Zatem hipotetyczna teza o jego niechlujności jest typowym "fajerwerkiem" historiograficznym, generującym dysputę na jakiś temat.
Zresztą w tych samych kategoriach odbieram sugestię dr. Guzikowskiego na temat "szansy dla Polic" jaką była "niewola szczecińska". Jaka to była szansa, skoro zabrano Policom rzecz najważniejszą: prawo składu? Nie pozwolono na mury obronne, narzucano władze. To też rodzaj "fajerwerku", co więcej "po linii" profesora - kierownika wydziału czy katedry. Sam profesor... no cóż - widziałeś, jak potraktował kolegów.
Wracając do meritum - w ujęciu dr. Guta brakowało mi okresu szwedzkiego. To jest czas 1630-1720, bardzo ciekawy. Szwedzi asystują przy agonii Księstwa i początkowo (najmniej przez kolejne 30-40 lat) zachowują się jak okupanci, którymi w istocie byli. Ale w ostatnim ćwierćwieczu XVII wieku sytuacja się zmienia. Zaczyna się podejście gospodarza.
Powstają dokładne mapy terenu (dla celów katastralnych), Kołbacz i Jasienicę przebudowuje gubernator (1687-1698) Nils Bielke (mylony ze Stenem Bielke, też namiestnikiem szwedzkiego króla, ale Sten zmarł prawdopodobnie w 1638 w Szczecinie).
Tenże Nils Bielke prowadzi nawet politykę osadniczą - ściąga ze Szwecji 7 rodzin, osadzając je w rejonie Duchow, dokładnie we wsi (uznawanej za zaginioną) Kuhhagen (Koohhagen po szwedzku). Wieś leżała z prawej strony dzisiejszej ul. św. Piotra i Pawła, naprzeciw Duchow (jak jedziemy od Jasienicy do Polic). Z tego okresu pochodzi kilka nazw miejscowych o szwedzkim rodowodzie.
Sumując - pod koniec XVII wieku Szwedzi zaczynają budować "Police i okolice". Jednym z dowodów są dwa nowe kościoły (pod patronatem Szczecina). Mścięcino i Tatynia (Hagen). Oba z końca XVII wieku, w tym samym stylu (szachulcowe).
Krótki okres prosperity przerywa wojna północna, zakończona wykupem Pomorza Szczecińskiego z rąk szwedzkich przez Fryderyka Wilhelma I. Ale sama epoka jest ciekawa - od zawłaszczenia Księstwa i zrujnowania go (w tym Polic, Jasienicy i Trzebieży) wojną trzydziestoletnią - po rozpoczęcie rekonstrukcji rejonu pod koniec stulecia. Nad tą epoka dr. Gut się prześlizgnął, a jest to - jak rzekłem - czas ciekawy.
-
o więcej "po linii" profesora - kierownika wydziału czy katedry. Sam profesor... no cóż - widziałeś, jak potraktował kolegów.
Jeśli chodzi Ci o dr. Guzikowskiego - o ile wiem, nie ma nic wspólnego z władzami (mojego) wydziału. Na stronie Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych również figuruje jako zwykły adiunkt ;).
-
Pewnie masz Kuba rację, ja tylko wskazałem, cośmy wszyscy usłyszeli. Kiedy rozwijała się piękna dysputa między panami doktorami (Gut - Guzikowski) i to w klasycznym dawnym stylu - profesor podszedł do mikrofonu i oświadczył +/- "Ja tu jestem kierownikiem naukowym tego sympozjum. Zatem ja powiem, jak było. Police nie miały szans..." itd. Z grubsza opowiedział się za dr. Guzikowskim, jednak uczynił to w taki sposób, że spostponował innych naukowców, demonstrując rozbudowane ego.
Gdybym nie był w roli gospodarza "podkręciłbym go od ręki". Bo naukowcy umilkli, dyskusję zgaszono, incydent zakończyła przerwa w obradach.
Nie kwestionuję racji profesora tylko sposób prezentacji przezeń swojego autorytetu. "Ja tu jestem kierownikiem naukowym..." No i co z tego, kierownik? Rozumy pozjadałeś? Nikt nie może spraw widzieć inaczej niż każe profesor?
W środowiskach naukowych takie wystąpienia się zdarzają, ale rzadko mają miejsce publicznie i w kręgach przedstawicieli nauk humanistycznych. Ostatecznie było to spotkanie z mediewistami, to są fachowcy dużej klasy, co więcej ze stopniem doktora. A jak piszesz - dr Guzikowski jest adiunktem, czyli cenionym, samodzielnym pracownikiem naukowym.
Po prostu w zachowaniu pana profesora (odczytu nie wygłaszał) pojawiło się lekceważenie dokonań kolegów. Takich rzeczy się nie robi. Zwłaszcza podczas publicznych debat. Gdyby to byli studenci - magistranci wypowiedź jeszcze dałoby się przeboleć. Choć i studentów należy szanować. Ja miałem profesorów z przedwojenną, starą szkołą. Żaden by sobie na takie dictum nie pozwolił.
-
Przede wszystkim - gratulacje - bo widziałem ogrom Twojej pracy na wskazanej stronie.
Dziękuję pięknie. Znacznie więcej roboty jest jeszcze przede mną :)
Co do tej pani - masz rację, aczkolwiek odniosłem wrażenie, że ona stawia te hipotezy (wątpiące w autentyczność dokumentu) poniekąd na siłę.
A nie, to inna sprawa. Też tak uważam. chodziło mi tylko o kwestię rozstrzygnięć - tu według mnie nie było czego rozstrzygać, bo hipotezy były z gatunku tworzenia alternatywnej rzeczywistości.
Zresztą w tych samych kategoriach odbieram sugestię dr. Guzikowskiego na temat "szansy dla Polic" jaką była "niewola szczecińska". Jaka to była szansa, skoro zabrano Policom rzecz najważniejszą: prawo składu? Nie pozwolono na mury obronne, narzucano władze. To też rodzaj "fajerwerku", co więcej "po linii" profesora - kierownika wydziału czy katedry. Sam profesor... no cóż - widziałeś, jak potraktował kolegów.
Widziałem. I... też odebrałem to trochę inaczej niż Ty :)
Może to dlatego, że nigdy nie byłem naukowcem. Ale ja albo mam argumenty na poparcie swoich tez, albo nie. Jeśli mam, będę ich bronił do upadłego, niezależnie od tego, czy podważa je przedszkolak, czy noblista.
Dla mnie profesor miał po prostu rację stwierdzając, że Police nie miały szans na skuteczne konkurowanie ze Szczecinem, a z funkcji skorzystał, żeby uciąć jałowe dywagacje. I inni zamilkli dlatego, że nie mieli argumentów. Nie dlatego, że dostali "z autoryteta".
Wracając do meritum - w ujęciu dr. Guta brakowało mi okresu szwedzkiego. To jest czas 1630-1720, bardzo ciekawy.
On głównie o ramach prawnych mówił, a tu się chyba nic rewolucyjnego nie działo w tym czasie. Ale fakt, szkoda, że historię życia skończyli na pierwszej połowie XIV w. Może daj taką sugestię, żeby w planowanej publikacji uzupełnić te białe plamy?
Podsumowując: cieszę się, że tam byłem. Dostałem wiedzę, której sam bym nie znalazł - i z braku czasu, i dlatego, że szukać nie umiem. Tę wiedzę powinno się w naszych szkołach przekazywać dzieciakom na lekcjach historii, choćby kosztem przegranych powstań.
-
Bardziej przekonuje mnie wypowiedź wykidajły niż yaka. Też nie widzę niestosowności reakcji i wypowiedzi profesora. Obaj panowie prelegenci Guzikowski i Gut bez przekonania i argumentów probowali podjąć polemikę na temat swoich racji. Gdyby nie reakcja profesora Gazińskiego czas trwania, sens konferencji i jej założeń zostałby podważony, a do końca spotkania pozostałoby prawdopodobnie kilkanaście osób. Zreszta sam yak stwierdził, że interesowało go tylko kilka pierwszych tematów. A co z tymi, których interesowały pozostałe, bliższe naszym czasom tematy? Konferencja miała inne założenia. To nie miała być dyskusja o losach Polic, lecz przedstawienie ich dziejów w aspektach mało znanych dla miłośników historii. Podobnie z podsumowaniem konferecji. Prof. Gaziński zrobił je bardzo dobrze i sensownie.
-
Nie do końca się rozumiemy. Mnie nie chodzi o sam fakt interwencji, ale o jej formę, której nie stosuje się w "świątyni nauki", a do takiej nazwy aspirują humanistyczne katedry i wydziały.
Mnie, osobiście, uraziło sformułowanie: "Ja tu jestem kierownikiem projektu". Gdyby profesor powiedział, co powiedział, ale w kunsztownej formie: "Szanowni Państwo, czcigodni koledzy. Jako kierownik projektu muszę zabrać głos, bo dysputa, choć niewątpliwie ciekawa, lekko nam psuje założenia tej konferencji..." itd. w podobnym stylu - nie miałbym uwag. Tymczasem uzasadnieniem racji profesora był fakt, że jest profesorem i kierownikiem projektu, a to jest żadne uzasadnienie. Podobnie, jak ręka w kieszeni spodni w trakcie wypowiadania kwestii. Dla mnie rzecz nie mieściła się w konwencji spotkania.
Ja bywam czasem zawodowym chamem, owszem, kiedy muszę. Są jednak przestrzenie, gdzie stąpa się na palcach. Jedną z nich jest właśnie "świątynia nauki". Może się czepiam niedorzecznie, a może nie.
-
Trochę obok tematu, ale posypało mi się i musiałem przerabiać serwis, a może ktoś jeszcze chciał sciągać nagrania. Aktualny link, już w docelowym miejscu (do momentu, gdy pliki przestaną być potrzebne, wtedy je skasuję):
http://www.naszepolice.pl/index.php/downloads/